Menu

Obserwatorium Katastrof - OK!

Jerzy Kałwak - gazeta prywatna

Sylwy kwietniowe 2017

kalwakjerzy

40+ plus (500+ razy x-1)=y, gdzie x-1 oznacza pierwsze dziecko. Wzór na katastrofę.
*
Zygmunt Krauze, bi-piano recital, part 2 - zwariowany poranek melomana: 3 jajka na twardo w majonezie, bułka z masłem, kawa (z ziaren zmielonych świeżo w młynku prod. NRD).
*
Nauczanie religii w szkołach jest na kiepskim poziomie. Na księży i katechetów kształcili się ludzie z defektami umysłowymi i etycznymi. Czego oni mogą nauczyć?
*
1 kwietnia: dobry dzień na zwalczanie powszechnej popszmirowatości. Zawsze to można obrócić w żart.
*
Z okazji przypadającej 2 kwietnia 20. rocznicy uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przypominam, że od ponad roku Polska konstytucji już nie ma. Została ona zawieszona na zardzewiałym gwoździu w prowizorycznym pisowskim wychodku. PiS pokazuje nam, że ich państwo może istnieć bez konstytucji, trybunałów oraz innych instytucji, które polscy Obywatele utworzyli, aby broniły ich praw przed zakusami i kaprysami władz publicznych pochodzących z wyboru.
2 kwietnia to dzień smuty powszechnej. Nie słuchajmy rozrywkowej muzyki, śpiewów nie wznośmy, co najwyżej patriotyczne, wódki nie pijmy, do kościołów nie idźmy (kler naszego państwa i naszej wolności nie potrafi uszanować).

Tak powinniśmy zachować się My, Obywatele.
*
Posłanka partii .N, Ewa Lieder, została przez dziennikarza TVN zapytana o nieobecność posłów na sali sejmowej podczas debaty o ustawie w sprawie zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa. Odpowiedziała, że gdyby posłowie byli na sali obrad w tym czasie, to i tak to by nic nie zmieniło.

To prawda.

Od grudnia 2015 roku, kiedy to PiS przypuściło atak na Trybunał Konstytucyjny, a przy okazji zaczęło jawnie poniżać i lekceważyć posłów opozycji, co w grudniu 2016 doprowadziło do sławetnej i nie mającej w Polsce precedensu okupacji mównicy i sali obrad, powtarzam, że posłowie PO, Nowoczesnej i PSL powinni złożyć mandaty poselskie i pozostawić w sejmie PiS z Kukiz'15. Powinni po prostu rozejść się do domów.
Ich obecność w tym sejmie nic nie wnosi i nic nie zmienia. Co najwyżej w telewizjach pokazuje się poselskie pojedynki na miny, jak pomiędzy Miętusem i Syfonem u wieszcza Gombrowicza.
*
Brexit był "sprzedawany" Anglikom jako źródło finansowania socjalu: czego nie wpłacimy do UE, trafi do was, do ubogich angielskich emerytów na prowincji. Zapowiadane obniżanie podatków w GB oznaczałoby także ucieczkę od unijnego celu polegającego na równoważeniu jakości życia. Czyli od eurosocjalizmu w stronę pogłębionego liberalizmu gospodarczego, z wektorem skierowanym w stronę XIX-wiecznej wersji wolnego rynku, pozbawionego ograniczeń i interwencji państwa.
Polskie "wstawanie z kolan" miało w podtekście domaganie się od bogatszych państw UE większego wsparcia dla przyspieszonego dochodzenia do równości szans (dla najuboższych), a więc skierowanie strumienia pieniędzy do takich krajów, jak Polska, którym liberalizm gospodarczy "nie służy".
"Dajcie nam więcej, to was szybciej dogonimy, ale zabierzcie od nas swoje fabryki i supermarkety, bo chcemy za wasze pieniądze mieć nie gorsze swoje" - taki przekaz pobrzmiewa z Polski.
Liberalizm Wilczka/Balcerowicza nie wszystkim u nas pomógł stanąć na własnych nogach, tymczasem Anglicy nigdy nie myśleli nawet, że mogłoby nie być wolnego rynku i prywatnej własności. To nas zdecydowanie różni i od tych różnic można by zacząć porównywanie Brexitu z Polexitem.
*
Nauczyciel udostępnił "Ucho prezesa" na Facebooku. Stanie przed rzecznikiem dyscyplinarnym kuratorium oświaty (lubuskie.onet.pl).
Nieprawda, że ORMO już nie istnieje. "Ucho prezesa" i FB stają się groźne, kiedy korzysta z nich jakiś pisowski ormowiec.
Wypowiedź atakowanego nauczyciela: "Wydaje mi się, że starosta z PSL wyciągnął te informacje z mojego konta i w ten sposób chciał nasłać na mnie PiS" Jeżeli ten człowiek "spekuluje", że "starosta (...) chciał nasłać na mnie PiS", to on ujrzał w swojej sprawie PiS.

Ten przypadek nie dzieje się w próżni, pokazuje kontekst i atmosferę. Ludzie już wiedzą, kogo trzeba się bać w Polsce. Wygląda to podobnie, jak dyscyplinarki w Zabrzu za fotkę umieszczoną w necie dla nauczycielek wspierających Czarny Marsz. Wojewoda lubuski Władysław Dajczak, któremu podlega komisja dyscyplinarna, jest działaczem PiS. Określenie >pisowski ormowiec< jest ponadpartyjne, jest łagodnym określeniem dla ludzkiej mendy.
*
M. Morawiecki pojechał do USA ściągać inwestorów i inwestycje.
Repolonizacja poprzez amerykanizację. Wcześniej p. Morawiecki snuł podobne wizje z udziałem Chin.
Czyli Polska ma być poligonem, na którym mają spotkać się USA z Chinami?
Opowiadanie bajek dorosłym, jak dzieciom. I to w tym samym czasie, kiedy Polska atakuje UE, obszar, na którym ma najwięcej aktywów.
*
Zwierzętom należy się szacunek. Zwierzęta są uczciwe. Nie kłamią. Moim kotom wydaje się, że też są ludźmi. Nie wyprowadzam ich z błędu, jeżeli to błąd. Co by mi z tego przyszło?
*
Wydawało mi się, że na miesięcznicę może przyjść każdy, że to nie jest zamknięta impreza dla elity narodu. A jednak jest. Albo przebrać się za tupolewa. I pojawić się tam incognito.
*
W "Rzeczpospolitej" napisali, że już wiadomo, że kura była najpierw, a nie jajko. I tak sobie pomyślałem, że taka polska kura to musiała być jednak stworzona. Chociaż takie prajajko, z którego wykluło się wszelkie stworzenie, to byłby niezły model.
*
Jeżeli nie chcesz przyjaźnić się z Ukraińcami, to twoja sprawa. Ale polski interes, jak kiedyś "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" wobec Niemców, zmierza do ustanowienia przyjaznych relacji między oboma państwami i narodami. O tym mówi Niesiołowski, a ty, tępy narodowiec, takich prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć.
Spójrzmy na Ukrainę tak, jak Niemcy patrzą na Polskę. Im wcale polska obecność w UE i swobodne bywanie w niemieckich landach nie leży. Piszę o zwykłych Niemcach, którzy z pokorą pracują i płacą podatki. Nie chce im się wierzyć, że Polska to normalne państwo, w którym jest biedniej, ale jest porządek, szkoły, praca, firmy itd. Dla nich to są dowody i argumenty na normalność.

Z kimś takim mogą handlować, współpracować, jechać na wakacje, bo jest czysto i bezpiecznie. Takiej Ukrainy potrzeba Polsce, takiej Białorusi, Mołdawii, a nie ruskiego chaosu. Jeżeli tego chcemy, to jesteśmy zmuszeni o to zadbać. To jest ludnościowo półtora Polski, spory rynek. Zanim staną na nogi, będą kupować od nas. I my od nich. Europa to nie tylko wojny, a przede wszystkim rodzaj cywilizacji.

O okolicznościach ludobójstwa na Wołyniu nawet nie chce mi się pisać. Ukraińcy w XX w. co najmniej trzy razy musieli zabijać, aby utworzyć własne państwo. Byli podpuszczani przeciwko Polakom przez wrogów Polski - Rosję i Niemcy, w obydwu wojnach. Tego swojego państwa chcieli od bardzo dawna. Poparłbyś utworzenie państwa kurdyjskiego z terytoriów Turcji, Iraku i Syrii? Oni też zabijają i są zabijani. Myślenie czarno-białe jest prostackie.
Starsi Niemcy są pokorni, młodzi pracują i już zapomnieli o III Rzeszy. To skutek nauczania historii z podręczników złożonych z przemilczeń i dwuznaczności. Porównajmy - jaki "jazgot" podnosi się w Polsce na wspomnienie o pogromie kieleckim, Jedwabnem, tekście J.J.Lipskiego "Biedni Polacy patrzą na getto" itp. Wojna usprawiedliwia wszystko. NRD było dla wszystkich Niemców takim laboratorium czyszczenia pamięci. Tam wszyscy, łącznie z Anielą, byli z opozycji antyhitlerowskiej.
Na NSDAP w 1932 głosowało ok 33% Niemców. Podobnie, jak u nas na PiS w 2015. Od 1935 był taki terror, że nawet najbogatsi Żydzi zapisywali się do partii. Jeżeli ktoś wstępował do partii hitlerowskiej, żeby ratować skórę i rodzinę, to był częściowo w opozycji.
*
Podobno rakiety USA wystrzelone w bazę wojskową w Syrii uszkodziły Rosjan.
Jeżeli byli to Rosjanie z obywatelstwem syryjskim to byli to Syryjczycy. Bez obywatelstwa to imigranci rosyjscy w Syrii, którzy zajmują w tym kraju miejsce emigrantów syryjskich uciekających do Turcji i zachodniej Europy.
Dlaczego Trump wtrąca się w te euroazjatyckie wędrówki ludów? - pytają zdziwieni, jak zwykle, Rosjanie.
*
W roku 2016 tylko dwa kraje UE odnotowały dodatni bilans budżetowy - Niemcy i Czechy. Wszyscy inni (poza Norwegią, Szwajcarią i Liechtensteinem, które do UE nie należą) są pod kreską.
*
152 LATA TEMU ZNIESIONO PAŃSZCZYZNĘ - (Tygodnik Zamojski, Zamość, Biłgoraj, Tomaszów
tygodnikzamojski.pl). Tę wiadomość ktoś przypomina, żeby pokazać, jacy to zaborcy byli dla nas dobrzy? Lepsi od swoich, prawda? A ten Kościuszko tyle obiecywał i słowa nie dotrzymał, co? Ależ was historii rodzice i nauczyciele nauczyli!
*
Oświęcim nie okazał się przestrogą ani na Bałkanach, ani teraz na Bliskim Wschodzie. Żadna wcześniejsza zagłada nie działa hamująco na następne. Każda ma swoją, odrębną przyczynę. I polityczne usprawiedliwienie. Chyba od kilku tysięcy lat nie było choćby jednego dnia bez jakiejś wojny? Patos jest ślepy na proste fakty, jest fałszywy.
Ale - jeszcze jedna uwaga - dlaczego mielibyśmy akceptować obłudę w dzisiejszej Polsce, jeżeli nie ma terroru?
*
Jeżeli człowiek zżyje się z życiem, to i śmierć mu niestraszna. Tak mi się wydaje.
*
Wiceszef MSWiA: Obarczenie winą kontrolerów ze Smoleńska nie wyklucza podłożenia bomby w samolocie. Nie wyklucza także bezmyślnego samobójstwa.
*
Te moherowe babcie nie wiedzą, że są chrześcijankami. One wierzą w Boga i boją się piekła.
*
Wirtualna Polska opublikowała (nie wiadomo, po co?) tekst o tym, co zapamiętał ze Smoleńska dziennikarz Wiktor Bater. Na jednym z załączonych zdjęć znalazł się tekst: "Wiktor Bater wiedział o katastrofie pod Smoleńskiem przed katastrofą". Zwariowali, jak Macierewicz, o którym Bater opowiedział, że twierdził, iż Rosjanie wszystkich wymordują i kazał uciekać, zamykać drzwi w wagonach.

Sugerowanie, że z tym zamachem jest coś na rzeczy, stało się już odruchowe. Nawet prasa popełnia podświadome "pomyłki".
*
Nie trzeba niczego definiować od początku. Zakaz zabijania jest treścią wszystkich cywilizacji. Ale nie jest bezwarunkowy i ostateczny, jak to przyjmuje się w religii chrześcijańskiej, która na swój sposób interpretuje Dekalog. Dekalog wyznacza wprawdzie pole zachowań uznawanych za etyczne, ale nie tworzy jedynej Etyki. Nawet jeżeli nauczanie o Zbawieniu i Sądzie Ostatecznym okazałoby się sprawdzalne, czyli gdyby okazało się prawdą, że Bóg istnieje, to także te osoby, które nie akceptują etyki chrześcijańskiej i odrzucają jej twierdzenie, że zarodek lub zygota są istotami, działają świadomie i podejmują ryzyko osobistego potępienia. Regulacje prawne muszą jednakże odnosić się do faktów i wiedzy. Prawo ziemskie nie może regulować "rzeczywistości" transcendentalnej, ani też oddziaływać prewencyjnie w kwestiach ujmowanych przez religie w odniesieniu do "życia po śmierci", bowiem nie może mieć wpływu na ten rodzaj bytu. Prawo jest umową między ludźmi realizowaną przez nich tu i teraz. W przeciwnym razie nie działa. Tak więc można ostrzegać przed nadużywaniem przyzwolenia na zabijanie każdej istoty, co przecież robimy, lecz można pozostawić wybór w tej kwestii człowiekowi. Tym bardziej wtedy, kiedy nie ma spójności etyczno-kulturowej w kwestii terminu, od którego pojawia się istota w postaci człowieka, zwierzęcia. KK postanowił przedstawiać Życie jako jedność symboliczno-biologiczną i takie podejście traktuje jako casus belli z nauką, racjonalizmem. Musi zawrzeć pokój z innymi punktami widzenia, bo doprowadza do wojny wszystkich ze wszystkimi i demoralizuje wszystkich. Czyli - musi ustąpić, bo królestwo jego nie jest z tego świata.
*
Gdybyś zatrudnił ludzi do obsługi swojej posiadłości z basenem etc., to ile musiałbyś im płacić, aby oni byli bogaci? Wykrzyczałeś hasło: TRZEBA LIKWIDOWAĆ UBÓSTWO! Bardzo to piękne i szlachetne. Zatrudnij więc, jeśli możesz, kogoś ubogiego i daj mu pensję na poziomie Niemiec, Holandii plus te wszystkie świadczenia, jakie powinni mieć.
*
Prawo ograniczające działanie, które potencjalnie nikomu nie szkodzi (można czegoś nie czytać, nie oglądać), to jest przemoc. Przemoc nieuzasadniona. To jak karanie za głupotę.
*
Uważam, że taki system polityczny, którego jedyną reakcją na zagrożenie lub problem jest zaostrzanie kontroli i stosowanie zakazów i represji, jest systemem chaotycznym. Terroryzm wykorzystuje słabości organizacyjne państw i ich inercyjne działania na silne bodźce, aby je zdestabilizować i doprowadzić do chaosu. To taka sytuacja, jak w osiedlowej piaskownicy, gdzie jedno bezstresowo wychowywane dziecko zabiera innym dzieciom łopatki i sypie im piasek na głowę. Matki grzecznych dzieci przestają prowadzać swoje dzieci do piaskownicy, bo tam szaleje agresywny malec z głupią i agresywną matką. Ona przestaje tam przychodzić, bo nie ma już innych dzieci. Gdyby spróbowały z nią nawiązać jakiś dialog, być może by się dogadały. Albo taka sytuacja, jak w PRL, gdy zarząd spółdzielni stawiał tabliczkę "szanuj zieleń" w miejscu, w którym ludzie chodzili najkrótszą trasą i wydeptywali sobie ścieżkę przez trawnik. Szef MSW Szwecji pewnie nie żałuje, że optował za łagodnym i wyrozumiałym traktowaniem nielegalnych imigrantów, pomimo tego ataku ciężarówką na bezbronnych ludzi. Ciągle będę w takich sytuacjach przypominał Breivika.
*
Terroryści to bardzo często wysunięte czułki organizacji politycznych, które atakują społeczeństwo z powodów ideowych. Uważają, że pod ich kierownictwem świat byłby znacznie lepszy. A jeżeli ich nikt nie chce, to odwołują się do gwałtu. Po zaspokojeniu się szukają następnej okazji. Policje powinny zajmować się tymi, o których wiadomo, że mogą być niebezpieczni, a nie wszystkimi. Tak poradziła sobie Thatcher z kibolami.
*
W tzw. I stolicy Polski, Gnieźnie, radni - już po 1989 roku - zlikwidowali nazwę ulicy Wyspiańskiego (zmiana na Armii Krajowej?), ale w tej samej dzielnicy ulica Pstrowskiego wciąż jest. Nikt nie rozumie, czym ten Wyspiański tak im podpadł.
*
Takim zdaniem: "Nie zapominajmy jednak o tym, że i Amerykanie gwałcili Francuzki i Niemki", próbuje się nieudolnie usprawiedliwiać gwałty ruskich sołdatów. Po co się to robi?
Jednym z powodów, dla których podejmowana jest krytyka muzułmanów w Europie i wywoływana niechęć do uciekinierów z krajów muzułmańskich, są ich zachowania wobec kobiet, w tym gwałty i przemoc. J.T. na FB stwierdza, że wszyscy obcy tak robili na cudzych terytoriach. A więc pretensje o to samo do muzułmanów nie mają racji bytu. Jeżeli coś robią wszyscy, to jest to zgodne z normą społeczną.
*
Nawet dowcipne, ale czy inteligentne?
*
Państwo to nie my, to jakaś niewielka część naszych potrzeb. Tyle, na ile godzimy się oddać ich spełnianie komuś innemu, organizacji, za nasze pieniądze. To, ile tego ma być, jest opisane w konstytucji. Przeczytaj ją sobie w chwili wolnej od pisania komentarzy na FB.
*
Rafała Zająca, nowego prezydenta Stargardu Szczecińskiego, który wygrał wybory z blisko 90-procentowym poparciem, przedstawia się jako bezpartyjnego. Ograł sromotnie kandydatów PO i PiS.
To jest jednak bezpartyjny kandydat z partyjnym poparciem: >Rafała Zająca poparły m.in. Nowoczesna, SLD czy zachodniopomorska "Solidarność"<.
Ten wynik jest ważnym sygnałem dla najbliższych wyborów samorządowych. Liberalizm, lewicowość zaczynają być w cenie. I odwrót od PO-PiS-u.
Oczywiście, jedna jaskółka wiosny jeszcze nie czyni, to wiemy. Ale być może wyborcy właśnie ruszyli na ratunek samorządom, bowiem zdali sobie sprawę, że sejmowa wojna zagraża ich lokalnym interesom?
*
10 kwietnia o 22:04 - Masturbują się tragedią. Zbiorowo. Masturbacje smoleńskie podniecają całe zastępy stadionowych patriotów i podkościelnych głupków.
*
Bardzo to niepoważne, ośmieszające, kiedy prezydent wykrzykuje pod krzyżem świętym łgarstwa na temat wybuchu (jak wiadomo) wywołanego przez Rosjan. Wykrzykuje to w masce urzędowej powagi naciągniętej na twarz marnego aktora.
Aby takie rzeczy głosić publicznie, trzeba by mieć w zanadrzu ze trzech wiarygodnych naocznych świadków takiego spisku i ich zeznania, podpisane co najmniej krwią, nagrania filmowe i dźwiękowe ich wypowiedzi, jakieś dokumenty wyniesione z sejfów sprawcy katastrofy.
Bez takich potwierdzeń prawda, której rychłe nadejście zapowiada Kaczyński, jest wygłupem i blagą, która nie przystoi jarmarcznym krupierom gry w "trzy kubki", a co dopiero prezydentowi państwa. Tacy krupierzy od czasu do czasu dają graczom trafić we właściwą odpowiedź, czyli nie oszukują.
Operacja na ukazanie katastrofy jako działania zaplanowanego przez Putina z Tuskiem, jako wybuchu wyniszczającego polskich patriotów, jakich wcześniej nie mieliśmy, jest i będzie odebrana jak groteska w rodzaju tej, jaką urządziła PO ze swoim wnioskiem o konstruktywne wotum nieufności dla rządu. Musieliby mieć zagwarantowane poparcie w PiS dla takiego wniosku, a to przecież nieosiągalne tak samo, jak zdobycie dowodów i świadków na zamach, którego nie było.
Ot, pogadali sobie, pokrzyczeli, ksiądz pomachał kadzidłem i tyle z tego zostało, co kadzidlanego dymu.
*
Chodź z parasolem, bo nasra na ciebie orzeł z okładki konstytucji, na którą srasz patriotycznie, jak ci się wydaje.
*
SONDA: Jarosław Kaczyński przejdzie do historii jako mąż stanu? TAK CZY NIE? (komentuj24.pl). Jeżeli jego kot nazywa się Stan, to tak. Z niewielkim błędem gramatycznym. Obłęd jest nieuleczalny. Megalomanię można sprowadzić do form depresyjnych.

Raczej nic dobrego w życiu nie miał. To strasznie pokrzywdzony człowiek. Odgrywa się na wszystkich za te swoje krzywdy. Za urojone także.
*
Przestało mnie to interesować ok godz. 11.00 tego samego dnia, kiedy idioci doprowadzili do śmierci 96 osób. Teraz tylko irytuje mnie nadawanie katastrofie fałszywego znaczenia. Prezydencik się spóźnił i potem było to przymusowe lądowanie we mgle. Spóźnienie to była afera. Gdyby odlecieli bez niego, 94 osoby przeżyłyby ten lot.
*
Jak już pójdę na jakiś wiec, to będę domagał się czczenia i świętowania wszystkich katastrof polskich.
*
Na czym to polega, że katolicy w odpowiedzi na cień krytyki na swój temat od razu odpowiadają krytyką islamistów?
Katolicy wierzą w to zmartwychwstanie, bo mają teksty, które służą im do uzasadniania swojego poglądu religijnego. Ludzie, którzy religijni nie są, są racjonalistami, słusznie twierdzą, że teksty, jakimi posługuje się religia katolicka, nie są opisem znanych faktów, lecz alegoriami, zmyśleniami, przypowieściami. Zgody między nimi być więc w tej sprawie nie może. Zgoda może być co do jednego: katolicy nie powinni nikomu narzucać swojego poglądu. Ani też atakować tych, którzy zaprzeczają ich poglądowi.
*
Czy uważasz, że wartościami katolickimi jest śpiewanie pieśni wojennych przez kilkuletnie dzieci pod kierunkiem sióstr zakonnych w kościele (jak w Pabianicach)? Co to ma wspólnego z religią katolicką? Ja uważam, że to nie jest dobre dla tych dzieci. Nie jest dobre, bo nie jest mądre. Ci rodzice tego nie kontrolują. Mają pełne zaufanie, że to przedszkole jest dobre i robi rzeczy właściwe. Mylą się. Są złymi rodzicami, jeżeli na to pozwalają.
*
Jarkacz nie potrafi posługiwać się nowoczesnym telefonem, a więc nie mógł dzwonić do brata przed katastrofą i nie zmusił go do lądowania. Gdyby umiał posługiwać się telefonem, na pewno by go zmusił.
*
Wszyscy wiedzieli o katastrofie przed katastrofą???!!! Niechcący to uczynił? Nie, ze strachu przed bratem. Musiał zameldować mu wykonanie zadania.
*
Może przydałaby się jakaś noc domów wariatów? Jedna noc otwarta dla wszystkich. Jak noc muzeów, konfesjonałów itp.
*
O Misiu Aptekarzu

Misiewicz zwolnił się z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jak nam mówią, za porozumieniem stron na własną prośbę, bez odprawy. CV pęcznieje mu z prędkością kosmiczną.
PGZ to jest firma stworzona dla i przez aparatczyków z narodowej frakcji pzpr, którzy przetrwali najgorsze czasy prywatyzacji, wejście do NATO i UE, aby znaleźć sposób na własne interesy. SKOK na PiS to największy ich biznes od opanowania KGHM. CIECH im nie wypalił z grafenem, Japońce nie praktykują bakszyszu.
Taki Miś Aptekarz miał opowiadać, co mu przyjdzie do głowy, a o to właśnie im chodzi. Co musi wiedzieć taki Misiewicz, żeby tyle mu chcieli płacić za opowiadanie czegokolwiek z głowy, czyli z niczego? Albo za milczenie.
W razie czego wszystkiemu by zaprzeczyli, zwalając na niedouczonego bęcwała. Teraz znajdą jakiegoś następnego, a Misiu znajdą jakąś wojskową aptekę.
*
Po osądzeniu Misiewicza politycy PO powtarzali mantrę, że nie idzie o Misiewicza, lecz o Macierewicza.
Macierewicz też nie jest tym problemem, który musiałoby rozwiązać PiS, aby nie było postrzegane jako ciało obce.
Rzecz jednak w tym, aby pozbyć się wpływu Rydzyka i kościelnych fundamentalistów. To znaczyłoby, że PiS to nie byłoby PiS, ale coś, czym PiS nie chciałoby być. Czyli trzeba pozbyć się PiS.
Tymczasem Schetyna opowiada mętnie o zgodzie na postawienie w Warszawie pomnika smoleńskiego, uzasadniając swój pogląd zakończeniem ataków na prezydent Waltzową. Taki handelek, jak na Kiercelaku. A przecież pomnik poświęcony ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem już jest - na Powązkach.
Taka ustępliwość, takie handelki zostaną nazwane kompromisem. PO szybko uczy się pisowskiej przewrotności bez ograniczeń, tego wielokrotnego odwracania znaczeń podstawowych pojęć, które prowadzi do degradacji zasad i wartości.
*
Ktoś wyjaśni mi, co to jest grzech? Czym to się mierzy? Grzechomierzem mierzy się najprzyjemniej.
*
Policyjna wiosna w Poznaniu. Policja szarpała i biła protestującą opozycję. Atak na ludzi prezydenta Jaśkowiaka. Za pomnik Chrystusa, rozliczenia z kurią i całokształt.
*
Prawda jest zakazana lub ukryta. Szukają jej co miesiąc na Krakowskim. Jarkacz krzyczy, że prawda jest już blisko.
*
A gdyby nawet Narut, zwany dostojnie Sewerynem, zrozumiał, że patriotyzmem wyklętym, procesjami i marszami, religią smoleńską, rekonstrukcjami i dekonstrukcjami historycznymi, nie wykarmi siebie i tych nowonarodzonych wskutek działalności ferm hodowlanych 500+, to co wybierze w zamian?
Co wybierze Seweryn, jeżeli PO z PSL obiecują jeszcze więcej socjalu, a więc 500+Plus i 13 emeruturę, a Razem z SLD gotowe jest obiecać wszystko i odebrać każdemu wszystko, byle było równo, czyli ich zdaniem sprawiedliwie.
Czy Narut widzi, że te wszystkie opcje skupiły się w PiS plus ich wyjątkowa zdolność do potrząsania szabelką i chęć rozwiązywania problemów poprzez wojnę wszystkich ze wszystkimi?
Nie chce tego widzieć, aby nie widzieć, że ta kolejna mała stabilizacja, do jakiej z trudem i mozołem Seweryn doszedł, jest krucha jak bezowa pianka na świątecznym ciastku. Narut nie zrobi nic, żeby Nasza Mała Stabilizacja stała się Naszą Wielką Stabilizacją. Zje ciastko, obliże się i nie pomyśli, co jest dla niego lepsze.
*
7-rocznicowe przegięcia katastrofy odbywały się z udziałem księży i katolickiej celebry. To jednoznaczne opowiedzenie się przez KK po stronie teorii zamachowych, jakie są eksploatowane przez Państwo, reprezentowane przez PiS. Tak więc KK przyłączył się do kłamstw i urojeń duetu Kaczyński-Macierewicz. Odpowiada za nie na równi, jako ten, który ich wspiera. Jeżeli to nie wywoła efektu odklejania się od ambon, to ratunku nie widać.
*
Jestem starym rabinem, a rabin zawsze odpowiada pytaniem na pytania, na które nie ma odpowiedzi.
*
Wyobraź sobie kopułę toruńskiego najnowszego kościoła unoszącą się w górę jak latający spodek.
*
Jeżeli homoseksualiści nie mogą się ze sobą rozmnażać, to skąd biorą się kolejne pokolenia homoseksualistów?
Homo rozmnażają się z hetero? Niecnie ich wykorzystują, aby przedłużać istnienie swojej grupy. Posiew zatrutego ziarna. Strzeżcie się, zdrowe katolickie i islamskie kobiety!
Katolicy potępiają homoseksualistów i zwalczają homoseksualizm. Podobnie muzułmanie (ostatnio donoszono o obozie koncentracyjnym dla homosiów w Czeczenii). Czyżby chodziło o marnowanie męskiego nasienia i damskiej gotowości do jego przyjmowania?
Warto o to pytać, pamiętając o ciągotach homoseksualnych rozpowszechnionych w środowiskach ortodoksyjnych religijnie, a szczególnie w zamkniętych grupach ortodoksów obojga płci.
*
Nie zamknęli Tuska, to zamkną Centralny.
*
Dr Wacław Berczyński wyznaje: „To ja wykończyłem caracale” (newsweek.pl). Całe to towarzystwo nadaje się co najwyżej do obsługiwania moździerza na zapleczu apteki.
*
.Nowoczesna jest zwalczana przez wszystkich. M.in. dlatego, że jest to jedyna wolnościowa partia w głównym nurcie politycznym. A równocześnie nie posiada zdobyczy instytucjonalnych i posad, których musiałaby bronić. Mam nadzieję, że Petru - dla dobra partii - ustąpi i kobiety przejmą władzę i reprezentację, którą faktycznie już mają.
*
Wydawało się, że w Łagiewnikach zostanie skoncentrowana tradycja związana z Janem Pawłem II i europejskim wątkiem katolicyzmu, określanym jako liberalny. Tymczasem w 23. rocznicę założenia Radia Maryja arcybiskup krakowski Dziwisz złożył hołd temu radiu, wyraźnie oświadczając, ze nie ma dwóch kościołów w Polsce - toruńskiego i łagiewnickiego, jest jeden. Tym sposobem cały kościół katolicki w Polsce reprezentuje opcję antyliberalną, narodowo-katolicką, antyeuropejską, z Tadeuszem Rydzykiem w roli antypapieża. Taki kościół zorganizował swoją partię polityczną - Prawo i Sprawiedliwość, wykorzystując katastrofę smoleńską jako nawóz cierpienia do zasilania korzeni nowych mitów narodowych. Tym razem wrogiem Polski nie są zaborcy czy okupanci, lecz sami Polacy. Ci, którzy Rydzyka odrzucają i nie chcą respektować dominacji kościoła w życiu publicznym.
*
Luksusem jest czysty, radosny seks bez zobowiązań. Z najwyższej półki.
Moralność nie ma u nas reprezentacji. Taka dyscyplina gry nie istnieje, bo nie ma aktualnych reguł, a spisanych dawniej nikt nie respektuje.
Np. nie wiadomo, dlaczego seks jest uważany za niemoralny.
*
Chrześcijaństwo uznało za swoją misję wyprowadzenie człowieka ze świata zwierzęcego, odsunięcie go od tego, co jest naturalne. Nie nazywa się tego ciemnotą, lecz oświeceniem. Podobnie buddyzm - w miejsce cierpienia proponuje oświecenie, rezygnację z tego, co odruchowe i naturalne, aby osiągnąć nirvanę (stan pełnego oświecenia, roztopienia się w bycie). Cierpienie nie zanika inaczej, jak poprzez śmierć ciała, zanik świadomości.
*
Czy Bóg wie, co zamierza Szatan? - naiwnie zapytam.
*
Niższe składki ZUS dla mikrofirm - Morawiecki tworzy nowy ład ekonomiczny, czyli NEP!
OK! Smaczna kiełbasa wyborcza dla młodych ludzi bez perspektyw na zatrudnienie. Kupią tym trochę debili. Ale może rząd określiłby, jaką emeryturę i z czego dostaną ci, którzy będą płacić najniższe składki.
"Ministerstwo Rozwoju opublikowało rewolucyjny projekt zmian w zasadach oskładkowania samozatrudnionych. Zamiast 1,2 tys. zł miesięcznie od każdego prowadzącego działalność, nowa składka zostanie uzależniona od wysokości przychodów" - czytamy w "Rzeczpospolitej".
"Za każde 200 zł przychodu trzeba będzie zapłacić 32 zł do ZUS. Przykładowo przychody w przedziale 400,1- 600 zł to 96 zł składki, a 2000,1 - 2200 zł przychodu to 352 zł składki. Dopiero po przekroczeniu 5 tys. zł firma zapłaci składki w obecnej zryczałtowanej kwocie, czyli co najmniej 812,61 zł miesięcznie. Teraz trzeba wpłacić tyle do ZUS bez względu na to, czy przedsiębiorcy w ogóle uda się zarobić" - dziennikarze bezkrytycznie powtarzają teksty propagandy. Dostają gotowca, więc nie muszą samodzielnie myśleć.
Dla autorów tego projektu przychód i dochód to bez różnicy. Przy marży handlowej 5 procent i przychodzie 5 tys. zł dochód wyniesie 250,0 zł - to też będzie opodatkowane na poziomie 812.61 zł miesięcznie.
Płacę ZUS (przymusowo) i (dobrowolnie) oszczędzam dodatkowo na emeryturę od prawie 20 lat. Osobom wchodzącym na rynek pracy radzę to samo. Zacznijcie odkładać dodatkowo na emeryturę najpóźniej przed czterdziestką. Albo kupujcie/budujcie nieruchomości pod wynajem dla tych, którzy wchodzą na rynek. Niech kółko kręci się samo.
Narodowo-socjalistyczne państwo prędzej was okradnie z ostatniej złotówki, niż cokolwiek zapewni. Musicie uniezależnić się od państwa tak bardzo, jak to tylko możliwe.
*
Boisz się muzułmanów? Módl się, bóg cię ochroni. Głupszych zostawią sobie do sprzątania kibli.
*
Zbiorowy pozew przeciwko J. Kaczyńskiemu za obrazę godności osobistej - (secure.avaaz.org). Ten typ poniża tylko siebie. Nikogo więcej nie jest zdolny poniżyć.
*
Wymień te wartości, których nie posiadają ateiści.
Dobro jest wartością pozytywną, zło jest wartością negatywną (lub dodatnią/ujemną). Plus i minus to także wartości. To nie ma nic wspólnego z wiarą, religią, bogiem. Ludzie o tym decydują.
Ludzie bezmyślni utożsamiają chodzenie do kościoła z wiarą w boga. Do kościoła chadzają regularnie także tacy ludzie, którzy nie wierzą w istnienie boga. O takich teolodzy mawiają, że mają wątpliwości. Ateista nie twierdzi, że bóg nie istnieje, nie prowadzi sporu z religią. To ludzie religijni, wierzący w istnienie boga (nieba, piekła, zbawienia, potępienia) prowadzą spór z ludźmi, którzy postrzegają świat zmysłami i badają go. Ludzie religijni twierdzą, że poza tym, co racjonalne (rozumowe), istnieje także coś nieracjonalnego, pozarozumowego. Oczywiście, nigdy tego nikt nie sprawdzi.
Ludzie areligijni wierzą w ludzi. W to, co dobre między ludźmi. W porządek tego świata, który ludziom służy etc. W to, co pewne.
*
Tabu kazirodztwa na pewno ma biologiczne uzasadnienie, grozi degeneracją genetyczną. Inne przyczyny zakazu wyglądałyby na nieistotne.  W Księdze Rodzaju raczej nie tłumaczą tego zakazu lub znany nam tekst nie jest dokładny.
Jeżeli potoczna jest wiedza o tym, że prokreacja pomiędzy bliskimi krewnymi na pewno prowadzi do degeneracji biologicznej, to byłby to powód do wprowadzania zakazu prokreacji pomiędzy nimi. Ktoś, kto wie o takich skutkach i takim zakazie, musi ponieść karę, aby zakaz był skuteczny.Kazirodztwo oznacza rodzenie/płodzenie skażone. Równie dobrze powinno być zakazane płodzenie dzieci osobom debilnym, z niedorozwojem umysłowym.
Przykładem były małżeństwa bliskich kuzynów z arystokracji, aby majątek pozostawał w obrębie rodziny. Po kilku, kilkunastu takich krzyżówkach rodziło się coraz więcej potomstwa z defektami rozwojowymi różnego typu. Radzono sobie na różne sposoby, np. wykorzystując do rozpłodu silnego parobka.
Po wsiach zapadłych też tak szło.
*
Ciekawe, czy przesłuchanie Tuska po wprowadzeniu w Polsce stanu pozakonstytucyjnego zakończyło się podpisaniem przez niego stosownego oświadczenia, jak niegdyś przesłuchanie Kaczyńskiego po wprowadzeniu stanu wojennego?
Komentarz z prasy zagranicznej: przesłuchanie Tuska trwało dłużej, niż internowanie Kaczyńskiego.
*
Konkurencja to synonim samoregulacji.
*
Mac lubi siebie słuchać, kiedy wygłasza swoje płomienne przemówienia. Wreszcie nikt mu nie przerywa. Np. jakiś Kaczyński czy Rydzyk. Wszyscy słuchają w osłupieniu. Mógłby jednak ktoś wziąć go za łokieć i wyprowadzić.
*
W porównaniu z wystąpieniami sejmowymi Pana Posła Niesiołowskiego to "Ucho prezesa" to drętwa amatorszczyzna.
*
Wczoraj złapałem jakiegoś wirusa. Łzawię, jestem zakatarzony. Czy jest na to jakaś pigułka "dzień po", która usuwa skutecznie takie skutki?
Wybrałem kanadyjską. Do picia taka whisky się nie nadaje, ale jako lekarstwo - kto wie. Dolałem dla przyzwoitości trochę gorącej herbaty. Piję też tran. Użyłem markowego antywirusa i pomogło.
*
Gdyby nie było internetu, ludzie robiliby realnie te głupoty, które opisują w internecie.
*
Żona Biniendy z podkomisji smoleńskiej dostała posadę dyplomatołkiczną w Akron w USA. Aby wykazać się wdzięczną lojalnością, opublikowała fotomontaż Tuska w mundurze SS. Giertych ją za to spłaszczy i obali przy okazji z pół rządu. Łącznie z jej mężem. Taka jest jakość moralna i umysłowa elit Polonii w USA.  
*
Andrzej Duda nie zasłużył na żadną ocenę. Boże! Jeżeli istniejesz, udawaj, że go nie widzisz.
*
Z żon polskich prezydentów Damą była wyłącznie Pani Wałęsowa.
*
Małżeństwo służy poznawaniu się ludzi. Może okazać się, że było warto? A jeżeli nie, to niewiele to zmienia. Poznajemy człowieka i tyle.
*
Gust ma najwięcej wspólnego z brakiem gustu.
*
W lutym podśmiewałem się z komentarzy na temat wyborów we Francji: >Wkrótce rosyjscy hakerzy będą wybierać prezydenta... Francji. Przedtem francuscy intelektualiści urządzili im dwie krwawe rewolucje.<.
W Holandii młodzi poszli niedawno do wyborów, aby nie dać się wykluczyć z wolności. Wiedzą że to ważne, bo w szkołach mówią im prawdę.
Nie być częścią motłochu, którego celem jest destrukcja i dominacja - to są cele, które inspirują do współpracy siły politycznie odległe i pokolenia pozornie sobie obce. Łączy ich wspólne doświadczenie.
W Polsce jeszcze tego nie wiemy? Polska to taka niepewna siebie Turcjo-Rosja.
Ale Francuzi wiedzą to najdłużej w Europie. Jeżeli oni nie zgłupieją, to nam też to pomoże.
*
Co jest negatywnego w określeniu "miłośnik kotów"? To łagodne określenie dla tego prymitywa i buca. Doceń go. To jest wielka sztuka tak bełkotać na trzeźwo.
*
Nastolatek oskarża Biedronia o molestowanie i pokazuje screeny! - (Pikio.pl). Jeżeli nawet ta informacja ma wiarogodność na poziomie Stonoga News, to i tak gówno przyklei się Biedroniowi do podeszwy.
*
Jakże śmieszą mnie ci wszyscy, którzy opowiadają sobie o kandydaturze Donalda Tuska (zdrówka na 60+!) na prezydenta RP. Głupi byłby, gdyby wystartował. Powinien pozostać w strukturach UE albo zostać np. przewodniczącym ONZ. Z jego aktywności zagranicznej Polska może mieć więcej pożytku, niż z jego użerania się z płaszczakami czy bruździńskimi, którzy z rad parafialnych wystrzelili do rad ministrów.
Tymczasem pełni rolę szefa polskiego rządu na uchodźstwie.
*
Dlaczego pisowskiemu elektoratowi podobałoby się, gdyby wybory we Francji wygrała kandydatka Frontu Narodowego?
*
Proszę nie zmieniać tematu z powodu licznych niewygód wynikających z pytań. Proszę o jakiś jeden przykład, że wiara uczyniła cud. Nie da się dyskutować o religii i wierze z kimś, komu myli się apostazja z ateizmem.
Ale lubię czasami podpuszczać zajadłych katoli, którzy wiarę chcieliby uzasadniać naukowo i nie widzą w tym żadnej sprzeczności.
*
Szyszko się doigrał. Nieznani sprawcy ścięli mu drzewa na działce! - (polityczek.pl). Żeby mógł posadzić milion nowych. Drzewa rosną też przy drogach, którymi Szyszko jeździ. Wszystkich nie zetnie.
*
Jak wyjaśnił PAP dr Marcin Kędzierski, adiunkt w Katedrze Studiów Europejskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, "o Macron i Le Pen trudno jest powiedzieć, że pierwszy to kandydat lewicowy, a druga to kandydatka prawicowa, choć Le Pen jest kojarzona z prawicą, a Macron był ministrem w rządzie centrolewicowym".
*
Obejrzałem dziś "Panoramę" TVNarodowej Cwaj (nie oglądałem tego rok, a może dłużej), aby sprawdzić, czy będzie propagandowa jazda na rzecz Frontu Narodowego i Brunatnej Maryi. Ostentacji nie było, pomimo Gmyza.
Za to dowiedziałem się, że Polska ma wielkie sukcesy gospodarcze w zakresie innowacji i pokazała to w Hannowerze, że bardzo się z nami wszędzie liczą, jesteśmy potęgą itp., a Merkelowa nawet dwa razy spotkała się z Sołtyską.
Kiedy poszedł komentarz dziennikarski o innych mediach i dziennikarzach, że o tych sukcesach nie mówią, a powinni, to jednak wyłączyłem.
Aby wytłumaczyć, na czym polega fałsz tych entuzjastycznych doniesień o sukcesach gospodarczych PiSoPolski, przypomnę to, co pisałem był jeszcze w czasach PO:

>>>22 wrzesień 2015 o 15:02 UTC+02

O perowskitach kilka zdań: W projekcie budżetu państwa na rok 2016 wydatki na dopłaty do KRUS (emerytury rolnicze) sięgają już 18 mld złotych. Nie tak dawno było 15-16 mld. Gdybyśmy przez następne 15 lat zmniejszali te dopłaty o 1 mld rocznie, to znalazłyby się pieniądze na inwestycje przemysłowego zastosowania grafenu i perowskitów przez polskie firmy.

Dzięki takim inwestycjom Polska zarobiłaby na emerytury, jak Norwegia na ropie i gazie.

Tymczasem wynalazczyni zastosowania perowskitów - Olga Malinkiewicz (jej firma Saule Technologies) podpisała właśnie umowę z japońskim inwestorem Hideo Sawadą, który chce jej pomóc wprowadzić na rynek ogniwa słoneczne nowej generacji oparte o perowskity.

To nie jest błąd, to jest wielbłąd!!!<<<
*
Wskazując słabości Streżyńskiej, nie usprawiedliwiam żadnego innego szkodnika. Mogę ją podziwiać za bezczelną odwagę. Zewsząd odchodziła z hukiem.
*
Nie przyglądam się temu, co jest na nadrukowane na opakowaniach MLB Light. Palę to, co jest w środku.
*
Jeżeli ktoś ma kłopoty z tak prostą rzeczą, jak ortografia, to nie jest to wina ortografii, że jest skomplikowana.
*
Posłowie PiS chodzą do tych tefałenów i dają po sobie jeździć, jak po łysych kobyłach, wychodzą na durniów, kłamią w żywe oczy - bo tylko w ten sposób mogą dotrzeć z propagandą partyjną do Seweryna (czyt. suwerena).
Gdyby ograniczyli się do mediów rydzykowych i smoleńskich, w krótkim czasie zainteresowanie tym, co uważa za stosowne robić rząd i Partia, wyschłoby jak Morze Aralskie i LÓT by o Partii całkiem zapomniał.
Ale polsaty i tefałueny wciąż zapraszają tych nieszczęśników i stwarzają im możliwość zaskrzekiwania skrzeczącej rzeczywistości. Wystarczyłoby na dwa, trzy miesiące poodcinać ich od mikrofonów, jak to robią parlamentarni marszałkowie wobec posłów opozycji, nie pokazywać ich w tv i necie. Zwiędliby jak niepodlewane paprotki.
*
Sołtyska ma nową mantrę: jesteśmy zespołem, mamy jeden cel, mówimy jednym głosem. Tę mantrę powtarzają od czwartkowego opierdolu na pokaz wszyscy posłowie PiS. To jest ich odpowiedź na Streżyńską i na wzrost notowań PO w sondażach.
Gdybyż chociaż zdawali sobie sprawę, że najlepsze zespoły składają się z wybitnych indywidualności. Patrz np. Projekt Manhattan - na 37 członków zespołu 21 to laureaci Nobla, głównie z fizyki.
Do rządu PiS pozbierano różne barwne i bezbarwne indywidua, awansując je z rad parafialnych do rady ministrów. Prochu nie wymyślą. Może to i dobrze, bo powysadzaliby nas w powietrze.
*
Jeszcze nie wybrany na prezydenta Francji "Bóg jest z nami" Macron wywołał patriotyczne oburzenie czołowych postaci polskiej Dobrej Zmiany.
Polska we francuskiej kampanii prezydenckiej jest używana jako symbol antyeuropejskości w zastępstwie imigrantów z krajów islamskich, którzy są namiętnie proeuropejscy. Wszyscy powoli tracą cierpliwość do Polski, tego lekko upośledzonego dziecka, które stawia warunki nie do spełnienia i odgraża się, że ono wszystkim teraz pokaże, co potrafi zepsuć. Prędzej więc przepędzą z Francji polskich bezdomnych i hydraulików, niż Erytrejczyków.
Oburzeni tym faktem Patrioci poniżają Francję na wszelkie sposoby. Być może odezwie się znów ten poseł PiS, który chciał uczyć Francuzów jedzenia sztućcami? Waszczykowski już poczuł się urażony.
*
Zimny długi weekend. Jeśli pamięć mnie nie myli, to 1 maja 1982 roku, w stanie wojennym, było mroźno i padał śnieg. Ale najwierniejsi służbiści ówczesnej Dobrej Zmiany szli wtedy dumnie w pochodach ze szturmówkami, deklarując poparcie suwerena dla najwybitniejszych przywódców klasy robotniczej, którzy w ich imieniu konsumowali zdobycze socjalizmu.
Propaganda wskazywała wroga Polski na zachodzie Europy i w USA. Wbrew większości Polaków, których odgrodzili od świata żelazną kurtyną.
To przypomnienie pokazuje, że dzisiejsza Polska trwa w takiej mroźnej hibernacji znacznie dłużej, niż od 1989 roku. Krótkotrwałe ocieplenia i otwarte granice nie zmieniają jakoś klimatu typowego dla tej europejskiej prowincji, która waha się pomiędzy Rosją a Turcją, w okolicach węgierskiej puszty.
*
Sołtyska powiedziała, że postawiła Wielkiej Brytanii warunki brexitu i posłuchała jej cała Unia Europejska. Bajka o żabie i kowalu to nie są żarty.  

Sylwy marcowe 2017

kalwakjerzy

Ja już drzewo przeprosiłem za Szyszkę. W imieniu całej rodziny.

*

Szanowni Znajomi, donoszę uprzejmie, że FB usunął wczoraj mój komentarz na temat sugestii Biedronia, że prezes głaszczący kota ma homoseksualne preferencje. Ten tekst miał tytuł "Spisek pedziów?". Przepadł mi. Jeżeli ktoś go udostępniał, to proszę o plik lub link. Chętnie go odzyskam, bo nie chce mi się go pisać ponownie.
*

Muszę iść na dłuższą przerwę od FB. Popstrykać foty, napisać coś pięknego, posłuchać dobrych piosenek - https://youtu.be/pcCLdmHA-_M.

*

Postudiowałbym z przyjemnością coś równie ekscentrycznego, jak filologia polska.

*

Dziewczyny! Rodzić i podrzucać lekarzom i księżom. Oni mają klauzule sumienia.

*

My wszyscy skończymy nie najlepiej. Czy to, że wszyscy, jakoś Panią rozweseliło?

*

PiSiaki postanowili skazać drzewa na wycinkę, żeby zemścić się na tej brzozie smoleńskiej, która rzuciła się na tupolewa.

*

Pan Radziwiłł, minister zdrowia, powiedział, że nastoletnie dziewczynki biorą pigułki "dzień po" po kilka razy miesięcznie, a niektóre nawet codziennie. To by znaczyło, że gimnazjalistki puszczają się codziennie, jak jakieś króliki. Statystyki medyczne tego nie potwierdzają. Czyżby minister zdrowia miał jakieś niezdrowe fantazje erotyczne na temat lolitek?

*

Arkadiusz Mularczyk to kolejny absolwent prawa UJ, obok Andrzeja Dudy, który musiał opuścić sporo zajęć, a mimo to pozdawał egzaminy.

*

Triumf prawdy jest nieunikniony.

*

Ministrowi Waszczykowskiemu nie byłoby łatwo udowodnić swoje twierdzenie, że Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej "zwalcza polski rząd".  

Tak właśnie uzasadnił w wypowiedzi dla TVPolsat sprzeciw rządu wobec tej kandydatury. Rząd PiS ma po prostu złą opinię we wszystkich instytucjach UE. Tusk został przewodniczącym na więcej, niż rok przed powołaniem rządu PiS. Od tego czasu raczej unika krytykowania tej ekipy, a na pytania odpowiada powściągliwie i wymijająco. Oczywiście, że tego rządu nie chwali, bo to nie jest obecnie jego rola. Jeżeli już krytykował jakiś rząd w ostatnim czasie, to był to rząd Anglii. Ten na pewno za tę twardość wobec Anglików zechce mu się odpłacić.

To, co zrobiono z kandydaturą Saryusz-Wolskiego to clownada, raczej bardzo amatorska, bo nikogo nie bawi. Nawet samego clowna.

Europa znów ma kłopot z "tą Polską". Zawsze jest jakiś kłopot "z tymi Polakami"! Nie potrafią normalnie się zachować i niczego się nie uczą. Takich komentarzy możemy się spodziewać. Taryfy ulgowej nie będzie, prezentów i handikapów też nie. Jest po prostu 28 interesów do załatwienia. Co polski rząd sprzeda, jakie interesy, aby pogrążyć Tuska? Kiedyś na pewno tego się dowiemy.

*

Donosy mamy we krwi. Przyłębski i jego kwity - wielkie mecyje! Już wtedy poświęcał się całym sobą w służbie Narodu. ("W służbie Narodu" to tytuł tygodnika branżowego MO, SB i ORMO.)

Ludność w PRL nie musiała niczego podpisywać, aby pisać anonimowe i nieanonimowe donosy do każdej instytucji i na każdego w każdej sprawie. M. Mońko, znany reportażysta, uważa, że współcześnie donosów jest jeszcze więcej: http://wpolityce.pl/…/184623-michal-monko-donos-jako-litera…. To znaczy, że NARUT utożsamia się z władzą bardziej, niż za komuny.

Swoją drogą, szkoda, że w PRL wszyscy nie wstąpili do PZPR i wszyscy nie zostali TW. Dzisiaj nie mieliby ludzie tylu kłopotów z pamięcią.

Tłumaczenia A. Przyłębskiego co do podpisania deklaracji współpracy z SB są groteskowe. Chce dzisiejszym analfabetom wmówić, że w ten sposób oszukał SB i wyłudził od niej paszport. Niestety, nie jest jedyną żyjącą osobą, która w tamtym czasie, będąc studentem, ubiegała się o paszport. Swoim życiorysem próbował już kręcić pogromca Trybunału Konstytucyjnego poseł Piotrowicz, też mu nikt nie uwierzył.

Tak się składa, że ja też parę razy chciałem i jakoś nie chcieli mi dawać. Wiem, kto dostawał od ręki. Na pewno dzieci członków PZPR, na pewno członkowie PZPR i ich rodziny. Zasłużeni dla PRL mieli paszport na każde żądanie. Ode mnie SB w 1981 roku po odwołaniach zażądała kaucji za studia na kwotę 103 tys. zł ("bo mogę nie wrócić, a państwo mnie wykształciło"). Mam na to papiery. A 24 lipca 1982 po zatrzymaniu oferowali mi paszport w jedną stronę, tzw. one way ticket ("ma Pan rodzinę we Francji, może Pan wyjechać"). Nigdy podczas tych starań nie dostałem takiej propozycji, z jakiej skorzystał student Przyłębski. Do współpracy zapraszano pewien typ anatomiczno-osobowościowy, o konsystencji dość rzadkiej. Pierwszy paszport dostałem już po upadku systemu w 1989.

W gazecie napisano, że prof. Andrzej Przyłębski pracuje na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, jest m.in. członkiem Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP i działaczem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego. - http://wiadomosci.dziennik.pl/…/516567,prof-andrzej-przyleb…
Czekamy na informacje o tych jego zasługach dla władzy, których jeszcze nie znamy. "Rękopisy nie płoną" - napisał Bułhakow.

*

Prezesik zmarginalizował się ostatecznie i w pełni. Już tylko w gazetach redagowanych przez własnych klakierów może opowiadać o swoich fobiach, podbijać Europę, obsadzać swoimi ludźmi najwyższe stanowiska w Unii Europejskiej.

Rodząca się SPEEDLY EUROPE raczej Polski nie wykluczy z UE, pomimo usilnych starań narodowo-socjalistycznego PiS o to, by nas wyrzucili.

Kaczyński takiego łatwego usprawiedliwienia nie uzyska. Nie będzie mógł przerzucić odpowiedzialności za polexit na Niemców i Tuska.

Do tej pory Tusk był stronnikiem jednej prędkości dla wszystkich, z zachodu i wschodu, i spowolniał polskie wchodzenie do strefy euro. Za biedni byliśmy i jesteśmy.

Speedly UE nadal będzie potrzebować rynków biedniejszych krajów, szczególnie takich jak nasz, żeby na nich sprzedawać swoje towary i robić interesy.

Istotne jest pytanie: czy - po brexicie - Polska miałaby swoje krzesło w Wersalu, a straciła je, bo PiS tak chciał. Ja tego nie wiem.

Wygląda na to, że jeżeli znalazły się krzesła dla kryzysowych Włoch i wstającej z kolan Hiszpanii, to dla wspinającej się Polski też by się znalazło. Być może za cenę szybszego przyjęcia euro?

Parafiańskie szkodnictwo tych niedorostków od Rydzyka jest przerażające! W rezultacie do szybkiej siódemki/ósemki zostaną doproszone Czechy jako kraj stabilny gospodarczo, bez deficytu budżetowego. I przewidywalny.

*

Dziki narót zadeptuje Polskę

6 marca wstawiłem na FB informację na temat dramatycznej i skandalicznej sytuacji zbiorów Filmoteki Polskiej, w której niszczeje pół miliona kaset z taśmami filmowymi, dorobkiem stu lat polskiej kultury filmowej. Po tym artykule "Newsweeka" (tekst: Aleksandra Pawlicka, ilustracja: Adam Wójcicki) należałoby wyrzucić na zbity pysk ministra od kultury z całym szeregiem jego podwładnych.
http://www.newsweek.pl/…/potop-w-filmotece-bezcenne-tasmy-s….

*
Trochę poszukałem i stwierdzam, że moja teza, iż polski rząd nieproporcjonalnie dużo wydaje na "kościoły, na ŚDM-y, na interesy Rydza", znajduje potwierdzenie. Oto wybrane z sieci publikacje:

Muzeum Historii Żydów Polskich - 180 mln
Z budżetu państwa i budżetu Warszawy na inwestycję wydano w sumie 180 mln złotych. Każdy podatnik wyłożył więc ponad 7 złotych. 140 mln dołożyło stowarzyszenie ŻIH, które odpowiada za sfinansowanie i organizację wystawy głównej. Stowarzyszenie zapewnia też bieżący budżet oraz działalność edukacyjną i publiczną muzeum.
Inicjatywa utworzenia Muzeum Historii Żydów Polskich narodziła się w Stowarzyszeniu Żydowski Instytut Historyczny. Na pomysł muzeum wpadli na początku lat 90. Grażyna Pawlak, która była wówczas dyrektorką Żydowskiego Instytutu Historycznego i Marian Turski, dziennikarz, a teraz także przewodniczący Rady Muzeum. Wzorem dla nich były: Muzeum Diaspory w Tel Awiwie i Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie.
Dzięki wsparciu indywidualnych oraz instytucjonalnych darczyńców z całego świata - głownie z USA i z Wielkiej Brytanii, w 1995 roku. możliwe było rozpoczęcie prac nad projektem muzeum i kontynuowanie ich - jako inicjatywy społecznej - aż do roku 2005 roku, gdy oficjalnie powołano do życia Muzeum Historii Żydów Polskich. Prace przy jego budowie ruszyły latem 2007 roku. - http://www.money.pl/…/muzeum-historii-zydow-polskich-koszto….

Świątynia Opatrzności Bożej - co najmniej 220 mln
W 2011 r. Ministerstwo Kultury wyasygnowało ponad 2 mln na pokrycie kopuły świątyni, pod którą znajduje się muzeum, a po milionie - na instalację elektryczną w budynku. Prezes Centrum Opatrzności Bożej ujawnia dotychczasowy koszt inwestycji: sama świątynia pochłonęła 160 mln zł, doliczając wydatki na muzeum rachunek sięga 220 mln zł. To prawdopodobnie więcej niż koszt bazyliki w Licheniu, który szacowany jest na 200 mln zł.
W 2011 r. Ministerstwo Kultury wyasygnowało ponad 2 mln na pokrycie kopuły świątyni, pod którą znajduje się muzeum, a po milionie - na instalację elektryczną w budynku. Prezes Centrum Opatrzności Bożej ujawnia dotychczasowy koszt inwestycji: sama świątynia pochłonęła 160 mln zł, doliczając wydatki na muzeum rachunek sięga 220 mln zł. To prawdopodobnie więcej niż koszt bazyliki w Licheniu, który szacowany jest na 200 mln zł.
To bynajmniej nie koniec. (...) "Następne pokolenie też musi mieć powód do dumy" - twierdzi dostojnik kościoła. Czyli też będzie płacić.
Muzeum ma być gotowe w listopadzie 2018 r., na setną rocznicę odzyskania niepodległości Polski. Ministerstwo Kultury przejęło to muzeum we współprowadzenie. Do 2018 r. wyłoży na jego urządzanie 28 mln zł - http://warszawa.wyborcza.pl/…/1,150427,20956142,swiatynia-o….

Światowe Dni Młodzieży - 440 mln
Według wyliczeń portalu oko.press, łączny koszt organizacji Światowych Dni Młodzieży to ponad 440 mln zł, w tym 148 mln zł z budżetu państwa, 195 mln dotacji budżetowej dla innych podmiotów i 103 mln zł z kasy samorządów. - http://businessinsider.com.pl/…/sdm-swiatowe-dni-ml…/vmg9vt0.

Ile rocznie płacimy na kościoły? - ok. 1,8 mld
1 364 557 tys. zł na pensje katechetów oraz 456 739 tys. zł wyasygnowane z budżetów ministerialnych daje łącznie dokładnie 1 821 296 tys. zł, czyli ponad 1,8 mld zł. Wydaje się, że jest to wyliczenie dość wiarygodne: podobnie wartość państwowych wydatków na Kościół szacował przed 3 laty portal Money.pl – kwota wyniosła 1, 6 mld zł. - http://natemat.pl/100229,ile-polskie-panstwo-wydaje-na-kosc….

Ile kosztuje digitalizacja taśmy filmowej 35 mm?
Digitalizacja taśmy filmowej 35 mm - cena: 255.00 PLN za jeden akt (każde rozpoczęte 10minut). Podana cena jest za każde rozpoczęte 10 minut lub za każdą nową szpulę filmu jeśli na szpuli jest mniejsza ilość filmu niż wspomniane 10 minut. Za transfer taśmy z dźwiękiem optycznym lub magnetycznym BRAK dopłaty (jeśli dźwięk jest na tym samym filmie obok klatek z obrazem). Brak również opłaty jeśli dźwięk jest na oddzielnym krążku ale tylko dla szpuli za ścieżką magnetyczną. Czyli - niech będzie - z 3 000,00 zł za 90 minut filmu.

Scyzoryk otwiera mi się w kieszeni. Nie sądziłem, że jest aż tak źle.

*

Pani sołtys, hmmm, pani premier Polski, minister Waszczykowski i inni usłyszeli, że: jeżeli dopuścicie do wyboru Tuska, to ja was wszystkich powypieprzam.

Tak więc stają na rzęsach i na czym tam kto ma, żeby do tego wyboru nie dopuścić. Bo jak powypieprza, to trzeba będzie wracać do rad parafialnych.

Ta akcja przeciwko Tuskowi odbije się rychło PiS-owi silniejszą czkawką, niż taśmy kelnerów zaszkodziły politykom PO. Tamte taśmy były zamachem stanu. Nikt nie ma wątpliwości, na czyje zamówienie pracowali kelnerzy. Przeczucie Tuska, że one były nagrywane od razu cyrylicą, było łagodnym przemilczeniem swojskiego zleceniodawcy. No, chyba że ten swojak był tylko ręką, która naciskała >start<.

Do akcji na Tuska, która stanie się kamieniem u szyi dla zastępów partii Kaczyńskiego, 8 marca kobiety dowiązały kamień swojego sprzeciwu. Po raz pierwszy tak głośno wykrzyczały swój sprzeciw wobec klechów panujących nad Polską. Już nikt nie udaje, że nie widzi, iż PiS i Episkopat z Toruniem to ten sam zespół, jeden ośrodek władzy, a w gruncie rzeczy ośrodek stosujący przymus i przemoc wobec Polaków.

8 i 9 marca to te dni, kiedy następuje drugie przesilenie. Do trzech razy sztuka. Podczas trzeciego przesilenia te czarne tłumy powinny zgromadzić się w Toruniu, przed siedzibą prawdziwego sprawcy tych szkód, których jesteśmy ofiarami jako wolne społeczeństwo nowoczesnej Europy. Trzeba klechom odebrać Polskę. Nic więcej nie trzeba.

*

Katastrofa z happy endem

Możemy sobie pogratulować. Czego? Ano, że mieliśmy i mamy rację w polskich sprawach.

Pisiaki jednym głupim ruchem rozwalili Grupę Wyszehradzką. To już działało, miało swoją rację bytu. W każdym razie powstawała jakaś dodatkowa wartość, która nie szkodziła obecności Polski w UE, podobnie jak inicjatywy bałtyckie.

[Przerwa na telewizyjne wystąpienie J. Kaczyńskiego, który uznał, że Tusk nie może już działać pod polską flagą, a Orban uległ presji zaborczych Niemiec.]

Polski rząd będzie wmawiał Polakom, że Polska jest przeciwko UE. Taki rząd nie ma szans u Polaków. W polityce zagranicznej następny krok to wchodzenie do strefy euro, która będzie rozwijać się szybciej. Wolne krzesło w Wersalu, miejmy nadzieję, będzie czekać na Polskę. Rano konferowaliśmy sobie z córką, młodym polskim naukowcem od lat aktywną na arenie europejskiej, i koncentrowaliśmy się na szansach wejścia naszego kraju do strefy euro. Ten akcent pojawił się wieczorem w komentarzach jako perspektywa dołączenia do tzw. Europy pierwszej prędkości. To może się wydarzyć, jeżeli w kraju sami będziemy do tego dążyć.

Teraz trzeba klechom odebrać Polskę. Nic więcej nie trzeba. Pozostałe sprawy na pewno się ułożą. Pomimo działań rządu, który z sobie tylko znanych powodów chciałby nas zepchnąć do jakiegoś mrocznego zaścianka. To mu się nie powiedzie.

*

W normalnym kraju taki ktoś, jak Kaczyński, powinien w obecnej sytuacji złożyć prezesurę swojej partii.

*

Polacy wygrali to głosowanie 28:0. Pisrząd strzelił samobója do własnej bramki. Lubię oglądać niemiecką piłkę z polskimi napastnikami w roli głównej.

*

Sołtyska Szydłowa podczas konferencji prasowej w odpowiedzi na pytanie dziennikarza o ewentualne sankcje finansowe ze strony UE wobec Polski odpowiedziała mniej więcej tak, że Polska i tak z tych pieniędzy unijnych ma niewiele, bo one trafiają z powrotem do zagranicznych firm, które wykonują w Polsce roboty i dostawy. Trochę tłumaczę na polski jej odpowiedź, bo była dość bełkotliwa.

To było przed kolacją, podczas której wdała się w kłótnie z kilkoma przywódcami europejskimi. Holland miał tam wypowiedzieć kontrujące zdanie: "Wy macie zasady, my mamy fundusze strukturalne".

Jeżeliby potraktować tę wypowiedź Hollanda jako odpowiedź na to, co Szydłowa bajdurzyła podczas konferencji o korzyściach z unijnej pomocy, to była to odpowiedź jak najbardziej prawidłowa.

Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby.

*

Wspominki - tekst z 2015-12-06: http://perepele.pl/article/hromowanycadillakza500/2435

Ktoś napisał na FB, że problemy globalne i lokalne zwykle rozwiązywała wojna, ja dodaję:
...a wojną kierowała polityka, czyli interesy. Bieżące i przyszłe.

Krytykowana przez narodową lewicę globalizacja obejmuje nie tylko procesy ekonomiczne, także cywilizacyjne i filozoficzne, czyli kierunki i sposoby myślenia. Wojny także.

W Polsce:

Nowoczesna.pl instynktownie wyczuwa globalistyczny kierunek korzystny dla kształtującej się w Polsce klasy średniej, w tym prekariatu. „Nie mamy wyjścia, musimy rywalizować i współpracować jednocześnie" – twierdzą i używają do tego prostego języka. Jestem tym pozytywnie zaskoczony, bo nic tego nie zapowiadało w kampanii wyborczej.
PO przegrała, bo weszła na wąską ścieżkę socjalną, odrzucając retorykę liberalną. Postawiła na państwo biurokratyczne, odrzucając kapitalistyczne.
PiS, Kukiz'15 i ich poboczności instynktownie wyczuwają zbliżającą się rewoltę w obronie socjalizmu, który przegrywa z liberalizmem (globalizmem). Chcą ją po cwaniacku przejąć dla siebie i zagospodarować. Posługują się językiem rewolty i zmierzają do wyłączenia Polski z mechanizmu globalnej konkurencji. (Kuriozalne w treści wystąpienie prezydenta A. Dudy z okazji Barbórki.)

To jest załatwianie tzw. krótkich interesów. Krótkie interesy załatwiała także PO, np. gonienie Europy (która, jako twór biurokratyczny, musi dogonić wolny Świat.)

Wymiar wewnętrzny, krajowy tych procesów jest niewidoczny dla „ulicy". „Ulica" reaguje na hasła, ale nie kreuje żadnych rozwiązań. Stawia pytania bez odpowiedzi.

Złudzeniem jest chęć narodowej lewicy i narodowej prawicy wykonania dwóch kroków w tył, aby wszystko zbudować od nowa, lepiej niż do tej pory. Tak chciał robić Gomułka. Jemu też nie udało się zbudować Polskiej Utopii, w integralnym narodowym stylu.
Po prostu utopie nie istnieją, jak sama nazwa wskazuje. Islamistyczny raj dla Assasynów to narkotyczne oszustwo (patrz np.: Marco Polo „Podróż do Chin"). Baumanowskiej „trzeciej drogi" także realnie nie ma.

Są drogi główne i boczne. Do głównych nie pasuje furmanka, do bocznych nie pasuje chromowany cadillak.

*

Wytrych jako odpowiedź na łom. To subtelniejsze narzędzie, a także skuteczne. Wymaga jednak zręczności i wiedzy o budowie zamka.

*

Słaba demokracja nie chroni. Jak drzwi z tektury.

*

Globalizacja nie zagraża ani państwom, ani wspólnotom mniejszym niż państwo. Jest dla nich szansą. Państwa nie mogą jednak zamykać ludziom dostępu do udziału w globalnej wymianie dóbr i usług. Te legendarne wyprawy kupieckie, które wyprawiały się po jantar (podobno również przez Gniezno, choć wątpię) nad "polski" Bałtyk, łącząc Bliski Wschód ze Słowiańszczyzną, to kostka z tej samej gry o wolność całego świata. Nasi podobno prowadzili na południe tabuny niewolnic i niewolników? Każdy sprzedaje to, co ma najlepszego.

*

Ostatnie wybory parlamentarne zostały sfałszowane moralnie. Prezydenckie także.

W wyniku sfałszowanych moralnie wyborów Polska dostała się w łapy cwaniaczków i głupków z marginesu społecznego z podstawowym niepełnym, podstawowym i zasadniczym zawodowym wykształceniem, podporządkowanych we wszystkim interesownemu i ciemnemu ksiencowi.

Ksionc powiedział głupkom, że pójdą do piekła, jeżeli nie zagłosują na PiS. Cwaniaczkowie temu przyklasnęli, więc poszli i zagłosowali.

W tym czasie ci ze średnim i wyższym kłócili się na FB, czy piekło istnieje, czy jest bóg albo go nie ma.

*

Reżimowe media donoszą, że nastąpił gwałtowny przypływ podatków do budżetu państwa. Nic dziwnego, czujemy to w portfelach.

Wpływy z VAT od samego zasiłku 500+, który pochłonie w roku 2017 ok. 23 mld PLN z budżetu, to co najmniej 23%. Tylko z tego tytułu do tego samego budżetu wróci w 2017 r. około 5,3 mld. To jest autarkia budżetowa.

Poza tym postępują wzrosty cen podstawowych dóbr i usług, paliw, energii elektrycznej, od których naliczana jest akcyza i VAT.

Zużycie paliw płynnych w roku 2016 wzrosło o ok. 7 proc. Ceny PB i ON skoczyły o ok. 20 proc. w ciągu roku. Jeżeli rynek zużywa o 300 tys. m. sześć. benzyny więcej w ciągu jednego roku, a m. sześć. to jest 10 000 litrów, to z jednego takiego baniaka 1mx1mx1m benzyny do budżetu trafia ok. 25 000,00 PLN więcej, niż rok wcześniej. To trzeba pomnożyć razy 300 tysięcy. To daje 7,5 mld PLN plus podobne kwoty za wzrost zużycia ON oraz PNG.

Ogromne ilości i ogromne pieniądze. Oto podstawowe, główne źródła wzrostu wpływów podatkowych, w tym z VAT.

Swoje szybkie wyliczenia odnoszę tylko do rejestrowanego zużycia paliw, bez szarej strefy.

Jestem ciekaw, ile cystern samochodowych, składów kolejowych z nierejestrowanym paliwem z kierunku zachodniego i wschodniego i ile barek w portach zatrzymały państwowe służby i straże.
Jakoś nie słyszałem ostatnio, od 2012/13 roku, żeby rząd się tym chwalił.
Szara strefa importu paliw to 1/4 rynku. Jak nazywają się służby, które nadzorują, aby transport i dystrybucja w tym sektorze odbywały się bez zakłoceń?

*

Idzie o równowagę, proporcjonalność w Europie ojczyzn. W 1992 roku do polskiej szkoły wprowadzono możliwość nauczania języka ojczystego dla mniejszości narodowych. Tego przywileju polskie rządy do tej pory nie wywalczyły dla Polaków mieszkających poza Polską. Z sieci kablowych usuwane były polskie stacje tv, np. w Hamburgu. Zawsze tłumaczono to względami ekonomicznymi, a rząd niemiecki tłumaczył, że nie może wpływać na prywatnych dystrybutorów tv. Zatem nie może to być przedmiotem porozumień dwustronnych, lecz wprowadzenia reguły na poziomie wspólnotowym.

*

Zawodowy cynik Marek Magierowski dziś, a także wielu znafcuf UE przed nim, powiedział, że Polska otworzyła swój rynek dla Francji i innych gospodarek zachodnich, a więc wypominanie Polsce tego, że korzysta z dotacji jest nieeleganckie.

Udawanie, że szantaże pani Szydło pod osłoną zasad, które jakoby równoważą się, a nawet przeważają nad funduszami strukturalnymi, nie są naruszaniem unijnych zasad, to najczystszy bałamutny cynizm.

Pamiętać bowiem trzeba, że w roku 2004 państwa Unii Europejskiej otworzyły swoje rynki przed Polską w takim samym wymiarze, jak Polska otworzyła swój dla tych państw. Możemy tam swobodnie jeździć, mieszkać, pracować, zakładać swoje firmy, rodzić dzieci, brać zasiłki. Możemy tam, w tej UE, robić to wszystko, co i u siebie. Są pewne niedoskonałości, jak np. brak zgody na uznanie istnienia polskiej mniejszości narodowej w Niemczech i innych krajach, ale o ich usuwanie trzeba zabiegać zręcznością, a nie szantażowaniem "zasadami". Jakoś o tych staraniach nie słychać.

Owszem, polscy rolnicy dostają mniejsze dopłaty hektarowe od francuskich, ale KE upiera się, że są one proporcjonalne do kosztów na rynku wewnętrznym. Oznacza to, że polski rolnik, gdyby miał farmę w Belgii czy w którymś z krajów starej UE, otrzymywałby takie dopłaty, jak jego tamtejszy sąsiad.

Kiedy Hiszpanie zauważyli, że Niemcy wykupują im Majorkę i wybrzeże pod hotele i mieszkania, podnieśli alarm. Dziś zapraszają kogo się da do kupowania nieruchomości w ichnim interiorze, opuszczonym przez rolników, którzy wyjechali do miast i nad morze, aby zarabiać m.in. na usługach turystycznych.

Kiedy Francuzi zauważyli, że opuszczone wsie i miasteczka w Masywie Centralnym wykupują znienawidzeni przez nich Anglicy, zaczęli podnosić alarm. Już nie podnoszą, bo ten ich interior dzięki nowym osadnikom zaczął stawać na nogi, został ponownie zaludniony.

Kiedy Niemcy zaczęli zachęcać finansowo Turków, żeby wracali do swojego kraju, za przesiedleńcami ruszyły niemieckie fabryki. Głównie te, w których owi gastarbajterzy wcześniej pracowali. W Turcji swoje filie ma Mercedes i inne czołowe firmy. Teraz Erdogan chce ich wysiudać, bo nie pasują mu ideologicznie do odnawianego cesarstwa islamskiego.

Polacy już inwestują na zachodzie Europy, zakładają firmy w Czechach. Nadal bardziej szukają w UE pracy, niż pracowników. Bądźmy pracowici i cierpliwi, a i to zmieni się we wzajemnych proporcjach.

Chciałbym, aby tacy Magierowscy, Kaczyńscy, Szydłowe, Waszczykowscy uświadamiali to swoim zwolennikom, a nie zasiewali w nich niechęci do bogatszych. Bogatszych, czyli ich zdaniem gorszych moralnie, pozbawionych zasad i cnót wszelakich.

W 1989 i w latach następnych wracając z Zachodu za każdym razem powtarzałem, że będziemy w Europie na tyle, na ile nasze kieszenie będą zasobne w twardą tamtejszą walutę. Nadal tak uważam, ale teraz nie przeliczam tych proporcji na marki, franki czy guldeny, lecz na euro. Po prostu. Chociaż proporcjonalnie spore kwoty złotówek też mają znaczenie. Płacę nimi czasem w Czechach i Czech się zawsze uśmiecha.

Nie słuchajmy usłużnych cyników. Oni kłamią wyłącznie dla pieniędzy.

*

PAP: Naukowcy z UJ, badając reakcje mózgowe katolików, wykazali, że (...) dogmatyczne przekonania religijne stanowią bufor zabezpieczający przed lękiem i przynoszą ulgę w trudnych chwilach.

(...) Naukowcy wyszli z założenia, że znaczenie ma nie tylko sama wiara, ale przede wszystkim sposób jej przejawiania: silny i dogmatyczny. (...) W trakcie całej procedury naukowcy rejestrowali przebieg fal mózgowych osób badanych (sygnał EEG). "Zgodnie z hipotezami okazało się, że w warunkach komfortu silniejszą reakcję mózgową przejawiały osoby o silniejszych przekonaniach fundamentalistycznych. Efekt ten był jednak bardzo nieznaczny. Natomiast w warunkach niepewności i konfliktu pokazaliśmy, że silny fundamentalizm wiąże się ze słabszą reakcją mózgową, a słabszy fundamentalizm z silniejszą reakcją" - informuje prof. Kossowska.

(...) Takie wyniki pozwalają wnioskować, że silna religijność rzeczywiście stanowi bufor zabezpieczający przed lękiem, a osoby o silnych, dogmatycznych przekonaniach religijnych reagują spokojniej w sytuacji niepewności i dyskomfortu, w porównaniu do badanych o słabszej i niedogmatycznej wierze" - mówi badaczka. Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

--------------------------------------
Religijność, podatność na rozumienie rzeczywistości poprzez treści nauczania religijnego, są skutkiem wielu lęków egzystencjalnych, na czele z lękiem przed wiecznym potępieniem, piekłem, troską o zbawienie i życie wieczne.

Ludzie zdominowani przez takie lęki boją się życia doczesnego, rezygnują z niego za życia. Takie są m.in. lęki zaszczepiane ludziom przez religię. Ale są i tacy, którzy boją się Obcych (np. Marsjan).

Pani prof. Kossowska musiałaby może poddać badaniu EEG osoby, które nie zetknęły się nigdy z katolickim przekazem religijnym oraz wychowaniem opartym na treściach religijnych, aby dowiedzieć się, jak reaguje na bodźce związane z realnym zagrożeniem ta przebadana przez nią część mózgu.

Gdyby człowiek nie był poddawany indoktrynacji religijnej we wczesnym wieku rozwojowym, a stykał się wyłącznie z racjonalnym, naukowym obrazem świata, być może bałby się jeszcze mniej od człowieka fundamentalistycznie wierzącego w istnienie rzeczywistości pozazmysłowej, raju, nieba, piekła, boga, aniołów i diabłów oraz innych nieweryfikowalnych wyobrażeń, projekcji i interpretacji bytu.

Pani prof. Kossowska a priori przyjęła, że wiara nie jest aberracją umysłową. Bez takiego założenia takie "badanie objawów" religijności nie miałoby najmniejszego sensu. Coś, co jest funkcją lęku (nawet tylko metafizycznego), zdaniem autorów tego badania miałoby przed lękiem chronić. Śmiała teoria i bardzo użyteczna. >Przepisy kodeksu drogowego są tak logicznie skonstruowane, że nie musisz bać się wypadku drogowego. Wsiadaj i jedź zgodnie z przepisami, a być może nie zginiesz< - tak określiłbym postawy tych osób o silnych przekonaniach fundamentalistycznych.

To badanie nie wyjaśnia, niestety, skąd u niektórych ludzi taka podatność na religijny fundamentalizm i takie deklaracje. Racjonalne myślenie czy koniunkturalizm? - >bój się boga<. Raczej przejaw magicznego postrzegania otoczenia człowieka, który sądzi, że istnieją ukryte siły, które decydują o jego postępowaniu. Jakieś anielskie służby specjalne?

*

Sposób mówienia, a przemawiania szczególnie, pokazuje, co dzieje się w głowie mówcy. Najtrudniej jest kłamać, bo od razu słychać, że ktoś fałszuje.

*

Młodzi Polacy nie chcą władzy, nie chcą nic zmieniać, niczego bronić. Zajmują się iluzjami, rekonstrukcjami fikcji historycznych. Wyoblają kanty kontrowersji na rozkaz wodzów. Wolą chodzić na złotych łańcuszkach jako asystenci starszych panów.

W 1980/81 roku rewolucję polską robili 20/30-latkowie.

W Holandii młodzi poszli do wyborów, aby nie dać się wykluczyć z wolności. Zielona Lewica dogada się w Holandii z centroprawicą? Na pewno będą próbowali, bo są ważniejsze rzeczy, niż "zasady" oparte na kłamstwach wyborczych. Wiedzą to, bo w szkołach mówią im prawdę.

Nie być częścią motłochu, którego celem jest destrukcja i dominacja - to są cele, które inspirują do współpracy siły politycznie odległe i pokolenia pozornie sobie obce. Łączy ich wspólne doświadczenie.

W Polsce jeszcze tego nie wiemy?

*

Młynarski - ogrodnik wolności języka polskiego.

Owsiak - diler wolności.

Pokazują, że nie ma czego się bać.

*

Polscy samorządowcy zaczynają jednoczyć się przeciwko pisowskiej władzy. W przyjętym podczas Forum Samorządowego w Warszawie apelu samorządowcy wyrazili sprzeciw wobec "wprowadzanych i zapowiadanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości zmian prawa samorządowego w Polsce, w szczególności o charakterze ustrojowym". Zaapelowali o „obronę samorządności terytorialnej w Polsce”. (http://samorzad.pap.pl/…/Forum-Samorzadowe-apel-o-obrone-sa…).

Niezależnie od tego, że na co dzień dostrzegamy słabości samorządności, warto pamiętać o podstawowej zasadzie kształtowania się demokracji. Zaczyna się od demokracji z przymiotnikiem >lokalna<, a więc od tego, że społeczność lokalna jest pierwszym podmiotem, dla którego tworzone jest prawo (nie tylko lokalne) i państwo. To lokalna społeczność nadaje sobie uprawnienia i przyjmuje ograniczenia, bowiem na tym poziomie kiełkuje wspólnota tworząca państwo jako wspólnotę wszystkich obywateli. Państwa tworzone "od góry" to kondominia, kolonie czy protektoraty albo w najlepszym razie monarchie, wywodzące się głównie z podbojów, z przemocy. Cyniczny Max Weber uznawał państwo za instrument przemocy. Kontrkulturowa rewolucja lat 60/70 XX w. otworzyła bramę dla nowej formy wspólnoty - porozumienia wolnych jednostek. To poważna zmiana.

Istotą demokracji jest wspólnotowość i podmiotowość zarazem, co nazywane jest także autonomicznością.

Nie chcemy, aby było tak, że to państwo nadaje, ustanawia jakieś uprawnienia wspólnotom mniejszym z pominięciem ich podmiotowości. Wówczas mamy do czynienia z tyranią państwa. Ono dbać ma o to, żeby te mniejsze organizacje funkcjonowały bez przeszkód, zgodnie z potrzebami ludzi. Podmiotowo, po prostu.

Polski model samorządności uwzględnia takie postulaty.

Rewersem pojmowania samorządności i autonomii wspólnot mniejszych z pozycji tyrana (w rozumieniu znanym z demokracji greckich) może być wyłącznie rozpad wspólnoty większej. Jest więc czego bronić. Broniąc samorządu ratujemy nowoczesne państwo.

Państwo musi zabiegać o dobrowolną zgodę obywateli na regulacje prawne. Dobrowolna zgoda jest synonimem suwerenności.

*

Cenckiewicz nazywa sam siebie "żołnierzem prawdy". Podobnie, jak PAD, który mówi o sobie, że jest niezłomny.

Jak urojony komandos z cechami stadionowego bejsbolisty z patriotycznych trybun powiada, że z ambasadora Andrzeja Przyłębskiego to święty człowiek i "że w jego przypadku nie ma dowodów na współpracę, a jedynie zobowiązanie, którego Przyłębski, jak wynika z materiałów znanych historykowi, nie przestrzegał. - Inną sprawą jest jego zachowanie - podkreśla, zwracając uwagę na brak informacji o zobowiązaniu w oświadczeniu lustracyjnym oraz zasłanianie się niepamięcią co do faktu, czy takie zobowiązanie podpisał, czy nie".

Rydzyk w jego analizach stanie się lada chwila przywódcą opozycji antykomunistycznej.

Żołnierz? Raczej ordynans i pucybut.

Będę mówić, co mi się podoba. I co mi zrobicie!? - pokrzykuje jak jakaś Przyłębska do dziennikarzy, Pawłowiczówna w Wyszkowie czy Duda podpisujący jakiś świstek.- Mogę wszystko.

http://wiadomosci.onet.pl/…/slawomir-cenckiewicz-ma…/ym807hv

*

TV Narodowa powiększa Polskę

Elżbieta Rafalska, ministerka od 500+, już nadstawia Nadczłowiekowi i Suwerenowi głowę do głaskania i każe sobie dostarczać w nagrodę kolejne porcje hamburgerów (http://wiadomosci.dziennik.pl/…/196362,elzbieta-rafalska-ja…).
Jej zdaniem zasłużyła już na nagrody i zaszczyty.

Zarówno dane Narodowego Funduszu Zdrowia, jak i bazy PESEL potwierdzają, że w styczniu w rządowej fermie hodowlanej urodziło się o 2300 dzieci więcej (wzrost +10 proc.) niż w styczniu 2016 roku – podał „Dziennik Gazeta Prawna”.

Tymczasem to raczej zasługa JacKurskiego. Ludzie przestali oglądać reżimową telewizję, jak w stanie wojennym, i coś muszą z nudów robić.

Nie będą przecież czytać w łóżku "Krzyżaków", jak para prezydencka, która za pomocą opcji antyniemieckiej spełnia oczekiwania Nadczłowieka.

*

Kościół katolicki domaga się od polskich władz zakazu pracy w niedziele i święta. Wysługuje się w tym celu związkowcami spod sztandaru "Solidarności". Antykapitalistyczny sojusz kilofa z ołtarzem, organizacje religiine zajęły miejsce ruchów marksistowskich sprzed 100 lat.

Powołują się na przykłady państw, w których handel nie działa od soboty w południe do poniedziałku.

Ale tam nie ma zakazu pracy w niedziele, bo tam nie rządzą idioci.

Dziedzin życia, które nie wymagają pracy w niedziele i święta, jest tak niewiele, że w tej pustej dyskusji należałoby uściślić jej przedmiot. Jeżeli idzie o zakaz handlu, to należy mówić i pisać wyłącznie o zakazie handlu. Jeżeli idzie o zamykanie kopalń na niedziele, to trzeba to sprecyzować.
Niech ci, którzy tego się od parlamentu domagają, stworzą listę dziedzin aktywności zawodowej, bez których w niedzielę społeczeństwo nie przestanie normalnie funkcjonować. Wtedy podyskutujemy.

No, na handel zgoda. I co jeszcze?

*

PO swoim wotum nieufności dla rządu zadziałała na pokaz.

Chcą pokazać PiS-owi, że są opozycją cywilizowaną. Bo PiS tak wymaga od innych, sobie pozwalając na wszystko, co nie jest cywilizowane.

To już lepiej wypadło to blokowanie mównicy. Była przynajmniej jakaś akcja uliczna.

Zanim zgłosi się takie konstruktywne wotum, trzeba mieć pewność, ilu posłów przeciwnika zagłosuje 'za' i czy to wystarczy. Takie głosy 'za' bardzo dużo kosztują.

*

Opozycja parlamentarna nie potrafi skutecznie umówić się na spotkanie, na którym miałaby omawiać konstruktywne wotum nieufności wobec rządu i co tam jeszcze ma do omówienia, a więc staje się pośmiewiskiem dla językoznawców z PiS.

W tej sytuacji jedyną siłą zdolną do sprzeciwu wobec Suwerena i dyrygującego nim Nadczłowieka jest opozycja pozaparlamentarna - Bezpartyjni Samorządowcy, Obywatele RP, rozczłonkowane KOD-y itp., z którą ta parlamentarna też jakoś niczego konstruktywnego nie tworzy. Żadnego czytelnego wotum. Sami też chodzą osobno lub obok siebie. Dominuje więc nieufność. I niepewność.

PiS pokazuje, że państwem można rządzić bez konstytucji, trybunału, wojska, sędziów. Do wprowadzania sprawiedliwości wystarczą prokuratorzy. Lada chwila ten model zarządzania znajdzie zastosowanie w samorządach terytorialnych.

Do świadomości większości zaczyna chyba przebijać się myśl, że nie można trwać w zadowoleniu z własnych osiągnięć i liczyć na to, że to, co dobre, obroni się samo. Zdobyczy trzeba bronić, pielęgnować je, jak dobrze uprawiony ogród.

W gruncie rzeczy PO, której gabinet cieni nie wyszedł do tej pory z cienia, mogłaby swoje zasoby ludzkie skierować do utworzenia jakiejś formy rządu emigracyjnego, odpowiednika dawnego rządu na uchodźstwie. Nie ma wyjścia.

Trzeba już przygotowywać grunt pod wejście Polski do Europy pierwszej prędkości, wejścia do strefy euro (jeżeli to znaczyłoby to samo), pilnować aby nas europejscy liderzy nie spuścili do pierwszej ligi, trzymać dla Polski jakieś wolne krzesła w pierwszym rzędzie. Nikogo to już nie zdziwi, szczególnie po ataku Macierewicza na Tuska. I tak przeciwnicy tego rządu nazywani są zdrajcami, niemieckimi agentami i co tam jeszcze bruździńskim przychodzi do głowy. Zacisnąć zęby, pośladki i maszerować w zwartym szeregu. Za to wam płacimy, posłowie, senatorowie, europosłowie.

Skoro nie ma konstytucji, to trzeba pisać nową. Skoro zamierają instytucje, trzeba by tworzyć zręby nowych. Stare znikną, powiędną. Byle jakaś kolejna niebieska teczka z projektami ustaw nie okazała się pusta. Wyborcy tego właśnie obawiają się najbardziej. Czekanie na to, aby to wszystko, co potrzebne normalnemu państwu, klecić kiedyś z gruzów, to strata czasu. Tego nie robi się na ulicach, na manifestacjach. Obietnice odbudowy "ruin" w kampanii wyborczej mogą okazać się niewystarczające.

*

dwa razy przechodziłem dzisiaj przez biało-czerwone

pasy

deptałem po czerwonych

chcę medal!

*

domagam się, żeby rzecznik

stanął na moście

i ujawnił tego rudego

sprawcę zamachu w lądku

wiemy kto to jest

i dlaczego

*

Można przyjąć założenie, że jakaś część gwałtownych ataków uznawanych za terroryzm wynika z braku reakcji władz na przyczyny wywołujące pokojowe formy manifestowania.

Gdy uznawane za dopuszczalne w systemie demokratycznym publiczne i widowiskowe formy domagania się uznania dla swoich racji (np. stanie przed urzędem z transparentami i wykrzykiwanie haseł, śpiewy, modlitwy, jak również marsze, pikiety) nie są traktowane z należytą powagą i życzliwością, bardziej zdeterminowani, krewcy i pozbawieni hamulców moralnych demokratyczni "partnerzy" władzy sięgają po przemoc.

Jedni, aby zwrócić uwagę na swoje problemy, inni po prostu prowadzą regularną wojnę z wrogiem, który lekceważy ich, poniża, prowokuje i stosuje wobec nich rozliczne formy nacisku i przemocy.

Zaczyna się od walenia tłuczkami w garnki, palenia opon, rzucania petard, a w pewnym momencie zaczyna się atak na ludzi z użyciem wszelkich dostępnych środków.

Zwiększanie liczby policjantów na ulicach, służb niejawnych, zatrudnianie szpicli wśród cywilów pomaga w rozpoznaniu zagrożeń, ale ich nie eliminuje. Każda guma w majtkach kiedyś pęka po nadmiernym naciągnięciu.

Czego chcieli sprawcy terroru w Londynie? Tylko zabić, tylko zniszczyć? Noszą w sobie poczucie krzywdy, niesprawiedliwości. Bronić przed nimi trzeba niewinnych ludzi, ich przypadkowych ofiar. Ktoś może znajdzie sposób na taki dialog, aby znaleźć drogę do zniwelowania tego poczucia krzywdy i stanu oblężenia, w jakim się znaleźli?

A Polska? Co z polskim zalążkowym terroryzmem?

*

Szydłowa zapowiedziała, że nie podpisze żadnej deklaracji wspólnej ze spotkania z okazji rocznicy Traktatów Rzymskich. Jeżeli wszyscy nie przyjmą polskiego stanowiska w sprawie Unii Europejskiej.

Nie drukowała orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, nie podpisywała konkluzji po wyborze Tuska. Nikt nie liczy na to, że zgodzi się z kimkolwiek w jakiejkolwiek sprawie.

Zresztą, w Polsce od podpisywania jest teraz w zasadzie jeden specjalista.

*

Rząd chwali się czymś, czego nie ma -

swoimi osiągnięciami gospodarczymi i efektami obecności Polski w Unii Europejskiej. Opowiadanie o sprawach zmyślonych jak o prawdziwych jest głównym i ulubionym zajęciem polityków PiS. Właściwie nie zajmują się niczym innym.

"W latach 2004-2015 Polska osiągnęła największy skumulowany wzrost PKB wśród państw członkowskich UE; w tym czasie polska gospodarka urosła o prawie 59 proc. - poinformował w środę w Sejmie wiceminister rozwoju Adam Hamryszczak" - podała PAP, jak zwykle obiektywna i daleka od propagandy.

Przyjrzawszy się z lekka problemowi podanemu przez ministra, który nie przedstawia charakterystyki państwa jako ruiny, zauważyłem dzięki niemu, że ekonomiści rzeczywiście opisują wzrost gospodarczy za pomocą Produktu Krajowego Brutto.

Przyjmując więc PKB jako miernik wzrostu gospodarczego, na podstawie publikowanych wyników da się zauważyć, że:

  1. dla lat 1990-2004 Polska uzyskała wzrost na poziomie 45%,
  2. w latach 2004-2012 wynik dochodzi do wartości 59%,
  3. w latach 2004-2012 tendencja wzrostowa (tempo wzrostu) została zwiększona o 24% w relacji do poprzedniego okresu i została utrzymana w ostatnich latach, prócz roku 2016, kiedy wzrost był ujemny i zszedł do ok. 2,4%.

Czy na te sukcesy miały wpływ dotacje unijne, jak sugeruje minister? Czy tylko fakt otwarcia rynku unijnego dla Polski?

A może wzrost wywoływała sztuczna wolność gospodarcza polegająca na przymykaniu przez władze oka na tzw. szarą strefę? Oko, jak wiadomo, przymykała patologiczna Platforma Obywatelska, doprowadzając ukochany kraj do ruiny.

Jak zwykle, zapewne wszystkie czynniki wystąpiły naraz oraz zadziałał nagromadzony wcześniej potencjał. W tym potencjał wykształcenia, rosnący skokowo od drugiej połowy lat 90.

Porównanie obu wyników wskazuje na pomnożenie wartości PKB liczonej w USD pomiędzy rokiem 1990 a 2012 o 3,71 razy. To nie jest, niestety, realny potencjał odczuwany przez każdego obywatela w postaci pieniądza. To jest raczej wartość księgowa zgromadzonych dóbr w zasobach prywatnych i publicznych. Rozwój finansowany jest głównie z kredytu, bo Polacy nie mają wystarczającego kapitału. Tym akurat chwalić się nie możemy, więc minister mógłby to wykorzystać jako zarzut wobec PO i całego obozu zdrady. A on pośrednio ich działania pochwala!

Polska idzie w tę ruinę i nie goni uciekających Niemiec, bowiem wciąż, jak w PRL, zasoby publiczne dominują nad prywatnymi. Do tej części rynku, która należy do rządu i samorządu, od 20 lat kierowany jest największy strumień pieniędzy. Tego minister też zauważyć nie mógł, bo jak wtedy usprawiedliwić repolonizację wg Morawieckiego, która jest uznawana za naszą jedyną szansę.

Jeżeli te tendencje wzrostowe utrzymują się, to dobrze. Z wyjątkiem przypadków marnotrawstwa nakładów na sferę publiczną, na utrzymanie państwa, jak np. słynne "tunele ekologiczne" wzdłuż autostrad, czy obecny plan przyspieszenia podróży pociągiem z Warszawy do Poznania o 5 minut w zamian za miliardowe nakłady.

Jeżeli jednak ekonomiści obserwują spadek przyrostu PKB (a obserwują pomimo rządowej propagandy sukcesu), to potrzebna jest szybka odpowiedź, dlaczego tak się dzieje.

Nie za bardzo więc wiem, czy na pewno mam cieszyć się tym, o czym opowiedział mi minister.

*

Szydło zaczyna żyć z przeświadczeniem, że rzuciła na kolana całą Unię Europejską, wszystkich prezydentów, premierów i przewodniczących, bo w deklaracji z okazji rocznicy Traktatu Rzymskiego zostały zapisane jej postulaty.

Ona miała taki wpływ na cokolwiek w tej sprawie, jak Lech Kaczyński, który podpisał Traktat Lizboński. Nawet go nie czytał.

Ona wstała więc z kolan i z dumnym, acz mocno nieobecnym, spojrzeniem podpisze to, co oni tam sobie zapisali (pod jej dyktando).

Takie persony, jak Mazurek czy inni bruździńscy, już powtarzają, że treść tej deklaracji to jest sukces polskiej dyplomacji pod rządami PiS. I że to pierwszy od wielu lat akt świadczący o podmiotowości Polski jako członka UE.

Wierzyć się nie chce, że ci biedni ludzie to mówią, chodząc ze swoimi nadętymi, obrażonymi na wszystkich minami. Z twarzami, na których maluje się realistycznie, hiperrealistycznie wysiłek zdeformowanego mózgu, który nie został przecież stworzony wyłącznie do powtarzania kłamstw. Mózg potrzebuje od czasu do czasu odpoczynku od kłamstwa.

*

Dla kontrastu, porównania z tymi Nadludźmi, Przywódcami Narodu, którzy obecnie kształtują Polskę i wydaje im się, że dyrygują całą Europą, przypomnę Lecha Wałęsę, który poczuł się uprawniony do odczuwania swojej wyjątkowości, bo miał do dyspozycji wsparcie co najmniej 2/3 Polaków, łącznie z tymi, którzy mieszkali na emigracji.

Wałęsie wypomina się podpisanie lojalki SB, ale nie wspomina się, że nie chciał podpisywać lipnych propozycji rządu PRL dopóty, dopóki nie będą one zgodne z oczekiwaniami Polaków - strajkujących i popierających strajki. Jego odmowa podpisywania miała sens i przyniosła skutki przerastające oczekiwania i nadzieje. Premier Jagielski musiał nieźle się napocić, aby Wałęsa zechciał użyć swojego wielkiego długopisu.

Pamiętajcie o tym i porównujcie.

*

Jeżeli uważasz, że budowanie wspólnej Europy to fikcja, a jesteś temu przeciwny, to nie masz czym się przejmować. Fikcja nie istnieje.

*

Wspominki c.d. - http://jerzy-kalwak.blog.onet.pl/?p=22 - Polski Don Kichote 17 grudnia 2012

 

Za wizerunek Jarosława Kaczyńskiego odpowiada Miguel de Cervantes, autor opowieści o Don Kichote z La Manchy. Np. to, że Jarosław Kaczyński nie był internowany jest realnym odbiciem opisu spotkania z lwem w klatce, jakie miał Don Kichote. Leniwy lew nie chciał wyjść z klatki, aby rycerz mógł z nim walczyć, więc Błędny Rycerz uznał, że lew siedział w klatce sparaliżowany strachem przed jego włócznią i nim samym.

Podobnie Don Kichotowi wydawało się, że historia przedstawiana w teatrzyku kukiełkowym dzieje się naprawdę. Tak samo bliźniakom Kaczyńskim mogło wydawać się, że oni naprawdę schowali księżyc do worka, czego przed nimi nie dokonał nikt i to ich predestynuje do roli zbawicieli Polski, a nawet całego świata.
Don Kichote, podobnie jak Jarosław Kaczyński, był mężczyzną chudym i wysokim, przystojnym, wzbudzającym pożądanie najpiękniejszych księżniczek przedstawicielem ubogiej i prowincjonalnej, ale starożytnej przecież, patriotycznej i religijnej szlachty.

Co do pochodzenia Kaczyńskich czytałem też tekst o tym, że wywodzą się ze starego rodu pododeskich konwertytów na kalwinizm. Stąd wielka kariera ich przodków na niemieckim dworze rosyjskim. Ale to na pewno jakaś złośliwość nacjonalistycznych antysemitników.

*

Politycy, działacze, w ogóle ludzie związani z PiS, zorientowali się nagle, że są bezradni i osamotnieni. To znaczy oni to wiedzieli zawsze, ale ukrywali to przed samymi sobą. Wmawiali sobie, że zawołania w rodzaju: "kupą panowie", "w jedności siła", "razem do przodu", "jesteśmy lepsi" itp. mają moc magicznych zaklęć, po których wszystko dzieje się samo. Tak jest tylko w baśniach.

Teraz, kiedy wszyscy już widzą tę ich bezradność, a oni sami wiedzą, że wszyscy ją widzą, będą udawać kogoś innego. Jak PAD, który posłał ustawę o zgromadzeniach do TK, a potem podpisał ją bez żadnej zmiany. Będą udawać, że są otwarci na negocjacje i ustępstwa, obiecywać, że z czegoś zrezygnują. Wszystko po to, aby zachować swoje zdobycze, stan posiadania.

Nie będą już gotowi i zdolni do poświęcenia czegokolwiek, aby dogadać się ze społeczeństwem. Będą bezradnie czekać do wyborów i nie zrobią nic pozytywnego, jeżeli nawet mieliby na to ochotę.

Osamotnienie PiS jest spowodowane tym, że społeczeństwo nie oczekuje już od tej partii niczego i niczego się nie spodziewa. Widzi pisowską bezradność i niemoc, zna ją na wylot. To przypomina wyczekiwanie na upadek PRL, od kiedy było już wiadomo, że PZPR próbuje dogadywać się z Polakami, by przetrwać. Patrzyliśmy na ich bezładną i nieudolną szarpaninę i dobijaliśmy ich ironią, kawałami jak o Marsjanach. Byli Marsjanami, zasługiwali na ironię i pogardę.

W końcu spotkali się z nami w Magdalence i przy okrągłym stole. Warto było poczekać, aż opadną z sił.

*

Kto by pomyślał, że minister Waszczykowski może być śmieszniejszy od asystenta Misiewicza?

*

Wiadome środowiska we Francji protestują przeciwko nowej kampanii reklamowej kosmetyków Yves Saint Laurent, argumentując, że zbyt śmiałe pozy modelek mogą skłaniać do gwałtów - http://s3.viva.pl/…/kampania-saint-laurent-na-jesien-2017-4….
Kogo mogą skłaniać? Wiadomo, kogo mają na uwadze owi świętoszkowaci wrażliwcy. Chcą ustrzec długonogie i szczupłe Francuzki przed chuciami islamskich imigrantów, którzy ich zdaniem nie panują nad swoim instynktownym pociągiem seksualnym i mogą rzucać się na szyby wystawowe drogerii. Poza tym ich zdaniem te modelki są nienaturalnie szczupłe.

YSL_photo

YSL na zdjęciach pokazuje fakty. Takie wyjątki, które nie podważają reguły, ale wytyczają kierunek. Mężczyźni rozumieją, o czym piszę. Kobiety nie po to eksponują swoje walory fizyczne i erotyzm, aby zdobyć władzę, jak twierdzą zbyt obfite i krótkonogie feministki, lecz po to, by zdobywać mężczyzn. Estetyka w służbie biologii, połączone z przyjemnością.

Jeżeli po drodze pojawi się jakiś gwałt, to - jak i przedtem - odpowie za niego gwałciciel, a nie YSL. Tak powiada prawo. Posiadanie broni nie daje uprawnień do zachowań agresywnych. Dlatego nie ma powodu do zakazu takiej reklamy.

Nazywanie tego typu reklamy prowokacją i atakiem na społeczeństwo, to kwestia doboru słownictwa. Słownictwo nie jest zideologizowane, dopóki nie jest używane ideologicznie. Jak pistolet, nóż czy siekiera.

Tak, to można nazwać prowokacją - estetyczną, obyczajową, biologiczną (na zasadzie: ludzie tak nie wyglądają). Nie jest to pierwsza i ostatnia prowokacja.

Władze boją się, że wygłodniali erotycznie muzułmanie rzucą się na wysokie i wiotkie dziewczyny na szpilach? I dlatego wolą zakazać golizny? To jest zachowanie defensywne. Pilnujcie dziewczyn lub izolujcie rozbudzonych muzułmanów, jeżeli naprawdę są niebezpieczni. Pilnujcie także katolików. Katolicy też gwałcą. Bezbożnicy także.

*

 Suzuki podpowiadał, żeby kij trzymać za obydwa końce.

*

PiS się kończy na ć, jak każdy bezokolicznik. Marzec kończy się twardo, na c. To na pewno skutek wpływów niemieckich, powiedziałby Nadczłowiek Kaczyński.

*

Inteligentna i ładna facetka 40+! Marzenie każdego nastolatka 60+ na wiosnę. A potem na lato, jesień i zimę.

*

Dialog typu fejsbukowego -

Krzysztof Romanowski do Jerzego Kałwaka: - Chyba cię popierdolilo tak ci napisze.

Jerzy Kałwak: - I co, pomogło ci?

Krzysztof Romanowski: - Nie. Na głupotę i pazerność dla was nie ma lekarstwa lewackie świnie.

Jerzy Kałwak: - Musisz znów spróbować.

Krzysztof Romanowski: - Już nic nie muszę.

Jerzy Kałwak: - Czyli pomogło.

*

Kiedy człowiek nie ma jednego z dwóch - inteligencji albo poczucia humoru, nie ma od razu dwóch ważnych rzeczy naraz. Co wtedy ma?

*

Gdyby wejrzeć w ich biografie (za dużo powiedziane o życiu takich ludzi), to wyszłoby na to, że za Gomułki wyganiali Żydów z Polski i pałowali studentów, chodzili na pielgrzymki na Jasną Górę, wtórowali Gierkowi zbiorowym "Pomożemy!", wodzili rej w komitetach kolejkowych pod mięsnymi, wstępowali do inspekcji robotniczo-chłopskich za Jaruzelskiego, donosili do SB i PZPR na kolegów z pracy i sąsiadów, palili opony w latach 90., kradli papier toaletowy w zakładach pracy i co tylko się dało wynieść, w końcu zostali docenieni przez Rydzyka jako Narut. Mamy za swoje, że broniliśmy ich za komuny jako pokrzywdzonych przez kłamliwy system, nadstawiając za nich karku w tych KOR-ach, KPN-ach, podziemnych gazetkach.

*

Proszę bardzo: ssaki. Przed chwilą nakarmiłem zwierzęta. Ssaki. Futerkowe. Koty. Ucieszyły się na mój widok. Nie tylko dlatego, że dostały mięsko. Lubimy się i okazujemy to sobie, rozmawiamy ze sobą, nie mając przecież pewności, co kto mówi; po tonacji głosu rozpoznajemy napięcie emocjonalne. Pomagamy sobie. Należymy do tego samego świata, żyjemy w tej samej przestrzeni, mieszkamy pod jednym dachem. Nie interesuje mnie, jak nazywa się ich bóg, nie wiem, jak się do niego modlą.

*

Trump, nie podając Merkelowej ręki do wspólnego zdjęcia, sam się zdegradował poniżej własnego poziomu.
Gdyby pozostał na swoim poziomie, zacząłby Merkelowej wkładać łapy pod spódnicę.

*

Kaczyński obraża każdego w swoich wiecowych zaślinionych splątaniach, w których początki zdań nie wiążą mu się z końcówkami, a w środku plączą mu się w węzły osobistych dygresji, które natchnionym wyznawcom prezesika rozpalają policzki, a iskry uniesień w oczach zapalają. Poważnie tego brać nie można, jak każdego kłamstwa i zmyślenia. Może niektórych to bawi, mają diabelską satysfakcję z flancowania zła na każdym skwerku?

Zawsze wybierałem sprawność w rodzaju słowotwórstwa Wojciecha Młynarskiego, on jeden z nielicznych nie potrafił nudzić po polsku jakimiś wytryskami kłamliwego patosu, które język ojczysty zanieczyszczają.

*

>Zły Niemiec<. Czyli jaki? Taki, który krytykuje pomysły polskiego ćwierć-premiera na temat lotniska. Zły, bo krytykuje Polaka? Co za idiotyzm!

*

Gdyby nie samoświadomość, artyści byliby w gorszym położeniu, niż pracownicy kanalizacji miejskiej.

Sylwy lutowe 2017

kalwakjerzy

Granice diecezji granicami nowych województw. Zachodniopomorskie po ustanowieniu Pegeerowsko-Poligonowego przyłączy się do Mecklemburg-Vorpommern i Szczecin zostanie stolicą. Metropolia Szczecińska ze Stargardem, Gryfinem, Kamieniem, Świnoujściem, Goleniowem, Nowogardem, Pyrzycami to będzie potęga. Pogoń Szczecin kontra Legia-SKOK Pruszków!
*
Mieszkając w Polsce normalni ludzie są bardziej na emigracji, niż ci, którzy wyjechali.
*
Kraków prowadzi trzy przedszkola samorządowe, które znajdują się w budynkach należących do Kurii Krakowskiej. Jeszcze do niedawna miasto płaciło niskie stawki, równocześnie remontując budynki. Teraz Kuria podnosi czynsz o 1000 procent. - http://www.wykop.pl/link/2830883/przedszkole-w-budynku-kurii-kosciol-podnosi-czynsz-o-1000-proc/
O rozliczeniach miasta z Kościołem głośno zrobiło się w połowie czerwca 2016, kiedy prezydent Poznania ujawnił, że od 11 lat miasto płaci kurii 12 tys. złotych miesięcznie za możliwość przejazdu przez ich tereny dziecięcej kolejki. Wówczas zapowiedział kontrolę wszystkich wydatków na linii miasto-kuria. Miesiąc później powstał raport, który ma pomóc w uregulowaniu spraw związanych z kościelnymi gruntami w mieście, oraz z płatnościami ponoszonymi za wzajemne korzystanie z nieruchomości. (http://www.tvn24.pl) - http://www.tvn24.pl/poznan,43/prezydent-poznania-proponuje-kurii-zamiane-gruntow,560889.html
(...) analiza środków finansowych, które miasto Poznań przekazało na rzecz podmiotów kościelnych w ostatnich pięciu latach wykazała, że wsparcie na cele konserwatorskie sięgnęło ponad 7,5 mln zł, wsparcie różnego rodzaju imprez kulturalnych to prawie 0,5 mln zł. Miasto Poznań wspiera też m.in. inicjatywy kościelne w sferze pomocy społecznej. W roku 2014 było to 9,9 mln zł, a w roku 2015 - 9,6 mln zł. (http://www.tvn24.pl)
*
Przejmą Óć i na Fabrycznym urządzą Centralny.
*
Prof. Zoll podsumował w "Kropce nad i" cały ten roczny destrukt, jaki sprezentowała Polakom nienawistna hołota. Tej hołocie nie jest potrzebne państwo, prawo, wolność. Im wystarcza nienawiść i poczucie dominacji. To są ludzie oblężeni przez samych siebie.
*
SB wiedziała, komu nie może nawet proponować współpracy. Najwidoczniej Kaczyński został uznany za takiego, któremu można zaproponować. Podobno odmówił?
*
Udowodnij, że jesteś czysty!

Takie zlecenie, jak na Wałęsę, państwowe instytucje mogą zrealizować na każdego z nas. I nie obronimy się, ani nikt nas nie obroni. A już najmniej dziennikarze. Będą udawać pierwsze naiwne i stawiać pytania, jakby nie pokończyli żadnych szkół i poprzedniego dnia po raz pierwszy wylądowali na tej planecie.

Dramatyczne jest to, że wciąż w Polsce, jak kiedyś w PRL, istnieją instytucje i służby, które gotowe są wykonać każde zlecenie na każdego.

W tej chwili urzędy skarbowe skaczą do gardeł małym firemkom, aby Morawiecki miał swój ukochany budżet. Zniszczą je za jeden grosz. Na osłodę pokażą Narodowi kilku zatrzymanych mafiozów, którzy kręcili lody na vacie, sugerując, że na pewno wszyscy przedsiębiorcy i handlowcy kradną. Ty też kradniesz. Na pewno! Udowodnij, że jesteś czysty!
*
Kiedy w Polsce zaczyna się dyskusja na temat uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki, natychmiast dyskusja sprowadza się do pokazywania różnic religijnych pomiędzy islamem a chrześcijaństwem.

Jakby w Polsce i w Europie chrześcijaństwo było znakiem rozpoznawczym, synonimem tubylców, Europejczyków.

Tymczasem większość mieszkańców Europy i Polski to ludzie, którzy z religią nie mają nic lub mają niewiele wspólnego i woleliby, żeby nikt ich nie identyfikował jako wyznawców jakiejkolwiek religii.

Oczywiście, różnice pomiędzy 500 milionami Europejczyków a 1,5 milionem imigrantów, jacy napłynęli ostatnio do Europy, istnieją i są widoczne. Szczególnie różnice obyczajowe. Z czasem ulegną zatarciu, jak w przypadku tych imigrantów, którzy przybywali do Europy Zachodniej od lat 60. XX w.

Warto w tym kontekście sprawdzić, jak reagowała i nadal reaguje tzw. stara emigracja polska w Wielkiej Brytanii czy w USA na najnowszych przybyszów z Kraju.
*
Oglądając relacje z odsłonięcia tablicy pamiątkowej w żłobku w Czarnem zwróciłem uwagę na dwie poważne niezręczności:
1. nie pokazano katabasa, który dokonywałby rutynowego w takich przypadkach pokropku,
2. nie pokazano Apelu Smoleńskiego, który rutynowo towarzyszy ważnym wydarzeniom inspirowanym przez MON.

Czyżby w tak ważnym momencie ktoś zapomniał o swoich obowiązkach? Bez tych rytuałów całe to otwarcie żłobka może okazać się nieważne!
*
Nie jest łatwo trwać w Polsce przy nieugiętym indywidualizmie. W USA zapewne łatwiej.
*
A kto to jest patriota? A może jeszcze "licencjonowany patriota" albo "prawdziwy patriota"? Proponuję ci, żebyś każdemu, kogo spotkasz, przedstawiał się jednym zdaniem: Jestem patriotą. Albo: Jestem Polakiem.
*
Misiewicza, który wg Stonoga News buszował po klubach Białegostoku w poszukiwaniu narybku intelektualno-seksualnego dla Kaczyńskiego i Szefa, można by co najwyżej zapytać, co oznacza wysoka pensja, bez wyższego wykształcenia, za to z wyższą bezczelnością. Stonoga News ma wiarygodność na poziomie TVP Info, niestety.
*
Idźcie, Sandro, Patrycjo, Dżesiko, na rządowe posady. Potrzebują sprzątaczek. Te, które pracowały przed 1989 rokiem, są zwalniane z powodów politycznych. Was przyjmą z powodów politycznych. Kiedy ktoś was zapłodni, będziecie chwalone w gazetach.
*
Upadają SKOK-i. To potwierdza, że prawo ciążenia jest odkryciem prawdy. Jak utworzyć i położyć kasę pożyczkową? Zebrać pieniądze od paru tysięcy bogobojnych frajerów, strasząc ich zagranicznymi bankami, które "okradają Polaków". Następnie udzielić kilku kolesiom kredytów na sumy, których spłata jest dla nich nieosiągalna. Oni ogłaszają upadłość. Kasa pada i tracą wyłącznie ci, którzy kolesiami nie są. Proste.

A TVN i inne niezależne stacje milczą...milczą na ten temat już od dawna...nie biją piany...nie robią reportaży...nie pytają nikogo o komentarze...strach ich sparaliżował? Nieeeeee...wolą wyżywać się na Kijowskim i Petru...oni nie zabiorą im koncesji...
*
- Marysia, chodź tu zobacz, co mądrzy ludzie piszą!
- Jakby byli tacy mądrzy, to by nie siedzieli na fejsie.
- A co oglądasz? Który odcinek?
*
Najszybszy plemnik zatrzymał się nagle i krzyczy: - Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie!
*
O małpeczkach z alkoholami w czasach Lecha Kaczyńskiego:  zabierali to do samolotów. jako standardowe wyposażenie.
*
Sutenerstwo to może nie, ale stręczycielstwo do miśka pasuje jak ulał. Stręczy sutenerowi? To masz na myśli? To info pochodzi od Stonoga News z siedzibą - gdzie?
*
Najpierw Chrystusa zdegradowali z boga na króla, bo bóg może być tylko jeden, a teraz dymisja!? To bezprawne i niesprawiedliwe. Ma szczęście, że w Polsce nie ma tradycji dekapitacji królów. Natomiast jest tradycja ćwiartowania biskupów.

Mamy króla. Rządzi krul-buk.
*
Przypowieść ludowa w sprawie przyjmowania i tolerancji wobec obcych w Polsce:

Kolega fotograf zawędrował na wielkopolską wieś, żeby sfotografować stary folwark czy coś podobnego. Pijany półchłopek zaczął od pytania: - A ty, kurwa, kto jesteś?! Spierdalaj!
A więc fotograf spierdalał, bo aparat ma drogi.
Co radzicie, jak Polacy powinni postępować w takich sprawach?

Ja, po fakcie, rechotałem z kolegi, że powinien wziąć parę kamieni i odgonić wściekłe zwierzę albo przypierdolić mu pierwszy i nie pytać, jak się nazywa.

Popierasz taki model załatwiania problemów społecznych, czy jesteś może przeciwny?
*
Kiedy ktoś nagabuje mnie o moją religijność, odpowiadam, że jestem najzagorzalszym katolikiem wśród buddystów i najzagorzalszym buddystą wśród katolików. To chyba nie ma nic wspólnego z byciem narodowcem? Już się boję.
*
Jak przywalić w pysk systemowo wszystkim bęcwałom naraz?
*
"Polskie ulice są póki co jednorodne, białe, a nie kolorowe na wszelakie sposoby" - cytat z wypowiedzi na FB pewnego inteligenta, dziennikarza.
*
Uchchch!!!, ale dziennikarze rozpędzili się, a nawet zapędzili, w moralistyce!!! Ani chybi, ktoś do czołowych telewizji podesłał porady Kamyczka i dał nowy impuls do stanowienia etyki w Polsce. Kanon etyczny ustanowiony przez "czwartą władzę", która stawia się na pozycji adwokatów PiS, może jednak zostać odrzucony jako ciało obce.
*
Jarosław Kaczyński 8 grudnia 1976 r. obronił pracę doktorską „Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą”. Dlatego jego obecność w szkole Rydzyka jako ciała kolegialnego jest niezbędna.
*
Oni myśleli, że jak taki Morawiecki przychodzi z banku do rządu, to targa ze sobą wór pieniędzy.
*
Zostałem zapytany, co ja myślę o tej dwukadencyjności szefów samorządów. Jako stary rabin odpowiedziałem pytaniem na pytanie: - A co to da?

Aby nie było, że rabin nie udzielił żadnej rady i wyłgał się pytaniem, poradzę - "Jeżeli jest wam za ciasno, to wyprowadźcie kozę z mieszkania", co oznacza, że należałoby:

1. zakazać partiom politycznym działalności w samorządach, z wyjątkiem szczebla wojewódzkiego;
2. w gminie, mieście i w powiecie władza i odpowiedzialność niech należą do przewodniczącego rady (rozważyć wybór powszechny przewodniczącego), a wtedy wójt/burmistrz/starosta są przez niego zatrudniani i nie są wybierani, i można ich zmieniać w trakcie kadencji;
3. wariant gorszy (z kozą w mieszkaniu) - powiat/miasto na prawach powiatu jako jednomandatowy okręg wyborczy dla starosty/prezydenta oraz radnych powiatowych (starosta wybierany przez mieszkańców, jak wójt, burmistrz i prezydent miasta);
4. mniej radnych, radni nie reprezentują mieszkańców jakiegoś jednego osiedla (okręgu), lecz wszystkich wyborców;
5. dać władzę (i pieniądze) w sprawach osiedla radzie osiedlowej, jak radzie sołeckiej na wsi.
6. i tak zrobicie po swojemu.

Zakazać prowadzenia kampanii reklamowej (nazywanej wyborczą) w mediach. Wszystko o wyborach i kandydatach w jednym biuletynie wyborczym, według ustalonego wzorca urzędowego. Biuletyn na koszt PKW, dostarczany do każdego mieszkania. Wybory to nie może być ankieta na temat miss/mistera dzielnicy i sołectwa. To poważna sprawa.
*
PiS będzie chciał od Merkelowej za zgodę na Tuska jakąś ważną posadę dla Misiewicza.
*
Batem, pejczem. Wytresować. Dawniej posyłano ich do woja i tam szorowano nimi podłogi, ucząc zasad hierarchiczności. Wolność bez tych zasad przeistoczyła się w prowokowanie zła, np. zakładanie kosza na głowę nauczycielowi. Misiewicze są produktem tego zachwiania zasad. Chcą szorować posadzki generałami. PiS zarządza poprzez odwracanie znaczeń.
*
Pełne uznanie dla Sądu Najwyższego! Orzeczenie w sprawie konstytucyjności zastosowania łaski przez PAD-a wobec Kamińskiego i innych w trakcie procesu będzie oznaczało odzyskanie przez Polaków władzy konstytucyjnej po zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego przez PiS. Sąd Najwyższy w składzie rozszerzonym jako Sąd Konstytucyjny!

W tym czasie narodowe media eksploatują na potęgę przypadek sędziego z Wrocławia, któremu zarzuca się kradzież pendrajwów w sklepie. Na wszelki wypadek, aby autorytet sędziowski nie urósł w oczach Seweryna (czyt. suwerena).
*
Po wizycie Merkelowej w Polsce Tusk, Kaczyński i Szydłowa mają wspólną koleżankę. Do tej pory tylko polscy narodowcy kolegowali się z nacjonalistami niemieckimi.
*
Elektorat wierzy nawet, że bóg istnieje!
*
Dlaczego Trujka, a nie Trójka?

Bo w serwisie informacyjnym o godzinie 14.00 8 lutego 2017 roku usłyszałem to jako wiadomość z ostatniej chwili. Myślałem, że wreszcie wylądowali, ale nie, wiadomość była o tym, że w tzw. aferze prywatyzacyjnej w Warszawie "albo prezydent Warszawy albo wiceprezydent wzięli łapówkę 2,5 miliona".

Ta wiadomość, jak każdy maturzysta powinien zauważyć, nie zawiera żadnej informacji. No, na pewno jedną: ani prezydent, ani wiceprezydent łapówki nie wzięli.

Druga to informacja o tym, jak działa prymitywna propaganda.
Trzecia to ta, jak bardzo boją się dziennikarze Trójki, że pozwalają Marsjanom robić ze swojej stacji Trujkę.
*
O ludzkich bestiach mógłbym godzinami.
*
Ledwie usłyszałem w tv, że producent energii elektrycznej zawierzył się (cy cóś na tę modłę?) Matce Boskiej Toruńskiej, to mi korki poszły i ciemność zapanowała w całym domostwie. A u porządnych ludzi we wsi świeciło. To jest znak, że też powinienem się pozawierzać?
*
Dostałem sms-a z pytaniem ankietowym: Co ja sądzę o rządzie? O rządzie sądzić powinien sąd. Nie odpowiedziałem.
*
Czy katoliczka w ciąży dostanie zaliczkę na 500+?
*
O podstawie programowej reformy szkolnictwa: - Na religii nie będzie nic o seksie, nic o objawieniu?
*
Gdyby Bóg istniał, ta sekta pisowska bałaby się boga.
*
Liga rusza. Nieciecza.
*
Talent zaprowadził Pana Stanisława Michalkiewicza do tego punktu, w którym stało mu się obojętne, kto mu płaci. Michalkiewicz używa u Rydzyka swojego doświadczenia i niewątpliwego talentu do trenowania adeptów opluskwiania. Jest ich mistrzem i przewodnikiem duchowym. Najpierw był Michalkiewicz, a potem kurwizja. On jest dla TVPiS jak papież dla katolików.  
*
Za peerelu kalmary jadywało się w galarecie, po 3,50 za słoik. Nikt tego nie brał, bo ludzie byli niezwyczajni. Ni pies, ni ryba.
*
Chuj ci w oko. Co to za kraj, co to za społeczeństwo, w którym upodobania erotyczne polityków mają znaczenie polityczne lub sądzi się, że powinny mieć?
*
Skąd mam wiedzieć, czy pan ma do siebie szacunek?
*
Na Kukizie kończy się lista nagród Kisiela. Za rok nie będzie już nikogo, komu "Wprost" mógłby to dać.
*
Nauczycielki zrobiły sobie na przerwie fotkę poprzebierane, jak na Czarny Marsz. Chcą je za to powyrzucać z pracy, ukarać. Tak przejawia się ohyda tych czasów i tego gówienkowatego kraiku. A gdzie, do cholery, są rodzice tych dzieci, które chodzą do tego Zespołu Szkół Specjalnych nr 39 w Zabrzu?! Co, wszyscy obawiają się, że im PiS pozabiera zasiłki 500+???!!! Nie powinni posyłać dzieciaków do takiej szkoły, niech siedzą w domu, bo tak dla nich byłoby lepiej.
*
Lubię po powrocie z pracy spędzić pół godzinki na oglądaniu programu rozrywkowego "Jaka to melodia". Zwykli, normalni ludzie, przyjazna atmosfera, trochę napięcia i rywalizacji, żaden nadmuchany talent show. Gdy zaczęli zapowiadać obecność w tym programie niejakiego Zenka Martyniuka w duecie z Marylą Rodowicz (przecież ona jest profesjonalistką! zwariowała czy co?!), ograniczę oglądanie tv do piłki nożnej i gali bokserskich. Muzyki można słuchać z jutiuba, co się tylko chce i podoba. Korzyści z globalizacji, informatyczna wioska działa.
Prawdę powiedziawszy, emigracja wewnętrzna jest dość ekskluzywną formą egzystencji. Polubiłem to nawet.
*
Za bycie w opozycji dziś nic nie grozi, prócz może bycia posłem albo jakimś radnym. A to żadna zasługa, żaden honor. Toteż porządni ludzie do opozycji nie garną się jakoś.
*
Proszę nie stosować ubeckiej szeptanki. Trzeba walić prosto z mostu. I skakać potem z mostu. W worku.
*
Naszczalnik Polski przebąkiwał coś niezrozumiałego o uwarunkowaniach, funduszach unijnych w sprawie tzw. ustawy o powiększeniu Warszawy. Domyślać się można jednego: szło mu o wydojenie UE z pieniędzy. Warszawa już przekracza poziom 75% średniej unijnej poziomu życia. Okolice stolicy (jak np. okolice Berlina) ciągle tego poziomu nie osiągają. To upoważnia gminy podwarszawskie do pełnego korzystania z unijnej pomocy. Im się wydaje, że jak połączą Warszawę z gminami, to Warszawa na tym skorzysta. Tyle, że plan finansowania na lata 2014-2020 już jest gotowy i realizowany. Żeby go zmienić, trzeba by mieć jakiś personalny i polityczny wpływ na Komisję Europejską, a nie być z nią w konflikcie. Etc.
*
Obserwatorium Katastrof zachowa w tej sprawie milczenie. Czekamy na komunikat policji. Zapewne nie będzie to komunikat o znanej treści: niedostosowanie prędkości do warunków na drodze. Komunikat w tv był, że wyjechał pojazd z podporządkowanej. Oto dowód, że PO przez 8 lat nie zadbała o wybudowanie dobrych dróg. Obserwatorium Katastrof otrzymało poufną informację, że sprawca kierował pancerną brzozą produkcji rosyjskiej. Pani Premier nie była bardzo obrażona. Ona o sobie nie decyduje. Robi, co jej każą. Jedzie, gdzie ją wiozą. Nie nadąża za tym, co mówi. Co miała powiedzieć temu kierowcy? Że widzi drzewo? Rząd powinien przystąpić jako udziałowiec do produkcji znanego serialu "Złomowisko PL". Jako koproducent wesołego serialu o gospodarce odpadami odniósłby większy sukces, niż na produkcji filmu fantasy p.t. "Smoleńsk".
W takim miejscu, jak to na zdjęciu, wszystkie pojazdy, które znalazły się za owym seicento, którego kierowcy próbuje się zarzucać spowodowanie wypadku samochodu, którym poruszała się p. Szydłowa, będąca premierem polskiego rządu, mają obowiązek cierpliwie, w sznureczku jechać za nim, nawet gdyby wlókł się z jakiegoś powodu 10 km/h. Jeżeli postanowił skręcić w lewo, to być może chciał ustąpić miejsca tym limuzynom albo skoczyć do sklepu po żelki. Co to kogo obchodzi?
Ten mistrz kierownicy, który wycelował w to drzewo, skrzywdził zarówno kierowcę seicento, jak i p. Szydłową.
Przepraszam drzewo w imieniu własnym i całej rodziny! Siara, że ch...! PO nabudowało PiS-owi tych dróg, to oni się teraz mają na czym rozbijać.   
*
Ach, skomentuję politycznie tę tragedię! Kiedy kilka dni temu usłyszałem po raz pierwszy komentarz specjalisty ds. bezpieczeństwa (zapamiętałem go jako dra Jarosława Kaczyńskiego) na temat okoliczności wypadku z udziałem p. Szydło w Oświęcimiu, zmroziło mnie zupełnie. Ten gość niemal z rozbawieniem (że ludzie tego nie wiedzą, a on, specjalista, wie!) mówił, że ten korowód pancernych rządówek powinien staranować (to on powiedział o tym staranowaniu!) seicento i jego kierowcę i że wtedy byłoby to w pełni profesjonalne zachowanie tych bodyguardów z BOR. Nie taranując przeszkody, okazali się więc, jak to mówią, cienkimi bolkami.
Ta wypowiedź pokazuje, jak nie ceni się w naszym państwie żyjących jednostek, gdy są Polakami-szarakami.
Drodzy Państwo, to jest drogie państwo. Pani premier leci z Warszawy do Krakowa, a do Krakowa jadą rządowe samochody, aby ją podwieźć do domu pod Krakowem. Mają poczucie, że wszystko im wolno, bo wiozą osobę o cechach nadprzyrodzonych, dla której całe państwo ma obowiązek stawać na rzęsach.
*
Ledwie PiS przejęło władzę w USA, to okazało się, że to zniesienie wiz wjazdowych dla Polaków to były tylko obietnice, jak dla frankowiczów z Polski nabitych w butelki przez amerykańskie banki.
Przez ten brak wiz do Ameryki Podkarpacie by się PiS-owi wyludniło przed wyborami. Trump katolików od śliwowicy nie wpuści, bo nie wpuści muzułmanów.
*
Kaczyński nie lata samolotami, nic mu nie grozi.
*  
Z nacjonalistami nie należy dyskutować o wzorcach kulturowych. Ze schizofrenikami nie można sensownie dyskutować o psychozach bez obawy, że to pogłębi ich stan.
*
Wkrótce rosyjscy hakerzy będą wybierać prezydenta... Francji. Przedtem francuscy intelektualiści urządzili im dwie krwawe rewolucje.
*
Uwolnić piersi! Biustonosze noszone są dla wygody i estetyki, gdy kobiety są ubrane. Kiedy się rozbierają, ani to wygodne, ani estetyczne. A na plaży przecież się rozbierają. Czas skończyć z katolickim talibanizmem obyczajowym!!!
*
Księża na lekcjach religii i w każdym innym miejscu publikują i rozpowszechniają fałszywe wiadomości niepoparte jakimikolwiek faktami. I straszą dzieci, młodzież i dorosłych.
*
Słownik PWN o ewolucji: "proces zachodzący w przyrodzie na przestrzeni wielu pokoleń, polegający na zmianach budowy organizmów i powstawaniu nowych".
O postępie, rozwoju mowy nie ma. Ich tak pambuk stworzył.
*
Nie męcz mnie swoją lewicową uległością wobec mętów ludzkich.
*
Kaczyński po każdej masturbacji smoleńskiej będzie reformował UE, aby Polska była Polską.
*
Istnieje nazwa bez treści, jak San Escobar.
*
Kto posadził, ten ma prawo ściąć - oto formuła, jaką w odniesieniu do ochrony przyrody posługuje się obecny minister środowiska.

Ten gość nigdy nie imponował i nie grzeszył logiką (patrz: sprawa Rospudy).

To mniej więcej to samo, gdyby minister zdrowia wygłosił formułę: kto spłodził, ten ma prawo usunąć.

Ci ludzie, którzy stworzyli obecny rząd, i ci, którzy ich poparli i popierają, a nawet modlą się o ich zwycięstwo w skali globalnej, nie dostrzegają tego typu analogii. Bo przecież drzewo to nie to samo, co człowiek. Tak samo zwierzę. Tak więc rzeź trwa. Co było do przewidzenia bez większego wysiłku umysłowego.
*
Usłyszałem dziś w myjni komentarz, że Kurski puszcza jakiś serial turecki w porze dzienników w Polsacie i TVN, żeby suweren ich nie oglądał.
*
To był pierwszy tydzień stanu wojennego, godzina milicyjna i zakaz poruszania się po godzinie 22.00. U Pani K. na Dubois w Opolu, gdzie wynajmowałem pokój jako młody radiowiec (jej synowie pracowali w prasie). Zasiedzieliśmy się z E., było już grubo po godzinie milicyjnej, a E. musiała dojść na dworzec na ostatni pociąg przed północą. Wyszliśmy na ulicę, idziemy w stronę dworca. Za rogiem natykamy się na patrol wojskowy, trzech młodych chłopaków. Awantura, że nie wolno chodzić i mamy wracać, bo nas zamkną.
- Ale ona musi iść na pociąg, a ja ją muszę odprowadzić - tłumaczę.
- To pani niech idzie, a pan niech wraca do domu - proponuje jeden z żołnierzy.
- Nie, ona sama nie pójdzie, ja ją muszę odprowadzić, najwyżej zamkniecie mnie - upieram się rycersko.
- Nie możemy pana puścić, żeby pan chodził po ulicy, bo tam siedzą w gaziku i nas pilnują. Nas posadzą, jak panu pozwolimy - łagodnieją i tłumaczą.
- Panowie - proponuję - to wy ją musicie odprowadzić na dworzec, bo ona musi jechać! Sama iść nie może, to chyba jasne.
Następnego dnia pytam przez telefon: - Zaprowadzili cię do samego dworca?
- Oczywiście, z honorami. Postawiłam im herbatę w barze.

Ta historyjka trochę tłumaczy to, co o stanie wojennym ze swojego, wojskowego punktu widzenia powiedział niedawno pułkownik Mazguła.
*
Zakaz dla pigułki "dzień po" to tylko wstęp do zakazu prezerwatyw.

Sprzedam większą ilość recept! Oferty składać na ministra zdrowia.
*
Kler nie musi walczyć o władzę, dostaje ją od Prawdziwych Polaków Katolików na tacy. Ma ją i sprawuje niepodzielnie. PiS jest tylko organem wykonawczym Kościoła.
*
Śmieszność, która własną śmieszność ukrywa pod płaszczem agresji.
*
Niewiara nie jest brakiem wiary - od tego zacznijmy. Jest jej przeciwieństwem.
To możliwe - upadek w przepaść wyobrazić sobie jako lot do Edenu. Ale ja wolę nigdzie nie spadać, nawet w wyobraźni.
Czy uważasz, że religia jest dowodem na istnienie boga?
*
PiS już na co dzień potyka się o swoje stare kłamstwa. Nowe nie wystarczają na wytłumaczenie się ze starych, mieszają im się ze starymi, nie da się tego skoordynować, ustalić jakiegoś porządku.
Kaczyński z uporem powtarza, że przyjdzie dzień, kiedy prawda zwycięży, kiedy dojdzie do prawdy razem ze swoim narodem.

I co wtedy będzie?

PiS ma korzenie w Falandze i odrosty u B. Piaseckiego, zakwitł w "Grunwaldzie", a owocuje dopiero teraz.
*
"Społeczeństwo, które sprzedało się za 500 zł mówi o honorze" - tytuł jak z Herberta. Brzmi jak kawalątek z "Pana Cogito", zalecany dla gimnazjów. Zreformowanych.
Noooo, dwuznaczne to jest. Wiem, że w ostatnim czasie porównywanie z Herbertem może być niemiłe. Ale i tak nie da się tego porównać z Rymkiewiczem.
*
Spróbuję zwięźle: Polska jako państwo za zgodą społeczeństwa wytworzyła szereg mechanizmów i instytucji, które miałyby zajmować się udzielaniem zorganizowanej pomocy tym, którzy nie radzą sobie sami w tzw. gospodarce rynkowej, kapitalistycznej. W dużym stopniu wzorujemy się na tym, jak zostały i są urządzane państwa od Polski zasobniejsze. Poza tym powołujemy sami z siebie tzw. ngosy, aby uzupełniać to, czego te instytucje nie robią lub robią słabo. Prócz tego są osobiste działania anonimowych ludzi i doraźne akcje. Nie sądźmy, że uda się ocalić i uszczęśliwić każdego potrzebującego w każdej chwili. Katar czy Norwegia mają zasoby nieporównywalne z naszymi, a przecież i tam zdarzają się nieszczęścia, które można by powstrzymać pomocą ekonomiczną, rzeczową.
Ukraińcy w Polsce niczego Polaków nie pozbawiają. Kupują od nas lepszy los za swoją pracę i nasze towary.
*
Patenty oficerskie dla 161 księży z jednostek Ludowego Wojska Polskiego. Czy Appel z domu Smoleński był albo chociaż jakiś Jasnogórski? Bez tego wszystko nieważne, Boże broń!
To, że Macierewicz trwoni rodowe srebra Rzeczypospolitej, to jedno. Drugie jest gorsze: księża je od niego biorą i wydaje im się, że to im się należy. Wszyscy w komentarzach winią Macierewicza, ale na katabasów nikt złego słowa nie powie. Dlaczego?
*
Ech, coś ci rycerze pod Giewontem za mocno śpią.
*
Nie znajduję w sobie i w świecie, jaki lubię, uzasadnienia dla tolerancji wobec agresji. Stanowczo jestem za łagodnością i subtelnością. Aby tego swojego wyboru bronić, potrafię zdobyć się na każdą formę agresji.
*
Dla mnie jest sprawą oczywistą, że swój kościół w całości powinni utrzymywać wierni.
*
Rzeź przy drogach przybiera rozmiary katastrofalne. Będzie już z 10 lat, jak pewien zastępca komendanta głównego policji zaproponował, żeby wyciąć wszystkie drzewa przydrożne, bo drzewa są przyczyną wypadków. Do głowy idiocie nie przyszło, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Teraz wytną wszystko, co im stanie na drodze.
*
Czepiają się Misiewicza o te jego studia, jakby nie wiedzieli, w jakim kraju żyją.

W czasach PRL taki dygnitarz to dzwonił do rektora i pytał:
- Towarzyszu profesorze, na którym ja jestem roku tego prawa czy czegoś?
- Ależ towarzysz już jest po obronie! U mnie towarzysz obronił, w zeszłym roku!
- Pewnie nie odebrałem dyplomu, taki człowiek zaganiany!
- Dostarczymy zaraz towarzyszowi dyrektorowi. Proszę się nie fatygować.
- Byłbym zobowiązany, bo to te pismaki pytają o wszystko, węszą. A tak to..., wiadomo, że sroce spod ogona się nie wypadło. A czym pan rektor jeździ, jeżeli można spytać?
- Ostatnio niczym.
- Jak to?
- Rozkraczył mi się maluszek ze starości.
- No, a my tu mamy na zbyciu talon na poloneza. Proszę wpaść przy okazji.
- Jutro będę w pobliżu.
- Zapraszam. Jak najbardziej.
*
Co zrobią zwolennicy PiS z "ujawnieniem" preferencji seksualnych Nadczłowieka? - komentarz na ten temat usunął mi jakiś czynownik FB; raczej z powodu tytułu (Spisek pedziów?). Tekst odszukam na FB. Rękopisy nie płoną.
*
Prawda leży tam, gdzie prawda. Nie zawsze jest to jakiś środek z kompromisem pośrodku. Czytaj Suzukiego.
*
Nikt tak nie szkodzi chrześcijaństwu, jak katolicy.
*
Matko Boska! - https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/p160x160/16939216_185200078635408_1680741100129844307_n.jpg?oh=6e7c1b1510c23517dacbf9fa3c3a4e06&oe=5929FE44
*
To był 5/6 lutego 2010, kiedy Lech Kaczyński oświadczył publicznie, że niezależnie od tego, czy ktoś go zaprasza na te obchody czy nie, on i tak poleci do Katynia.
Zaproszenie powinno pochodzić od prezydenta Rosji, a organizatorem rocznicy mordu katyńskiego był premier Rosji. Lech Kaczyński nie powinien jako prezydent RP podróżować do obcych krajów bez zaproszenia i wymaganej protokołem celebry, ani prywatnie ani oficjalnie. Naruszył tym samym swoje uprawnienia jako najwyższy rangą reprezentant władz polskich. To było niemoralne zlekceważenie zajmowanej funkcji reprezentanta polskich obywateli.
Tak napisałem 10 kwietnia 2010 roku.
*
Nicpan. Nasz pan.
*
Zacząłem zastanawiać się dziś przy kolacji (na szczęście, długo to nie trwało), czy będzie możliwe unieważnienie wszystkich zmian prawnych wprowadzonych przez PiS przy pomocy jakiejś jednej ustawy unieważniającej wszystkie ich pomysły przegłosowane przez całą kadencję. Wychodzi na to, że już by trzeba zabrać się za pisanie nowej konstytucji i nowych ustaw, aby wprowadzić je za jednym zamachem. Takiego burdelu inaczej posprzątać by nie można. Kto to zrobi, ten wygra następne wybory.
*
Nie na darmo reżyser "Klątwy" w Powszechnym odwołał się do tragedii napisanej ponad sto lat temu przez Wyspiańskiego. Mógłby przecież nazwać ten swój spektakl inaczej. "Klątwa" Wyspiańskiego i okoliczności, które były pretekstem do jej napisania, jest tekstem symbolicznym, a jednocześnie - o, zgrozo! - nadal żywym i aktualnym. Jak wielkie greckie tragedie, na których budowana jest nasza kultura i etyka.
*
Jestem po premierze Pokotu Holland na Berlinare. Głęboko antychrześcijański, właściwie pogański film. Apoteoza ekoterroryzmu - napisał Cezary Gmyz na Twitterze.

Obejrzałem ten film, zaciekawiony, co w nim takiego jest, że okrzyknięto go filmem antychrześcijańskim. Gdyby nie to, to pewnie bym nie poszedł na kolejny film Agnieszki Holland i to jeszcze na podstawie tekstu Olgi Tokarczuk, której pisania nie trawię od jej pierwszego opowiadania.

Historia jest świetna, nakręcona swobodnie i z rozmachem. Także z rozmachem intelektualnym. Atutem tego filmu jest jego swojskość. On dzieje się przed pójściem i po wyjściu z kina. Jest reportażem z codzienności.

Ta wydzielina nie wysycha, rozlewa się i rozłazi po wszystkich kątach. Jest groźna.

Godzę się nawet na tę antymięsną histerię. Tylko dlatego, że Holland pokazała, że zachowania histeryczne mają racjonalny sens.

Opinia pisowska o filmie jest taka, że "A. Holland jest jawną przeciwniczką kato-faszystowskiego rządu wiec trzeba ją tepić". Implikacja typu: jeżeli pada deszcz, to zakładaj czerwone gacie.
*
Zjadłem pączka, poszedłem do łazienki, patrzę, a ja mam krew na rękach!

Kownacki to jest Ktoś! To jest prawdziwy Pan! Obsobaczyć potrafi z wysoka, po czym można poznać Pana Naszego Prawdziwego.

Taki Misiewicz to on ma tylko charyzmę, tzn. jest charyzmatykiem. Podeprę się cytatem, bom niegodny samodzielnie dobierać słowa do charakterystyki tak znakomitej postaci, a to rozstrzygnięcie przypadło mi do gustu szczególnie, jest precyzyjne i naukowe: "Charyzmatyk to człowiek, który otrzymał Ducha Świętego, ale nie poprzestał na tym i żyje w nieustannym doświadczeniu obecności Ducha Świętego w swoim życiu. Modli się do Niego, działa pod Jego natchnieniami, używa Jego darów także dla dobra innych. Obecnie wierzący powracają do doświadczenia Kościoła pierwotnego i zwracają się do Ducha Świętego, tego uczy także Odnowa Charyzmatyczna – jak żyć pełnią Ducha Świętego. A pełnia oznacza całkowite oddanie się Mu, by mógł przez nas działać. Ponieważ nasze życie nie należy do nas, więc gdy oddajemy je Jezusowi – zwracamy je Dawcy życia. Możemy wtedy powiedzieć za św. Pawłem: Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2,20)" (http://www.odnowa.jezuici.pl/…/…/147-kto-jest-charyzmatykiem).

Pan Poseł Kaczyński jest wybitnie inteligentnym Panem.

Pan Poseł Kownacki postanowił przeskoczyć Pana Naszego Kaczyńskiego we wszystkim. Okazało się, że ma nie tylko wybitną inteligencję, jak Pan Prezes, nie tylko urodę ze zdjęć z salonów fryzjerskich, ale także ambicję przewyższenia Go na mównicy. Charyzma, inteligencja i ambicja - dzięki temu został ministrem (podMacierewiczem), a nie tylko szarym posłem odzianym w "strzelca siwy strój", jak Pan Prezes Naczelnik.

P.s. Dzięki tym pochwałom mogę spać spokojnie: na pewno nikt na moich rękach nie wykryje krwi tych 96 ofiar Zamachu.
*
Gimnazjum w Rudnikach ma imię Andrzeja Wajdy.

Ciekawe, czy moi krajanie zdołają obronić Wajdę przed resekcją w trakcie przekształcania gimnazjum na podstawówkę? Czy im kurator na to pozwoli?
*
"La la land" to ożywcza przypowieść o tym, że warto: pracować, mieć cel w życiu, kochać, iść na kompromisy, poznawać swoje słabości, znać swoją wartość, cieszyć się, nie załamywać się po drobnych niepowodzeniach, żyć uczciwie, nie bać się, nie czekać na mannę z nieba etc.
*
Gdzie wyląduje Polska?

Infografika na temat opcji przed wyborami prezydenckimi we Francji - https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/…/16999172_40884045612….

Kandydaci: 1. Michele Alliot-Marie, Republikanie, 2. Nathalie Arthaud, Walka Robotnicza, 3. Jacques Cheminade, Solidarność i Postęp, 4. Nicolas Dupont-Aignan, Powstań Francjo, 5. Bastien Faudot, Ruch Obywatelski i Republikański, 6. Francois Fillon, Republikanie, 7. Benoit Hamon, Partia Socjalistyczna, 8. Yannick Jadot, Europa Ekologia – Zieloni, 9. Emmanuel Macron, En marche!, były minister gospodarki, przemysłu i cyfryzacji, 10. Jean-Luc Melenchon, koalicja La France insoumise, 11. Marine Le Pen, Front Narodowy, 12. Philippe Poutou, Nowa Partia Antykapitalistyczna.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/…/wybory-prezydenckie-we-francji…/

Już wiemy, że centrowy F. Fillon poparł Emmanuela Macron, co oznacza, że zwolennicy pozostania Francji w UE i zachowania wartości republikańskich zwierają szyki, aby pozbawić szans kandydatkę Frontu Narodowego. Ów Macron i jego ruch obywatelski ("Chodźmy") oferują Francuzom łagodniejszą alternatywę zmian, niż wojownicza Marie Le Pen, zapowiadająca francuską odmianę brexitu i "powstanie z kolan" Francji narodowej. Oferta Macron'a sprowadza się do większego udziału zwykłych obywateli w rządzeniu krajem, do czegoś, co w Polsce nazywano nie tak dawno demokracją bezpośrednią (m.in. Ruch JOW).

Jednym z jej przejawów ma być wyrównywanie szans i poziomu życia dla wszystkich oraz zerwanie z elitaryzmem władzy. Na tym właściwie populizm EnMarche poprzestaje, deklarując równocześnie miłość do Zjednoczonej Europy. To podoba się młodym ludziom z dużych miast, tym bardziej, że Macron ledwie dobiega czterdziestki i mogą się z nim utożsamiać. Poparcie Fillona oznacza także akceptację ze strony tych, którzy obawiają się każdego radykalizmu i cenią sobie istniejący porządek, pod warunkiem, że instytucje państwa zaczną działać znacznie lepiej. Tego rodzaju liberalnemu stanowisku rozproszona lewica nie przyklaskuje, ale zacznie przyklaskiwać, gdy w drugiej turze będzie musiała wybierać między Marią Le Pen a Macron'em.

Co nas to może w Polsce obchodzić?

Wszystko wskazuje na to, że Polsce powinno zależeć na porażce kandydatki Frontu Narodowego. Wygrana FN oznaczać będzie szybkie opuszczenie UE przez Francję i rozpad Unii. Bez Francji UE przestaje być komukolwiek potrzebna, stanie się pustą ideą opartą na wspólnej walucie. Niemcy znalazły się w tym zbiorze pod przymusem i chętnie zbudowałyby coś w pełni swojego, z marką jako argumentem.
Polska zostanie automatycznie odepchnięta od Europy Zachodniej i znów znajdzie się pomiędzy Niemcami a Rosją. Jeżeli nawet UE przetrwałaby wyjście z niej Francji, to rozpadnie się na odrębne porozumienia złożone z kilku państw mających podobne interesy i zbliżony poziom rozwoju, np. Francja-Hiszpania-Włochy-Belgia, Niemcy-Austria-Słowenia-Holandia-Luxemburg, Skandynawia. Do żadnego z nich Polska nie ma szans być zaproszona, nawet do Grupy Morza Bałtyckiego, jeżeliby taka powstała.
Unia Europejska pozostanie związkiem biedniejszych, jak Polska czy Słowacja i Rumunia. Będzie biedną Unią biednych krajów, których nie stać na płacenie składek do unijnej kasy i na jakikolwiek rozwój. Tak funkcjonowała RWPG (Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, utworzona jako sowiecka alternatywa do EWG).

Wyjście Francji i rozpad UE na kilka części będzie dowodem na "geniusz" strategów z PiS oraz strategów z kanap antyzachodnich w Polsce, jak np. Klub Jagielloński otaczający Andrzeja Dudę, bowiem wizja tzw. Międzymorza będzie ostatnią deską ratunku przed swobodną ekspansją Rosji na Bałkany.
W tej chwili Polski nie zaprasza się już nigdzie (np. do Wersalu, gdzie będzie mowa o przyszłości Unii Europejskiej) i nigdzie z Polską nie rozmawia się o tym, co ma być jutro. PiS-owskich książek o Międzymorzu nikt nie chce czytać, bo takiego tworu politycznego nie ma na żadnej mapie i w niczyjej głowie. Istnieje jedynie w wyobraźni ministra Szczerskiego i w jego książce, którą pochwalił sam minister Macierewicz.

Chcecie tego lub czegoś podobnego? Chcecie wiz, zamkniętych granic, spadku eksportu, pustych sklepów, dziurawych dróg? To popierajcie Europę Narodów z chrześcijańskimi korzeniami, o której opowiadają w swoim stylu Nadczłowiek Kaczyński z Obatelem Czarneckim wraz z całą armią zrepolonizowanych bejsbolowych patriotów.

Anglicy za swój brexit mogą zapłacić UE nawet 60 mld euro. Brexit wybrała angielska prowincja. Tak więc Anglia wraca na prowincję. Oni to najwyraźniej lubią. Pub jako świat. Maria Le Pen obiecuje lepsze życie francuskim rolnikom, jeżeli pomogą jej wyjść z Unii Europejskiej.

Gdzie znajdzie lepsze życie Polska w sytuacji, gdy już nic od niej nie zależy?
*
Wczoraj za moim płotem po pustej działce, w środku osiedla, przechadzał się dorodny kolorowy bażant. Przechadzał się i wydziobywał sobie coś z trawy, jak jakaś kura.
Rok temu na przedwiośniu za osiedlową drogą na polu pasało się stadko saren. Podziwiałem je zza płotu z odległości najwyżej 30 metrów.
Czyli, że z tymi osiedlami weszliśmy po prostu na ich ptasi i zwierzęcy teren. Jak nieproszeni goście. Minister środowiska każe do nich strzelać, bo uważa, że jest ich za dużo. I chętnych do strzelania nie brakuje.    

Sylwy styczniowe - 2017

kalwakjerzy

Zanieczyszczenie powietrza w Polsce wskazuje na dynamiczny rozwój gospodarki. Jak w Chinach przez ostatnie 30 lat, jak w Europie w XIX w.

*

Magiel, a nie dziennikarstwo. Załóżmy, że stanąłem pod jakimś krzakiem w ustronnym miejscu, żeby się wysikać, bo mam taką potrzebę (np. mam chory pęcherz). Ktoś zrobi mi słitfocię i poleci z tym do mediów, a one to od razu opublikują dorabiając do tego całą legendę. Zrobiłem ci fotkę, jak piłeś piwo w barze z kolegą, daję je do mediów, a one robią z ciebie alkoholika. Cieszysz się?

Absurd. Ale można o nim opowiadać przez tydzień. Jak o chorym Wojciechu Młynarskim w domu opieki, któremu pazerna na kasę opiekunka-idiotka porobiła zdjęcia na łożu boleści.

Tzw. publiczność osób pełniących funkcje publiczne dotyczy spraw, które należą do ich obowiązków i funkcji publicznych. Ich prywatność jest nieporównanie bardziej cenna. Na miejscu rodziny Młynarskiego puściłbym taki "Superexpress" z torbami. "SE" nie miał prawa tego publikować. 

*

O przypadkach śmierci napastników w wyniku zastosowania przez ofiary obrony koniecznej przypomina autor tego artykułu - http://natemat.pl/98865,bronil-sie-przed-napadem-teraz-zapl…. Ja przypominam o samosądzie we Włodowie.

W Ełku objawiło się po raz kolejny zdziczenie prymitywów (kradzież coli, wrzucenie petardy do lokalu), których PiS przez lata kreował na patriotów i bohaterów. Stadionowi patrioci rządzą Polską, rządzą już wszędzie. Co to jest ONR Brygada Podlaska, panie ministrze spraw wewnętrznych!!!?

Półtora roku temu pewien polityk w Gnieźnie ustawił manifestację antyislamistyczną i antyimigrancką pod kebabem na rynku, prowadzonym od 25 lat przez Pakistańczyka i jego polską rodzinę. Czy prokurator przesłuchał go w związku z podżeganiem do przemocy i nienawiści? Skądże! Kolegę, znajomego, samorządowca?

Coraz głupsza jest ta Polska.

*

Petru zyska na tym wyskoku na Maderę. Ona po rozwodzie, on w separacji. Kogo to może obchodzić?

Petru jeszcze pół roku temu opowiadał, że .N nic nie może w sejmie zrobić, bo "PiS nie pozwala". Wyrobił się, ośmielił. Mówi wprost, czytelnie puentuje. Romans, jeżeli okaże się faktem, tylko zwiększy zainteresowanie publiczności jego partią. Publiczność szybko zapomni, od kogo dostaje co miesiąc te 500 złotych minus VAT i będzie potrzebować nowego obroku. To może działać na jego korzyść.
Kaczyński jest nudny, imponuje brutalizmem grupce kiboli. Gdy przestanie być brutalny, straci poklask. Jeżeli nie skończy z brutalizmem, Ujazdowskich przybędzie. Popatrz, jak cieszą się Kukizy, że im urosło od stania okrakiem pomiędzy salą sejmową a kolumnową. Krzyczą, że przeskoczyli już PO. Jeżeli K'15 nadal pójdzie w górę i .N także, to stare partie - PO i PiS muszą tracić.
Na kogo wtedy zagłosuje LÓT? Na baby i chłopów with cojones.

*

Prototyp Misiewiczów - Rosół, rocznik 1980.
Prawnik, adwokat Georges Danton obejmując najwyższe stanowiska w instytucjach Komuny Paryskiej miał 30 lat. Tyle samo mniej więcej, co Marcin Rosół, politolog, któremu zdarzyło się zostać prawą ręką ministra sportu w Polsce, ale 220 lat później. Teraz nastali Jakiewicze (Jaki-Misiewicz - neologizm poprzez zrośnięcie).
Porównanie mogłoby wydawać się całkowicie przypadkowe, gdyby nie podobieństwa. Podobno Danton uważał, że jeśli coś robimy dla pieniędzy, na przykład rewolucję, to każda tego typu aktywność jest całkowicie usprawiedliwiona. Szczególnie, gdy to my osobiście bogacimy się, służąc przy okazji innym. Czytaj: narodowi.  (...)

27.02.2010 - https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/

*

Uchchch!!!, ale dziennikarze rozpędzili się, a nawet zapędzili, w moralistyce!!! Ani chybi, ktoś do czołowych telewizji podesłał porady Kamyczka i dał nowy impuls do stanowienia etyki w Polsce. Kanon etyczny ustanowiony przez "czwartą władzę", która stawia się na pozycji adwokatów PiS, może jednak zostać odrzucony jako ciało obce.

Kijowski obronił się skutecznie przed Olejnikową, która wystąpiła w swojej ulubionej roli autorytetu moralnego i sędzi sądu etycznego o znamionach Sądu Ostatecznego. Ona słabo w tej roli wypada. Jak każdy dziennikarz, który pozuje na moralistę. Zazwyczaj z takiego pozowania wychodzi jako cham albo jako kłamca do wynajęcia.

Nie lepiej poszło boksującemu bez znieczulenia znanemu dziennikarzowi ze Śląska, którego nazwiska już nie pamiętam, ale identyfikuję go jako tego, który wyleciał z jakiejś tv, bo mu zarzucano seksizm czy próby molestowania. Najwidoczniej nieudane, skoro powrócił.

W innej "rozmowie" przed kamerami minister z rządu PiS zarzucał posłowi z PO, że ten wchodził w Kolumnowej na krzesło, żeby robić selfie sali pełnej posłów i obsłudze PiS. Jakby prezes PiS nie wchodził na podstawki, żeby był widoczny ponad tłumami wielbicieli.

Hitem dnia jest pomyłka posła PO przepytywanego przez wywiadowcę z TVP Info na okoliczność znajomości danych osobowych Trzech Króli. Nie znał. Skandal! Szkandał! A jako Polak-Katolik-Patriota z patentem posła znać przecież powinien. Jeżeli nie zna, to pacierza też na pewno nie zna. Więc wrogiem ludu jest!

W tego typu wywiadach "na żywo" wygląda na to, że dziennikarze posługują się zestawami pytań dostarczanym im przez służby propagandowe PiS, aby uprawiali czarny pijar wobec opozycji. Tak zapewne i jest.

*

Jarosław Kaczyński pali kukłę Wałesy (1993 rok). Kaczka pieczona! - wg przepisu Geslerowej. Też dobra. Uczą się od niego. Głupsi odczytują to jako zachętę do zabijania.

*

Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego: Odebranie panu Andrzejowi Dudzie tytułu Doktora Nauk Prawnych. Mama, tata, biskup i synek doktorem... Co z tego, że wyuczony powyżej posiadanej inteligencji. Tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem...

*

"Panowie, zdrada! Jesteśmy w d...e! - zakrzyknął najszybszy z plemników.

*

Tyszki z Kukiz'15 nie mogą doczekać się ministeriów, a kukizowe kibolstwo posad generalskich w obronie terytorialnej. Np. generał Zawisza - jak to brzmi!!! Z tak zaawansowaną inteligencją, koniecznie.

*

Konserwatyzm, ulubiona postawa Ujazdowskiego, nie występuje bez liberalizmu. Uwierało, to znaczy, że naiwny, ale uczciwy. Ujazdowskiego zawsze lubiłem za stosowanie peryfrazy jako metody na pachnące opisywanie najgorszego smrodu, w jakim się znajdował. Będzie musiał po 20 latach uznać liberalizm za dobro, a nie traktować jak zło konieczne. Ujazdowskimi alejami na kolanach w worze pokutnym na Nowogrodzką pójdzie tenże Ujazdowski. Do trzech razy sztuka.

*

Pomogę w rozszyfrowywaniu tekstów aluzyjnych tym, którym należałoby poodbierać świadectwa maturalne - oto ważniejsze przekształcenia semantyczne, tzw. tropy poetyckie:

PRZENOŚNIA/METAFORA - ważniejsze, w obrębie którego następuje zamierzone przeniesienie znaczenia z wyrazu na wyraz, dzięki celowemu zestawianiu ich w niebanalnych związkach.
Np.: kobierce łąk; czarne zabobonu miotły; nie zapisane arkusze ziemi czekają nowych piór.

EPITET - wyraz określający, konkretyzujący, oceniający wartość znaczeniową innego wyrazu. Wyrazem tym jest najczęściej przymiotnik, rzadziej rzeczownik lub imiesłów. Np.: zielone dywany łąk, smukłe korony.

OKSYMORON - epitet, którego znaczenie pozostaje w sprzeczności ze znaczeniem wyrazu określanego. Np.: gniotąca lekkość; czarny śnieg; zimny upał.

PORÓWNANIE - uwydatnienie właściwości zjawiska poprzez wskazanie na jego podobieństwo z innym. Człony porównania są zazwyczaj zespolone słowami: jak, jakoby, niby, na kształt, podobnie.
Np.: spoczęłaś lekko jak tlen na moim oddechu; serca jak strzechy nagie.

UOSOBIENIE/PERSONIFIKACJA - przypisanie przedmiotom nieożywionym, abstrakcyjnym pojęciom, zjawiskom przyrody cech i zachowań ludzkich. Np.: od rana uśmiecha się do mnie moja filiżanka.

OŻYWIENIE/ANIMIZACJA - przypisanie tworom nieożywionym właściwości istot żywych. Np.: pomyśl sam.


ZAMIENNIA/METONIMIA - zestawienie słowne, w którym zamiast nazwy jakiegoś przedmiotu lub zjawiska występuje nazwa obiektu innego, ale pozostającego w tamtym w realnym związku. Np.:  strugi marca (deszcz marcowy).

OMOWNIA, PERYFRAZA - wprowadzenie umownego, czasem bardzo wyszukanego opisu w miejsce prostego wymieniania jego nazwy. Np.: niewiasta z rybim ogonem (syrena).

WYOLBRZYMIENIE/HIPERBOLA - określenie jakiegoś zjawiska w sposób nieukrywanie przesadny, wyolbrzymiający jego rangę i znaczenie.

PARADOKS - sformułowanie na pozór skłócone z logiką i wewnętrznie sprzeczne, ale dzięki temu objawiające jakieś głębszy sens. Np.: Idę precz, lecz bez siebie, bo bez ciebie: z sobą
obaczę się, kiedyś się stawię swą osobą
.

SYNESTEZJA - zestawienie wyrazów, których znaczenie oddziałują na zmysły: wzroku, słuchu, powonienia, dotyku. Np.: zielony zapach wody; miękkie słowa.

IRONIA - ukształtowanie tekstu, w którym sens dosłowny i wprost wypowiedziany pozostaje w sprzeczności z sensem właściwym, a rozpoznawalny dzięki okolicznościom wypowiedzi. Np.: I szczerość miej, lecz ową, która prawdę kryje.

*

PAD poświęca się dla nas na stoku, Ruchadło Śnieżne ma go na oku. PAD szusuje z ruchadłem dziennym. Na nocne ma szlaban.

*

Nieprawda, że historia się nie powtarza i że nastąpił koniec historii (Fukuyama) - Dzicy i oswojeni (po 10 latach) - patrz: Obserwatorium Katastrof.

"Liberalizm kontra populizm - tak wykłada się ten historyczny podział w ustach polityków, wspomaganych przez dziennikarzy, którzy postrzegają zjawiska ze sfery polityki na podobieństwo „wydarzeń” ze świata sportu, mody czy pogody i opisują je w tonie sensacji. Sensacji, o której za chwilę się zapomina, jak o liczbie ofiar trzydziestego z kolei tajfunu.
Podział, o którym dziś mowa, ma swoje źródła w tzw. Polsce ludowej jako rezultat podziału na Wyzwolonych oraz Zniewolonych. Nie został zniesiony po roku 1989, bowiem nie zmienił się ustrój Polski. Przywrócono większość wolności obywatelskich, nazywając ten proces demokratyzacją, ale nie zmieniła się zasadniczo ideologia kształtująca czynniki państwowotwórcze i zmieniająca świadomość obywateli. (...)
".

Powtarzam się, bo powtarza się historia.

*

PiS to ± AWS i ± PC - partia oblężonych przez samych siebie.

*

Nawet uchodźcy nie chcą mieszkać w Polsce."Płaczą, gdy dowiadują się, że to nie Niemcy. Polska da im bilet powrotny". Kiedy na opustoszałym popegeerowskim gospodarstwie na Żuławach osiedlili się Holendrzy, to miejscowi ich notorycznie okradali i z dwa razy spalili. Czyj elektorat? Niczyj. Parafianie. Kowalczyki, które awansowały ostatnio na premierów.

*

Brudziński atakuje leżącego w szpitalu Komorowskiego: Życzę refleksji na szpitalnym łóżku! Prostaka, jak ten Brudziński, nawet nie ma co rozboleć. Może dupa? Jego niepełnosprawność polega na tym, że jelito grube przebiega mu przez rdzeń kręgowy, a część odbytowa ulokowana jest w czaszce. To jest nieuleczalne na obecnym etapie rozwoju medycyny.

*

Morawiecki Jr i jego Plan 30-letni: to są projekty sarkastyczne, a nawet smarkastyczne.

*

Poseł PiS zataił służbę w Ludowym Wojsku Polskim i „zapomniał”, że skończył szkołę średnią. A „krył” go IPN. Poseł Krasulski to, jak piszą, przyjaciel Kaczyńskiego. W każdym razie ta sama generacja aktywistów, która służyła pacyfikując, a teraz pacyfikuje służąc. Powinni wiedzieć, że opanowanie IPN i innych tajności nie redukuje zasobów archiwalnych o tematyce polskiej w przepastnych archiwach moskiewskich. Kto ma do nich dostęp, ten ma realną władzę w Polsce.

*

Wyłapywać prostaków w ciemnych uliczkach i pałować, aż zrozumieją. Ksionc nie ksionc.

*

Paweł Kukiz utworzy brygadę sejmową ONR? Od UPR do ONR przez SF i ND. Artystyczne podejście - co płyta to inne brzmienie, co opowiadanie to inny styl. Takie 6% to może i nie jest zbyt głębokie koryto, ale szerokie może być.

*

Do fejsbukowej zołzy: Pani Agato! Serdecznie Pani współczuję z powodu tej przykrej choroby psychicznej. Uważam, że Jarosław Kaczyński powinien dostać Nobla w dziedzinie medycyny, za obalenie teorii, iż choroby psychiczne nie są zaraźliwe.

*

Klub Jagielloński to doborowa formacja intelektualna PiS. Robią propagandę pod siebie czyli pod Naczalnika - http://kj.org.pl/mapa-trojmorza-przeglad-punktow-wspolnych-i-rozbieznosci-w-polityce-12-panstw-regionu/. No, chyba że te mapki robią kibice Jagiellonii Białystok, znani z łagodności i patriotyzmu. I z niczego więcej.

*

Chyba FB połączy się z Twitterem. Długość wpisów zaczyna być taka sama.

*

Czechy mają nadwyżkę budżetową za 2016. - http://www.bankier.pl/wiadomosc/Czechy-w-elitarnym-gronie-Pierwsza-nadwyzka-budzetowa-od-1995-r-7492053.html. Swego czasu przyglądałem się nieogrodzonemu Wyszehradowi, gdzie urzędnicy i goście pałacu łazili między turystami po placu. U nas chcą ogradzać sejm.
Ile polskich firm ma już w Czechach adresy? Kuponovka zrealizowana versus nabijanie się ze "100 milionów" dla każdego Lecha Wałęsy. Lepiej wyszli na tej kuponovce, niż my na drwinach z robotnika-prezydenta. Holendrzy środkowej Europy. Czesi wybierają spośród siebie mądrzejszych polityków. Proszę ich zapytać, którego z Polaków cenią najwyżej. http://natemat.pl/69471,bieda-alkoholizm-ciemnota-i-kretactwo-jak-nas-widza-czesi. A jednak informacje w tym powierzchownym artykule to fałszywe stereotypy. W Jesenikach oraz w innych przygranicznych miejscowościach turystycznych obleganych przez Polaków można nawet płacić złotówkami. Ja znam Czechów z życzliwości i uprzejmości.

*

Jedno jest pewne, PiS swoich broni i będzie broniło, choćby mieli pluć społeczeństwu w twarz. Mam nadzieję, że opozycja szybko nauczy się tego samego, bo inaczej będzie kiepsko. Słowa mają to do siebie, że mkną z prędkością strzały i boleśnie uderzają!

*

Pan Terlecki, poseł, jak tzw. czynnik społeczny w inspekcji robotniczo-chłopskiej, napuszcza w telewizjach LÓT głosujący na europosła K.M.Ujazdowskiego, że temu dobrze się w tej UE powodzi. Ohyda. Napuszcza tenże LÓT na Kijowskiego, że on zarobił te niezbyt duże pieniądze na protestach społecznych, a nie na konstruowaniu ruchu społecznego. Na skonstruowaniu mechanizmu przetrwania PiS niejaki Bierecki zarobił bardzo grube miliony. Też legalnie. Dysproporcja finansowa jest w skali kosmicznej.
Stacza się ta umęczona Polska na poziomy zetempowsko--gomułkowsko-jaruzelskie. Do codziennej mowy wraca kułactwo, badylarstwo, pasożytnictwo etc.

*

Kijowski złożył oświadczenie: "Zanim w moim życiu zdarzył się KOD pracowałem jako informatyk. Jak każdy wniosłem do ruchu swoje doświadczenia, umiejętności i zawód. KOD wypełnił niemal całe moje życie, dzień dzieliłem pomiędzy KOD-em na ulicy, a KOD-em w komputerze. Od samego początku dla KOD-u najważniejsza była jego internetowa sprawność i bezpieczeństwo. Moja spółka zaczęła (...)" itd.

Godne podziwu powinno być to, że p. Kijowski w oparciu o firemkę żony, na domowym komputerze, za niezbyt wygórowaną zapłatę (i z pomocą rzesz ludzi w całej Polsce) potrafił w bardzo krótkim czasie wykreować strukturę, która jako jedyna w Polsce potrafi postawić z tygodnia na tydzień dziesiątki tysięcy ludzi w obronie dorobku cywilizacyjnego Polaków. Za takie usługi na całym świecie płaci się miliony w twardej walucie. Sprawdźcie, ile podobne usługi kosztowały Kukiz'15, kiedy tworzył się ten "ruch społeczny". Sprawdźcie koszt kampanii internetowej prezydenta Dudy i liczbę osób, które na to w necie pracowały. Jeżeli to jest do sprawdzenia. Przezroczystość, transparentność - ani Schetyna, ani Petru nie powinni używać takich postulatów wobec Kijowskiego i KOD. Stowarzyszenie go rozliczy i powiadomi o tym swoich członków i sympatyków. Partiom politycznym nic do tego. To jest państwo wprawdzie z resztkami demokracji, ale wymagające ochrony tych resztek. Już nigdy na miejscu KOD nie wpuściłbym na protest posłów i aktywistów partii zasiadających w sejmie. Niech się biją z rządem sami i po swojemu.

KOD, jak każde stowarzyszenie, może być użyte do zdobycia władzy. Patrz: konstytucja (była, a więc z małej litery) oraz ustawa prawo o stowarzyszeniach z 1989 roku.

*

Może jakiś historyk z IPN zechce zrobić doktorat z historii najnowszej na temat udziału funkcjonariuszy esbe i pezetpeer w tworzeniu SKOK-ów?

*

Wpadka posła PO. Dziennikarz zapytał go o imiona Trzech Króli. Nie dość, że wymienił czterech, to jeszcze TO (wiadomosci.gazeta.pl). Żadna wpadka, raczej kolejny dowód na to, że katolickość społeczeństwa polskiego jest złudzeniem i wmówieniem. Żeby nie użyć grubszych określeń. Ten pan, gdyby nie został zastraszony przez zwolenników modelu Polak-katolik, odmówiłby odpowiedzi na takie pytanie. Powinien odmówić egzaminowania z katechizmu przez dziennikarza i przepędzić go na cztery wiatry. Co to za zwyczaje, żeby dziennikarz zadawał politykowi, komukolwiek!, takie pytania?! Mógł - w odpowiedzi - zapytać tego dziennikarzynę np. o II zasadę dynamiki Newtona. Ciekawe, czy zna? Nie spodziewam się, żeby ktoś mówił mu w podstawówce o Keplerze. Np. na lekcjach religii.

A kto zna wszystkich trzech króli? Melchior, Baltazar i Wańkowicz?

*

Renata z fejsbuka uważa, że jeżeli ktoś ma komfort życiowy, to nie powinien mieć prawa wypowiadania opinii. Czyli, że wrzeszczeć na ulicach powinni tylko niedojedzeni, niedopici i niedojebani. Nie bądź ślepa, Renato, na swoje prawa, kiedy inni chcą z nich skorzystać, bo to obróci się przeciwko tobie.

*

Politykierstwo to nie jest aktywne tworzenie polityki, a tak rozumieją je bardzo liczni użytkownicy języka polskiego, którzy krytykują konkurentów. Marsze i protesty z kolei to aktywne formy polityki, najbardziej aktywne. Jako polowa poradnia językowa spieszę z wyjaśnieniem, że: politykierstwo oznacza puste gadanie o polityce, które jest nieskuteczne i sprzeczne z interesem ogółu, nie służy ogółowi lecz tylko politykom. W tym sensie politykierskie są gesty opozycji w parlamencie polskim. Z tego powodu KOD i inne organizacje manifestują "na ulicy".

*

Od pierwszego ataku na Konstytucję RP, w tym na Trybunał Konstytucyjny, uważam, że PO, PSL oraz .N powinny wyjść z parlamentu składając gremialnie mandaty. Nie robiąc tego, biorą na siebie odpowiedzialność za skutki polityki koalicji większościowej, która zawiesiła Konstytucję na zardzewiałym gwoździu w peerelowskim wychodku i wyrywa z niej kartkę po kartce, żeby się nimi podcierać. Rozszerzam argumentację, gdyby ktoś nie zapamiętał, o czym go uczono w szkole podstawowej. Stosuję łopatologię, bo wiem, że jest potrzebna.

*

Prezentujesz w swojej opinii postawę roszczeniową, opisując to w ten sposób: "nie dano nam warunków do pracy w Polsce". Kto miałby dać "Wam" te warunki? Z czego wynika takie oczekiwanie, że ktoś miałby je dawać?

*

"Rzeczpospolita" to kiedyś była firma wiarygodna jak BBC. Teraz bierze wszystko, co jej wiewiórki położą na wycieraczce. Każdy news. Czas umierać.

*

TV Rzesza (o TV Republika) - nadaje się na jakiegoś mema! Omijam takie miejsca, jak owa rzesza czy info. Żeby się z tego oczyścić, trzeba by iść na mróz na spacer. Patrioci na ulicach w przebraniu Heroda, wiem, to poważna przeszkoda. Żeby spokojnie pooglądać skoki na Eurosporcie, taki spacer by się przydał. (Nie słuchać komentarzy ze skoków w TVP!!!)

*

Renato z fejsbuka, nie jesteśmy narodem szczególnym jeśli chodzi o emigrację, cechuje to wszystkie państwa, które są na dorobku. Jeśli chodzi o tzw. układy, inaczej zwane znajomościami, to wierz mi, że nie znajdziesz takiego kraju na świecie, gdzie to nie odgrywa żadnej roli w poszukiwaniu pracy. Problemem jest brak pracy i tym się PiS nie zajmuje. Przeciwnie, poprzez wydatki socjalne zniechęcają ludzi do pracy. Pisowskie ścierwa to tacy, co powtarzają za Kaczyńskim i Brudzińskim, że KOD to komuniści i złodzieje. Z takimi ludźmi nie można toczyć żadnej dyskusji.

*

Do riposty jest się zdolnym albo nie. Tego nie da żaden dyplom. To się wynosi z domu.

*

Mróz (prawdziwy, nie Bernhardta). Wypuściłem rano koty. Ale pruły z powrotem!!!

*

U mnie jest zachodnia skala, duże zwierzę to już wiewiórka.

*

PiS młodszych i ładniejszych swoich członków nie pokazuje, żeby nie kusić Złego. Czy ich używają? Wątpię. Mogą nie mieć mięsistych argumentów i polegać na przechwałkach, jak kiedyś Zero czy Hofman.

Misiewicza, który wg Stonoga News buszował po klubach Białegostoku w poszukiwaniu narybku intelektualno-seksualnego dla Kaczyńskiego i Szefa, można by co najwyżej zapytać, co oznacza wysoka pensja, bez wyższego wykształcenia, za to z wyższą bezczelnością.

*

Jeżeli nawet bez Kijowskiego, to KOD nie da się już zminimalizować.

*

Kto za Macierewiczem stoi? Oto prawdziwie leninowskie pytanie.

*

Wyszkowski: Tuska wynaleźli ludzie z tajnej policji komunistycznej jeszcze w 1989 r. Włożono w niego masę pieniędzy! Gdyby Wyszkowskiego wypełnić złotem, nie dałoby się nic z niego zrobić.

*

Oglądalność tego jadownika jest niezbyt wysoka. Dlatego JacKurski poszedł w diskopolo.

*

Teologia ma taką wartość logiczną, jak paradoks żółwia Zenona. Nazywać Pana Boga bytem? Na jakiej podstawie? Pytanie dotyczy metody weryfikacji prawdziwości zdań. Bez tego logika byłaby metafizyką. W dzieciństwie i wczesnej młodości wolałem dobrą fantastykę, np. Verne'a, Poe, Lema, Le Guinn, Čapka, Grabińskiego (pociągi widma). Zapoznałem się też z mitologią europejską, azjatycką, hinduistyczną, afrykańską. Niezmiernie to ciekawe i fascynujące, jako porównanie z naszym kręgiem kulturowym. Po "Dziejach ksiąg Starego Testamentu" Tylocha czytam Pismo Święte już tylko wtedy, kiedy jest mi do czegoś potrzebne. A przedtem? Teologia nie jest fantastyką najwyższego lotu, brakuje jej fantazji, świeżości i odkrywczości, jest bułowata, zakalcowata, spętana przez dogmaty. Pewnie dlatego watykańscy strażnicy poprawności odrzucili personalistyczno-ewolucjonistyczne pomysły Theillarda de Chardin, które w XX w. odnowiły dyskusję o Bogu i Człowieku. Ale już w formacie, jaki znamy z wierzeń panteistycznych, bowiem ów Francuz starał się nagiąć osiągnięcia fizyki do tradycji teologicznej i tak mu wyszło. Szerzej o człowieku jako istocie religijnej traktuje dziedzina zwana antropologią kulturową. Szerzej, niż teologia.

*

Upadają SKOK-i. To potwierdza, że prawo ciążenia jest odkryciem prawdy. Jak utworzyć i położyć kasę pożyczkową? Zebrać pieniądze od paru tysięcy bogobojnych frajerów, strasząc ich zagranicznymi bankami, które "okradają Polaków". Następnie udzielić kilku kolesiom kredytów na sumy, których spłata jest dla nich nieosiągalna. Oni ogłaszają upadłość. Kasa pada i tracą wyłącznie ci, którzy kolesiami nie są. Proste.

A TVN i inne niezależne stacje milczą...milczą na ten temat już od dawna...nie biją piany...nie robią reportaży...nie pytają nikogo o komentarze...strach ich sparaliżował? Nieeeeee...wolą wyżywać się na Kijowskim i Petru...oni nie zabiorą im koncesji...

*

Kim jestem, że to piszę? To nieistotne. Ja pani też nie znam.

*

Opiniami formułowanymi naprędce w telewizjach raczej nie należy zaprzątać sobie głowy. Trzeba mieć własne. Opinie z mediów to nic poważnego. TV jest formą rozrywki. Także publicystyka i informacja. Proszę zauważyć, że w przekazie mediów elektronicznych dominują zbrodnie, katastrofy i karambole oraz burze, grad, sztorm itp. Przekaz ideowy, światopoglądowy od dawna się nie sprzedaje. Polityka występuje jako odmiana sztuk walki, na zasadzie 'kto-kogo'. Dlatego należało już dawno zlikwidować tzw. media publiczne. Nie byłoby pretensji o indoktrynację.

Stary i wciąż aktualny postulat. Tymczasem obecny rząd zapowiedział tzw. repolonizację mediów. Na razie zrepolonizował jeden bank. Już słychać okrzyki ludu maryjnego, że trzeba odbierać koncesje antypolskim stacjom. Np. tvn-owi. Prywatyzacji publicznych powinny chcieć wszystkie partie wolnościowe.

*

Mogę czuć się odrobinę urażony posądzeniami o manipulowanie informacjami. Ja używam przestarzałego pamfletu. Ja swoją próżność napoiłem zimną wodą, bo zaczęła zrzucać ubranie.

*

Wielkość ruchu a jego prawa publiczne - to są kwestie umowne. KOD jest ruchem masowym, słyszałem coś o ok. 30 tysiącach członków i kilka razy liczniejszym gronie sympatyków. Jak na niecały rok istnienia, to sporo. Porównywalnie z największymi partiami. Liczyć ludzi trzeba bez emocji, bez lubienia i nielubienia.

*

Media Rydzyka to okruszek rynku. Raptem 1,68% TV Trwam na platformach cyfrowych naziemnych, które są dla widzów tej telewizji głównym źródłem przekazu. Podobnie kształtuje się wynik RM i ciągle maleje. Kogo Rydzyk miałby więc mobilizować? Słuchaczy RMF?

*

Wykazywanie się w dyskusji mistrzostwem w insynuacjach to trochę za mało, jak na mój gust.

*

Obserwując występy p. Kijowskiego w różnych telewizjach czy podczas protestów relacjonowanych przez tv dostrzegłem w jego wystąpieniach wiele słabości. Jeżeli zarząd KOD uznawał, że to on ma ten ruch reprezentować, to jest to wewnętrzna sprawa tegoż ruchu. Nie idealizowałbym więc tej postaci, a względy taktyczne wymagają poszukania jakiegoś wymarzonego i charyzmatycznego lidera bez skazy, aby nie tracić energii na zamiatanie po fakturach. Czy jest ktoś taki, okaże się po wyborach w KOD.

Zgodnie z art. 70. ust. 4 statutu KOD, zawarcie takich 6 umów, jakie zwarto z p. Kijowskim, wygląda na czyn zabroniony w ramach statutu KOD. Inna rzecz, czy zawarcie tych umów służyło realizacji celów statutowych KOD. Jak sądzę, zadaniem zarządu tego stowarzyszenia jest realizacja celów statutowych tego stowarzyszenia. Złamali zapis w regulaminie, to prawda. Ale czy szkodzili w ten sposób swojemu stowarzyszeniu? Tego nie jestem pewny. Gdyby jednak traktować ten zapis poważnie, to cały zarząd powinien ponieść taką karę, jaką ustali np. sąd koleżeński. Plus zwrot pieniędzy poprzez refakturowanie.

*

W piątek trzykrólowy po godz. 23.00 zerknąłem na TVP2, aby zobaczyć program na temat dorobku Andrzeja Korzyńskiego, znanego i nie najgorszego przecież kompozytora muzyki filmowej i rozrywkowej. Refleksję mam taką, że autor został skrzywdzony jakością tej telewizyjnej "produkcji". Najwidoczniej nikt poważny i profesjonalny nie chce współpracować z publiczną tv. Takiego gniota nie widziałem od stanu wojennego.

*

Wojska USA stacjonowały w RFN jako kara dla Niemców, a my je otrzymujemy w nagrodę. Zostaną rozmieszczone proporcjonalnie do czasu, jaki potrzebny jest wojskom rosyjskim na osiągnięcie linii Wisły.

*

Narodowcy z PiS mają demokratów za komunistów, a Putina za nacjonalistę. Jak oni.

*

Tacy grzeczni, kulturalni, zawsze dzień dobry. Co pani mówi? Dziecko zatłukli? Nic nie słyszałam, radio miałam włączone na godzinki.

*

Polski sejm jest miejscem, gdzie już kilka razy ustalano prawdę przez głosowanie.

*

Zapożyczone: "A Maryja urodziła się w Częstochowie a do szkoły chodziła w Toruniu". Młodzi tracą cierpliwość do swoich dziadków maryjnych. Kolejny nienaturalny podział społeczny. Bo dziadków przecież się lubi.

*

Solidarność chce wykluczyć Rulewskiego. Za krytykę ustawy PiS. W 1980 zamiast zapisywać się do socjalistycznej "Solidarności" wolałem zakładać antysocjalistyczne Niezależne Zrzeszenie Studentów. To był właściwy wybór. Wtedy też.

*

Czy Kaczyński potrafi się mylić? Nie przypuszczam. Kaczyński do protestujących polityków opozycji: Jeżeli ktoś ma jakieś zastrzeżenia, to może zwrócić się do TK!

*

Profesor Zygmunt Bauman nie żyje. Miał 92 lata. No, to teraz ma szansę zostać w Polsce sławny. Nie sądzę, żeby Bauman uznawał za prawdopodobne istnienie Boga. Stanie pośród ulubionych bezbożników. Sława poprzez nienawiść - "Ecce Homo".

*

Możesz spojrzeć w lustro, to nie będziesz jedynym ekspertem.

*

Głupszego kraju od Polski nie ma. Policja zrzuca własnoręcznie wykonane konfetti na przyjazd wiceministra do Suwałk, policjanci przebrani za janioły na kuniach jeżdżą po ulicach w Szczecinie. North Korea siada. JPRDL! Niebiescy mają to, na co sobie zasłużyli. Służą władzy i klechom, obywateli nękają. Policja w całości jest głupsza od każdego pojedynczego idioty.

*

Zwykły sejm czy Konstytuanta?

PiS ustami prezesa twierdzi, że marszałek miał prawo i obowiązek przeprowadzić (przerwaną przez opozycję) sesję sejmu w sali kolumnowej czy gdziekolwiek indziej. Twierdzi także, że w głosowaniu nad budżetem zapewniono wymaganą większość (jego zdaniem głosowało 236/237 posłów). Przemilcza pomniejsze fakty, które przyczyniły się do awantury: zblokowanie poprawek do jednorazowego głosowania (czyt.: odrzucenia w zblokowanej całości) oraz uniemożliwienie posłowi Szczerbie zgłoszenia poprawki w sprawie dotacji dla orkiestry Sinfonia Varsovia.

Takie "drobiazgi" oraz ich następstwa PO traktuje nadal jako wystarczający powód do wznowienia przerwanej sesji w sali plenarnej sejmu. Na poparcie swojego stanowiska przedstawia opinie niezależnych prawników.

Przewodniczący Petru w ostatnich dniach oscylował pomiędzy dwoma wariantami - miękkim i twardym. Miękki to propozycja ponownego głosowania poprawek po ich odrzuceniu przez Senat (i uznanie ustawy budżetowej za przyjętą). Twardy to powrót do protestu, zgodnie ze stanowiskiem PO. W kontekście stanowiska PiS i nieobecności (braku aktywności) marszałka Kuchcińskiego, a więc niechęci do ugody ze strony PiS (i tak budżet zostałby przyjęty, lecz bez wątpliwości co do procedury i co do kworum), .N wybrała wariant twardy.

K'15 i PSL postanowiły zadbać wyłącznie o swoje interesy, powołując się patetycznie na interesy wszystkich Polaków i zaganiają posłów do roboty, jak brygadzista w pegeerze. Paweł Kukiz, jak zwykle, wypowiada opinie wewnętrznie sprzeczne. W jednym zdaniu twierdzi, że nie może być tak, żeby jedna trzecia manewrowała dwoma trzecimi składu sejmu. W następnym zdaniu oburza się na to, że tylko 20 procent wyborców poparło PiS i partia z tak nikłym poparciem nie może decydować o losie wszystkich w każdej sprawie.

O losie wszystkich w każdej sprawie, co już wiemy dłużej, niż ostatnie 27 lat, musi decydować Konstytucja oraz ustawy, które są z nią zgodne. Z ustawy zasadniczej wynika, jaki jest ustrój Polski, czyli jakie porządki wolno w Polsce zaprowadzać. PiS postanowił zmienić ustrój bez zmiany konstytucji. Robi to od pierwszego dnia po wyborach. Aby nikt go w tym nie ograniczał, wysunął swojego posłusznego kandydata na prezydenta, a następnie obezwładnił Trybunał Konstytucyjny. Teraz obezwładnia opozycję. Za chwilę wybije zęby sędziom, pozbawi autonomii samorządy, zabierając im m.in. wpływ na zarządzanie oświatą.

Z państwa opartego na zasadzie pomocniczości oraz na samorządności lokalnej i regionalnej (to, co może być załatwiane lokalnie, nie wymaga aktywności państwa, a lokalne społeczności są równoprawnym składnikiem struktur państwa), wycina się samorządność i autonomiczność oraz zasadę konsultacji społecznych jako etap poprzedzający dyskusję o zmianie. Na tym polega rewolucja ustrojowa, realizowana z pozbawieniem społeczeństwa uprawnień zapisanych w konstytucji.

PiS mógłby podjąć dyskusję i pracę nad nowym ustrojem, nie ma ku temu przeszkód, ale w obecnej kadencji musiałby stosować się do zasad konstytucji istniejącej. Tym samym musiałby liczyć się ze zdaniem innych, w szczególności Trybunału Konstytucyjnego. I nie zrealizowałby swoich zamierzeń ani szybko, ani w pełnym zakresie.

Ja od ponad roku głoszę pogląd, że partie opozycji powinny opuścić parlament, składając mandaty. Obecne zamiary opozycji odnośnie wniosku o samorozwiązanie się sejmu, co oznacza ponowne wybory, idzie w podobnym kierunku, lecz nie zapewnia takiej samej skuteczności, jak zmniejszenie liczby posłów o ok. 200. Taki wniosek nie przejdzie.

Ten sejm albo przekształci się w Konstytuantę, pracującą nad nową konstytucją Polski, albo będzie areną homeryckich bojów o to, czyje jest na wierzchu. Przyznaję rację Ryszardowi Petru, że tylko ta jedna sprawa: wątpliwości odnośnie prawomocności budżetu naraża Polskę na poważne kłopoty w kontakcie z UE oraz innymi organizacjami. Ale PiS i K'15 nie ukrywają, że ze zjednoczoną Europą jest im nie po drodze. Tymczasem ponad 70 procent Polaków deklaruje zadowolenie z przynależności Polski do UE.

Rząd takimi sondażami nie zaprząta sobie głowy, licząc na bezbronność i bezwolność pojedynczych obywateli. Obywatele muszą otrzymać wsparcie tych sił politycznych i społecznych, które na takie zmiany nie będą się godzić. Jak to zrobią? Tego jeszcze nie wiemy i oni też tego nie wiedzą. Konstytuantą nie musi stać się ani obecny, ani przyszły sejm. Może ją powołać Naród jako suweren. Wydaje się to najbardziej odpowiednie, skoro coraz większa część społeczeństwa kwestionuje podział rynku politycznego na tzw. prawicę i liberałów.

Jakiego ustroju oczekujemy, jakiego państwa? Czy każdy już wie, do czego potrzebne mu jest państwo? Nie oddawajcie dyskusji na ten temat 560 osobom, które spośród siebie wybraliście.

*

Rząd organizując z Caritas zbiórkę datków w czasie, gdy robi to WOŚP, urządza otwartą prowokację.
Na wszelkie sposoby dążą do konfrontacji siłowej. Caritas jest organizacją Kościoła katolickiego. Zatem to kościół prze do zamieszek i konfrontacji. Robi to wyłącznie dla pieniędzy? Nie, chce jeszcze bardziej skłócić Polaków. Rekord WOŚP jest dla kościółkowych pisowców bardzo bolesną lekcją.

PiSokatolicy mają duży problem z tym, że WOŚP zebrał sporo kasy. To oznacza, że propaganda i blokady instytucjonalne nie chodzą, kiedy wlewa im się nienawiść jako paliwo. Że hejt nie działa lub działa tylko na swoich. Wyobraźmy sobie pisowską rodzinę wracającą z kościoła, która zakazuje swojemu dziecku wrzucenia drobnych do tej kolorowej skarbonki. Miękną. Nie wierzą w piekło? Zostali dobici informacją, że WOŚP został przyjęty na listę kandydatów do pokojowego Nobla.

*

Zapożyczone: Zapytałem Chinkę o numer. Odpowiedziała: Sex! Sex! Sex! Free sex tonight! Powiedziałem: O kurczę! Ale później jej koleżanka sprostowała: Miała na myśli 666-36-29. Chinka - hmm, to ciekawe!

*

PiS próbuje zinterpretować sejmowy protest według wzorca podpalenia Reichstagu w 1933 roku. Pożar gmachu niemieckiego parlamentu umożliwił Hitlerowi całkowite przejęcie władzy. Czy więc w najbliższych miesiącach rozpoczną się igrzyska dla gawiedzi w postaci polowania na opozycyjnych polityków? Jednakże, paraliż w KOD, do którego doprowadził Kijowski, może zablokować masowe wyjście społeczeństwa przeciwko obecnej, niebezpiecznej władzy na ulice polskich miast. W obecnym kontekście jedynie organizacje feministyczne cechują się tą zwartością, która pozwala na przeprowadzenie akcji skutecznego oporu wobec władzy. Czy czarne parasolki okażą się skuteczną bronią w walce z dyktaturą PiS?

*

Monika Olejnik o Kaczyńskim: To twardziel. Rozprowadził opozycję jak marmoladę. Monika plecie bez ładu i składu. Kaczyński Polski nie podzielił. Wywlókł na wierzch stare i nowe podziały, otworzył Puszkę Pandory z dżumą, w której została schowana, pokazał, że z nienawiści można zrobić zaprawę do muru, którym otoczył siebie i swoich zwolenników. Upaja się tym, że jego opis rzeczywistości jest rozpowszechniany i nie wywołuje powszechnego sprzeciwu. Podburza, prowokuje, łaknie krwi.

Monika Olejnik podziwia zaocznie Naszczalnika. Realizuje Drobną Zmianę w tvn. Drobną, ale widoczną. Nowy właściciel boi się pogróżek moherów, że mu odbiorą koncesję albo spolonizują.

Z czego niby ten Kaczyński miałby wymanewrować opozycję? Z opozycji? Jak już, to wmanewrował PSL. PSL chodzi po prośbie, żeby przystąpić do koalicji z PiS i K'15. A co ta jedność opozycji miałaby dać trzem partiom? Jedność w jakiej sprawie? W sprawie dostępu mediów do sejmu byli zgodni i jednomyślni. Swoje osiągnęli. A co, Olejnikowa spodziewała się może, że posłowie PO i .N obalą rząd okupując mównicę? Co za naiwność! I co za obłudna przewrotność! Telewizyjne hieny przyjęły też inny punkt widzenia hien partyjnych - tezę, że czas, kiedy trwał protest na sali sejmowej, to czas stracony. Kto go stracił?

*

Zadałem pytanie: Jak twoim zdaniem powinna się i może zachowywać opozycja, aby nie wyglądała jak dzieci w piaskownicy? Uważam, że nic by tak nie zabolało posłów PiS, jak pikietowanie ich biur poselskich i senatorskich w tzw. terenie. Oj, zaczęliby się budzić.

*

Ja mogę zgodzić się z jednym: społeczeństwo nie ma już po swojej stronie żadnych mediów, nawet prywatnych. To dziennikarze dali się postraszyć, że ich PiS usunie z sejmowych korytarzy i zabierze źródełka newsów do nasiadówek w audycjach i kanałach informacyjno-publicystycznych. Nikt nie sprzeciwił się, kiedy nowa prezeska TK zabroniła udzielać wywiadów wiceprezesowi Trybunału. Starszy, poważny człowiek musiał wychodzić przed budynek i nikt się nawet w tej sprawie nie zająknął. To nie są dziennikarze, to są stojaki do mikrofonów.

*

Jest więcej takich, którzy, jak ja, nie należą do żadnej zbiorowości i nie mają takiego zamiaru. Ja ograniczam się do zwoływania ludzi na FB wokół jakiegoś poglądu. Albo go poprą albo odrzucą, a czasem nawet potwierdzą, że myślą podobnie. Co by to było, gdyby wszyscy milczeli?!

*

Szokujące plany rządu! Nie każdy dostanie emeryturę! Nic takiego, zawsze można ukraść księdzu kurę i trafić na parę miechów do pierdla, żeby zapewnić sobie wikt i opierunek. Beata myśli. Tzn. próbuje wymyślić, co zrobić z tym planem Morawieckiego. Za chwilę zadzwoni do koleżanki Witek i Mazurek oraz do Beatki, prawniczki. Musi się ich poradzić, czy powiedzieć o tym prezesowi. Tzn. o tych zmniejszonych emeryturach i że to nie jej wina.

*

Opole. Most Groszowy z centrum miasta na Wyspę Pasieka, ul. Mozarta. Zimą.

*

Zapytany, co myślę o tatuażach, odpowiedziałem: My nie myślimy o tatuażach, bo nie dostajemy 500+.

*

Speckomisję smoleńską, tych Biniendów, niech Mac pośle na badania do Biszkeku. Tam rozwalił się sojuszniczy samolot.

*

Nieprawda, że internet jest zaśmiecony hejtem (nienawiścią) i bzdurami. Przypadkiem natrafiłem w Sieci na całkiem zgrabny tekst o nauce Kościoła - https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/posts/1801846016730217.
Próbka tekstu:
9. Sakramentologia - niezwykle pożyteczna nauka zajmująca się wpływem sakramentów na życie duchowe człowieka i relacje ich wpływu na stosunek Boga do duszy. A zaiste jest co badać! Bóg bowiem zapewne obszernie o tym opowiada pasterzom na haju?

*

Jakie jest jezioro, gdy je obejdę? Obeszłe. Tak ja uważam, chociaż prof. Miodek kiedyś uznał, że nie ma tej formy czasu przeszłego. Jeszcze w XIX i na początku XX w. używano formy 'nieobeszłe' (np. kraje), a więc jest takie słowo. Jan Parandowski w Mitologii napisał: „Królestwo cieniów to nieobeszła równina”. A więc obeszłe.

*

PiS bardzo dobrze wie, z czym my się nie zgadzamy. Nie musimy im tego mówić. Potrzebna jest nieco inna forma obecności. Taki ruch obywatelski, dobrze zorganizowany i powszechny, jakim była swego czasu "Solidarność", ale bardziej radykalny. Tylko ulica ich może przegonić.

*

Zło jest dowodem na brak Boga.

*

Wyższa Szkoła Zdrowia i Urody oraz Gotowania na Gazie w Psich Pyskach zaprasza na wykład z gnozy.

*

Andrzej Duda wkrótce dowie się i zrozumie, że całe życie mówił dość niewyszukaną prozą. PAD jest postacią fikcyjną, a życie jest snem. Literatura, teatr, sztuki wizualne, nawet piosenki, mają na nas spory wpływ. Kształtują nasze wyobrażenia, próbują tę rzeczywistość nazywać i porządkować. One same są tej rzeczywistości częścią. PAD jest lalką i jej cieniem, postacią z teatru kabuki. Czyli nawet nie wie, że jest sztuczny.

*

Polacy weszli w rok 2017 jako szczęśliwy i coraz lepiej uporządkowany kraj europejski, po puczu dokonanym przez PiS rękoma marszałka Kuchcińskiego, na polecenie posła Kaczyńskiego. W wyniku tego puczu przestał funkcjonować parlament. W grudniu 2015 roku Polacy utracili Konstytucję, w grudniu 2016 roku utracili Trybunał Konstytucyjny oraz Sejm. Senat został "odzyskany" przez PiS wcześniej. Bez konstytucji zasady prawne ustala w Polsce prezes PiS. Prokuratorzy szybko zapomnieli, co im wolno lub udają pierwsze naiwne ("To nie my kazaliśmy policji publikować zdjęcia tych puczystów sprzed sejmu z 16 grudnia! To policja zrobiła!). Nie ma co liczyć, że sędziowie zechcą nadstawiać karków karkom i że będą orzekać zgodnie z zasadami prawa, które przestały być uzasadnione konstytucją (zawisła w jakimś pisowskim wychodku na zardzewiałym gwoździu). Może kilku odważy się przejść do historii, reszta dostosuje się do nowych zasad prawa, czyli do tego, co im podyktuje prawa ręka prezesa. Następne w kolejności będą media, które właśnie zachłysnęły się tym, że mogą korzystać z sejmowej galerii. Poza tym posłusznie i z namaszczeniem relacjonują błogosławiony wpływ zasiłku 500+ na dobrobyt Suwerena. Inne, szczęśliwsze kraje zapomną wkrótce o Polsce jako o dziwnym zakątku Europy, który osnuwa smog i nie ma tam czym oddychać.

*

Po chuj używasz neologizmów? Napisz po prostu, że Obama to czarnuch, asfalt itp. Nie pierdol się! Bądź odważny!

*

Jakiewicz?

*

Ku-Klux-Klan u władzy. Ponownie.

*

Kaczyńskiego zatrudniłbym do hejtowania na FB. Miszcz!

*

Tematy przykrywające już są w obiegu: Polski smród kontra obcy smog - http://kalwak.blox.pl/2017/01/Zdekoncentruj-sie-albo-zostaniesz-zdekoncentrowany.html

*

Jeżeli kolega nie odbierze telefonu, powiedz to automatycznie jego sekretarce.

*

Miejscowość Zimna Woda między Szczytnem a Nidzicą, rok 1985. Jadę ogórem, podchodzę do kierowcy: "Panie kierowco, w Zimnej Wodzie staje?". "Chyba kaczorowi" - odpowiada. Rechoczemy, po czym okazuje się, że staje. Piękne wakacje w leśniczówce!

*

Białe w ciemności jest czarne. Kiedy białe jest czarne na czarnym, to jest niewidzialne. Skąd wiesz, że jest nadal białe? Ślepców oślepić nie można.

*

StraSzydło straszy. Że 2017 to będzie trudny rok.

*

Macierewicza zabrali dronem z miejsca wypadku. Rydzyk pożyczył mu swój. Czerwone światła na tym skrzyżowaniu włączyli specjalnie Tusk z Putinem. Tam zawsze były zielone. Pan Samochodzik i Moheriusze. Takie rzeczy tylko w Rosji.

Znalezione w sieci -
"Co należy ustalić :
- dlaczego w tym miejscu była górka z której samochody Macierewicza musiały zjeżdżać?
- kto ustawił w tym miejscu światła?
- kto zapalił czerwone światło?
- dlaczego cywilne pojazdy zatrzymały się przed czerwonym światłem?
- dlaczego te cywilne pojazdy były w tym miejscu?
- czy kierowcy tych cywilnych pojazdów byli trzeźwi?
- czy kierowcy tych cywilnych pojazdów są katolikami?
- czy i kiedy kierowcy tych cywilnych pojazdów ostatnio przyjęli komunię świętą?
- czy kierowcy tych cywilnych pojazdów wspierali WOSP?
Odpwiedź na te pytania pozwoli na rzetelne wyjaśnienie przyczyny wypadku (zamachu?)".

A opowieść jest prosta: Mgła była, ciemno, że asfaltu nie widać. Jebło coś w coś. Na szczęście Misiek miał sprawnego drona i odlecieliśmy na mianowanie Jarka bogiem w sieci.

*

Wolność w sieci. Oksymoron.

Jarosław został mianowany Bogiem przez redaktorów "wSieci". Po intronizacji Chrystusa na Króla Polski nie mieli innego wyjścia. Objawienie wygłaszała ministrantka Beata. Granica absurdu została przekroczona po raz 158. i pół. Ale wSieci nie ma żadnych granic, można wszystko. Ta błazenada jest rodzajem agresji, jest transgresją. Drwina ze wszystkiego i z każdego ma pokazać, że nawet brak racji może być racją istnienia, jeżeli ma się za sobą zbiorową siłę i dostęp do pieniędzy. Kto nam podskoczy? To my teraz określamy znaczenie pojęć, w tym słowa 'wolność'. No, dajcie się sprowokować, to pokażemy wam, jak pachnie nasza żelazna pięść. Karnawał trwa. Danse macabre.

Putin to cienki bolek, Jarek został bogiem.

*

Telewizje informacyjne w ciągu doby przeprowadzają niezliczoną liczbę dyskusji i wywiadów z posłami, politykami, politologami, psychologami, byłymi posłami, ministrami, ambasadorami, publicystami. Sadzają ich za stołami i każą się ze sobą kłócić na każdy temat. Ta parada łgarzy jest formą rozrywki i coraz bardziej teatrem mimów. Nie jest istotne, co powiedzą dziś, bo jutro powiedzą coś przeciwnego.

*

W interesie władzy dzielącej podatki (np. na zasiłki 500+, podwyżki zasiłków dla bezrobotnych, reformę edukacji, podwyżki dla policji, tworzenie obrony terytorialnej) jest funkcjonowanie takich ruchów społecznych, jak KOD. Dopóki płacą, są pożyteczni. Jeżeli ta sama władza dąży do zniszczenia KOD oraz ograniczenia działalności NGO'sów, to jest to niezrozumiałe - z punktu widzenia potrzeb budżetowych państwa. Musi być jakiś inny powód. Czy działacze KOD są wierzący? Może idzie o to, że nie są, albo nie chcą się do tego przyznać?

*

Misiek, nad którym kapitan trzyma parasol, służy za michę i kapitan, który trzyma parasol nad Miskiem, służy za michę. Oni są po jednych pieniądzach. Awansowali z ministrantów na ministrów i nie ma chuja we wsi!

*

Krokodyle i węże leżałyby stojąc, ale ciągle chodzą.

*

Takie coś nie ma zdolności do obrażania ludzi. Czy szczekanie psa może być obraźliwe? Jest głośne, uciążliwe, ale obraźliwe nie jest.

*

Obserwatorium Katastrof ustanowiło i przyznało nagrodę honorową Laur Wolności dla programu "Szkło Kontaktowe", za rok 2016 i poprzednie.

*

- Jak się nazywa kierowca Macierewicza?
- Oficer prowadzący.
#grzankaGO

*

Po trupach do celu - zasada polityczna PiS. Na razie po 96 trupach. Okazało się, że do bmw pod Toruniem nie założono skrzydeł. Ktoś za to beknie.

*

Co to są "uczucia religijne"?

*

Erotyczne SMS-y Petru i Schmidt podczas obrad Sejmu! “SE” ujawnia: “Mocno dzisiaj?” | Zobacz WIĘCEJ - NewsWeb.pl Ładne zdjęcie ładnych ludzi.

*

Brawo Óć! Za dworzec i całokształt.

*

Morawiecki niezłomnie repolonizuje polską gospodarkę. Jak tak będą wszystko repolonizować, to ich Gibraltar nawet nie powstrzyma.

*

Ja nie wiedziałem, że ten wasz Chrystus nie jest bogiem. U nas Budda też nie jest.

*

Prezydent Chin Xi Jinping dzwoni do Donalda Trumpa:
- Donaldzie, co byś powiedział, gdybym wybudował ci ten mur?
- ?
- Pasowałoby ci od strony meksykańskiej?

*

Ty się lepiej wyspowiadaj przy niedzieli. Kłamstwo i głupota to też grzechy. Przez ten PiS do nieba cię nie wpuszczą.

*

Człowiek pod wpływem długotrwałej frustracji popada w depresję. Depresja nie leczona prowadzi do apatii. Apatia nie leczona przechodzi w autodestrukcję.
Obecnie obserwujemy, jak - oblężony przez wolną Polskę przez długie lata - peerelowski lumpenproletariat dokonuje oblężenia państwa i jego destrukcji.
Nie rozumieją, że to jest autodestrukcja.

*

Kaczyński dąży do tego, aby nikt nie odważył się go krytykować. Jednak jego zgraja jest zwyczajnie zbyt głupia i niekompetentna, żeby wprowadzić w Polsce dyktaturę z prawdziwego zdarzenia. Wydobyć się z poniżenia, aby poniżać - oto zmiana. Boi się masowych wystąpień, ale prowokuje do nich od wielu lat. Aby siebie wyleczyć, niszczy wszystko. Wyleczyłem się dawno z oglądania tych walk bokserskich. Wolę oglądać prawdziwy boks. Nie chwalę PiS, więc na pewno mam fobię? Specyficzne, enkawuderskie myślenie. "Gdyby [dyktatura] była, nikt przecież nie odważyłby się go tak krytykować" - to jest cytat z Kaczyńskiego w Rzeszowie, podczas parteitagu. Ludzki pan, mógłby przecież zastrzelić!

*

Idźcie, Sandro, Patrycjo, Dżesiko, na rządowe posady. Potrzebują sprzątaczek. Te, które pracowały przed 1989 rokiem, są zwalniane z powodów politycznych. Was przyjmą z powodów politycznych. Kiedy ktoś was zapłodni, będziecie chwalone w gazetach.

*

W telewizji "puszczano archiwalne materiały z rozrób na stadionach". Z jakich rozrób?! Patrioci nie rozrabiają, oni bronią Ojczyzny i Narodu. Pomyśl, odstaw flaszkę.

*

Jeżeli chcesz zostać znanym piosenkarzem i występować w telewizji narodowej, musisz sprostać rygorystycznym wymaganiom: modlić się, mieć ćwierć mózgu, mieć poważne i liczne wady wymowy, nie mieć głosu, być podobnym do Andrzeja. Albo do Zenka Martyniuka.

*

- Czym Antoni Macierewicz tłumaczy hałas przy nagłym ruszaniu autem?
- Spiskiem opon.
#grzankaGO

*

Albo Junior Morawiecki jest tak naiwny, albo tak bezczelny. Nawoływanie Polaków, aby wracali do kraju z Wysp, jest bezczelną propagandą. W kraju zarobki należą do najniższych w UE, bezrobocie i ceny do najwyższych. To, co wykazuje GUS to jest tzw. bezrobocie rejestrowane.

*

Pani Danuta Wałęsowa zaimponowała mi raz na zawsze swoim taktownym zachowaniem i postawą podczas gali wręczenia nagrody Nobla za zasługi swojego męża. A przecież była wtedy prostą, biedną kobietą znękaną ciężkimi warunkami życia w biednym kraju, poddanym powszechnemu terrorowi. Ona to miała od lat na co dzień. To ją hartowało, to prawda, ale i spychało na margines. W wolnym świecie zaprezentowała osobistą godność wielkiej miary. Otrzymała wielkie brawa, to było naprawdę wzruszająco wielkie. To warto zapamiętać tak samo, jak wystąpienie Lecha Wałęsy w amerykańskim kongresie. - https://www.youtube.com/watch?v=tuMw0ZBFUS8
Kim są ci, którzy ośmielają się dziś pomniejszać te polskie triumfy? Była umowa, że czerwoni oddadzą władzę "S". Wałęsa był gwarantem tej umowy. A gdyby ją zerwał, to czerwonych wysiedliłby może do Związku Radzieckiego? Na Krym, na Syberię? Musisz z tym żyć. Jak żona z mężem inwalidą, bez nóg. Do 1993 roku w Polsce stacjonowało wciąż 200 tys. sowieckich żołnierzy. Jeszcze w lipcu 1993 robiłem dla TVP reportaż z wyjazdu ostatniej jednostki (łączności) z Polski. Celowali do mnie z kałachów sowieccy sołdaci. Kaczyńscy czy Olszewski chcąc zerwać umowę okrągłego stołu naraziliby wszystkich na - być może zbrojny? - opór pezetpeer i SB wspierany przez Armię Czerwoną. Uzbroiliby ich w tydzień i mielibyśmy swój Donbas w 1990 roku, może w 1992 (Noc Czerwcowa).

Otoczenie Kaczyńskich to są ludzie bez wyobraźni, czego dowody mamy teraz na co dzień. W tamtym czasie jedno słowo Wałęsy rozwiązywało konflikty. Tymczasem za osłabianie go zabrali się zarówno, wspomagając czerwonych, ludzie spod znaku Mazowieckiego, jak i ludzie spod znaku Olszewskiego (plus Kościół katolicki). Wałęsie zaszkodzili. Teraz trzeba by ich zacząć rozliczać, na ile zaszkodzili wszystkim Polakom.

Wtedy Wałęsa (i jego otoczenie) postulował NATO-bis oraz EWG-bis, czyli mniej więcej to samo, co obecnie Kaczyński nazywa Międzymorzem i przypisuje sobie. Mądrale z leninowskimi doktoratami próbują przechytrzyć prostego robotnika. Nigdy im nikt do dupy nie dokopał.

Im dalej od II wojny, tym więcej jest kombatantów. Im dalej od PRL i stanu wojennego, tym więcej bohaterów i antykomunistów. Oni nawet wierzą w to, że byli tacy odważni.

Postaw się w roli Wałęsy, który jako przywódca strajkowy, prosty robotnik sprzeciwił się całej machinie komunistycznej. Pokazał temu kolosowi, że stoi na glinianych nogach. A my tego odważnego człowieka poparliśmy, bo jego jednego zniszczyliby jednym pstryknięciem. Mogłeś zrobić wielki sabotaż, byłbyś teraz na jego miejscu. Każdy z nas zrobił tyle, ile potrafił i ile mógł. Pozwalając na niszczenie Wałęsy, niszczysz siebie i mnie też. Po co ci to? Nie mam zamiaru nikomu zarzucać, że w PRL siedział jak mysz pod miotłą albo był lojalny wobec władzy. Natomiast każdego, kto poniża lub oczernia Wałęsę jako przywódcę robotniczego, mam i będę miał za głupka.

*

Po tylu wyrokach, jakie dostał Kaczyński, nie ma się co dziwić, że nie lubi sędziów.

*

Co za niezłomny sukinsyn!
Co za ograniczona flądra!

 

Zdekoncentruj się albo zostaniesz zdekoncentrowany

kalwakjerzy

Narodowa Polska Agencja Prasowa (NPAP) podała do publicznej wiadomości wypowiedzi posła Jarosława Kaczyńskiego (PiS) z parteitagów – dla jasności znaczenia terminu ‘repolonizacja’ posługuję się nazwami niezrepolonizowanymi - w Breslau (Schlesien) oraz Litzmannstadt (Polen):

Potrzebna jest reforma mediów, chcemy aby dążyli oni do prawdy a nie opowiadali się za jedną stroną - podkreślił Kaczyński. (...) Chcemy iść drogą państw UE, gdzie istnieją przepisy o dekoncentracji mediów - podkreślił”.

Prawda ma dwie strony i tak ją trzeba pokazywać

– tak można by najprościej ująć postulat zawarty w tej wypowiedzi po jej odczytaniu. Jeżeli ktoś pokazuje tylko jedną stronę, to pokazuje tylko pół prawdy. Półprawdy zaś prawdami nie są. Oczywista oczywistość! 

Puszczając swobodnie wodze fantazji, a więc wypuszczając myśl lotną, pomyśleć by można - z pewną ostrożnością wyprzedzającą myśl Wodza, który wodzy mieć nie może, bo ucierpiałaby na tym jego Immanentność - iż mogłoby się także zdarzyć, że prawda ma więcej stron, niż dwie. Ile stron ma płaszczyzna? – czy tylko lewą i prawą. Prawda nigdy raczej płaska nie jest.

Prawda nie jest też, jak już wiemy, jednowymiarowa.

Na przykład może przybrać formę walca (jak brzęczący pieniądz) i wtedy tych stron prawdy (półprawd?, ćwierćprawd?) będzie cztery – dwie podstawy, bok i wnętrze. Może wcielić się w kształt ostrosłupa o podstawie trójkąta i wtedy liczba półprawd wzrośnie do pięciu, licząc wnętrze. Model sześcianu dostarcza już siedmiu „stron”.

W przypadku bryłowatych modeli prawdy można założyć dominującą pozycję półprawd wewnętrznych, które są co najmniej trójwymiarowe, podczas gdy zewnętrzne zaledwie dwuwymiarowe. To zagadnienie nie zostało zauważone przez mówcę, zatem trzeba je głębiej przemyśleć już całkowicie samodzielnie.

Warto by było zwrócić również uwagę na potencjalną obecność prawdy zewnętrznej, to znaczy takiej, która ani nie leży na płaszczyźnie, ani też nie jest wpisana w bryłę, lecz rozciąga się w przestrzeni otaczającej sumę półprawd (płaszczyznę oraz bryłę).

Weźmy dla przykladu na tapetę taką bryłę, jak kula. Albo, dla większego uproszczenia, bryłę węgla. 

Prawdą węgla jest ciepło,

które tkwi w nim jako potencjał. Ostanio odkryliśmy z zaskoczeniem, że drugą stroną prawdy węgla jest dym i zawieszony w nim pył. Rozkapryszeni zaniżonymi normami światowymi tego zawieszenia pyłu w dymie i rozjuszeni nadmiarem swobód ekolodzy nazywają to, nie wiedzieć czemu, z angielska smogiem.

Umiędzynarodowiają w ten sposób pospolity polski smród, szkodząc wizerunkowi Polski w świecie. W Polsce jeżeli już coś wisi w przestrzeni, to smród. Smog niech sobie zwisa poza granicami, my wiemy lepiej, co mamy i nikt nam nie będzie niczego narzucał pod pozorem ochrony naszego środowiska przed nami samymi. Ci fałszywi ekolodzy do głoszenia jednostronnej Prawdy wykorzystują przede wszystkim niepolskie media, które z satysfakcją prezentują wykresy i tabelki pokazujące polskie przodownictwo smogowe.

Zatem odpowiedź na postulat Jarosława Kaczyńskiego dążenia mediów do prawdy wielostronnej łatwa nie będzie. A jakaś przecież być by musiała, bo to nie jest jakaś zwykła wypowiedź zwykłego posła. To jest wypowiedź, która oczekuje na odpowiedź.

Podobnie kłopotliwa wydaje się odpowiedź na ambitny postulat tego posła sprostania państwom UE, w których obowiązuje

dekoncentracja mediów.

W tej kwestii potrzebne jest wyjaśnienie, iż przez dekoncentrację należy (zapewne?) rozumieć taką sytuację, jakiej domagała się kilkanaście lat temu posłanka Aleksandra Jakubowska (SLD), znana specjalistka od mediów, a w szczególności od „i czasopism”, której nie pasowało, że np. „Gazeta Wyborcza” może mieć w Polsce nie tylko swoją gazetę (gazety), ale „i” radia i telewizje.

Taka sytuacja to jest koncentracja, groźna dla Polski i Polaków. Trudno sobie wyobrazić, że taka koncentracja mediów w jednym ręku dotyczyłaby jakiegoś wydawcy zagranicznego, tzn. niepolskiego. To jest wielokrotnie bardziej niebezpieczne dla Narodu Polskiego. 

Możemy tylko domyślać się, że poseł Kaczyński, pochylając się z ojcowską troską nad wolnymi mediami w Polsce, myśli podobnie, jak swego czasu posłanka Jakubowska. Partia powierzyła jej misję zrobienia porządku z mediami i ona uznała, że

gwarantem wolności słowa jest pluralizm, a nie monopol,

a ustawa medialna potrzebna była Polsce po to, aby (...) na rynku mediów elektronicznych żaden z działających podmiotów nie zdobył pozycji monopolistycznej”.

Tę nienową myśl poseł Kaczyński najwyraźniej podchwycił i rzucił ją Narodowi do dalszej obróbki intelektualnej i moralnej. Zastanówcie się, zdaje się mówić, czy to jest aby zgodne z Prawem Naturalnym i czy jest Sprawiedliwe, że Wolność Słowa, Prawda (jedna i druga, i trzecia) znalazły się w rękach tych, którzy chcieliby mieć monopol na te podstawowe wartości naszej Wspólnoty Narodowej. 

Nie wypada czekać, aż poseł Kaczyński rozwinie i skonkretyzuje swoją myśl, bo nie po to powiedział, co powiedział, aby to rozwijać i konkretyzować, ale abyśmy sami doszli do tego, jak być powinno, aby mu się podobało. A więc powinniśmy coś konkretnego zaproponować.

Już bodaj słynny towarzysz minister Sokorski, pionier zmian w kulturze Narodu Polskiego, zwykł był mawiać do podwładnych i twórców kultury socjalistycznej:

Ja rzucam myśl, a wy go łapcie!”.

Myśl ma formę skrzydlatą, a więc ulotną, trzeba więc szybko zamknąć ją w słowach, by nie wybrała nieskrępowanej jakąś formą wolności. Słowo „dekoncentracja”, co rozumie się samo przez się, zawierać musi, jak sugerują od jakiegoś czasu np. poseł Sellin czy poseł Morawiecki, innych nie wymieniając z grzeczności i litości, w pierwszym rzędzie postulat repolonizacji.

Skoro Polska zrepolonizowała z sukcesem „Damę z gronostajem” wraz z innymi zbiorami rodziny Czartoryskich, reprezentujących wynarodowioną Międzynarodówkę Arystokratyczną, to równie łatwo poradzi sobie z repolonizacją zasobów należących do zachłannej globalistycznej międzynarodówki medialnej.

Narodówce ta repolonizacja podoba się jako wzmocnienie ducha za pomocą materii i że to jest korzyść na wagę złota, ale tutejszta międzynarodówka lewacka, czyt. anarchistyczna, uważa, że to był zbyt głęboki ukłon w stronę warstw posiadających, a już przebrzmiałych, bo można było po prostu zabrać i nie płacić.

Ta międzynarodówka medialna, wiadomo jakiego obcego pochodzenia, podstępem wykorzystała w latach 90. XX w. polską naiwność i brak doświadczenia kapitalistycznego tego umęczonego przez hitlerowców i komunistów Narodu Polskiego, nie zapominajmy o tym!, aby opanować rynek prasy regionalnej i lokalnej, wykupić i zniszczyć polskie gazety. Zresztą, często do spółki z wydawcami z Polski, którzy zdradliwie przejęli polskie gazety, aby je drożej odsprzedać temu, kto da więcej.

W tym podejrzanym procederze, w którym mediami handlowano jak pietruszką na bazarze, został utopiony w kupce pieniędzy interes Narodu Polskiego, zlekceważono prawo Polaków do Prawdy.

Taka prasa nie służy Polakom.

Teraz chcieliby zmonopolizować Prawdę, podając swoją wersję bądź wersję jakiejś jednej strony nie tylko w prasie czy w telewizji, ale w sposób totalny – wszystkimi dostępnymi kanałami informacyjnymi.

Dlatego, aby Prawdę chronić przed jednostronnością, należałoby nie tylko zrepolonizować media, lecz także nie pozwalać na to, aby jeden nadawca/wydawca mógł to samo mówić jednocześnie w prasie, radiu, telewizji i w internecie.

Jeżeli masz telewizję naziemną, to nie możesz mieć gazety, portalu i radia, wydawco (w szczególności wydawco zagraniczny). Jeżeli masz portal, to nie będziesz miał telewizji, reklamy zewnętrznej, radia, prasy. I tak dalej. Jeżeli masz radio ogólnopolskie, to nie będziesz miał ogólnopolskiej gazety. I tak dalej.

Po prostu, mówiąc do rzeczy mową srebrną – zdekoncentruj się sam albo zostaniesz zdekoncentrowany.

© Obserwatorium Katastrof - OK!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci