Menu

Obserwatorium Katastrof - OK!

Jerzy Kałwak - gazeta prywatna

Zdekoncentruj się albo zostaniesz zdekoncentrowany

kalwakjerzy

Narodowa Polska Agencja Prasowa (NPAP) podała do publicznej wiadomości wypowiedzi posła Jarosława Kaczyńskiego (PiS) z parteitagów – dla jasności znaczenia terminu ‘repolonizacja’ posługuję się nazwami niezrepolonizowanymi - w Breslau (Schlesien) oraz Litzmannstadt (Polen):

Potrzebna jest reforma mediów, chcemy aby dążyli oni do prawdy a nie opowiadali się za jedną stroną - podkreślił Kaczyński. (...) Chcemy iść drogą państw UE, gdzie istnieją przepisy o dekoncentracji mediów - podkreślił”.

Prawda ma dwie strony i tak ją trzeba pokazywać

– tak można by najprościej ująć postulat zawarty w tej wypowiedzi po jej odczytaniu. Jeżeli ktoś pokazuje tylko jedną stronę, to pokazuje tylko pół prawdy. Półprawdy zaś prawdami nie są. Oczywista oczywistość! 

Puszczając swobodnie wodze fantazji, a więc wypuszczając myśl lotną, pomyśleć by można - z pewną ostrożnością wyprzedzającą myśl Wodza, który wodzy mieć nie może, bo ucierpiałaby na tym jego Immanentność - iż mogłoby się także zdarzyć, że prawda ma więcej stron, niż dwie. Ile stron ma płaszczyzna? – czy tylko lewą i prawą. Prawda nigdy raczej płaska nie jest.

Prawda nie jest też, jak już wiemy, jednowymiarowa.

Na przykład może przybrać formę walca (jak brzęczący pieniądz) i wtedy tych stron prawdy (półprawd?, ćwierćprawd?) będzie cztery – dwie podstawy, bok i wnętrze. Może wcielić się w kształt ostrosłupa o podstawie trójkąta i wtedy liczba półprawd wzrośnie do pięciu, licząc wnętrze. Model sześcianu dostarcza już siedmiu „stron”.

W przypadku bryłowatych modeli prawdy można założyć dominującą pozycję półprawd wewnętrznych, które są co najmniej trójwymiarowe, podczas gdy zewnętrzne zaledwie dwuwymiarowe. To zagadnienie nie zostało zauważone przez mówcę, zatem trzeba je głębiej przemyśleć już całkowicie samodzielnie.

Warto by było zwrócić również uwagę na potencjalną obecność prawdy zewnętrznej, to znaczy takiej, która ani nie leży na płaszczyźnie, ani też nie jest wpisana w bryłę, lecz rozciąga się w przestrzeni otaczającej sumę półprawd (płaszczyznę oraz bryłę).

Weźmy dla przykladu na tapetę taką bryłę, jak kula. Albo, dla większego uproszczenia, bryłę węgla. 

Prawdą węgla jest ciepło,

które tkwi w nim jako potencjał. Ostanio odkryliśmy z zaskoczeniem, że drugą stroną prawdy węgla jest dym i zawieszony w nim pył. Rozkapryszeni zaniżonymi normami światowymi tego zawieszenia pyłu w dymie i rozjuszeni nadmiarem swobód ekolodzy nazywają to, nie wiedzieć czemu, z angielska smogiem.

Umiędzynarodowiają w ten sposób pospolity polski smród, szkodząc wizerunkowi Polski w świecie. W Polsce jeżeli już coś wisi w przestrzeni, to smród. Smog niech sobie zwisa poza granicami, my wiemy lepiej, co mamy i nikt nam nie będzie niczego narzucał pod pozorem ochrony naszego środowiska przed nami samymi. Ci fałszywi ekolodzy do głoszenia jednostronnej Prawdy wykorzystują przede wszystkim niepolskie media, które z satysfakcją prezentują wykresy i tabelki pokazujące polskie przodownictwo smogowe.

Zatem odpowiedź na postulat Jarosława Kaczyńskiego dążenia mediów do prawdy wielostronnej łatwa nie będzie. A jakaś przecież być by musiała, bo to nie jest jakaś zwykła wypowiedź zwykłego posła. To jest wypowiedź, która oczekuje na odpowiedź.

Podobnie kłopotliwa wydaje się odpowiedź na ambitny postulat tego posła sprostania państwom UE, w których obowiązuje

dekoncentracja mediów.

W tej kwestii potrzebne jest wyjaśnienie, iż przez dekoncentrację należy (zapewne?) rozumieć taką sytuację, jakiej domagała się kilkanaście lat temu posłanka Aleksandra Jakubowska (SLD), znana specjalistka od mediów, a w szczególności od „i czasopism”, której nie pasowało, że np. „Gazeta Wyborcza” może mieć w Polsce nie tylko swoją gazetę (gazety), ale „i” radia i telewizje.

Taka sytuacja to jest koncentracja, groźna dla Polski i Polaków. Trudno sobie wyobrazić, że taka koncentracja mediów w jednym ręku dotyczyłaby jakiegoś wydawcy zagranicznego, tzn. niepolskiego. To jest wielokrotnie bardziej niebezpieczne dla Narodu Polskiego. 

Możemy tylko domyślać się, że poseł Kaczyński, pochylając się z ojcowską troską nad wolnymi mediami w Polsce, myśli podobnie, jak swego czasu posłanka Jakubowska. Partia powierzyła jej misję zrobienia porządku z mediami i ona uznała, że

gwarantem wolności słowa jest pluralizm, a nie monopol,

a ustawa medialna potrzebna była Polsce po to, aby (...) na rynku mediów elektronicznych żaden z działających podmiotów nie zdobył pozycji monopolistycznej”.

Tę nienową myśl poseł Kaczyński najwyraźniej podchwycił i rzucił ją Narodowi do dalszej obróbki intelektualnej i moralnej. Zastanówcie się, zdaje się mówić, czy to jest aby zgodne z Prawem Naturalnym i czy jest Sprawiedliwe, że Wolność Słowa, Prawda (jedna i druga, i trzecia) znalazły się w rękach tych, którzy chcieliby mieć monopol na te podstawowe wartości naszej Wspólnoty Narodowej. 

Nie wypada czekać, aż poseł Kaczyński rozwinie i skonkretyzuje swoją myśl, bo nie po to powiedział, co powiedział, aby to rozwijać i konkretyzować, ale abyśmy sami doszli do tego, jak być powinno, aby mu się podobało. A więc powinniśmy coś konkretnego zaproponować.

Już bodaj słynny towarzysz minister Sokorski, pionier zmian w kulturze Narodu Polskiego, zwykł był mawiać do podwładnych i twórców kultury socjalistycznej:

Ja rzucam myśl, a wy go łapcie!”.

Myśl ma formę skrzydlatą, a więc ulotną, trzeba więc szybko zamknąć ją w słowach, by nie wybrała nieskrępowanej jakąś formą wolności. Słowo „dekoncentracja”, co rozumie się samo przez się, zawierać musi, jak sugerują od jakiegoś czasu np. poseł Sellin czy poseł Morawiecki, innych nie wymieniając z grzeczności i litości, w pierwszym rzędzie postulat repolonizacji.

Skoro Polska zrepolonizowała z sukcesem „Damę z gronostajem” wraz z innymi zbiorami rodziny Czartoryskich, reprezentujących wynarodowioną Międzynarodówkę Arystokratyczną, to równie łatwo poradzi sobie z repolonizacją zasobów należących do zachłannej globalistycznej międzynarodówki medialnej.

Narodówce ta repolonizacja podoba się jako wzmocnienie ducha za pomocą materii i że to jest korzyść na wagę złota, ale tutejszta międzynarodówka lewacka, czyt. anarchistyczna, uważa, że to był zbyt głęboki ukłon w stronę warstw posiadających, a już przebrzmiałych, bo można było po prostu zabrać i nie płacić.

Ta międzynarodówka medialna, wiadomo jakiego obcego pochodzenia, podstępem wykorzystała w latach 90. XX w. polską naiwność i brak doświadczenia kapitalistycznego tego umęczonego przez hitlerowców i komunistów Narodu Polskiego, nie zapominajmy o tym!, aby opanować rynek prasy regionalnej i lokalnej, wykupić i zniszczyć polskie gazety. Zresztą, często do spółki z wydawcami z Polski, którzy zdradliwie przejęli polskie gazety, aby je drożej odsprzedać temu, kto da więcej.

W tym podejrzanym procederze, w którym mediami handlowano jak pietruszką na bazarze, został utopiony w kupce pieniędzy interes Narodu Polskiego, zlekceważono prawo Polaków do Prawdy.

Taka prasa nie służy Polakom.

Teraz chcieliby zmonopolizować Prawdę, podając swoją wersję bądź wersję jakiejś jednej strony nie tylko w prasie czy w telewizji, ale w sposób totalny – wszystkimi dostępnymi kanałami informacyjnymi.

Dlatego, aby Prawdę chronić przed jednostronnością, należałoby nie tylko zrepolonizować media, lecz także nie pozwalać na to, aby jeden nadawca/wydawca mógł to samo mówić jednocześnie w prasie, radiu, telewizji i w internecie.

Jeżeli masz telewizję naziemną, to nie możesz mieć gazety, portalu i radia, wydawco (w szczególności wydawco zagraniczny). Jeżeli masz portal, to nie będziesz miał telewizji, reklamy zewnętrznej, radia, prasy. I tak dalej. Jeżeli masz radio ogólnopolskie, to nie będziesz miał ogólnopolskiej gazety. I tak dalej.

Po prostu, mówiąc do rzeczy mową srebrną – zdekoncentruj się sam albo zostaniesz zdekoncentrowany.

Sylwy grudniowe 2016

kalwakjerzy

Właściciele domków letniskowych w Wilczynie k. Konina po kilkudziesięciu latach korzystania z energii elektrycznej z kopalni/elektrowni Konin "obudzili się" nad jeziorem bez wody i domagają się od tej kopalni/elektrowni przywrócenia stanu poprzedniego, cokolwiek miałoby oznaczać to "przywrócenie stanu poprzedniego". Na planecie Ziemia nie da się przywrócić niczego, co było, i zrobić, jak było. Można co najwyżej zrobić coś lepiej, ale zawsze od nowa. Przeciwko sobie mają machinę państwową, która nie wie, co zrobić z kończącą żywot kopalnią i paroma tysiącami ludzi, którzy wkrótce stracą pracę i sens życia. Jakie znaczenie może mieć w takiej sytuacji jakieś jedno niezbyt duże jezioro?

*

Tusk powiedział, że on stanie przed komisją sejmową w sprawie Amber Gold, bo ma czyste sumienie. Do takich osób, jak Tusk czy Frasyniuk, klauzula sumienia nie ma zastosowania, zgodnie z wyrokami Trybunału Publicznego, jakim jest głos panującej obecnie opinii publicznej.
Może nadszedł oto ten czas, że warto znów dać się zapuszkować? Dobry czas dla więźniów sumienia?

*

Lament:
Muszyno, Muszyno, ty głupia mieścino.
Muszyno, Muszyno, ty polska mieścino.

Tamtejszy burmistrz wysłuchał ody ludowej na swoją cześć, odśpiewanej przez dzieci z pierwszych klas podstawówki, pod kierunkiem pani nauczycielki i akordeonisty. Burmistrz Gołda, jak PAD, też jest doktorem praw wszelakich. Hołdy mu się należą, jak chłopu ziemia z reformy rolnej.

*

Ściółkę w tryby w ramach akcji małego sabotażu! W "Trujce" wczoraj słuchałem, jak Guzy wspominał swoją działalność antykomunistyczną. Nawet mu wierzę, bo każdy robił podobnie.

*

Do zwolennika: Sądzisz, że ktoś z PiS przeczyta tę twoją lojalkę na FB?

*

Problemy moralne można rozwiązywać wyłącznie przez głosowanie.

*

Zaproszenia na 25-lecie radyjka proszę nie wyrzucać! To cenniejsze od każdej legitymacji.

*

Łgarstwa zmieniają świat po myśli łgarzy. W tej chwili już trzeba by udowadniać, że to była katastrofa, a pogląd, że to był zamach, funkcjonuje jako pewnik.

*

Piotrowicz urósł do rangi logo i symbolu PiS. Przy nim Kaczyński stał się nikim. Czyżby nie potrafił wznieść się na tak wysoki poziom podłości?

Piotrowicz uosabia podłość doskonałą, lucyferyczną. Kaczyński być może nie chce być także pod tym względem doskonały, albo po prostu nie potrafi aż tak zaryzykować? Gdyby nie potrafił, byłby jeszcze do uratowania jako istota mająca słabości, cechy jak najbardziej ludzkie. Chyba, że dowodem na doskonałą podłość prezesa jest posługiwanie się Piotrowiczami, którzy są sprawni, ale przecież nie doskonali?

Na imieninach znajomego jadłem i piłem z byłą pezetpeerią z kadr kierowniczych. Oni podziwiają Piotrowicza za profesjonalizm, a Rzeplińskiego uważają za winnego zniszczenia TK. Poważnie! Czyli podziwiają swojego. Zapytałem wprost: To co, uważacie, że wróciliście do władzy? Głuche milczenie. A przecież dyskutowaliśmy sobie o polityce.

*

"To, co relatywizm głosi, jest skażone błędem wewnętrznej sprzeczności, a więc nawet nie jest fałszywe, lecz po prostu absurdalne, np. kluczowa teza relatywizmu „Prawda jest względna” jest tezą, która jednocześnie akceptuje oraz neguje warunki sensowności (racjonalności) wypowiedzi, stwierdza bowiem bezwzględnie (absolutnie), że prawda jest względna, inaczej mówiąc, głoszona przez relatywizm powszechna i bezwarunkowa względność prawdy nie stosuje się do zdania głoszącego tę względność. Broniąc własnego stanowiska relatywiści utrzymują, że ich kluczowa teza jest wyjątkiem od zawartej w niej reguły i że ów wyjątek potwierdza słuszność reguły. W odpowiedzi zauważmy, że, po pierwsze, wyjątek zawsze uchyla regułę i że, po drugie, gdyby rzeczywiście panowała powszechna względność prawdy, nigdy tego nie moglibyśmy stwierdzić, bo przecież każda nasza wypowiedź jest – jak chce tego relatywista – ex definitione względna" - RELATYWIZM PEF ― © Copyright by Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu.

*

RM to jest sito, które oddzieliło ziarno od plew. Gromadzi i rozsiewa plewy ludzkie. RM słuchają głusi. Opowiadają ślepym, co pokazuje TV Trwam.

*

Nikt nikogo nie słucha. Jest tyle stacji telewizyjnych i radiowych, czasopism, blogów, forów internetowych, że nie ma już kto słuchać i czytać. Wszyscy mówią i piszą.

*

Dlaczego tvn wykonał wywiad z PAD-em? Czy tvn chce pokazać, że jest telewizją wszystkich Polaków? Scripps Networks Interactive ustawia się pod nowy układ polityczny USA-Polska? Albo chcieliby sobie coś u nas dokupić? A może to jest ratunek przed odebraniem koncesji tvn-owi w odpowiedzi na petycje obywateli moherowych, nadsyłane do KRRiTV? Wszystko stało się możliwe. Na tym polega odzyskana wolność.

*

Nie wiemy, co stanie się za naszego życia, ani też po naszej śmierci. Jeżeli coś dobrego stanie się po naszej śmierci z tekstami, jakie napisaliśmy, to co nam po tym?

*

13 grudnia to najwłaściwszy dzień, aby wybić im z głowy chętki do uprawiania przemocy. To jest odpowiedź dla telewizyjnych "moralistów", którzy w popłochu pytają, czy wypada w taką rocznicę organizować manifestacje.

*

Ziobro chciałby należeć do jakiejś śmietanki, a tymczasem jest tylko jakimś podrzędnym ministrem w podrzędnym rządzie w podrzędnym kraju. Takim dyktatorem, któremu nie udała się ekstradycja Polańskiego do USA.

*

Zaburzenia prozodii są najbardziej uchwytnym i pierwotnym objawem zaburzeń psychicznych. Np. ja uważam, że p. Beata Szydło, która mówi bez intonacji i prawie bez frazowania, ma zaburzenia myślenia.

*

Zastanówcie się zawczasu, czy wpuszczać księdza po kolędzie czy nie. Jak wpuścicie, będziecie mieli grzech. Jak nie wpuścicie, podpieprzy was do narodowców, że nie jesteście Polakami.

*

Religia katolicka opiera się głównie na rozporku. Kościół zawisł na ludzkich rozporkach i tego się trzyma, jak ostatniej deski ratunku. Innych ofert nie posiada. Może jedynie straszyć piekłem małe dzieci i moherowe babinki.

*

Dragi popijać zimną wodą! Może pomoże?

*

Większość piłkarzy podczas meczu wysmarkuje się i pluje na trawę, po której biega. Piękno bywa nieestetyczne.

*

Policja ochrania zbiorową masturbację smoleńską. Tutaj

*

Do fejsbukowej romantyczki: Pani ma duszę? Ile waży?

*

Ucieszyła mnie bardzo obecność tak wielu znakomitości we Wrocławiu. Po prostu dla spokoju ducha trzeba ze sobą porównywać z jednej strony takie eventy, jak 25. rocznica RM w Toruniu czy masturbacje smoleńskie w Warszawie, a z drugiej - wręczenie nagród Festiwalu Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Przeżyliśmy Polskę peerelowską, przeżyjemy i katopisowską. Widziałem Wendersa mówiącego do Wajdy niedługo po jego śmierci. Rozczulający gest. Na widowni normalni ludzie, żadnych koloratek. Serce rośnie.

*

Zarzuty dotyczące tzw. seksizmu, stawiane panom przez panie nie tylko z organizacji kobiecych, mogą brać się z oczekiwania tych pań, które mają talent, ale nie są pewne, czy mają też urodę, żeby o własnym wyglądzie nie mówić. Siedzi taka przed lustrem i uprawia seksizm.

Ale taksowanie facetów przez te panie według wyglądu, bez względu na ich talenty, uważają za naturalne i uprawnione. Pewna pani rozwiodła się z pewnym panem, bo on po 30 latach małżeństwa przestawał "zawieszać oko" na obcych paniach.

Jako mężczyzna wielu talentów o marnym wyglądzie stanowczo sprzeciwiam się takim postawom. Z niejedną zagrałbym coś Rachmaninowa na cztery ręce, chociaż nie potrafię.

*

Kolejna rocznica nadania nagrody pokojowej Nobla Lechowi Wałęsie. Byłem wtedy i nadal jestem do głębi wzruszony postawą i zachowaniem Pani Danuty Wałęsowej, która w imieniu swojego męża i milionów wolnych Polaków odbierała tę nagrodę. Tych wartości i tych wzruszeń żadna tzw. polityka historyczna nie pomniejszy, pomimo buńczucznych zapowiedzi Andrzeja Dudy o tym, że w polskich szkołach wreszcie będzie się uczyło, kto jest prawdziwym bohaterem; z podtekstem, że nie jest kimś takim m.in. Lech Wałęsa. Andrzej Duda nie decydował o przyznawaniu tej nagrody i to nie on może jej znaczenie pomniejszać. Bardzo ważna data, szczególnie w obecnym kontekście politycznym w Polsce.

*

Polacy zostali przez stan wojenny ostatecznie zdemoralizowani i podzieleni. Nowa polityka historyczna zniosła punkty odniesienia, podmyła fundamenty wartości, obaliła mity, wdeptuje ludzi w błoto historii. W tej sytuacji Piotrowicz urasta do rangi bohatera, bo przecież „niczego nie jesteśmy w stanie mu odowodnić".

*

Już to sobie wyobrażam: Bruździński wchodzi do sejmu z opaską KOD!!!

*

Rozpłaszczyło mnie dziś mysie pokrzykiwanie ministra spraw wewnętrznych na ludzkość, która ośmiela się porywać na nieposłuszeństwo obywatelskie.

*

Takie postaci, jak Duda, Krysia Pawłowiczówna czy Piotrowicz wyglądają na wykształconych powyżej swojej inteligencji.

*

Na furmankach podbiją ten świat, z prezesem na taczance, jak Budionnyj.

*

Miasto Óć jest piękna w swojej brzydocie, jest naszym narodowym Detroit'em. Kiedy (z lękiem) przejeżdżam przez stare Bałuty, chciałbym mieć kilka tamtejszych metraży, koniecznie od frontu na pierwszym piętrze.

*

Oglądałem tę transmisję z demonstracji warszawskich, jak kiedyś doniesienia z ataku na WTC. Z niedowierzaniem, że to mogło się zdarzyć.
Zdarzyło się. Najpierw prezes ustami swojej podwładnej (bo przecież nie koleżanki partyjnej), posłanki jakiejśtam, posłał oddziały bojowe (czyt. bojówki) na trasę przemarszu demonstracji KOD, aby sprawdzić, czy obydwu tłumom wytrzymają nerwy i czy na siebie naskoczą.
Gdyby na siebie naskoczyli, jedni albo drudzy, miałby argument, że Obywateli trzeba wziąć za pysk i zakazać im manifestowania czegokolwiek. Nie dorośliście do demokracji - taki byłby argument.
Nie naskoczyli, więc cały pogrzeb na nic.
Zapiewajły z marszu KOD przywołali postaci Kryże i Piotrowicza jako te, które symbolizują związki PiS ze stanem wojennym i komuną. Upstrzone narodowo zastępy PiS wykrzykiwały o "komunistach i złodziejach". Prezes ten motyw podchwycił w swoim wystąpieniu, wskazując na KOD jako na tych, którzy mają pochodzenie komunistyczne, spośród zbrodniarzy i oprawców stanu wojennego, a poza tym przez ostatnie 25 lat okradali Polskę, bogacąc się kosztem biednego pisowskiego narodu i pogardzając nim. Ciemny lud na pewno to kupi. Kto lubi być pogardzany?
KOD organizacyjnie i estetycznie wypadł bardzo dobrze. Było poważnie, wesoło i złośliwie. Przemarsz długiego węża demonstrantów pod siedzibę PiS pokazał masowość demonstracji. Hymn narodowy odśpiewany pod byłym KC bez wzmocnienia z taśmy to co innego, niż hymn odtwarzany przez głośniki na demonstracji PiS. Akademia rocznicowa PiS była sztuczna i pełna złości, Narut ma wyjątkową zdolność do patetycznego psucia patriotyzmu. Nie potrafi jeszcze przeciwstawić prostego, uczuciowego i wspólnotowego patriotyzmu swojemu agresywnemu nacjonalizmowi. Nawet w takiej chwili Kaczyński i Gwiazda snuli swoje insynuacje o wojnie plemiennej, o zębach wybitych im przez NKWD.
Czy coś z tego będzie lepszego? Być może ci, którzy oglądali tę transmisję, jak ja, zorientują się, że ten KOD ma już za sobą sporo ludzi? Być może spodoba im się ta różnica estetyk i narracji. A może nawet policzą ludzi na obu manifestacjach i zechcą zauważyć, że za Prezesem stała partia z kupką wyznawców na placu, a za szefem KOD i Frasyniukiem szły tysiące ludzi, którzy nie chcą takiego rządu z takimi pomysłami na Polskę, które cofają ją o kilkadziesiąt lat w przeszłość.
Coś ważnego jednak się stało. To pewne.
A PO straciła kolejną szansę na rozmowę z Polakami. To też pewne. Jedna Kopacz wiosny nie czyni. PO jest mistrzynią porażek.

*

PO jest kadrowo lepsza, inteligentniejsza, wygładzona, ale leniwa. PiS ma kiepskie kadry i jest prymitywną odmianą pezetpeer, a poza tym jest na pasku kościoła, który dzięki PiS jest faktycznym suwerenem w Polsce. Mnie władza kościoła męczy.

*

Jarosław Kaczyński pali kukłę Wałesy (1993 rok) - youtube.com. Ten obrazek pochodzi z tej demonstracji?

Proporcjonalnie do spalenia kukły "żyda" we Wrocławiu przez - nomen omen - Piotra Rybaka, lub nieproporcjonalnie, warto pamiętać - https://www.youtube.com/watch?v=c8S487rSlaY.

*

Powiastka historyczna dla uczniów szkół branżowych (zgodna z nową podstawą programową):

"Rzecz będzie się działa w 1000 lat po wielkiej katastrofie wywołanej przez Antoniego Mac'mohera ps. Zamach. Antoni spowodował globalną wojnę nuklearną. Ziemię niszczyli bombami atomowymi Ziemianie, a nawet Marsjanie strzelali w nią swoimi laserami, widząc że nie warto tego ratować przed samozagładą".
Żeby przeczytać ciąg dalszy i zakończenie, powinieneś kliknąć na ten link - https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/posts/1786546001593552

*

Wyrok za stan wojenny - wyborcza.pl.

Odebranie stopni generalskich dyktatorom peerelowskim Jaruzelskiemu i Kiszczakowi (wojsko i milicja) musiałoby oznaczać ich degradację do stopnia niższego. Być może do stopnia szeregowca. To jednak mogłoby urazić honor szeregowców. Nie da się unieważnić faktu, że służyli w wojsku jako żołnierze, a jakiś stopień wojskowy żołnierz powinien mieć. Nie ma stopnia 'ciura', chociaż takie określenie było w wojsku stosowane wobec czeladzi pilnującej taborów i czyszczącej buty szlachcie.

Wszystkie klucze do uruchomienia takiej operacji, jak się wydaje, spoczywają w rękach IPN, a konkretnie w ustawie o uprawnieniach tego instytutu, któremu przyznano zdolność orzekania w sprawie zbrodni komunistycznych. I o zbrodniarzach, kto nim jest, a kto nie. IPN już taką operację przeprowadził. IPN uważał, że obaj generałowie byli zbrodniarzami komunistycznymi, sformułował oskarżenia i poszedł z tym do sądu. Czy za wyrokami sądu musiałoby pójść pozbawianie stopni i innych honorów wojskowych, uposażeń etc. Za pomocą takiego wyroku nie da się jednak zmienić historii - ani w jedną, ani w drugą stronę.

Cztery lata temu sędzia Jethon uznała argumenty prokuratora IPN Piątka, wydała wyroki i uznała, że Jaruzelski i jego pomocnicy działali jako zorganizowana grupa przestępcza, która wprowadziła stan wojenny niezgodnie z prawem. To było orzeczenie zgodne z postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego, który w marcu 2011 r. uznał, że uchwalenie przez Radę Państwa dekretu o stanie wojennym w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. było nielegalne. Powód: zrobiono to w trakcie trwania sesji Sejmu i tylko Sejm miał prawo taki dekret uchwalić. (Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,10957040,Wyrok_za_stan_wojenny.html#ixzz4SoeT9SPI). Jaruzelskiego z procesu wyłączono z powodu złego stanu zdrowia.

W stronę unieważnienia historii idą zamiary ministra Macierewicza, czyli Prawa i Sprawiedliwości. Macierewicz chciałby załatwić sprawę Jaruzelskiego i Kiszczaka, rozprawiając się za jednym zamachem z całym Ludowym Wojskiem Polskim. Czyli przy okazji po łbie oberwałby, przynajmniej symbolicznie i honorowo, ktoś taki, jak pułkownik Mazguła, który zapamiętał okres stanu wojennego jako przejawy kultury ze strony tegoż LWP oraz przyjaznej życzliwości ze strony napadniętych przez to wojsko obywateli. Obywatelki przynosiły zmarzniętym sołdatom gorącą herbatę, a gdyby kultury nie zachowali, to by im przecież nie przynosiły. Jak znam ministra Macierewicza, to on uznałby taką wypowiedź za zmanipulowaną w takim samym stopniu, jak te enkawudowskie zdjęcia propagandowe, na których ludność wita kwiatami wkraczającą na polską ziemię Armię Czerwoną.

Wiadomo, że to było wyreżyserowane pod lufami pepesz, bo Prawdziwe Polki i Polacy niezłomnie trwali przy II RP, Państwie Podziemnym, Rządzie Londyńskim, Armii Krajowej, Andersie, berlingowców mając za wrogów i zdrajców. Ale co mieli robić, dać się powystrzelać bandytom ze Smiersza?! No, to machali tymi kwiatami i nosili gorącą zupę Mazgułom oraz całej załodze "Rudego" z psem Szarikiem.

Do Mazguły wrócę. Otóż, Macierewicz kombinuje, żeby uznać ustawowo LWP za formację zbrojną, która nie była wojskiem polskim, ale okupacyjną armią sowiecką, która nie broniła Polaków, lecz na nich napadła i ciemiężyła. Wówczas będzie można generałów swobodnie zdegradować w oparciu o istniejące prawo. Przy okazji wyjdzie na to, że Polska nie miała po II wojnie żadnej armii prócz Narodowych Sił Zbrojnych i ich niezłomnych żołnierzy. Będzie też można pokazać Mazgule, gdzie raki zimują, w szczególności te - sowieckie - raki, które podburzają Wojsko Polskie do nieposłuszeństwa wobec legalnego rządu.

Zbrodnie komunistyczne ścielą się PiS-owi pod nogi jedna za drugą. Taką ma moc minister obrony Macierewicz i jego doradca Misiewicz. Wygląda na to, że doradza im główny strateg i historiozof Andrzej Gwiazda.

Ja, naiwny, o odebraniu Jaruzelskiemu stopnia generalskiego pisałem po stokroć od upadku PRL. Uważałbym to za sprawiedliwe. Sądziłem, że powinien to zrobić zwierzchnik wojska, czyli prezydent kraju. Skoro on takie stopnie nadaje. Jak widać, myliłem się. Musi to zrobić suweren, zmieniając lub tworząc ustawę. Bez głosowania sprawiedliwości nie ma i nie będzie.

*

Piotrowicz zasłużył się Kościołowi katolickiemu w Polsce. W 2001 roku prokuratura rejonowa w Krośnie, którą wówczas bohater PiS nadzorował, umorzyła śledztwo prowadzone w sprawie pedofilii przeciwko proboszczowi z Tylawy.
Czy w trakcie postępowania prokuratorskiego wypłynęły fakty świadczące o istnieniu siatki pedofilskiej wśród biskupów?
Czy właśnie tego typu wiedza chroni Piotrowicza przed wyrzuceniem go z szeregów PiS?

*

14 grudnia 1981 roku 12 prokuratorów i pracowników prokuratury z Opola wystąpiło z PZPR w proteście przeciwko stanowi wojennemu. Oczywiście z tego powodu mieli problemy z władzą, część straciła pracę. To jedyny taki przypadek wtedy w prokuraturze w Polsce, ale szerzej nieznany. Wtedy i mnie wyrzucano z pracy.
Na tym tle zupełnie inaczej, niż on sam by tego chciał, i inaczej, niż chciałoby tego Prawo i Sprawiedliwość, przedstawia się postawa Stanisława Piotrowicza.

*

Obecny rząd składa się z ministrantów poprzebieranych za ministrów i tu leży PiS pogrzebany.

*

Czy ktoś jeszcze pamięta, że parę tygodni temu PO powołała tzw. gabinet cieni. Po częstości występowania ministrów tego gabinetu w mediach domyślam się, że PO też o nim zapomniała.

*

Razem kontra KOD, czyli Razem razem z PiS.

*

Na pytanie: - I co teraz zrobią z tymi, którzy okupują salę sejmową, odpowiedziałem: - Jak ich znam, to wyłączą im światło. Można wyłączać mikrofon, to światło też.

I rzeczywiście wyłączyli. Jeżeli pośród tych, którzy okupują salę sejmową, jest chociaż jeden wicemarszałek, to powinien wznowić obrady i doprowadzić do podjęcia uchwały o odwołaniu Kuchcińskiego z powodu rażącego naruszenia regulaminu sejmu. Podobnych naruszeń praw posłów przez marszałków z PiS w ciągu roku były dziesiątki. Posłowie opozycji stracili rok na straszenie baby chujem, jak zwykł mawiać mój ojciec na czcze pogróżki.

*

Nic tak mnie w tych dniach nie zastanawia, jak realne przyczyny podania się do dymisji kilku najważniejszych dowódców wojska. Ktoś coś wie? Wymiana kadr musiałaby być konsultowana z dowództwem NATO. To nie jest takie proste. To są ludzie z certyfikatami natowskimi, z dostępem do szczególnej wiedzy. To muszą być ich decyzje, a nie czyszczenie stajni. Żołnierze z tak błahego powodu, jak polityka, nie odchodzą ze służby.

*

Przez cały rok posłowie PO i .Nowoczesnej powtarzali z mównicy i przed kamerami mantry o zagrożeniu demokracji i ładu konstytucyjnego i patrzyli, jak PiS naciąga gumę w majtkach tej demokracji. Kiedy guma pękła, zaczęło boleć. Nie trzeba było czekać, aż pęknie.
Zamiast teraz nawoływać tłumy do nieposłuszeństwa, należało wpierw pokazać, jak wygląda nieposłuszeństwo zawodowych polityków wobec władzy łamiącej konstytucję. Nie legitymizować jej poczynań swoją biernością i pustosłowiem.

Odwaga to zdolność do ponoszenia ryzyka, że straci się posady i apanaże, że poniesie się straty osobiste. Słyszałem na własne uszy p. Petru, gdy mówił, że "my nie możemy teraz nic zrobić, bo PiS nie pozwala". Tragiczna wypowiedź, jak na szefa dużej partii. To samo powtarza wciąż p. Schetyna.  Przed kolejnymi wyborami byłaby kolejna kampania wyborcza. Można by obiecywać wszystko. Prędzej zgodziłbym się z poglądem, że PO nie chciała wygrywać po przegranych wyborach prezydenckich, spodziewając się psucia im roboty przez Dudę. W ten sposób stracili wszystko, pogrążając państwo w anarchii.
Już rok temu, przy pierwszym ataku na TK, postulowałem (sobie a muzom, m.in. na FB), aby posłowie opozycji złożyli mandaty poselskie i pozostawili je nieobsadzone, żeby opuścili bezpowrotnie sejm i senat. PiS nie mógłby rządzić w aż tak groteskowej sytuacji. Musiałoby dojść do przyspieszonych wyborów.

Obecność opozycji w parlamencie przez ten rok nic nie dała, niczego nie powstrzymała i dalej nic nie da, prócz eskalacji przemocy i potęgowania anarchii. Daje PiS usprawiedliwienie, że przecież demokracja działa, bo działa parlament, wybrany z woli Narodu.

*

Nowe wybory są potrzebne. Nie ma żadnego dowodu na tezę o podwójnym zwycięstwie PiS rok temu, przed przekupstwem w postaci zasiłku 500+ i okazywaniem lekceważenia UE. Dopiero po roku ich elektorat został utwardzony. Wtedy to było 19% uprawnionych do głosowania. Nie wykluczam żadnego scenariusza. Jestem przekonany, że rok został stracony.

*

Orędzie Szydło. Winna wszystkiemu jest opozycja! - polityczek.pl. To jest niezły numer - robot z syntezatorem mowy. Jaka to uczelnia skonstruowała? Chwalić się!

*

Jarek na premiera! Mniejszościowego.

*

Pytanie jakiegoś gostka na lokalnym portalu FB w wigilię Bożego Narodzenia: - Czy jutro jakiś sklep jest chociaż chwilę otwarty? - Tak, z dopalaczami. Jeżeli był głodny, mógł sobie zamówić pizzę przez internet.

*

A dlaczego kościoły miałyby być pełne? W jakim celu?

*

Jakie znaczenie ma to, co ci panowie powiedzieli w tych swoich kazaniach podczas pasterek?

*

A po co komu potrzebny biskup? Nie byłbyś przerażony, gdyby pojawiło się koło ciebie stado biskupów?

*

Mazguła napisał do biskupów: "Kościół stał się zakładnikiem PiS, księża sprzedali się za garść srebrników" - wsensie.pl. Mazguła, nie znacie się na wyborach. Kościół wygrał wybory w Polsce i teraz rządzi. Działacze rad parafialnych umieszczeni na listach PiS weszli do rady ministrów, ssp, mediów itd. Jakim zakładnikiem, jakie srebrniki? Co to za słownictwo?! Jakbyście, Mazguła, kazanie wygłaszali!?

*

Panie Barbara Nowacka z partii Twój Ruch i Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z partii Razem na pytanie dziennikarki o najbardziej wpływową postać ostatniego roku w Polsce zgodnie odpowiedziały, że jest to Jarosław Kaczyński. Wylały miód na skołatane serca zwolenników PiS, którym mogłoby się wydawać, że oto prezes zaczął gonić w piętkę.
A można należałoby po prostu uznać, że taką osobą jest były już prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński?

Twój Ruch i Razem eksploatują wycinki rzeczywistości jako tematy polityczne. Z takim wycinkowym programem politycznym nie są alternatywą dla żadnej partii. Mogą się jedynie do kogoś przylepić, jak g... do burty. Jeżeli atakują PO i .N, to do kogo będą się mogły przylepić?

Na podobne pytanie tak samo odpowiedział Marcinkiewicz: Kaczyński. Coś ich poraziło? Jakiś stupor mózgowy.

*

W Polsce panuje pijana demokracja socjalistyczna. Zrób z tym coś, JKM!

*

Wiem, co piszą. To, co piszą, jest idiotyczne. Tak chcieliście. Ojca Tadeusza słuchaliście i epidiaskopu.

*

Mechanizm demokracji opiera się w Polsce na wyłączniku mikrofonu na mównicy sejmowej. Kto ma ten guzik pod palcem, ten ma władzę nad tym, kto mówi i co mówi. Guzikowy Kuchciński wyłączał posłów z PO i .N setki razy, tworząc autorską wersję regulaminu obrad sejmu. Tzn. sejmu Kuchcińskiego, bo przecież nie Sejmu RP.

*

Kościół jeszcze tak nie uważa, a więc jakieś naukowe opisy klasycznego zapłodnienia i jego następstw nie będą brane w ogóle pod uwagę. Kościół skoncentrował się w swoich badaniach naukowych na niepokalanym poczęciu.

*

Przed świętami wielu "komentatorów", np. p. Kłopotek z PSL, rozgłaszało, że piątkowa awantura w sejmie była ukartowana i przygotowana przez opozycję, o czym świadczy zapas kanapek.Teraz to jest już wersja oficjalna. Tak uznał bowiem Naczalnik. Czyli wyszło na to, że PO dogadała się z marszałkiem Kuchcińskim z PiS, że on wyrzuci Szczerbę z sali bez jakiegokolwiek powodu, a wtedy opozycja zacznie okupować salę sejmową i obalać rząd.
Kuchciński, żeby zamaskować swoje konszachty z PO, zgodził się na głosowanie budżetu 2017 w sali kolumnowej. Potem na konferencji prasowej odczytał z kartki, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem i było kworum.

Tuwim i Słonimski takich oparów by nie wymyślili!

*

Nieprawda, że ten wyrok sądu jest sprawiedliwy. W sprawie wyroku dla P. Rybaka sąd we Wrocławiu popełnił błąd - http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/spalil-kukle-zyda-idzie-do-wiezienia,11484920/#sondaPodglad.
Ten człowiek powinien zostać skierowany decyzją sądu na leczenie psychiatryczne. On naprawdę nie rozumie, co zrobił.

Odpowiedzialność za jego wyczyn i wydźwięk antysemicki spalenia kukły nazwanej "żydem" ponoszą na równi z nim ci, którzy rozbudzili w Polsce nienawiść rasową o podłożu religijnym. To głównie księża oraz narodowo-socjalistyczne PiS, Kukiz'15.
Z "akcji" Rybaka i całej grupy wrzeszczącej na wrocławskiej ulicy zrobili sobie pośmiewisko dziennikarze. Pokazali idiotów bez komentarza, że to są idioci. A to wymagało spokojnej, poważnej i drobiazgowej dyskusji. Nawet z udziałem P. Rybaka w studiu. Nie robią tego, bo to tylko kłopot, gdy ktoś wydziera się bez immunitetu poselskiego.
Drwiną ze zdrowego rozsądku jest wypowiedź prokuratury, że wyrok wydany przez sąd jest za wysoki. Jakieś późne wcielenie prokuratora Piotrowicza bierze się za pomaganie antyżydowskiej opozycji?

*

Skoki zawsze oglądam na Eurosporcie. Tylko nie pojmuję, po co dali do pomocy Błachutowi tego analfabetę z jakiejś kablówki?!

*

Bredziński chodzi na łyso, bo beretem od Rydzyka ponakrywał opozycję.

*

Katolicy np. wierzą, że pójdą do nieba. Po śmierci. A tzw. poganie czcili słońce, bo dawało ciepło i światło. Które z tych wierzeń jest niezrozumiałe?

*

Nie powinno się dawać matury każdemu, kto nie rozpoznaje absurdu, ironii, persyflażu oraz innych środków stylistycznych, o których pani od polskiego mówiła na lekcji.

*

Katolicy pod koniec roku zaczynają, jak zwykle, atakować Owsiaka i WOŚP, przeciwstawiając im Caritas.

Nieprawda, że wrzucając swoje pieniądze "na tacę" nie ratujesz dzieci i że ratujesz je tylko wtedy, kiedy wspierasz Orkiestrę.
Dając "na tacę", wspierasz dzieci i rodzinę księdza.
Wrzucając drobne do puszki WOŚP, wspierasz i ratujesz niejedno dziecko niejednego księdza.
Katolicy niepotrzebnie ulegają podszeptom Szatana i odwracają się od tego wspólnego dobra, jakie prowadzi Jurek Owsiak, a które jest przecież owocem miłosierdzia Polaków.
Dorobek katolickiego Roku Miłosierdzia zamyka się w otwarciu w Warszawie nowej Świątyni Opatrzności Bożej. Budowa sanktuarium wraz z częścią muzealną kosztowała nas dotąd 220 mln zł, a na jej dokończenie potrzeba jeszcze ok. 30 mln. Większość prac sfinansowali darczyńcy. Np. KGHM (http://www.centrumopatrznosci.pl/kopula-na-swiatyni-opatrznosci-bozej-jest-juz-pokryta-miedzia-konferencja-prasowa/).

*

Polskim Człowiekiem Roku 2016 wg Obserwatorium Katastrof został prof. Andrzej Rzepliński za heroiczną obronę Konstytucji RP i Trybunału Konstytucyjnego RP.
Międzynarodowym Człowiekiem Roku 2016 wg Obserwatorium Katastrof został Barack Obama za pokazanie swojemu następcy, że najgorszym wrogiem USA jest Rosja (wydalenie 35 szpiegów przed odejściem z urzędu). Dzięki temu w USA nastąpił cud, że baran zbaraniał, co się baranom nie powinno zdarzać.

*
Happy New Year - Szczęśliwego Nowego Roku!!!

Sylwy listopadowe 2016 (wersja skrócona z odsyłaczem: https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/)

kalwakjerzy

Facebook - Obserwatorium Katastrof

-------------------------------------------------------------------------------------------

4000 plus. Tyle rząd da matkom, które donoszą ciążę z uszkodzeniem płodu - oko.press.

 Ta zdeprawowana parafianka sądzi, że w ubogiej Polsce wszystko da się "załatwić" za pieniądze.

Projektu wypłacania kobietom nagrody 4 000 zł za donoszenie uszkodzonego płodu nawet nie chce mi się dłużej komentować. Pani Szydło jest zdegenerowana do szpiku kości. O defektach mózgowych nie wspominając.

Brak podwyżki kwoty wolnej od podatku "dla wszystkich", jak twierdziła ta nieszczęsna kobieta, z powodu braku pieniędzy w budżecie - dowodzi szczególnej sztywności umysłowej tych ludzi, którzy poawansowali z rad parafialnych do rady ministrów. Wyobrażam sobie np. malejącą kwotę wolną w zależności od rosnących dochodów. Przykład: 8 000 zł wolne od podatku w grupie o dochodach rocznych do 40 000 zł/osobę, pomiędzy np. 40 a 50 tys. - 7 000 zł wolne i tak dalej. Czyli w najniższej grupie dochodowej najniższa stawka podatkowa 18% byłaby płacona dopiero od 32 000 zł rocznego dochodu. Ktoś taki musiałby oddać państwu 5 700 zł rocznie, teraz musi oddać dodatkowo 4 900 zł, czyli razem 10 600 zł.

Tabelka - źródło Min.Fin. - http://www.finanse.mf.gov.pl/documents/766655/2970107/Informacja.

 Do 85 528 zł obowiązuje najniższy próg podatkowy. Gdyby zastosowano taki mechanizm, to zmniejszenie daniny o te 4 900 zł dawałoby zmniejszenie wpływu do budżetu na poziomie 116 mld zł. Tyle pieniędzy mogłoby trafić na rynek konsumpcyjny i inwestycyjny w ciągu jednego roku, zamiast na socjal i budżetówkę. Rząd potrzebuje tych pieniędzy na własne pomysły. Wydaje mu się, że wyda je lepiej od obywateli.

Ten rząd równocześnie rozdaje pieniądze podatników inwestorom zagranicznym, którzy zechcą w coś w Polsce zainwestować, np. w produkcję samochodów. Zapowiedź radykalnych podwyżek akcyzy za wprowadzanie na rynek polski używanych samochodów z zachodu Europy to danina rządu dla firm samochodowych, które zechciały i zechcą zainwestować w nasz rynek motoryzacyjny. Lobbyści producentów próbowali to osiągnąć od kilkunastu lat i żaden rząd się nie ugiął. Ten się ugina.

Jak sądzę, już zaczęły drożeć samochody używane stojące w krajowych komisach. Wyjście z tej opresji już mam. Będzie działać, dopóki nas nie wywloką z UE lub stamtąd nie wyrzucą.

Jak już zaliczymy polexit, to będziemy musieli tym firmom dopłacać za utratę dostępu do prawdziwego rynku europejskiego.

*

"Nie ma takiej twierdzy, do której nie wejdzie osioł obładowany złotem" - to powiedzenie przypisywane dzielnemu Filipowi, władcy starożytnej Macedonii, właśnie zostało użyte jako cyniczny argument na rzecz ustawy zwanej "za życiem". Rząd Rzeczypospolitej Polski AD 2016 (warto to zapamiętać, bo o hańbie domowej trzeba pamiętać, jak o domowej chwale) uznał, że honor Polaków może sobie kupić za ich pieniądze i to za niewygórowaną cenę trumny z pochówkiem.

To nie jest pierwszy przypadek, i zapewne nie ostatni, kiedy Dumny Lud Polski, mający za króla Chrystusa Pana, a za królową Matkę Boską, sprzedaje tanio swoją skórę z honorem włącznie. Pierwszy przypadek na wielką skalę nastąpił, kiedy robotnicy polscy z "Solidarności", OPZZ i innych walecznych związków zawodowych przystali na przekupstwo w postaci prywatyzacji mienia państowego: zaoferowano im udziały 15% w prywatyzowanych przedsiębiorstwach i zwolnienia z pracy odłożone w czasie. Brali. Kiedy górnikom zaoferowano po 50 tys. odpraw za odejście z górnictwa na bezrobocie, brali i zaraz szli kupować nowe Astry z Gliwic. Kto brał te pozostałe 85% własności? Zazwyczaj dotychczasowi dyrektorzy i sekretarze pzpr, którzy przyprowadzali swoich zaprzyjaźnionych kupców. Taka była polska droga do kulawego kapitalizmu. Sami nie potrafili wziąć spraw w swoje ręce.

Obecny rząd nie chce mieć na sumieniu grzechu aborcji, a więc zapłaci za odpust 4 000 zł z kieszeni grzeszników. Plus 500+, także z ich kieszeni. Kiedy zdeprawowani rodzice nagradzani przez zdemoralizowanych urzędników Rzeczypospolitej będą tymi niepełnosprawnymi dziećmi potrząsać ze złości albo nawet walić nimi o ściany i podłogi, bo pieniądze im się pokończą, to wrażliwe na cierpienie media pokażą, jak surowe sądy będą ich skazywać na długoletnie więzienie. Nikt nie zająknie się o przyczynach narastającej agresji dorosłych wobec niepełnosprawnych i tym bardziej bezbronnych dzieci.

To nie jest osioł obładowany złotem. To jest szczur pobrzękujący srebrnikami. Kościół milczy. Nie widzi przymuszania całych rzesz ludzkich do zatraty sumienia, jakie tym aktem prawnym zostało właśnie rozpoczęte. A jeden z jego sług odważył się nawet zaproponować, że te srebrniki można dać za dziecko poczęte z gwałtu, jeżeli zostanie urodzone. Taki warunek postawił swojemu Narodowi Wybranemu, przyszłemu zbawcy bezbożnej Europy.

Do polskiej twierdzy wejdzie każdy osioł, nawet bez złota.

*

Gwałt to przyjemność tylko dla jednej osoby, a poczęcie to łaska boska, a więc cała przyjemność dla wszystkich zainteresowanych.

*

Oni nas prowokują. Chcą, żebyśmy wyszli na ulice i zaczęli się bić z ich bojówkami. Chcą tu powtórki z Syrii.

*

"Człowiek z podstawki" - taki film powstanie.

*

Obrona Terytorialna Kuźnią Patriotyzmu! Kiedy rząd Buzka w ramach zwalczania bezrobocia młodzieży posłał ją na łatwe studia dla każdego, to koszty były mniejsze, a przynajmniej część tych ludzi czegoś pożytecznego się nauczyła. Na przykład liznęli angielskiego. Czego nauczą się w WOT, co przyda im się w życiu i w pracy?

Gotowość bojowa i poziom wyszkolenia plus wyposażenie to więcej, niż liczebność rekruta. Od 2010 roku jest tylko pobór ochotniczy i kontrakty. Zmiana była krytykowana przez prezydenta Kaczyńskiego, który chciał mieć 150-tysięczną armię, a nie 100-tysięczną. No, to będzie ją miał.

*

Elektroniczne media publiczne (rtv + net) to w Polsce media prywatne. Tzw. publiczne są mediami rządowymi, monopartyjnymi tubami propagandowymi. Ja też nie oglądam, więc się pochwalę.

*

Przeproś, to będę z tobą dyskutował. Pod warunkiem, że masz zdolność honorową do składania przeprosin, potwierdzoną przez dwie osoby uznawane za zdolne honorowo.

*

Nie komentuj bredni, to nic nie daje.

*

Polscy emeryci budują Świątynie Opatrzności, wiercą w ziemi toruńskiej za ciepłą wodą, finansują własne media, chodzą na wspólne spacery po Warszawie etc. Stać ich.

*

Widziałeś już diabła? Gdzie się spotkaliście?

*

Ci byli przeciw Leśmianowi - http://www.senat.gov.pl/sklad/senatorowie/szczegoly-glosowania,229,7,9.html. Oni nie wiedzieli o żydowskim pochodzeniu Leśmiana i Matki Boskiej. Ksiądz tak kazał, więc zagłosowali.

*

Z krasnoludkami byłbym ostrożny. Nigdy nic nie wiadomo.

*

Posłowie mogą pracować nad każdą najgłupszą ustawą, ale sejm nie powinien dopuścić najgłupszych projektów do głosowania (po to są komisje). Rząd nie powinien pisać żadnych projektów ustaw etc., ale realizować to, co mu parlament każe. Etc. bomba!

*

Ze swoją niepełnosprawnością nie idź do psychiatry. Psychiatrzy ne leczą niepełnosprawnych.

*

Niemcom zagraża nacjonalizm, czego FB w porę nie zauważył, a w Polsce nacjonalizm już jest u władzy, co FB zauważył. Można się spierać, czy ruchy nacjonalistyczne są niebezpieczne, czy nie. Kto zna trochę faktów z historii, woli narodowcom nie pomagać. Zapewne niemieccy nacjonaliści zdobyli wpływ na niemieckiego FB, a chadecko-socjalistycznemu rządowi to się nie podoba. Stąd sprawa w sądzie, jak w każdym praworządnym państwie. U nas chłopcy z rączkami w geście rzymskiego pozdrowienia manifestują przeciwko cenzurze, zamiast zgłosić sprawę do rzecznika praw konsumentów.

*

Człowiek myślący to racjonalista, zwolennik poznania świata za pomocą rozumu. Posługiwanie się rozumem nie wyklucza jednak wiary w Boga. Teologia jest tak samo logiczna, jak każdy solidny system filozoficzny. Ateizm to postawa, rodzaj intelektualnego wyboru, odrzucającego np. koncepcję stworzenia czy koncepcję nieśmiertelności duszy, co wiąże się z wiarą w istnienie Boga. Ateista uznaje takie poglądy za irracjonalne. Ale tenże ateista może uznać za prawdopodobną nieskończoność Wszechświata, nie do końca wiedząc, o co w tym chodzi.

Katolicy uważają, że to Bóg przez nich przemawia. Są nadludźmi. Zostali wybrani spośród wybranych. Gott mit Uns!!!

*

   

Doradzałbym wizytę u seksuologa, FB nie pomoże.

*

Czego musi brakować człowiekowi, żeby ktoś "włączył mu fanatyzm"? Siostrą bliźniaczą fanatyzmu jest nienawiść. Czy zapalnikiem fanatyzmu jest religia, czy szczególnie religia? A może każde kłamstwo?

*

Obama jest chwilowo wolny. Obywatelstwo jakoś mu się załatwi. Za rok będzie wolna Aniela, chrześcijańska demokratka. Jeżeli ją Niemcy puszczą, ma polskich przodków gdzieś pod Poznaniem.

*

Nie martwcie się Agnieszko, Arturku, za parę dni Chrystus zostanie królem Polski.

*

Feministki oczekują, aby faceci byli agresywni i czuli zarazem? Czego naprawdę chcą?

*

Nie licz na to, że osoby poniżej 40. roku życia, bez starej matury, zrozumieją styl ironiczny.

*

Ta ich "potęga" bierze się ze strachu przed śmiercią i cierpieniem wiecznym. To jest pożywka, która powinna być zakazana poza murami kościołów. A my ich wpuszczamy do naszych przedszkoli i szkół i pozwalamy nasze dzieci straszyć. Gdy widzą, że na to pozwalamy, to nam te dzieci gwałcą. Pozwoliłbyś straszyć i gwałcić swoje dziecko jakiemuś sąsiadowi albo obcemu?

*

Prawdziwy, pełny, wybujały seks bezwiednie ma skutki prokreacyjne.

*

Boże, czy ty nie masz gustu w kwestii kobiecej urody? Najpierw Suchocka, potem ta Fotyga, następnie Szydłowa, Kempa, Mazurek, Krysia Pawłowiczówna, a teraz ta Sawicka! I dlaczego wszystkie w PiSie?

*

Umysłowość Trumpa mi nie imponuje. Pieniądze owszem.

*

Ameryko, witam Cię na wiejskiej zabawie z lat 60., gdzieś w Psich Pyskach w powiatowej Polsce - Trump łapie Amerykę

*

A czymże byłaby ta Polska beze mnie? Zostałby tylko Polak-bejsbolak.

*

Piłsudski zaprowadził w Polsce demokrację za pomocą tyranii. Inaczej by się to nie udało. JarKacz uważa, że on zaprowadzi w Polsce tyranię za pomocą demokracji.

*

Umierałem ze szczęścia i smutku przy tej balladzie Cohena - https://www.youtube.com/watch?v=oltIM2qDNac. Śpiewałem ją sobie po swojemu, w wersji Macieja Zembatego. Najwyższy sort poezji!!!

*

Każda kobieta bez wyjścia staje się niebezpieczna dla siebie i innych.

*

Płacą, to się gra. Dobrze płacą, i dupy się da. (O pewnej aktorce nagrodzonej medalem.)

*

Narodowcy i katole próbują sobie przywłaszczyć Piłsudskiego. Wiedzą, że rusofil Dmowski to jest słaby filar dla patriotyzmu. Piłsudski nienawidził nacjonalizmu i nacjonalistów. Czy im takie oszustwo nie przeszkadza?

 

Wersja dla wrażliwych i dobrze wychowanych, którym nie wchodzi wersja skrócona:

 

Osoby obnoszące się ze swoim patriotyzmem, w tym zwolennicy polskiego nacjonalizmu oraz sfanatyzowani katolicy, jak mniemam, znają bardzo dobrze i rozumieją historię Polski, a już na pewno rozpoznają bez namysłu meandry i subtelności tych ruchów politycznych, które kształtowały te polską niepodległość, jaka nadeszła 11 listopada 1918 roku.

Ktoś taki, a w szczególności zwolennicy polskiego nacjonalizmu oraz sfanatyzowani katolicy, z uwagi na zwyczajną uczciwość i szacunek dla faktów z polskiej historii najnowszej, nie powinien powoływać się na wszystkich naraz ojców Niepodległości.

Jak sądzę, nacjonaliści, odwołują się do Piłsudskiego przeczuwając, że Dmowski jako zwolennik kontynuacji polskiej państwowości pod protektoratem Rosji może rodzić nieusuwalne wątpliwości co do siły jego patriotyzmu. Paderewski z kolei wyraźnie prezentuje się jako zwolennik likwidowania różnic i równouprawnienia państw europejskich, według wzorców zachodnich.

Pozostaje Piłsudski, który - co dla tzw. prawicy narodowej niezbyt wygodne - był liberałem, umiarkowanym socjalistą i antyfaszystą, natomiast jako przechrzta i rozwodnik oraz człowiek religijnie niepraktykujący był i jest znienawidzony przez fanatycznych katolików.

Aby wykorzystać Niepodległość jako trampolinę polityczną do realizacji swoich partykularnych interesów i bieżących celów politycznych, Patrioci Polscy, za jakich chcieliby się uważać, zmuszeni są polubić Piłsudskiego i obnosić się z nim, jak ze swoim.

To jest groteskowe oszustwo ludzi zakłamanych.

 

Na prawicy w tamtym czasie trudno byłoby znaleźć zwolenników demokracji parlamentarnej, do których zaliczyć trzeba Piłsudskiego i PPS. Polscy ludowcy i narodowcy rozwalali parlamentaryzm z wielu powodów, przede wszystkim dlatego, że dawał on prawo głosu każdemu, w tym Żydom, Niemcom, Rusinom, Litwinom. Nie chcieli państwa nowoczesnego, jak USA czy Francja, ale mityczną utopię religijną, która ma żyć biednie, ale pobożnie. Nie chcieli reformy rolnej, ale Kościuszkę uznawali za bohatera narodowego itp. Hipokryci po prostu. Z takimi nie da się rozmawiać, bo kłamią. Poker z oszustem? Tylko dla idiotów.

*

Niejaki Duda nawet prezydentem został, bo się rodzice profesorstwo udzielają po parafiach.

*

Otwarcie tego bunkra w Warszawie zorganizowano 11 listopada z jednoznaczną intencją przyswojenia sobie przez kościół polskich świętości narodowych. Kościół od 1918 roku próbuje zaszczepić Polakom przekonanie, że odzyskanie Niepodległości, a szczególnie zwycięstwa w wojnie z Rosją w 1920 roku, nie były wyłącznie skutkiem wysiłku zbrojnego i moralnego Narodu Polskiego oraz innych wspierających ich narodowości (Francuzi, nawet Australijczycy i Amerykanie), lecz są wynikiem szczególnej troski ze strony czegoś, co nazywają Boską Opatrznością. Cokolwiek by to miało być, to nikt, kto padł ranny lub przeżył, nie zauważył, by na polu walki pojawiało się coś, przed czym by uciekali Rosjanie. Uciekali przed determinacją legionistów i całego Wojska Polskiego. Przed milionem ludzi zmobilizowanych do obrony kraju przed najeźdźcami.

*

On nie korzysta z internetu. Apelowanie do JarKacza poprzez FB jest dla niego obraźliwe.

*

Włączyłem wczoraj tv na Sport po Wiadomościach TVP1. Coś mnie podkusiło. Usłyszałem komentarz, że oto 11 listopada w święto Niepodległości padł gol dla Polski - w 11. minucie!!! Z podtekstem: to nie mógł być przypadek.
Najwyraźniej Opatrzność czuwała tego dnia nad polską reprezentacją futbolową. Ale dlaczego tak pokarała tych Rumunów? Co oni zawinili? Domyśliłem się! Tego dnia w Świątynii Opatrzności w Warszawie o Polskę i wynik meczu modlili się Najwięksi Patrioci. Tak więc Opatrzność poprzez siłę przyciągania tysięcy modlitw skoncentrowała się specjalnie na Polsce.
Gdyby Rumuni sypnęli groszem na jakiś porządny kościół albo dwa, mogliby z nami nawet zremisować.

*

DAMY RADĘ! - powiedzieli piloci 10 kwietnia i wylądowali. DAMY RADĘ! - powtarza Szydłowa od ponad roku z głupkowatym uśmiechem. Wylądujemy.

*

Jestem ciekawy, czego brakuje niektórym kobietom, że tak chętnie się defeminizują? Czy moda na męskość to jest wystarczające wytłumaczenie? Musiałbym którąś wypytać. Mam na uwadze modę na to coś, co jest nazywane feminizmem, a objawia się dążeniem do defeminizacji kobiet. Podobno wywołuje feminizację mężczyzn, ale ja tego nie zauważyłem.

*

Inteligencja ujawnia się poprzez swobodną prowokację. Każda wolna myśl musi być prowokacyjna.

*

Juliusz Słowacki, poeta: Duch Wieczny Rewolucjonista. Ja powiem: Ruch Wieczny Ewolucjonista.

*

Czy Bóg stworzył świat? Stawianie pytań, na które nie ma żadnych odpowiedzi, jest dość śmieszne. Nie po to Bóg dał człowiekowi rozum. Dlaczego sądzisz, że ktoś to musiał koniecznie stworzyć? Uzupełnię, żeby nie wyglądało na złośliwość: założenie kreacjonizmu nie uwzględnia praw fizyki newtonowskiej.

*

Nowe świątynie finansowane przez rząd z pieniędzy należących do Państwa Polskiego to są instalacje o charakterze obronnym. Niech Bóg nas broni.

*

Bohdan Urbankowski: Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg.

 

Urbankowski podaje, że zdaniem W. Pobóg-Malinowskiego (w: "Józef Piłsudski 1901-1908. W ogniu rewolucji." W-wa 1935) bojówki endeckie, atakujące polskich manifestantów z PPS Piłsudskiego, w 1906 roku w Łodzi doprowadziły do śmierci 120 osób i ran 87 osób, a w roku 1907 "wojna endecko-"socjalistyczna" kosztowała obie strony 252 zabitych i 168 rannych. Liczby te są z pewnością zaniżone, gdyż ofiary często nie były zgłaszane do policji. Endecy atakowali manifestantów antyrosyjskich z PPS, którzy realizowali pepeesowski plan terroru skierowany przeciwko Rosji (patrz np. słynna akcja pod Bezdanami). Z tych akcji i tych manifestacji wywodzi się POW i Legiony Piłsudskiego. Jakiekolwiek sugestie o współpracy tych dwóch opcji politycznych, której rezultatem byłoby odzyskanie niepodległości przez Polskę, nie znajdują uzasadnienia w faktach i publikacjach na ich temat. Sugestie te służą dziś wyłącznie manipulacjom politycznym, które mają wynieść narodowców na poziom patriotów jeszcze prawdziwszych od normalnych patriotów oraz wyjątkowych patriotów, jakimi byli bojowcy i działacze PPS na początku XX w.

*

Zrobiliście z kłamstwa normę, przeinaczyliście polską mowę, słowa znaczą już co innego, niż zawsze znaczyły, z bełkotu zrobiliście filozofię, z nocy dzień, ze złodziejstwa dobrodziejstwo. Polska jest państwem na opak. Jest absurdem. Odwrócenie i dewaluacja znaczenia pojęć, jakimi do tej pory posługiwali się Polacy. Nowy słownik języka polskiego. Ale to nie jest "dorobek" tego jednego roku. Z tym poszli po władzę i tym sposobem ją zdobyli. Zrównanie iluzji z rzeczywistością.

*

Prawdopodobieństwo uzyskania emerytury niepokojąco zbliża się do prawdopodobieństwa wygranej w totka.

*

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego wspólnota europejska powinna być związkiem państw narodowych, które nie mają ze sobą nic wspólnego.

*

Kułacy ukrywają zboże i inne dobra pod kupami gałęzi albo w lesie, aby sabotować postępowanie władz narodowych. Do kułaków dołączają kapitaliści i spekulanci. Czekam, aż do drzwi moich zapuka miła pani z cielęcinką zawiniętą w "Trybunę Narodu", czyli w "GPC" albo "ND". Kupię to od niej, aby stać się sabotażystą.

*

Zawiodła podstawowa zasada leninowska: najważniejsze są kadry. Tej jednej tow. Kaczyński zapewnić sobie nie mógł. Nigdy ich nie miał, bo nie miał do nikogo zaufania.

*

Beata Mateusiak-Pielucha jednym tekstem przeskoczyła Pawłowiczównę, Kempową, Szydłową, Mazurkową i wszystkie piski naraz wzięte, a nawet swojego prezesa i cały episkopat. Historyczna wypowiedź!

*

Kim zazdrości Lechowi.

*

Każdego króla i cesarza można było jakoś zdetronizować. Czy da się zdetronizować króla Chrystusa?

Uznałem po krótkim namyśle, że ta intronizacja jest mi obojętna, a więc i nad detronizacją dłużej zastanawiać się nie ma potrzeby.

*

Wmawiasz coś sobie albo dajesz sobie wmawiać komuś głupszemu od siebie. Wmawiasz coś głupszemu od siebie? To niemoralne.

*

Zandberg. Socjalista, szkoła baumanowska. Gdyby nie jego antykapitalistyczne ciągoty i niezrozumienie własności prywatnej, reszta byłaby do przyjęcia. Hipsterzy z pokolenia Y nie mają niczego prócz kilku dyplomów studiów, ale nie chcą pojąć, skąd się takie dyplomy biorą. Jak zrozumieją, to przestaną być socjalistami.

*

Kłopotem ochrony zdrowia w Polsce jest to, że wielu starszych ludzi chodzi do lekarza, jak do sklepu czy do kina. To jest prawda, ale nieuprzejma.

*

Nie jestem tak skromny, jak ty.

*

O głupcach. Dzięki temu rozpoznaję ich z daleka.

*

Dwaj rabini w restauracji jedzą obiad. Jeden z nich zwraca uwagę drugiemu: - Czy to, co masz na talerzu, rebe, to jest może schabowy?
- Ależ skąd, kelner mówił, ze to riba.
- Ten kelner to goj.
- No, to on najlepiej zna się na schabowych. Lepiej od nas. Rozpoznałby.

*

Jedynym sposobem w tej chwili, jaki mają rodzice do dyspozycji, aby chronić swoje dzieci przed manipulacjami i indoktrynacją kościoła, przed zasiewaniem w ich głowach rasizmu i nienawiści, jest nieposyłanie dzieci na lekcje religii. Mogą także przejąć pełną kontrolę nad szkołami, co umożliwia im ustawa oświatowa (Rady Rodziców). Rolą władz pozostaje nadal finansowanie działalności szkół, tylko finansowanie. Następnym krokiem powinno być wycofanie ze szkół nauki religii. I to jak najprędzej.

*

Skąd wiesz, kto jest wierzący, a kto niewierzący? Mogą kłamać, aby ci się spodobać.

*

Szatan? A kto to? Zło istnieje bez religii.

*

Zamiast supermarketu superekspress, zamiast ruchu w interesie kiosk ruchu. Rynek według Kukiz'15 i PiS. Tzw. konstytucja dla biznesu, której nie ma, niczego nie zmienia w istniejących obecnie przepisach. Przeczytaj to, co Morawiecki zaproponował, zanim zaczniesz to popierać. Przyzwoitość by tego wymagała.

*

Małe chamstewko, a tyle szczęścia!

*

Nie możesz uwierzyć w Boga tylko dlatego, że ktoś przekonał cię do jakiegoś argumentu, którego wcześniej nie znałeś. Katolicyzm nie myli się w sprawie wiary w istnienie Boga. Jak każda religia, nie ma na to żadnych dowodów.
Ateizm to nie jest droga do prawdy. To jest postawa niewiary w istnienie Boga (wiary w nieistnienie). Ateizm także się nie myli, bowiem nie posiada dowodu na nieistnienie Boga.

Nie ma argumentów merytoryczno-naukowych w tej sprawie i nie ma sporu naukowego. Jest teologia, która uważa się za rodzaj filozofii, chociaż formalnie zajmuje się niebytem, i jest filozofia, która zajmuje się człowiekiem jako bytem jak najbardziej realnym w jak najbardziej realnym świecie.

*

Zamiast kas fiskalnych dla księży, wolałbym likwidację kas fiskalnych dla wszystkich.

*

Minister Gliński chce "Śląska" - https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/posts/1778190842429068

*

Proleci w czasach peerelu chodzili masowo na pochody 1-majowe i obchody 22 Lipca oraz Rewolucji Październikowej, bo imprezy kończyły się poczęstunkiem. Była kiełbasa i piwo oraz oranżada dla dzieci. Tacy już są proleci. Za byle g... można ich sobie kupić.

*

Fidel w pewnym momencie nie kazał już zatapiać uciekinierów na tratwach i łódkach. Jako miłosnik wolności, rzecz jasna.

*

Kto uruchomił wiewiórki, które nagrywały rozmowy polityków w knajpach, od razu z transkrypcją na cyrylicę?

*

Głupotę można by przemilczeć, ale po co? Lepiej pozostawić ją w niepewności.

*

Państwo profesorostwo herbu "Dudy w miech!". Nie dałbym im uczyć dzieci w podstawówce, a co dopiero studentów. Pani Dudowa robiła promocję swojemu synowi na zajęciach ze studentami. Ludzie oblężeni. Oblężeni przez samych siebie, przez własne fobie i poczucie odrzucenia. Wypuścili w świat zakompleksionego lizusa, z osobowością pryszczatego nastolatka, który został przewodniczącym samorządu uczniowskiego. W gruncie rzeczy to żałosne i ohydne zarazem.

*

Czy kupiłeś już sobie znaczek pocztowy na 25-lecie radia? Nie kupiłeś, to biegnij na pocztę, bo dla ciebie zabraknie i będziesz miał grzech ciężki.

*

Gliński tak szczerze przeprasza, że wypada jak immoralista z moralną czkawką. Ten musi dopiero cierpieć!

*

PAD jest człowiekiem, który żyje z przemówień wygłaszanych na firmowych eventach. I z chodzenia na eventy.

*

Narzekam na powszechne niezrozumienie kontekstów i dygresji.

*

Coraz łatwiej o desygnat nazwy "prymityw".

*

Profesorski syn, z porządnej katolickiej rodziny. Mnie bardziej poruszyło to, że prezydent chadza na takie prywatne eventy, a nie Doda i jej goły tyłek. Doda gołym tyłkiem nie narusza żadnego majestatu czy przyzwoitości, bo ich realnie nie ma. Duda świeci miedzianym czołem, jak Doda tyłkiem. Ukrywaną pornografią jest i to, i to.

Minister Gliński przeciwko "ukrytej opcji niemieckiej"

kalwakjerzy

Minister kultury Gliński, który rzucił się bez uzgodnienia do mikrofonu, żeby powiedzieć, że jest gotów przeprosić kilku działaczy organizacji pozarządowych, których wcześniej po swojemu wyróżnił, ale jakoś tej gotowości przeprosinami nie przypieczętował, modli się pod figurą, a diabła ma za skórą, jak powiada ludowa mądrość.

Dlaczego tak ludowa mądrość mi podpowiada? Ano, z powodu sporu o prawo własności do zespołu pieśni i tańca "Śląsk" z Koszęcina, zatopionego pięknie pomiędzy Lublińcem a Tarnowskimi Górami w tamtejszych przepastnych lasach. "Śląsk", którego nikomu chyba przedstawiać nie trzeba, jest regionalną instytucją kultury, którą regionalne władze zaliczają do perełek śląskiej kultury regionalnej i odpowiednio w ostatnich latach dbały o zespół i jego siedzibę. Zespół koncertuje, jeździ po kraju, a do Koszęcina przyjeżdżają animatorzy kultury i młodzież, aby uczyć się tańca i śpiewu na najwyższym światowym poziomie.

Utrzymanie takiej perełki, którą Ślązacy postawili na nogi w czasie, gdy "Mazowsze" podupadło, musi sporo kosztować. Wszystkiego nie da się sfinansować z pieniędzy unijnych, dochody z działalności są za małe, bowiem popularyzacja musi być tania i dostępna dla każdego, zatem urząd marszałkowski od lat dopomina się o dotacje rządowe.

Dotacji, jak nie było, tak nie ma, ale pojawiła się chętka MKiDN, aby sobie "Śląsk" przysposobić jako perełkę narodową. Wtedy jakaś kasa by się znalazła. Ostatnio zamiary rządu zostały nagłośnione za sprawą listu jednego ze śląskich posłów, który poszedł w wiceministry (szczegóły tutaj: http://www.dziennikzachodni.pl/…/apel-w-sprawie-zespolu-sl…/). Wiceminister Wójcik odwraca, jak to mają w zwyczaju posłowie PiS, kota ogonem i próbuje wykazać, że to władze regionalne (PO i RAŚ) szkodzą w sprawie zespołu "Śląsk", bo chcą mieć dwie rzeczy naraz: zespół z piękną siedzibą oraz pieniądze na ich utrzymanie.

GOSiR w Koszęcinie już działa

Wydawałoby się, że poseł Wójcik, prawnik i doradca gospodarczy z Katowic, oburza się jak najbardziej słusznie, gdyby nie tło polityczne tej sprawy. W tle walki o "Śląsk" rozgrywa się bowiem walka PiS o polskość Śląska, wyrażona niegdyś prowokacyjną wypowiedzią Jarosława Kaczyńskiego o "ukrytej opcji niemieckiej" zamieszkującej ten region. Nie pamiętam, aby Kaczyński był chociaż tak gotowy do przeprosin za tę wypowiedź, jak Gliński za swoją. Ten pogląd rozwija się i oplata politykę narodowo-historyczną partii rządzącej, nie więdnie jak rozmaryn, rozwija się jak w ludowej narodowej pieśni.

Śląskość "Śląska" wydaje się być solą w oku narodowej polityki i jej sprawców, którzy pamiętają różnym Gorzelikom i Kutzom ich twarde stanowisko w sprawie odrębności i autonomii regionu. Kiedy zaś kultura w województwie śląskim znalazła się w rękach wicemarszałka z Ruchu Autonomii Śląska i ma się coraz lepiej (razem 21 instytucji, których znaczenie wykracza poza region), to to jest, zdaniem Wójcika z PiS, powód do alarmu. Tym autonomistom trzeba odebrać śląską kulturę, bo to jest "ukryta opcja niemiecka".

Poprzednie rządy nie zdobyły się na chłodne spojrzenie na postulaty Ślązaków, pomimo że nie widziały w autonomicznej narracji owej ukrytej opcji. PO na Śląsku znalazło się na musiku: musi współpracować z RAŚ albo oddać sejmik PiS-owi. Po ataku na Warszawę, Łódź, Poznań, Trójmiasto widać, że PiS użyje wszelkich sposobów, aby przejąć władzę w regionach i większych miastach (prezydent Wrocławia już skapitulował bez walki). Można nawet doprowadzić "Śląsk" do kłopotów, aby przejąć cały Śląsk. Taka opcja wchodzi w grę, jak widać po apelu Wójcika.

Co miałoby oznaczać owo chłodne spojrzenie? Ano, najpierw trzeba uznać kulturową siłę i odrębność Śląska i Ślązaków. Przykłady znane to chociażby popularność ogólnopolska Telewizji Silesia, jedynej prywatnej telewizji regionalnej, która powstała i objęła zasięgiem cały kraj wraz z krajami sąsiednimi. Dzięki niej do ludycznej części rozrywki w całej Polsce przedostały się śląskie szlagiery (gra się je na koncertach i weselach, niektóre z bawarskim nalotem) oraz śląska tradycyjna kuchnia. Kultura muzyczna przyciąga na Śląsk melomanów z całego kraju i zagranicy. Do tego dochodzi najszybszy w Polsce rozwój firm innowacyjnych, wysoki poziom medycyny, nauki techniczne. I masz, babo, placek - radzą sobie. Nie samym węglem Śląsk żyje.

Jeśli to zechcemy uznać, to zacząć by trzeba rozmawiać o tym, dlaczego Ślązacy mają ciągoty do autonomii i pretensje do Warszawy. Po pierwsze dlatego, że autonomię, swój regionalny sejm i rząd mieli w II Rzeczypospolitej. Jako że komuna im to zabrała i - chwalić Boga - upadła, jest o czym znowu mówić.
Poza tym u samego początku, pod premierem Mazowieckim i rządami "Solidarności", więcej na Śląsku praw dostali śląscy Niemcy, niż Ślązacy. Np. mniejszość niemiecka może uczyć się języka niemieckiego w polskich szkołach jako języka ojczystego, Niemcy mają zagwarantowanych dwóch posłów mniejszościowych, napisy po niemiecku na tablicach drogowych itp. Ślązacy nie mogą zaś uzyskać nawet uznania gwary śląskiej za język, aby uczyć go w szkołach.

Prawda zaś jest taka, że tzw. mniejszość niemiecka to przeważnie potomkowie tych Ślązaków, którzy w plebiscycie głosowali za przynależnością do Niemiec i walczyli w powstaniach po niemieckiej stronie. To się wie i pamięta. Natomiast w RAŚ są zwykle potomkowie tych, którzy wtedy głosowali za Polską i walczyli pod przestraszonym Korfantym, a właściwie pod Kierzkowskim, mianowanym bezpośrednio przez Piłsudskiego, czy pod Drejzą, ziemianinem spod Gniezna, i w końcu pod Alfonsem Zgrzebniokiem. To się wie i pamięta od Tychów po Lubliniec i Anaberg. W końcu są wciąż groby i rodziny byłych powstańców śląskich, są pomniki i książki, pieśni i akademie. To jest polska tradycja Śląska, której Ślązacy nie chcą oddawać pod zarząd Warszawy. A jeżeli nie chcą, to i nie muszą.

Tej dysproporcji, tego nierównego potraktowania (w porównaniu do tych, którzy uważają się za Niemców mieszkających na Śląsku) Ślązacy nie mogą i nie zechcą zrozumieć i wybaczyć. Nie odpuszczą tego Warszawie, z którą chcą rozmawiać poważnie albo wcale. Ani RAŚ, ani pyskaty Kutz nie formułowali tego aż tak ostro.

A jak tu rozmawiać poważnie, kiedy minister kultury wespół z miejscowym posłem kombinują, jak odebrać Śląskowi ich ukochany "Śląsk" z "Karolinką" i "Starzykiem", które wciąż śpiewa się i nuci po śląsku od kołyski aż po grób. W takiej sytuacji pochodzenie partyjne przestaje się liczyć, zaczyna się liczyć wspólna śląska sprawa, jak zachować to, co nasze.

Ile na tym traci państwo polskie, Polska jako całość, tego uzasadniać nie trzeba. To jest oczywista oczywistość, cytując najświeższego klasyka myśli politycznej w Polsce.

 

Zabawa w żywego trupa

kalwakjerzy

Dlaczego księża sprzeciwiają się tym radosnym dziecięcym przebierankom pod nazwą halloween? To jest jakieś nieporozumienie. Przecież to nie ma nic wspólnego z dniem Wszystkich Świętych i chrześcijańskim kultem zmarłych! To nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek kultem zmarłych. Te same dzieciaki, które w przeddzień paradowały z dyniami poprzebierane za kościotrupy i wampiry, następnego dnia w odświętnych bucikach i płaszczykach drepczą na grób babci, aby zapalić dla niej znicz, położyć bukiecik, a czasami po cichutku zapłakać.  

Kościół chciałby zmonopolizować sposób postrzegania śmierci jako fazy przejścia od życia doczesnego do wiecznego. Chciałby z tego uczynić zdarzenie mistyczne i kazać wszystkim postrzegać je tak samo.  Tymczasem ludzie wiedzą, bo widzą to na własne oczy, że śmierć jest zdarzeniem w pierwszej kolejności  biologicznym. Ustają czynności organów ciała i człowiek zamienia się w trupa. Sinieje, czernieje, sztywnieje.  To działa na ludzką wyobraźnię. Jeżeli nawet ludzie uwierzą w życie po śmierci, zbawienie lub potępienie, to najpierw mają do czynienia z realnym obrazem umierania i śmierci. 

Teatralizacja strachu przed końcem biologicznego i społecznego życia i przed cierpieniem z racji końca tego, co dobre i przyjemne, groteskowa zabawa w trupa, jest naturalnym odruchem ludzi, których straszy się na co dzień niewidzialnym światem duchów błądzących po świecie żywych, czy jakichś półtrupów wypełzających z grobów, aby wyniszczyć ludzkość. Czy ktoś naprawdę spotkał i widział wampira albo zombie?! Tak samo mógłbym zapytać o spotkanie z Marsjaninem.

Teatralizujemy ważne wydarzenia z naszego życia od czasów jaskiniowych, co najmniej, aby za pomocą symboli i metafor, opowieści wyrazić swój stosunek do tych ważnych wydarzeń. Jeżeli kostucha może stać się kostiumem używanym w teatralnej grze ulicznej i nic się przez te przebieranki złego człowiekowi nie dzieje, to znaczy, że strach przed nieznanym i groźnym da się oswoić i ośmieszyć. Pokażmy sobie to, co niewidoczne i ukryte przed zmysłami, ukażmy to sobie w zdeformowanej i groteskowej postaci, a przestanie być straszne. Nie inaczej postąpił z wyobrażeniem piekła Jan Držda, gdy pisał swoje "Igraszki z diabłem". Jeżeli podczas zabaw halloween młodzi Amerykanie nie tylko "straszą się" swoim potwornym wyglądem, ale i upijają się i uprawiają seksualne orgie, to jest to nic więcej, jak gwałtowna deklaracja woli istnienia pełną piersią, którego żadna śmierć nie zmoże.  

Oczywiście, kościół wolałby, aby ludzie myśleli, że piekło im naprawdę grozi, i żeby nie uprawiali seksu dla zabawy, jako antidotum na wieczny smutek. Po śmierci ma być jeszcze lepiej. Ale nikt tego na pewno nie wie. Halloween jest więc hedonistyczne i odarte z mistycyzmu i tajemnic. Dopiero następnego dnia i w Zaduszki wkraczamy na ugór refleksji nad ewentualnością życia po śmierci i wartości dobrego Życia za życia.

Tabu śmierci dominuje nad naszymi hedonistycznymi skłonnościami i upodobaniem do tymczasowości. Nie kuśmy złego, powiadają doświadczeni ludzie i mają rację. Żadna przesada człowiekowi myślącemu nie uchodzi. Przegięta gałąź wraca na swoje miejsce z siłą, która może nieostrożnemu zaszkodzić. Wiemy, co może nam zaszkodzić. Gdyby miały zaszkodzić nam takie przebieranki, to byśmy ich nie robili.

W nauczaniu o świecie ponadzmysłowym, o transcendencji kościół zabrnął dziś w jakiś hinduistyczny magiczny panteizm, który jeszcze wczoraj sam uznawał za herezję. Pod Jasną Górą odbywa się stutysięczna pokuta połączona ze zbiorowymi egzorcyzmami, na stadiony biskupi przywożą Bashoborę z samej Afryki, który - jak głoszą reklamy w pismach katolickich - ma moc uzdrawiania (większą, taka jest sugestia, niż sam Chrystus). Czyżby księża obawiali się, że halloween jest konkurencją dla herezji uprawianej pod skrzydłami kościoła? Na to wygląda.

W każdym razie ten przeklęty halloween to nie jest coś z importu, ani też nie jest to jakieś święto, które miałoby wkraczać brutalnie w miejsce zarezerwowane dla Wszystkich Świętych kościoła katolickiego. Ja to znam ze swojej rodzinnej wsi, z lat 60. XX w. Mówiliśmy na to Strachy. Brało się dynię, drążyło ją w środku, wycinało oczy i gębę, wstawiało do środka świeczkę. Trzeba to było zrobić tak, żeby świeczka w środku nie gasła. Tak przygotowaną dynię ustawiało się gdzieś przy drodze, na słupku od płotu przy ulicy, którą chodziło się na wieczorne msze, aby postraszyć przede wszystkim dziewczyny albo po prostu dla hecy. To była jedna z form "obcowania z duchami" w dniach przed i po Wszystkich Świętych. Kiedy ja przyszedłem na świat i zacząłem robić własne dynie, ten - być może wyłącznie lokalny - zwyczaj już był, jak i inne zabawy w Strachy. Punktem honoru było wybrać się we Wszystkich Świętych na cmentarz około północy, bowiem panowało powszechne przekonanie, że w tym czasie duchy wstają z grobów i na cmentarzu może się coś złego wydarzyć. Np. duch wciągnie dziecko do grobu. Toteż czatowaliśmy na cmentarzu na koleżanki i kolegów, żeby ich postraszyć i mieć z tego ubaw. Groźny chłód nocnego cmentarza był odczuwany przez cały rok (nocą przechodząc obok cmentarza lepiej się było przeżegnać i tam nie patrzeć, bo mógłby się jakiś groźny duch pokazać itede), ale w noc Wszystkich Świętych na rozświetlonym cmentarzu czuliśmy się swojsko i bezpiecznie. W tej części roku, kiedy to wcześnie robiło się ciemno, wiatr szurał liśćmi, było chłodno i mokro, lubiliśmy się straszyć na wszelkie sposoby. Kojarzy mi się także chodzenie do kościoła wieczorami jesiennymi z lampionami ze świeczką w środku. Taki lampion zostawiało się gdzieś nieopodal kościoła i po wyjściu zapalało ponownie. Prześcigaliśmy się, kto wyklei ładniejszy, zwykle były to listewki oklejone kolorowymi bibułkami. Niestety, nie potrafię już powiązać chodzenia z lampionami z jakimś zwyczajem, z punktem odniesienia do obrzędowości kościelnej. Jedno jest pewne, ani te dynie przy ulicy, ani te lampiony nie były aż tak mocno krytykowane przez księży z mojej parafii, a rodzice nam tego nie zabraniali, a raczej pomagali. Strachy były znane od zawsze. Jesienne wieczory to był dobry czas na opowiadanie różnych niesamowitych historii o duchach i diabłach, które żerowały na ludzkiej naiwności i nadmiernej ciekawości bądź chytrości na łatwy majątek. Opowiadało się to podczas "Pierzajek", tzn. darcia pierza, opowiadało się dzieciom, żeby miały czego się bać i by nie właziły tam, gdzie im nie potrzeba. Bać się należało śmierci i kalectwa, unikać niebezpieczeństw, nieznanych i obcych ludzi. Piekłem straszył ksiądz, ale tego nikt rozsądny nie brał sobie poważnie do serca. Ja to pamiętam, jak każdy, kto wspomina radości dzieciństwa. Może tak było tylko w mojej okolicy? Może tylko na mojej ulicy? Skądś jednak taki zwyczaj musiał się wziąć. Nikt nam go nie zrzucił na spadochronie, nikt nam go nie implantował do pustych, pogańskich łbów. Lubiliśmy to i było nam z tym dobrze. A chodzenie pod wieczór do kościoła na mszę lub wstawanie przed świtem na roraty to też było jakieś wydarzenie, jakaś odmiana w rocznym cyklu dziecięcego życia. Robiliśmy to wszystko wspólnie z rówieśnikami i to było dla nas wtedy najważniejsze. Cóż to za okazja, że można było w kościele, na mszy pociągnąć jakąś Anię za warkocz, a ona nie mogła się odwrócić i oddać lub odwrzasnąć!

© Obserwatorium Katastrof - OK!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci