Obserwatorium Katastrof - OK!

Wpisy

  • sobota, 16 września 2017
    • Sylwy sierpniowe 2017

      15 sierpnia o 04:05 Obserwatorium Katastrof zanegowało sobie swoje zawieszenie trwające od 19 lipca. Po katastrofie naturalnej wywołanej przez huragan. Katastrofy sztuczne, jakie do tej pory odnotowało OK, wywoływane przez ludzką głupotę, bledną w zestawieniu z siłami przyrody. Patetycznie pisząc. Siekierą i piłą porządkuję straty w drzewostanie, dom nie ucierpiał.

      *

      Szkoda, że Polska nie ma Prezydenta.

      Gdyby Wojsko Polskie miało honor i rozum, w sobotę po piątkowym huraganie rozpoczęłyby się regularne manewry/ćwiczenia w zakresie usuwania szkód, pozorujące działania obronne i ofensywne. I trwałyby tak długo, jak byłoby to potrzebne polskim obywatelom. Od tego właśnie Polska ma urząd prezydenta i wojsko.

      Gdyby Wojsko Polskie miało honor i rozum, defilad i obchodów z okazji święta Wojska Polskiego w tym roku by nie było.

      Mamy biurokrację, a nie armię.

      *

      Wielu (zbyt wielu) uważa, jak w PRL: ustrój jest teraz dobry, ale ludzie nie ci, którzy być powinni.

      *

      Atmosfera pisowskich miesięcznic przypomina literacką wizję Carlosa Fuentesa z książki "Terra nostra", opisującego czasy Filipa I Habsburga oraz Izabeli Kastylijskiej, której Hiszpania "zawdzięcza" rządy inkwizycji. Tamto pogrzebowe szaleństwo Joanny, szalonej żony Filipa, również miało ogromny wpływ na życie Hiszpanii, towarzyszył mu wszechobecny terror religijny i podejrzliwość, a także pełna podstępów walka o władzę i dominację.

      Fuentes: „Poleciłam sprowadzić don Pedra del Agua, męża uczonego i farmaceutę, aby całkowicie usunął wnętrzności mego małżonka i wszystkie inne organa z wyjątkiem serca, które onże sam zaleca zakonserwować wewnątrz ciała. Obmył mu jamę piersiową tudzież brzuszną i nacięcia wywarem z aloesu, ałunu, krzewu kaparowego, piołunu i ługu, który zgotował według prawideł sztuki lekarskiej, dodając wódki palmowej, mocnego octu i zmielonej soli. Dobrze obmyte ciało pozostawił, aby schło przez osiem godzin w dwóch fanegach zmielonej soli, a później wypełnił je dokładnie sproszkowanym piołunem, rumiankiem, olejkiem hebanowym, będźwinem, ałunem, kminkiem, scordium, mirrą, niegaszonym wapnem, trzydziestoma garściami sproszkowanego drzewa cyprysowego i dodał tyle czarnego balsamu, ile pomieści ciało. Po zapełnieniu jam imć del Agua uchwycił ich brzeg szwem. (…) Ucałowałam nagie stopy obandażowanych i nadzianych korzeniami zwłok mojego małżonka i nagle stała się absolutna cisza. (…) Ach, panie kawalerze, powiesz, że to śmieszne wlec się po hiszpańskiej ziemi z ciałem księcia, któremu zmarło się na katar, a który za życia był okrutny, niestateczny, lekkomyślny i dziwkarz jak którykolwiek z podkuchennych, co idą w moim orszaku. (…) zakonniczki (…) objawiły się dopiero wtedy, gdy trumnę ustawiono w krypcie, pozlatywały się krążąc niczym czarne motyle, podstępne i nienasycone, jak kocice w marcu, przechodząc do porządku nad moim bólem, drwiąc sobie z mojej obecności i, jak za życia, adorując go”.  

      *

      ­Mięso z męczonych zwierząt gorzej smakuje. Dbajcie o nie.

      *

      20 pustelnic z Gniezna woła o pomoc pod dachem przestronnego klasztoru, uszkodzonym przez wichurę – http://wikimapia.org/14579831/pl/Klasztor-Karmelitanek-Bosych-w-Gnie%C5%Banie#/photo/4408240.

      *

      Wojewoda lubelski chwali się wybetonowaniem jednego z lessowych wąwozów w okolicach Kazimierza – http://www.lublin.uw.gov.pl/kalendarz-wydarzen/oficjalne-otwarcie-w%C4%85wozu-lessowego-w-bochotnicy.

      Należałoby zorganizować wielką narodową rozbiórkę tego cudactwa. I zorganizować tam Spacery Obywatelskie z Czarnymi Parasolkami. Nie kpię! Innej rady nie widzę.

      Zapewne na końcu tego betonu mieszka jakaś Bardzo Ważna Obecnie Osoba albo mieści się jakaś budowla sakralna?

      *

      - Do zbierania gałęzi, do zamiatania liści nie będziemy wzywać wojska - powiedział w rozmowie z TVN24 pomorski wojewoda Dariusz Drelich.
      Polacy zgnuśnieli. Po takich tekstach w takiej sytuacji pod siedzibą takiego wojewody powinny protestować tysiące ludzi, domagając się wywalenia tego człowieka i zastąpienia go kimś przyzwoitym. Jeżeli to jeszcze możliwe.

      *

      Duch Puszczy poskarżył się Duchowi Wiatru na tego jakiegoś Szyszkę, że mu włazi w paradę, więc Duch Wiatru pokazał temu Szyszce, jak to się robi. Położył jednym dmuchnięciem ćwierć lasów w Polsce.

      W ten weekend też miało grzmieć, lać i wiać. Zebrał się jednak sztab antykryzysowy, zwołany przez Becię u Adriana w Juracie, i wszystko odwołał. Pokropiło trochę i tyle. Podobno Obywatel Ch., zwany Królem Polski, załatwił po znajomości z Duchem Wiatru, żeby w tym tygodniu Polakom odpuścił. Duch Deszczu skoczył więc do Monachium na inaugurację Bundesligi, pokropił srogo butnych Niemców i tego Lewandowskiego, i zasiedział się przy kufelku na Marienplatz. Potem był trochę niedysponowany.

      No, zobaczcie, jaka ta Becia skuteczna! Jakie ma wejścia i układy u Obywatela Ch.! Lepsze niż Winnetou i Old Shatterhand, zwany Grzmiącą Ręką.

      Howgh!

      *

      Prawdopodobnie to już ostanie tygodnie Pawła Kukiza w ruchu Kiepscy'15? Wszyscy poprzechodzą mu do PAD-a, ale jego nie zaproszą. PAD nie może go lubić za tę jego trawestację kościelnej melodii do rockowej pieśni o księdzu proboszczu, który już się zbliża do drzwi polskiej rodziny. A to przecież Kukiz w kampanii nawoływał suwerena, aby zmienić wspólnie konstytucję. To niesprawiedliwe, jako żywo i jako martwo.

      *

      Ludność mohairowa i opozycyjna dopytuje się raz po raz, kiedy PiS sprowadzi wreszcie ten wrak tupolewa spod Smoleńska. Obiecał, że to zrobi. PO przez pięć lat nie zrobiła przecież nic, żeby Putin oddał polską własność. Ludność czuje się zawiedziona. Rząd kupił już sobie nowe samolociki, kilka różnych. Poprzedni rząd tego też nie zrobił, bo obłudnie latał jakimiś samolotami rejsowymi, poniżając Polskę i Polaków w oczach całego świata, który lata najlepszym sprzętem nie bacząc na żadne koszty. Jak już teraz mają te nowe samoloty z salonami, sypialniami, jadalniami i basenami, to po co mieliby zajmować się jakimś porozwalanym ruskim wrakiem, który rdzewieje gdzieś pod putinowskim lasem? Idiotami chyba nie są, co?

      *

      Polacy lubią ten swój rząd. Nawet opozycja. Polacy ten rząd wręcz kokietują. Parasolkami, białymi różami, uległym układaniem się na ulicy, żeby policyjne psy mogły ich łatwiej brać na ich ulubione przesłuchania. To naród spokojny, jak woda w kałuży, i dobry, jak chleb. W żadnym kraju takiego się nie znajdzie.

      *

      Ujmę to tak: ten rząd jest pod każdym względem sprawniejszy od poprzedniego.

      *

      Dyskusje w grupach FB to niezła zabawa. Niekiedy wraca jednak do mnie myśl, że te grupy, w których krytykuje się PiS i jego sprawki, należałoby wymyślać i zakładać tylko po to, żeby uśmierzać bunt ludności już w samym zarodku. Wykrzyczą się na FB, to nie będą spiskować i chodzić na protesty. Wystarczy zapodać "kontrowersyjny" i nieszkodliwy temat, a władza ma zapewniony spokój z tydzień.

      *

      Z cyklu - obrazy naszych czasów: Na pięknie skomponowanym zdjęciu Jarosław Kaczyński ubrany w pelerynę z nieprzemakalnej folii w barwach narodowych z nadrukowanym orłem i w czapce bejsbolówce stoi na gór szczycie. Obok niego w przyklęku typowy narodowy Janusch, który wdrapał się romantycznie na tatrzańską skałę w chińskich klapkach, podkoszulku i kwiecistych plażowych spodenkach krótkich, a w ręku dzierży reklamówkę z zakupami z Biedronki i napisem „20 lat niskich cen”. A sąsiednie szczyty osnute są groźnymi bombami termobarycznymi! - https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1628740030499202&set=a.208461925860360.53791.100000896635092&type=3

      *

      Z cyklu – obrazy naszych czasów: Jarosław Kaczyński w otoczeniu ochroniarzy i nieznanego Autora podziwia potworkowaty projekt pomnika katastrofy smoleńskiej. Projekt ma kształt białego krzyżo-samolotu opasanego księżowską stułą w kolorze czerwonym ze złoceniami. Projekt wygląda na zamierzenie monumentalne, o wysokości zbliżonej do figur Chrystusa z Międzyrzecza czy Częstochowy, bowiem u podstawy pokazano otwartą komorę wypełnioną przez liczną grupę osób. Nie wiadomo, czy to symbolicznie przedstawione ofiary katastrofy, czy może aranżacja pokazująca tłumy zwiedzające pomnik. - http://ocdn.eu/ebooksimages-transforms/1/QMgktoARGh0dHA6Ly9vY2RuLmV1L25ld3N3ZWVrLXdlYi85ODJiYWJiMS02ZTZmLTQ4NWYtYjlkMy1mNjM3NGNlOTIzYjMuanBnkZMCAM0EGg

      Japończycy polikwidowali filozofię na swoich uniwersytetach. W Polsce trzeba natychmiast pozamykać wszystkie kierunki artystyczne w dziedzinie sztuk plastycznych. Czy ta dobra zmiana przywróciła lekcje rysunków w szkołach podstawowych w ramach swojej reformy edukacji? Jeżeli tak, to trzeba się z tego natychmiast wycofać! Kto miałby uczyć tych rysunków?

      Tutaj: najokropniejsze pomniki na świecie - http://joemonster.org/art/37173. Zaimponowało im to. Chcą dobić do reszty.

      *

      Kto Caritasowi podskoczy?

      Na zapleczu tego rządu siedzi jakiś szefermacher pijaru, zimny i bezwzględny manipulant. Właśnie podpowiedział Beci i jej kompanom, jak wykorzystać kataklizm do zaszkodzenia polskim samorządowcom.

      Obciążcie samorządowców odpowiedzialnością za huragan i jego skutki, pokażcie, że to wójtowie, burmistrzowie i starostowie nie ostrzegli w porę mieszkańców przed nadchodzącą nawałnicą, a zbliżające się wybory samorządowe będziecie mieli wygrane w cuglach. Tak im podpowiedział, więc już słyszymy Płaszczaków i Sasinów, którzy powtarzają tę mantrę w telewizjach.

      Oczywiście, na taką bezczelną manipulację każdy normalny człowiek reaguje, jak na informację, że to on osobiście powalił wszystkie drzewa. Nie wie po prostu, co można odpowiedzieć na coś tak absurdalnego. Ludzie milczą i tracą nadzieję na normalność.

      Za chwilę to samorządowcy zostaną oskarżeni o niepowodzenie reformy oświatowej. Szefermacher podpowie, żeby oświadczyć, że rząd zrobił wszystko, co do niego należało, a samorządowcy utrudniali reformowanie szkolnictwa albo z powodu swojej nieporadności (z usuwaniem szkód sobie nie poradzili, to z oświatą mieliby sobie poradzić?! - takiej retoryki należy oczekiwać), albo - co gorsza - torpedowali wprowadzanie reformy oświatowej jako totalna opozycja niszcząca Polskę, odwołująca się do ulicy i zagranicy.

      Biedroń ujawnił tajemnicę poliszynela, wspominając o szantażowaniu go przez PiS jako prezydenta Słupska udzieleniem bądź nieudzieleniem temu miastu wsparcia finansowego przez rząd. Nie powiedział czegoś, co mogłoby wyglądać nieprawdopodobnie, co mogłoby być zmyśleniem. Każdy wie, że tak to właśnie działa.

      Możemy już żegnać się z dzisiejszymi samorządowcami. Jak nie znajdą się na nich jakieś haki, to szefermacherzy będą wymyślać i opowiadać cokolwiek, co umożliwi zasianie wątpliwości wobec ich kandydatury. Np. że ktoś tam chodzi w dziurawych skarpetkach, w jednej czarnej i jednej brązowej, a czyjaś córka została po znajomości sprzątaczką w urzędzie.

      W swobodnej towarzyskiej dyskusji na temat wyborów samorządowych zażartowałem sobie, że jedynym środowiskiem, które ma szansę na sukces w tych wyborach, jest Caritas. Mają sieć ogólnopolską, pomieszczenia, ludzi i pieniądze, które nie podlegają żadnej kontroli. Idealne warunki, jakich nie ma nikt. Tylko korzystać i wygrywać. Tym bardziej wtedy, kiedy niczego innego nie widać jeszcze na horyzoncie. Podobnymi możliwościami dysponują Rodziny Radia Maryja, Kluby Gazety Polskiej, parafie. Kto im podskoczy?

      *

      Nędznicy wg Hugo. Polecam nieustannie ten musical jako narzędzie do testowania poglądów politycznych - https://youtu.be/YNMPw1Auk8k. Wciąż, niestety, aktualne.

      *

      Sierpień jest wprawdzie miesiącem trzeźwości w kościele katolickim w Polsce (i pielgrzymek do Częstochowy?!), ale trzeba koniecznie napić się za zdrowie poety Jarosława Marka Rymkiewicza. Na dwie nóżki: pierwszy na Jarosława, drugi na Marka. Niech jego Bóg da mu chociaż zdrowie.

      Na pielgrzymkę z jakąś początkującą poetką romantyczną też bym jeszcze poszedł. I słuchał, słuchał bez końca rymów żeńskich pod sierpniowym niebem, o którym jako początkujący poeta napisałem tak: „w sierpniu na niebo wyjeżdża wielki wóz (…) pająki tkają coraz grubszymi nićmi / śmierć zagląda w oczy lata”. Sprawdzam każdego sierpnia, powtarza się. Czyli prawda potwierdzona empirycznie!

      "Do Jarosława Kaczyńskiego" to wiersz, który poeta z Milanówka opublikował na stronie "Teologii Politycznej". To zapewniło temu mistrzowi słowa i hagiografowi drogę do lektur szkolnych. Wzór do naśladowania dla różnych Wenclów i nadchodzących gromadami nowych pokoleń poetów polskich:

      "Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy
      Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

      Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła
      Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

      Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu
      Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

      Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje
      Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

      I znowu są dwie Polski – są dwa jej oblicza
      Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza

      Polska go nie pytała czy ma chęć umierać
      A on wiedział – że tego nie wolno wybierać

      Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy
      I ta którą w objęcia bierze car północy

      Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie
      I ta druga – ta którą wiozą na lawecie

      Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana
      Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana

      Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu
      Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu

      Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie
      I nikt na to pytanie za nas nie odpowie

      To co nas podzieliło – to się już nie sklei
      Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

      Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
      Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

      Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
      O to nas teraz pyta to spalone ciało

      I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
      Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie
      "

                                                     Milanówek, 19 kwietnia 2010 roku

       

      Z czego lepiej zrezygnować, poeto Jarosławie? Z picia czy z pisania wierszy?

      *

      Bielizna pielgrzymkowa - spod lady na targach w Kielcach (www.targisakralia.pl/; fotka zapożyczona od Artura Hossy, znajomego z FB; komentarz własny - https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/photos/pcb.1903388146576003/1903387769909374/?type=3 .

      Do kompletu dodaję prześcieradło w barwach żółto-białych w układzie pionowym, z otworem w środkowej części, służące do nakrywania wspólnika w grzechu, aby za pomocą organu wzroku nie gorszyć narządu grzechu i sumienia zlokalizowanego w mózgu. - https://pl-pl.facebook.com/obserwatorium.katastrof/photos/pcb.1903388146576003/1903387989909352/?type=3

      *

      Panie Macron, tak, jestem za tym, żeby Francuzi oddelegowani do pracy w Polsce zarabiali według polskich stawek – tak ja odpowiadam prezydentowi Francji, który domaga się, aby pracownicy na delegacjach zagranicznych mieli płacone tyle samo, ile pracownicy miejscowi w tych samych profesjach.

      I jestem za podwyżkami dla wszystkich, żeby było wszystko jasne. Nikomu zazdraszczał nie będę, jak mu przybędzie.

      *

      Musiał ten Macron przeczytać, co ja o tym sądzę, bo powiedział, że: „Europa jest zbudowana na fundamencie wartości – demokracji i wolności, z którymi Polska jest dziś w konflikcie. Polska w wielu kwestiach sama wypycha się na margines Europy”. Polskie MSZ zaraz wezwało do siebie przedstawiciela dyplomatycznego Francji, aby mu pogrozić palcem za to, co ten prezydent wygaduje.

      Domyśliłem się, że z tym chargé d’affaires będzie rozmawiał wiceminister polskiego rządu p. Kownacki, wyposażony na co dzień w zestaw widelców z instrukcją po francusku. Zapewne świetnie zna język Woltera.

      *

      Nagroda za podwójną zdradę.

      TW Wolfgang, nie byle kto, lecz ambasador Polski w samym Berlinie i mąż pani magister praw na posadzie prezesa TK, składając swego czasu zobowiązanie do współpracy z SB, aby wyłudzić paszport, uzyskiwać stanowiska i zaszczyty etc., zdradził Polaków. Nie wywiązując się ze zobowiązania, zdradził Służbę Bezpieczeństwa, którą uznał za legalną organizację służącą Polsce (to akurat prawda, PRL to też była Polska) i Polakom (to fałsz). Za te grzechy porywczej młodości został sowicie wynagrodzony. Z pieczątką niewinności uzyskaną od IPN Dobrej Zmiany. Taka pieczątka jest tyle warta, ile to jego zobowiązanie do współpracy i nazwisko.

      *

      Biskupi polscy zjechali się do Częstochowy na święto Matki Boskiej Częstochowskiej. "Teleexpress" podał, że będą rozmawiać o handlu w niedzielę. Co ich to obchodzi, jak jest zorganizowany handel w polskim państwie?! To nie są sprawy, które dotyczą religii. Jeżeli im ludzie nie chodzą do kościoła, bo chodzą do sklepów lub pracują, to niech oni idą do ludzi. W supermarkecie w Katowicach już wiele lat temu urządzono kaplicę.

      *

      Sondaż wśród ziemniaków, czy wolałyby być przyrządzane purée, w całości czy w mundurkach, byłby bliższy prawdy, niż wyniki badania CBOS na temat preferencji partyjnych Polaków.

      *

      Golgota Polska Jerzego Dudy-Gracza - http://www.tygodnikzamojski.pl/dat/artykuly/2008/7620_b.jpg

      Na Jasnej Górze odbywają się uroczystości 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej koronami papieża Klemensa XI. Klasztor istnieje już ponad 600 lat i tyleż lat przypisuje się obecności tego obrazu w Częstochowie.

      O osobę i okoliczności ufundowania klasztoru i obrazu spierają się historycy. Świeccy podkreślają wkład księcia Władysława Opolczyka, kościelni odmawiają Opolczykowi jego wkładu i znaczenia tłumacząc to pozycją hierarchiczną miejscowego biskupa, bez którego cywil, jakim był książę, nie mógłby niczego ufundować (http://www.tygodnik.com.pl/numer/278042/kracik.html). Spór stary, jak relacje państwa i kościoła katolickiego. Sądzę, że pozycja Władysława, władającego Częstochową, była wtedy tak znaczna, że z biskupem krakowskim nadmiernie liczyć się nie musiał.

      Mnie na Jasnej Górze podoba się to, co związane jest z historią najnowszą Polski. Szczególnie droga krzyżowa namalowana genialnie przez Jerzego Dudę Gracza.

      *

      Mamy teraz obowiązek kpić z rządów i polityków w zastępstwie p. Grzegorza Miecugowa. I niech nikt mi się od kpin nie uchyla!

      *

      W mordę z buta można – niech prezydent wprowadzi zmiany w kodeksie karnym.

      Gdyby minister Jaki jechał przypadkowo tramwajem, mógłby spotkać tam jakiegoś Hindusa. Taki Hindus wygląda prawie jak Murzyn z Afryki albo Arab. Nawet gdy jest praworęcznym katolikiem, nie wygląda na Polaka, a więc potencjalnie mógłby dokonać gwałtu na Polce i pobić Polaka. Czy Jaki zastosowałby wobec niego tortury prewencyjne, jak ten gostek, który skopał w polskim tramwaju zagranicznego Hindusa, żeby minister nie musiał się trudzić? Lud polski wykonuje posłusznie polecenia polskich władz, bez mrugnięcia okiem.

      Być może taki Jaki, jako sędzia z wyboru suwerena, zastosowałby od razu karę śmierci poprzez strepowanie (w mordę z buta, jak w tego kodziarza w Radomiu), która w takich przypadkach powinna zostać przywrócona. Strepowanie to rodzaj tańca przed- i pomeczowego, przypominającego stepowanie, ale na podłożu z mordy zdradzieckiej, kanalii, frajera, muslima, zdrajcy, Tuskoida, peowca etc. Gustują w tym tańcu bojówki patriotyczne. Chętnie przyjęłyby się na katów do wykonywania takich przywróconych kar śmierci.     

      Kiedy minister Ziobro sprowadzi już z Italii sprawców tego brutalnego gwałtu i pobicia Polki i Polaka, nowo mianowani sędziowie powinni orzec, że te tortury proponowane przez ministra Jakiego mają być zorganizowane na jakimś licznie odwiedzanym placu, np. przed pałacem prezydenckim w Warszawie, i żeby były transmitowane przez TVNarodową na cały świat. Na czerwonym pasku wyjaśniane byłyby wszystkie zasady państwa prawa, jakim jest Polska, aby zagubieni moralnie i okłamywani mieszkańcy Zachodu zostali poinformowani o tych zasadach i wartościach rzeczowo i zgodnie z ukrywaną przed nimi Prawdą.

      Sama egzekucja, rzecz jasna - publiczna, powinna zostać sfilmowana przez zespół autorów "Smoleńska", a film skierowany do szerokiej dystrybucji i na najważniejsze festiwale filmowe.

      *

      Jestem za tym, żeby polscy obywatele oddali wszystko, co mają, Skarbowi Państwa. Potem komisja posła Jakiego usiądzie i zadecyduje, komu co oddać, a komu nie - taki wniosek wypływa z dotychczasowego przebiegu pracy komisji sejmowej, "badającej" "reprywatyzacje" warszawskie. (Ach, ta poezja cudzysłowów!) Na Onecie ukazał się obszerny tekst na temat reprywatyzacji warszawskich. Na podstawie przypadku kamienicy z ul. Poznańskiej, należącej do rodziny Włodawerów, której członkowie w większości zginęli w czasie II wojny, autor tego tekstu formułuje tezy o przestępczym charakterze transakcji sprzedaży nieruchomości odzyskanej przez spadkobiercę Włodawerów, mieszkającego w USA. Ten przypadek ma ilustrować przebieg większości podobnych transakcji. Miedzy wierszami pojawia się teza posła Jakiego o stratach, jakie Polska poniosła z powodu tego mechanizmu prywatyzacji.

      Czy to rzeczywiście przestępczy proceder? Moim zdaniem stosowanie takich określeń jest nieuprawnione.

      Zacznę od swojego przykładu z życia wziętego: w roku 1977 burmistrz Bahia Blanca (Argentyna) napisał do mojego znajomego, że jego dziadek zmarł i pozostał po nim w tym mieście hotel z 200 pokojami/apartamentami zajętymi przez lokatorów. Tym hotelem po śmierci właściciela zarządzał tymczasowo burmistrz. Wzywał spadkobiercę do przejęcia spadku, informując równocześnie, ile pobiera czynszów od najemców i ile go kosztuje zarządzanie tym budynkiem. Znajomy po spadek nie pojechał, więc po jakimś czasie burmistrz przejął sądownie hotel i sprzedał go z licytacji. Pieniądze ze sprzedaży, po potrąceniach, przesłał mojemu znajomemu na wskazany rachunek. Tak działa prawo własności w cywilizowanym świecie. Jak burmistrz Bahia Blanca odszukał spadkobiercę w Polsce? Po prostu szukał go.
      Znajomy nie pojechał po spadek, bo: nie było go stać na bilet do Argentyny, nie miał kasy na adwokata ze znajomością hiszpańskiego, SB nie chciała mu dać paszportu, kiedy jednak postanowił się zapożyczyć na bilet. Ostatecznie dostał za spory budynek niecałe 3 tys. USD, na które PRL nałożyła swój podatek. I zostało mu 2 tys. USD.

      W sprawie opisywanej w Onecie sąd nie kwestionował uprawnień obywatela USA p. Włodawera do spadku, czyli do kamienicy przy Poznańskiej w Warszawie. Te uprawnienia nigdy nie wygasają. Szczególnie wtedy, kiedy da się wykazać, że w PRL realizacja prawa spadkowego była trudna lub niemożliwa.
      Jeżeli p. Włodawer potwierdził nabycie spadku po kilkudziesięciu latach, to nieruchomość trzeba było mu wydać. Członkowie speckomisji sejmowej ds. reprywatyzacji uważają, że ten przypadek pokazuje istnienie mafijnego układu z udziałem mecenasów, sędziów, urzędników i innych osób. Ich zdaniem Włodawer zgłosił się po spadek za późno i nie powinien go otrzymać.

      Ciekawostką w tej sprawie jest to, że w niegdyś prywatnej kamienicy (rodzinnej) w roku 2013, gdy spadkobierca sprzedawał uzyskaną nieruchomość, aż 37% należało do kogoś innego, nie tylko do Włodawerów. Kto to sprzedał lokatorom i na jakiej podstawie, jeżeli nie zrobił tego właściciel?!
      Jeżeli to sprzedało Miasto Warszawa, to właśnie to było niewłaściwe. Natomiast sprzedawanie komukolwiek czegoś, co otrzymało się w spadku, jest jak najbardziej legalne. I zrozumiałe, gdy ktoś mieszka na stałe poza Polską, a jest to duży dom, a nie jakiś np. zegarek.

      Teza o mafijnym charakterze reprywatyzacji warszawskich (dlaczego tylko warszawskich, odbywały się przecież w całej Polsce?) jest bardzo śmiała. Wygląda na oficjalne stanowisko pisowskiej części tej komisji, skoro wygłosił ją jeden z posłów PiS, członek komisji. Teza brzmi: "z dokumentów wynika, że w tej sprawie bez wątpienia mamy do czynienia z grupą przestępczą, która działała w ratuszu i poza ratuszem" (cytuję za ONET.pl).

      Bez wątpienia to i Boga nie ma! - rzekę jako Zaratustra.

      Prawdą jest to, że bardzo wiele kancelarii prawnych oraz pojedynczych prawników od początku lat 90. XX w. zajmowało się ustalaniem właścicieli i spadkobierców nieruchomości, jakie pozostały w Polsce po II wojnie i później, i były zarządzane głównie przez służby komunalne. Po ustaleniu, do kogo taka nieruchomość należy, proponowano właścicielom lub spadkobiercom pomoc prawną w odzyskaniu nieruchomości, a następnie w jej sprzedaży. Takie postępowanie jest całkowicie legalne, jeżeli nie towarzyszy temu np. fałszowanie lub preparowanie dokumentów.

      Inna teza, którą poseł Jaki powtarza wszędzie jak mantrę, że Skarb Państwa coś stracił, bo nie przejął za darmo cudzej własności, jest humorystyczna i lokuje się w okolicach absurdu. Ale to ona trafia poprzez media do powszechnej świadomości jako oskarżenie. I chwyta ludzi za cudzą kieszeń.  
      Jaki i inni przekonują, że w ten sposób my wszyscy, my Polacy, straciliśmy miliardy złotych.
      Jeżeli prywatna własność trafia w prywatne ręce, a podatki i opłaty z tego tytułu zostały uregulowane, to skarb państwa, kasa gminy raczej zyskały, a nie straciły.

      *

      Pieronek i Boniecki w TVN krytykują kościół katolicki w Polsce. Dlaczego TVN chce ratować skórę kościołowi?

      *

       W dniu rocznicy "Solidarności" warto sięgnąć do źródeł z najnowszej historii Polski. Polecam materiał pomocniczy do zrozumienia obecnej sytuacji w Polsce:

      1. debata pomiędzy Wałęsą a Miodowiczem w listopadzie 1988 roku - https://youtu.be/8hs7okQY_lE
        i
      2. debata pomiędzy Michnikiem a Kaczyńskim z 1993 roku - https://youtu.be/ftVT6Efmz8U.

      Komentarz wydaje się zbędny, ale o paru podstawowych faktach warto pamiętać. Ktoś, kto historii Polski nie zna, mógłby pomyśleć, że druga połowa lat 40. XX w. to był okres, kiedy protestów w Polsce nie było, a naród z entuzjazmem odbudowywał stolicę. Od roku 1944 do okupacji hitlerowskiej/niemieckiej doszedł terror sowiecki/rosyjski, a przeciwko niemu Polacy występowali zbrojnie oraz stawiali mu bierny opór. Trwało to do Poznańskiego Czerwca 1956, który był kulminacją powszechnego niezadowolenia z sytuacji politycznej i gospodarczej. "Solidarność" to jeden z wielu kolejnych wybuchów gniewu obywateli przeciwko terrorowi państwowemu praktykowanemu przez władze rządzące Polską z nadania i pod kontrolą Rosji.

      Obecnie można by nawet uznać, że społeczeństwo polskie jest poddawane terrorowi ze strony lewicowej i narodowej części "Solidarności", tzw. Trzeciej Solidarności. Obecne protesty i napięcia są pochodną procesu trwającego co najmniej od II wojny, polegającego na ciągłym poszukiwaniu dla Polski jej formy ustrojowej w nowoczesnym świecie. Obecnie znów do głosu doszli Miodowicze, betonowi ćwierćinteligenci z sowieckim czerwonym podniebieniem, ględzący coś o jedności i patriotyzmie. Dominują w PiS i SLD, pojawiają się w Partii Razem.

      Gdy oni chwilowo nie mówią, tekstami towarzysza Alfreda Miodowicza mówią i piszą dziennikarze kształceni po stanie wojennym i po 1989 roku. Dla nich używanie takiego języka jest miarą obiektywizmu. Betonowa teologia społeczna z Marksem jako odmianą Boga.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      sobota, 16 września 2017 00:49
  • czwartek, 10 sierpnia 2017
    • Sylwy lipcowe 2017

      Faksem z Przysuchy:

      Od momentu, kiedy Lech Wałęsa zapowiedział swój udział w kontrmiesięcznicy, wzmogło się wyzywanie go od Bolków. Ci sprawiedliwi znawcy dziejów opozycji w PRL zachowują się tak, jak dorosłe dzieci, które uważają, że ich mama była puszczalska, bo zaszła z tatą przed ślubem albo - co gorsza - urodziła ich w stanie grzechu.
      *
      Becia nie wygłosiła przemówienia w Przysusze z trzech powodów:
      1. naczytała się niedawno w Oświęcimiu, wyszedł z tego skandal, to powinno jej na jakiś czas wystarczyć,
      2. tezy z tych kartek, które wygłaszała od kampanii wyborczej, już straciły aktualność - teraz obowiązuje propaganda sukcesu Morawieckiego, a nie opisywanie Polski w ruinie,
      3. w Przysusze występowali Europejczycy pełną gębą, a nie osoby kojarzone z wrogością wobec UE.
      *
      Prezes będzie reedukował inteligencję. Nazywa to rewitalizacją. Nie rozumie pojęcia rewitalizacja, więc plecie. Żeby polską inteligencję rewitalizować, musiałby ją najpierw ukatrupić. Oczywiście, będzie próbował. Zacznie od pozbawiania jej pracy i głosu. Na obozy reedukacyjne, jak w ZSRR, raczej się nie odważy. Ale dokuczać będzie. Ma od tego swoje "elity" - Bruździńskich, Suskich, Wodniczki i aparat egzekucyjny Ziobry i Płaszczaka.
      *
      Doprowadzanie do całkowitego zniszczenia komunizmu w Polsce, jak to zapowiedział Pan, odbywać się będzie w duchu tez programowych NSZ - z naciskiem na państwo katolickie. Demokracja w stylu Testamentu Polski Walczącej AK nie przejdzie. Kaczyński mógłby Polakom wytłumaczyć, dlaczego odrzuca demokratyczne przesłanie Armii Krajowej i stawia na nacjonalistyczną mitologię Narodowych Sił Zbrojnych. I czy celem przeprowadzenia swoich zamiarów musi używać terroru prowadzącego do wojny domowej? Ani granic pojałtańskich nie zmieni, ani odszkodowań wojennych przecież już nie wywalczy. To, co było do uzyskania w powojennej Europie w 70 lat po wojnie, uzyskaliśmy wchodząc do NATO i UE.
      Kaczyński chciałby rozbioru Niemiec jako rekompensaty za straty wojenne? Reparacji wojennych? Od kogo? Od Trumpa? Nie wykluczam, że coś takiego tłucze mu się po głowie. W końcu to jego brat parę razy wspominał o wyrównywaniu rachunków Polski z Niemcami.
      *
      Myślę sobie, że polscy katoliccy konserwatyści, którzy pragną obronić chrześcijańską Europę przed Europejczykami i islamistami, mogliby wyjechać do Niemiec i chodzić do marketu z żoną i gromadką dzieci i jeszcze większą gromadką wnuków, aby uratować białą rasę. Skoro Niemcy sami nie potrafią, to pokażcie im, jak to się robi. Hartz V to ciągle więcej, niż 500+.
      *
      Polska-USA stosunki wzajemne: Krysia Pawłowiczówna pojechała do Stanów, a w zamian Donek Trump przyjeżdża do Polski.
      *
      Dotacje i umorzenia dla państwowych kopalń przekraczały ich "wpłaty" do budżetu o tyle, ile podatku zapłaciła jedyna rentowna kopalnia - Bogdanka. Oczywiście, prywatna. Dla prywaciarzy nie ma rządowego wsparcia. Niech płacą i płaczą.

      "Łączna wartość wsparcia dla górnictwa w latach 2007-2015 w różnych formach wyniosła ok. 65,7 mld zł, z czego ok. 58,4 mld zł stanowiło pokrycie niedoboru środków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na wypłaty emerytur i rent górniczych. W tym samym czasie wartość płatności publicznoprawnych podmiotów sektora górnictwa była porównywalna i wyniosła ok. 64,5 mld zł. " - http://eurofundsnews.eu/gospodarka/w-latach-2007-2015-polski-rzad-wydal-ok-657-mld-zl-na-wsparcie-gornictwa-pozytywnych-efektow-brak/
      *
      Amnesty International przejęła się ograniczaniem prawa do protestowania w Polsce.

      Amnesty, jak czytam, nie odniosła się do kwestii najważniejszej: wprowadzenia przez PiS takich zmian w ustawie o zgromadzeniach, które umożliwiły Jarosławowi Kaczyńskiemu korzystanie z przestrzeni publicznej na zasadach wyjątkowych, przekraczających uznane normy, natomiast ograniczyły uprawnienia wszystkich pozostałych obywateli. To jest bez precedensu w demokratycznym ustroju!

      AI mogłaby także zwrócić uwagę na nadmierne wykorzystywanie zasobów publicznych do organizowania tych prywatnych demonstracji i nieuprawnione zawłaszczanie tych zasobów (policja plus media publiczne, administracja państwowa) do celów kultu religijnego.

      Skąd taka łagodność tej organizacji, której przyświeca szczytna idea obrony prześladowanych przez władzę?

      Oczekiwałbym od AI znacznie większej stanowczości, być może taka stanowczość powstrzymałaby Jarosława Kaczyńskiego i Kościół Katolicki od kontynuacji tych spektakli przemocy, jakie wspólnie organizują w centrum Warszawy już od siedmiu lat.

      Jeżeli społeczeństwo polskie nie może temu zaradzić, bo jego sprzeciw tłumiony jest przez policję państwową i bojówki pisowsko-kościelne oraz przez kłamliwe działania administracji państwowej, to już dawno potrzebna była odpowiednia reakcja społeczności międzynarodowej i jej struktur opiniotwórczych, jak Amnesty International.

      AI wyraźnie spóźnia się z reakcją, a reakcja jest nieproporcjonalna do skali totalitaryzmu w Polsce.
      https://amnesty.org.pl/wp-content/uploads/2017/06/RAPORT-AI-z-obserwacji-zgromadzen-10-czerwca-2017.pdf
      *
      Ten bezzębny i radosny Suweren starcza za cały komentarz do widowiska w związku z wizytą Donalda Trumpa w Polsce. Poza tym nie ma o czym mówić.

      Suwerena sfilmował Ryszard Petru - https://www.facebook.com/PetruRyszard/videos/1702086976498318/. To jego widok podczas spotkania z Trumpem wzbudził taki naturalny "entuzjazm" czeladzi zwiezionej przez PiS do Warszawy.
      *
      Morawiecki mógłby dodać abonament RTV do ceny paliwa. Ludzie powsiadają na rowery i będzie miał sukces jako ekolog. Zbuduje Polakom te ścieżki rowerowe, jak obiecał w swojej prezentacji PP, nazywanej umownie Planem Morawieckiego. Ma ich być pięć tysięcy albo więcej. Czyli 5000+. TVP Info opowie o tym z triumfem young-mohairowej lektorki (albo lektora).
      *
      Po wizycie Trumpa w Warszawie na bruku pozostały flagi polskie wymieszane z flagami USA oraz z plastikowymi butelkami po napojach. Gorąco było. Flag UE w tych śmieciach nie było. Nawet spalonych. W tym samym czasie skonsumowano protestacyjnie dobrobyt i demokrację podczas szczytu w Hamburgu. Tam unijne flagi trafiły na bruk. Czyżby w Hamburgu protestowali patrioci polscy, a w Warszawie patrioci amerykańscy?
      *
      Jarosław Kaczyński nie ma ludziom nic do powiedzenia. Nawet jego próba szyderstwa z autorytetu Wałęsy wypadła blado, powiedział to bez przekonania. Zdaje sobie sprawę, że mało kto zechce uznać jego i brata dokonania za dające się porównać z legendą prostego robotnika z Gdańska. Kaczyński jest osobą bez funkcji, bez roli do odegrania na scenie politycznej. Jego formacja zgłasza wprawdzie jakieś postulaty i obietnice, ale toczy się w dół po równi pochyłej. Ani Trump, ani Trójmorze nie pomogły. Pękły, jak mydlane bańki po jednym dniu po nakłuciu ich zapowiedzią o podwyżce cen paliwa. Oblubienica ma wyszczerbiony uśmiech i nie budzi pożądania.

      Bardzo wymowne było dziś to odwrócenie się Obywateli plecami do miesięcznicy, do tych średniowiecznych intermediów odgrywanych pod pałacem prezydenckim w XXI w. przez podstarzałą i znudzoną sobą żakerię. To był celny cios w odsłonięte podbrzusze. Kaczyński miał nadzieję, że sprowokuje rozróbę. Nawet to mu nie wyszło. Swoje przemówienie wygłosił wyłącznie do siebie.
      *
      Handelki twarzą (12 lipca 2017, sejm):
      - poseł Rzepecki z PiS sprzeciwił się samemu sobie, twierdząc, że podwyżka ceny paliwa jest zła, niesprawiedliwa, nieludzka i co tam jeszcze. Kupił sobie twarz, której nie miał. Przy okazji sprzedał twarz PiS-owi: ludzie zaczną myśleć, że w tej partii są też uczciwi posłowie. Tyle korzyści dla Partii w 30 sekund! Prezes Rzepeckiego czymś musi ozłocić.
      - poseł Tarczyński z PiS nie za bardzo miał co tracić (idzie o twarz), więc z desperacji zaczął w sejmie szczekać. Nawet mu to wychodzi, rozbawił posłankę, na którą poszczekiwał.
      - poseł Dolata z PiS poświęcił twarz dla 25 groszy na litrze. Ktoś musiał się podłożyć pod tak grube, historyczne kłamstwo. Dlaczego akurat Dolata? Ma do rozegrania lokalne gry o przetrwanie z konkurentem z PiS. Taka taktyka: utonąć na morzu można, ale w lokalnej sadzawce trzeba wciąż pływać. Coś mu za to prezes musiał obiecać.
      - poseł Szczerba z PO zagrał po amatorsku: powinien tę broszurkę pokazać i powiedzieć, że prezes może ją sobie odebrać z codzienną pocztą, ale doradza mu, żeby przeczytał, bo to jest publikacja na jego temat. Należy sądzić, że Kaczyński czyta tylko te teksty, które są o nim. Jeżeli nawet go ganią, to i tak jego zdaniem piszą o nim dobrze. Nie jest więc ważne, o czym jest ta książeczka polecana przez Szczerbę. Szczerba z tej potyczki nie wyszedł z twarzą, musiał schylić się po książkę, a więc ukłonić prezesowi.
      - PiS zrobił make up Adrianowi. Już nie jest taki blady trup. Widocznie wiedzą już, że nie zdobędą samorządów, jeżeli będą je niszczyć finansowo. Regionalne Izby Obrachunkowe można sobie podporządkować kupując urzędniczą lojalność podwyżkami bądź ich brakiem. Nic straconego.
      *
      Co zrobi z tymi dziećmi ten sąd, który jest tak zły, jak mówi Jarosław Kaczyński?

      Od jakiegoś czasu dostaję na FB posty z portalu Kryminalna Polska (sam tak chciałem, poszerzając listę Znajomych o jedną z osób - https://www.kryminalnapolska.pl/). Na tym portalu podaje się informacje o tzw. zdarzeniach tylko z jednego powodu: dlatego, że się zdarzyły. Drugim powodem ich publikowania jest to, że dziennikarze i korespondenci tego portalu odnotowali je, np. czytając stronę internetową komendy policji lub ktoś im o tym powiedział. Tak działa większość mediów, ustawiając w jakimś miejscu człowieka z kamerą albo mikrofonem.

      Tym razem otrzymałem drogą fejsbukową informację, że w Kłodzku, pięknym mieście, "12-latka i jej o rok młodszy kolega weszli do sklepu, a następnie wykorzystując chwilową nieuwagę sprzedawcy ukradli 5 puszek piwa. Alkohol zapakowali do plecaka i uciekli ze sklepu. Na szczęście nie zdążyli go wypić, bo zostali przyprowadzeni przez swoich opiekunów do komendy Policji (...)". Portal informuje nas z biurokratyczną beznamiętną służbistością feldfebla, że "O dalszym losie małoletnich z Kłodzka, którzy w jednym z lokalnych marketów ukradli kilka puszek piwa, zadecyduje teraz sąd".

      Innymi słowy, najpoważniejszy ze wszech miar organ państwa, jakim jest sąd, będzie zajmował się przetrzepywaniem kurzu na tyłkach dwojga dzieci, traktując ich z całą powagą jak przestępców. Wcześniej tej powagi państwa użyła wobec nich policja. A po pani policjantce z prewencji swoje zrobili pani/pan z mediów. Takie sensacje o funkcjonowaniu tego państwa i o jego wadach są potwierdzeniem tych zarzutów wobec organów państwa, jakie dziś na swojej konferencji stawiał III RP Nadczłowiek Jarosław Kaczyński. Oczywiście, Prezes Polski działa, jak działa, akurat nie z tego powodu.

      Tymczasem, szanowni dorośli!

      Wakacje są. Są to tzw. wakacje w mieście i na wsi. Harcówki, świetlice, domy kultury, ośrodki duszpasterskie, sale gimnastyczne, orliki itp. pękają w szwach do tego stopnia, że dzieciaki znudzone tym nadmiarem propozycji zagospodarowania czasu wolnego postanowiły trochę zasmakować tego dorosłego życia, jakie pokazuje im się na co dzień w setkach seriali i fabularyzowanych reportaży. Hurgada by Kłodzko? No, tak. Mają się w wolnym czasie, podczas wakacji, uczyć religii?
      *
      Bez nowej, spójnej propozycji dla państwa żadna forma sprzeciwu nie będzie skuteczna. Nawet indywidualne przypadki stosowania terroru nie pobudzą społeczeństwa do odpowiedzi przemocą na przemoc.

      Dzięki sprzyjającej urlopom pogodzie obejrzałem trzy konferencje prasowe: Kaczyńskiego, Schetyny i Petru (doniosłość aktywności p. Petru sprawia, że zapominam już jego nazwiska).

      Kaczyński mnie nie przekonał, bowiem:
      1. zwalcza PRL metodami stosowanymi w PRL, opierając się na kadrach PRL, pouczenia o moralności w wykonaniu immoralisty nie mają mocy przekonywania,
      2. cele, jakie chciałby zwalczać, zaczęły obumierać po 1989 roku i dziś prawdziwsza jest uwaga Dorna, że średnia wieku w sądownictwie wynosi 39 lat, a więc są tam kadry III RP, a opinia Kaczyńskiego, że to ludzie wychowani i wyznaczeni przez postkomunę, nie jest niczym więcej, niż jego prywatną opinią,
      3. zwalcza głównie swoich rówieśników, aby - mając w ręku władzę - rozprawić się z nimi z 30-letnim opóźnieniem,
      4. III RP przestała być PRL-em po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, a więc Kaczyński zwalcza mimochodem UE, chcąc urządzić po swojemu dzisiejszą Polskę.

      Schetyna mnie nie przekonał, bowiem:
      1. po 2 latach ustępliwości wobec PiS i braku programu zmian w Polsce, nawołuje ludzi do okazania "emocji" - czyli woła, aby ludzie wyszli na ulice i wywalczyli sobie przemocą to, czego nie zrobiła w parlamencie PO,
      2. nie wytłumaczył w trzech zdaniach ludziom, dlaczego dotychczasowy sposób mianowania sędziów jest dla Polaków lepszy od ręcznego sterowania przez PiS (ten aspekt sprawy jest dla wyborców nieistotny, byle sąd nie skazywał na więzienie chorego psychicznie za kradzież lizaka czy pijanego fornala za jazdę na rowerze; a tak wady sądownictwa tłumaczy ludziom Kaczyński).

      Petru mnie zainteresował propozycją zjednoczenia sił opozycyjnych, ale też mnie nie przekonał, bowiem:
      1. nie pokazał, kogo ma już za sobą, i kto - spoza tych sił lub z ich składu - miałby poprowadzić taką zjednoczoną opozycję przeciwko PiS,
      2. nie powtórzył nośnych tez, które ostatnio proponował jako .N - antyklerykalne państwo laickie służące obywatelom, a to jedyny program, który mógłby odróżnić opozycję od władzy.

      W rezultacie Kaczyński za pomocą instrumentów, jakimi są partia PiS praz Prezydent RP, nie odstąpi od planu destrukcji instytucji RP, od planu wymiany kadr, a celu tej destrukcji nie przedstawi, bo sam go nie zna. "Nie cofniemy się, będziemy niezłomnie robić swoje" - tyle ma wystarczyć za wytłumaczenie pobudek działania Kaczyńskiego.

      Od grudnia 2015 powtarzam, że posłowie opozycji powinni co do jednego opuścić ławy parlamentarne i tam nie wracać. Niech w sejmie i senacie zostaną tylko PiS i Kiepscy'15. Wówczas - poprzez sprowadzenie demokracji do absurdu - mogłoby dojść do zmiany nastawienia społeczeństwa. Ale bez nowej, spójnej propozycji dla państwa żadna forma sprzeciwu nie będzie skuteczna. Nawet indywidualne przypadki stosowania terroru nie pobudzą społeczeństwa do odpowiedzi przemocą na przemoc.

      Co robić, kiedy Kaczyński dokonuje rewolucji, a Schetyna i Petru nawołują do kontrrewolucji? Co robić? Już sprawdziliśmy - organizować się. Jednoczyć ludzką bezradność i przeobrażać ją w aktywność poprzez wspólnotę celów i dążeń. Ale - zapewne może zabraknąć wielu chętnych. Kiedy powstawały KOR, KPN, TKN, "Solidarność", Uniwersytet Latający, DiP, NZS, RMP i inne inicjatywy, ich organizatorzy i uczestnicy nie mieli dóbr materialnych, posad, paszportów, które mogliby utracić. Wolności także nie mieli. A więc organizowali sobie wolne "instytucje", obok państwowo-partyjnych (zgodnie z formułą używaną przez Kuronia: "nie palmy komitetów, twórzmy własne"). Zawsze zaczynało się od jakiegoś "niecierpliwego" indywidualisty, któremu zależało bardziej od innych.
      *
      Lojalność PiS wobec posłów i działaczy tej partii jest wysokiej próby. Jeżeli ktoś, jak Kamiński czy Przyłębska, zrobi dla partii wszystko, to partia jest gotowa poświęcić nawet konstytucję i system sądownictwa, aby "robiącym wszystko" jakiś sąd - nawet, wydawałoby się, najwyższy - nie wymierzył sprawiedliwości.
      A taka PO pozwalała sobie na nielojalność wobec swoich ludzi: Nowak poleciał za zegarek, Sikorskiego odsunięto demokratycznie od boju o prezydenturę, Chlebowskiemu nie poskąpiono siódmych potów po rozmowach na cmentarzu.

      Nie dziwmy się więc, że większość sejmowa trwa pomimo serii absurdów niszczących państwo. Indywidualna korzyść liczy się bardziej od jakiegoś teoretycznego państwa.
      *
      W jednej z reklam telewizyjnych dwaj starsi panowie siedzą przy stoliku na plaży i raczą się piwkiem. W innej młodzi panowie siedzą nad wodą, a piękne panie dostarczają im helikopterem piwo i pizzę. W innej grupa młodych ludzi ucieka z piwkiem do morza przed niezdarnymi policjantami. W reklamach piwa podkreśla się przyjemność z raczenia się piwem na łonie natury, w przestrzeni publicznej, podczas spotkań towarzyskich, w plenerze. Piwo jest znakiem relaksu i dobrego nastroju, dobrego zdrowia.

      Takie reklamy to projekcja naszych wyobrażeń o normalności i marzeń o lepszym życiu. Władza robi z piwa płyn zakazany i prowadzący do złego. Kasuje normalność nawet w tak błahej sprawie.

      Sąd Najwyższy uznał właśnie w tym roku, że za picie piwa w plenerze można Polaków surowo karać. http://www.infor.pl/…/751557,Postanowienie-SN-2017-r-spozyw…. Ograniczenia były wprowadzane ustawą w wakacje 2001 roku. Po co? Dla wychowania Narodu w trzeźwości. W 2001 roku rządziła katolicka AWS i chrześcijańscy demokraci.

      Władza uzna cię za groźnego chuligana, gdy usiądziesz w upał z piwkiem na ławce pod blokiem. A jak im się nie spodobasz, to nawet na twoim balkonie.

      https://browarparagraf.com/20…/…/piwo-pod-chmurka-w-europie/
      *
      Zepsuty chaos, czyli Państwo PiS

      Małgorzata Sikorska z tygodnika "Polityka" zauważa: "Wiele osób nie dostrzega związków między ich życiem osobistym a tym, co robią politycy, a nawet tym, jaki ustrój panuje w kraju". Tę mantrę powtarza się niemal w każdym programie publicystycznym, którego uczestnicy odgrywają role bezstronnych recenzentów.

      Oczywiście, nie dostrzegają takich związków. Nie chcą ich. Ale co w tym złego? Brak ingerencji państwa w życie poszczególnych osób, rodzin, grup społecznych i zawodowych byłby spełnieniem wzorca państwa, które pełni funkcję usługową tylko wtedy, kiedy jest im potrzebne, bo same nie czują się zdolne do zapewnienia sobie jakichś usług lub oczekują obecności zewnętrznego autorytetu, jakiejś regulacji, jakichś zasad.

      Wzorcem państwa zdatnym do zaakceptowania jest państwo w wersji minimum, liberalna forma pełniąca rolę "nocnego stróża", która się nie wtrąca do prywatnych spraw. Jak w USA i innych liberalnych demokracjach. Poza tym poradzimy sobie sami, nawet metodami, jakie kojarzą się z anarchią. Kto by się, zresztą, zastanawiał, czy to jest anarchia czy nie.

      Tymczasem Polacy są uzależnieni od państwa na każdym kroku i w każdej sprawie. Ponad dwie trzecie posad, jakie dają Polakom zatrudnienie i dochody, to posady finansowane z budżetu państwa. Czytaj: zapewniane przez władzę, uzależnione od władzy. Władza może tego pozbawić każdego z byle powodu. Dlaczego może? Bo sądy są częścią systemu władzy i nie reprezentują obywateli, lecz władzę. Tak zawsze było. Nawet przedsiębiorcy nie są wolni od tej presji, zawsze można na nich znaleźć haka.

      Tzw. szary człowiek nie będzie się więc narażał, bo nikt go nie broni. Wybiera sytuację, w której "siedzenie cicho" jest opłacalne.
      Władza też to wie, zatem podporządkowuje sobie to stado zanarchizowanych koniunkturalistów albo je sobie kupuje. Pozostałych zmusza do posłuchu siłą.
      "Szary człowiek" rechocze z zadowoleniem, kiedy PiS czy ktokolwiek dowala tym, którzy go do tej pory gnębili. Macie za swoje, nieroby na stanowiskach! Wreszcie ktoś z wami robi porządek!
      Zawiść i mściwość jest motorem zmian społecznych w Polsce po upadku PRL i będzie tym motorem tak długo, jak długo Polska będzie państwem socjalistycznym (obecnie "socjalnym").

      Czy można sobie wyobrazić inne państwo? Mądrzejsze i bardziej konsekwentne, skonstruowane logicznie i przewidywalnie? Można sobie wyobrazić, a nawet zorganizować. Idealne jednak nigdy nie będzie.

      Chaos jest łatwiejszy w użyciu.
      *
      Kaczyński mści się za to, że nie doceniono jego "wielkiego intelektu", że zasługuje na więcej, niż mu dano.

      Uznaje za rażącą niesprawiedliwość, że jakiś prostak Wałęsa był słuchany i doceniany, a on i jego brat, z porządnej rodziny, wykształceni, pobożni, nie jakiś podwórkowy motłoch, lecz szlachta i elita, musieli znosić rolę posługaczy przy takim Wałęsie.

      No, to on teraz pokaże, na co go stać.
      *
      Kiedy Polakom zaproponowano demokrację, woleli anarchię. Kiedy zabiera się im anarchię i daje tyranię, chcieliby demokracji. Czego chcą Polacy? Tego nie wiedzą, więc nie chodzą na wybory. A ksiądz też im tego nie powiedział.
      *
      Wszystkich nas nie zamkniecie. Zamkniemy was wszystkich.
      *
      Są i tacy Polacy, którzy wciąż sobie spekulują, że PAD może nie podpisać ustawy zmieniającej zasady kształtowania składu Sądu Najwyższego.

      Skądś tacy spekulanci się biorą, jeżeli są. Skąd, mniejsza o to. Na pewno jest to pewien charakterystyczny rodzaj inteligencji, której praktyczne stosowanie powinno być zakazane jako groźne dla społeczeństwa.

      Dla nich ich osobiste spekulacje to dodatkowa informacja o tym, jak myśli PAD, który nieprzypadkowo został prezydentem RP - został wybrany pod wpływem spekulacji intelektualnych osób, które nie powinny spekulować w ogóle lub najwyżej na temat jajek na twardo lub na miękko.
      http://www.iustitia.pl/kongres-prawnikow-polskich/1763-apolitycznosc-sedziow-wg-prezydenta-rp-i-prezesa-trybunalu-sprawiedliwosci-unii-europejskiej
      *
      Rezygnacja z wprowadzenia opłaty paliwowej 0,20+VAT nie oznacza, że paliwa nie będą droższe. Rząd swoją kasę ściągnie, skoro wie, że chce.
      *
      Zirytowały mnie wypowiedzi dziennikarzy i politologów na temat dzisiejszego wystąpienia PAD-a, który pozornie postawił warunek PiS-owi w sprawie ustawy zmieniającej sposób wybierania sędziów Sądu Najwyższego.

      Nie można przecież zapominać, nawet po 2 latach, nawet po roku, że dzisiejsze zamachy stanu i negowanie konstytucji w polskim sejmie wzięły początek od naruszenia przez PAD-a reguł mianowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Gdyby nie jego odmowy mianowania sędziów wybranych za czasów poprzedniego rządu i mianowania sędziów wybranych za obecnego rządu, TK nie byłby ciałem martwym.

      Gdyby TK nie został sparaliżowany, Sąd Najwyższy nie musiałby podejmować kwestii należących do TK.

      Jestem w tej sytuacji zdegustowany opieszałością Sądu Najwyższego w kwestiach rozpatrywania przypadków naruszania konstytucji w odniesieniu do ułaskawienia min. Kamińskiego oraz wyboru prezes Przyłębskiej. Należałoby odbyć posiedzenia w tych sprawach niezwłocznie, a nie odkładać je na wrzesień czy "na święty Nigdy". Szczególnie w takiej sytuacji, gdy rząd i prezydent dokonują pozakonstytucyjnej zmiany ustroju. W tym zmiany ustroju sądów.

      Gdyby nawet PiS planował oddanie władzy, to po zmianach personalnych w SN (tzn. po usunięciu prezes M. Gersdorf) doprowadzi do ukształtowania takiego składu Trybunału Stanu, że ten sąd nikogo nie oskarży o naruszenie konstytucji, zamach stanu czy rewolucję. Każda nowa władza, gdyby chciała cofać dzisiejsze decyzje, będzie oskarżana o to samo, o co dziś oskarża się PiS.

      Pułapka zastawiana przez Kaczyńskiego ma doprowadzić do sparaliżowania instytucji państwa, gdyby ta rewolucja, jaką realizuje, z jakiegoś powodu została przerwana.

      Po co to wszystko? Idzie o taką zmianę ustroju, w którym prezydent będzie głową państwa i to on będzie powoływał ministrów. Tego chciał (dla siebie) Lech Kaczyński. A. Duda jest przejściowym prezydentem, który ma dopomóc swojej partii w przeprowadzeniu takiej operacji przy wykorzystaniu wszystkich możliwych środków. Stąd m.in. nagła aktywność Kukiz'15 w otoczeniu prezydenta; to ugrupowanie zwalczające tzw. partiokrację uznaje system prezydencki za jeden ze sposobów ograniczania władzy partii politycznych.

      PAD i PiS obawiają się, że tego rodzaju zmian nie dałoby się przeprowadzić ani przez parlament, ani poprzez referendum, dlatego muszą wymusić to, co jest konieczne, nawet za cenę paraliżu ustrojowego. Wyjściem z paraliżu będzie referendum zmieniające ustrój, jaki został opisany w obecnej konstytucji.

      Wielu, bardzo wielu ludziom taka zmiana będzie się bardzo podobać. Najbardziej Jarosławowi Kaczyńskiemu, którego Naród obwoła wreszcie Piłsudskim Bis. Etc.
      *
      17 lipca 2017 - Jarosław Kaczyński w sejmie (ONET): "Wiem, że boicie się prawdy. Ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich pamięcią mojego świętej pamięci brata. Zniszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!".

      Po tym swoim "wystąpieniu" sejmowym Kaczyński stanie się sławny na całym świecie. Sławniejszy nawet od Wałęsy.
      *
      Tylko ślepi i głusi mogli sobie wybrać takich posłów i senatorów.
      *
      OBSERWATORIUM KATASTROF ZAMKNIĘTE DO ODWOŁANIA
      ---------------------------
      Tymczasem to mój ostatni wpis do Obserwatorium Katastrof na temat polskiej wojny domowej i tematy pochodne.
      Zawieszam aktywność tego bloga z sobie znanych powodów i przeczuć co do nadchodzących katastrof.
      Na jak długo, nie wiem? Przeraziłem się? Zniesmaczyło mnie? Straciłem nadzieję, że opisywanie katastrof ma kronikarski sens? Tak, wszystko naraz.

      -----------------------------

      Episkopat wzywał dziś (19 lipca 2017) do spokoju i nienadużywania języka agresji w debacie politycznej. Oczywiście, swoje apele skierował w pustą przestrzeń, nie adresując ich do kogokolwiek.

      Gładkie na zewnątrz, atłasowe apele Kościoła Katolickiego są - jak zwykle - podbite grubym futrem obłudy.

      Te agresywne demony zemsty, które dziś niszczą Polskę, zostały obudzone przez "kontrreformacyjną" postawę KK stawiającego interesy duchowieństwa ponad dobro wspólne.
      Aby odrestaurować "chrześcijańską Europę", wystawili polskie społeczeństwo, z jego egzystencjalnymi lękami i niewiedzą, na pierwszą linię swojego frontu własnej wojny.
      Skłócili je, pobudzając ludzi do nienawiści w sprawach drugorzędnych dla ich codziennego bytu.

      PiS jest polityczną emanacją KK w formacie narodowo-katolickim. Służy KK i jego agresywnym zaściankom. Polacy to widzą i wiedzą, skąd PiS czerpie swoje poczucie mocy i bezkarności. Nikt biskupów słuchał już nie będzie.

      -----------------------------------

      Polecam stare teksty:

      http://kalwak.blox.pl/html
      http://jerzy-kalwak.blog.onet.pl/
      http://perepele.pl/profile/aribo_kalwak/

      Reszta w postach i komentarzach na fejsbuku - tutaj.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 sierpnia 2017 21:56
  • piątek, 07 lipca 2017
    • Sylwy czerwcowe 2017

      Napisałem się tych sylw w czerwcu, co niemiara. Janusz Ch., mój dawny kolega, fotoreporter, w swojej niedościgłej elokwencji zwykł takie przypadki kwitować stwierdzeniem, że narobił tego, jak głupi dzieci. Lubię dzieci i one też mnie lubią. 1 czerwca - Dzień Dziecka. Czas na pierwszą sylwę.
      *
      Żeby nie czekać bezczynnie na rozwój wypadków w tym świecie pełnym katastrof, pokosiłem trawy i odchwaściłem połowę grządki truskawek.
      Oni teraz zajmują się kompletowaniem członków, które im do siebie nie pasują. I już nigdy pasować nie będą. To jest makabryczne widowisko. Fatum wisiało nad tym lotem, zanim samolot wzbił się w powietrze. Lot był bowiem niesiony siłą i wolą rewanżu na urojonym wrogu za urojone klęski. Mgła urojeń przesłoniła im rzeczywistość i wciąż przenika każdy zakamarek realnego świata. W tej mgle rozpylili truciznę zemsty i pogardy.
      A ja muszę zająć się mszycami, które mi atakują czereśnie. Podobno najlepszym środkiem do zwalczania mszyc jest roztwór z łupin cebuli, które podgniły zamoczone w wodzie. Rozpylam z nadzieją, że mszyce poginą w tej cebulowej mgle. Śmierdzi. Czyżby mszyce miały węch?!
      *
      Wszyscy to bydło finansujemy, finansując partie z budżetu państwa.
      *
      Ci, co łączą religijność z moralnością, jeżeli są moralni, to z przymusu, a nie z wyboru. I ze strachu: boją się piekła. Człowiek myślący samodzielnie jest moralny z natury, inaczej nie potrafi.
      *
      Waszcz będzie teraz trudnił się reformowaniem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Pośle tam w swoim zastępstwie jakiegoś szwagra którejś posłanki albo zatrudni jakiegoś chłoptasia, który akurat coś studiuje w USA. Takie mamy kadry po parafiach.

      *
      Do wyrzucenia Polski z UE został jeden krok, najwyżej dwa. Właściwie już nas tam nie ma. Można jedynie spierać się, kto pierwszy zamknie nam zachodnią granicę - my sami czy UE, wyrzucając nas z Schengen.
      Następny krok to usunięcie Polski z NATO. Wówczas nie pozostanie nam nic innego, jak jakiś nowy Układ Warszawski (oczywiście, z naszej, polskiej inicjatywy) z Rosją, Mołdową, Kałmucją i innymi autonomicznymi terytoriami. Taki układ zapewniłby Polsce bezpieczeństwo militarne, czyli że nas Rosja nie napadnie, oraz suwerenność wobec prób narzucania nam przez NATO realizacji obcych interesów, np. na Bliskim Wschodzie.
      Absurd? Oczywiście. Ale Ślepy Antek już ogłosił, że przysposobienie wojskowe wraca do polskich szkół.

      Czy to dobrze słychać: WRACA!? Dla niego te kilkadziesiąt lat bez militaryzacji oświaty to okres błędów i wypaczeń, w jakie ci liberalni idioci wpędzili nasz biedny naród i ludową ojczyznę pod dyktando Niemiec i zachodniej Europy. Nie ma żartów, ta parafialna banda naprawdę przywraca PRL.
      *
      Czarny marsz Panów w obronie Pań - kiedy?
      Kobiety w dzisiejszej Polsce są prześladowane bezprzykładnie z powodu swojej płci i w ogóle swojej seksualności. Są prześladowane przez posłanki i posłów, rząd, kościół, lekarzy, aptekarzy i kogo tam jeszcze do władzy przygnało.
      Zróbmy coś z tym, panowie! Dlaczego stary kawaler homoseksualista z księdzem i starą panną idiotką mają rozkazywać naszym paniom?!
      *
      Polska ma dwa rządy na uchodźstwie - jeden w Brukseli, drugi w Toruniu.
      Można być pewnym, że w tej sytuacji w Moskwie pracuje jakiś skład rezerwowy.
      *
      Po wyborze na członka niestałego Waszcz i rząd toruński podkreślają mocarstwową pozycję Polski w świecie, co jest - oczywiście - zasługą PiS. Proszę nie zapomnieć dodawać za każdym razem, kiedy mowa jest o sukcesach tego rządu, że Polska jest także mocarstwem futbolowym.
      *
      Adrian drwi z profesorów uchodzących za wybitnych znawców problematyki prawa łaski. Kancelaria Adriana (patrz: cesarz Hadrian, twórca słynnego muru oddzielającego Rzymian od dzikich Brytów i innej hałastry, którego lud obwołał bogiem) i miły jego sercu rząd nadprzyrodzony mają tylu wybitnych prawników, że wybitność jakichś innych jest mocno wątpliwa.
      Weźmy Piotrowicza, konstytucjonalistę jak się patrzy, któremu taki Andriej Wyszyńskij - prawdziwy Polak, zresztą także ze szlachty odeskiej, jak sam Prezes, nawet do pięt nie dorasta. Przypomnę tylko, że A. Wyszyński był teoretykiem prawa, autorem dzieła „Teoria dowodów sądowych w prawie radzieckim” i to on ukuł sprawdzoną w praktyce teorię, że "Prawo musi odzwierciedlać wolę klasy panującej, popartej siłą".
      Adrianowi w zupełności wystarczy dorobek Wyszyńskich i Piotrowiczów. Fałszywych i chwiejnych doradców z uniwersytetów i trybunałów pytać o nic nie musi. Sam, zresztą, jest wybitnym prawnikiem, wykładowcą uczelni w Szamotułach czy Nowym Tomyślu.
      *
      - Dogadaliśmy się przecież – powiedział Czarzasty chcąc pomniejszyć dokonania Frasyniuka przypomnieniem porozumienia przy Okrągłym Stole. Kto z kim się dogadał? PZPR dogadała się w 1989 z Kościołem Katolickim w kwestiach majątkowych. To prawda. Czerwoni podzielili się z czarnymi tym, czego nie byli w stanie rozwalić i rozkraść. Kupowali sobie w ten sposób zbiorową amnestię. Mamy więc dziś czarzastych proroków. Tacy interpretatorzy faktów liczą na krótką pamięć społeczeństwa i niedouczenie najmłodszych roczników. Chcieliby uwieść ich kłamstwami i zmyśleniami, wykorzystując medialne tuby. Ale fałszywi prorocy są - w najlepszym razie - obrzucani zgniłymi jajami na wiecach.
      Przypomnę więc:
      - 12 lutego 1989 - ZWIĄZEK SOWIECKI: W tygodniku „Nowoje Wriemia” ukazał się wywiad z Lechem Wałęsą.
      - 15 lutego 1989 - ZWIĄZEK SOWIECKI: Wycofanie ostatnich jednostek Armii Sowieckiej z Afganistanu.
      Pan Czarzasty w tamtym czasie w krótkich majteczkach pełnił rolę młodzieży pezetpeerowskiej i bałamucił koleżanki na obozach szkoleniowych zetemesu.

      Uznanie dla Wałęsy w ZSRR w czasie rozmów okrągłego stołu oraz wycofywanie wojsk rosyjskich z Afganistanu to były oznaki, że ZSRR nie broniłaby pezetpeerowców. „Nabroiliście, towarzysze, to radźcie sobie sami. My wychodzimy” – tego żaden Czarzasty radzieckim nie wybaczy. Z punktu widzenia radzieckiej propagandy należało przekonać Rosjan, że w Polsce aktyw robotniczy przejmuje po leninowsku władzę od partyjnej nomenklatury. Jakaś reklamówka gotówki na osłodę musiała towarzyszom z Polski wystarczyć. Duże kontrakty to już z kim innym.
      *
      Frasyniuk zaprasza Kaczyńskiego na przejażdżkę po Europie. Wsadź go Pan w tira, panie Władku. Niech poczuje, jak zarabia na życie milion polskich kierowców, którym PiS właśnie podwyższa ceny paliwa. W ten sposób rząd blokuje im podwyżki. Ktoś musi na tym stracić.
      *
      Proponuję, aby każdy w Polsce, kto zamierza coś zrobić, zapytał najpierw Panią Mazurek, co ona o tym, za przeproszeniem, myśli. Wybieram się na koncert jazzowy. Co pani Mazurek sądzi o chodzeniu na koncerty jazzowe? Wolno?
      *
      Pan na Nowogrodzie ze szlachty odeskiej.
      *
      Niezłomności Adriana (ja nazywam go Kenem, który ma swoją Barbie) przestałem przyglądać się w lutym 2016 - http://perepele.pl/article/ojniezlomnypodziwdlaprezydenta-15/2553. Obserwując tę jego niezłomność, przegapiłem jego intelekt.
      *
      Jarosław Niewielki w jakimś wywiadzie wspomniał, że na 21. urodziny dostał od mamy biografię Lenina: Mama mi kupiła książkę Lenina, jest polonistką, i wpisała taki żartobliwy wierszyk do środka. „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”. To był chyba ostatni prezent – wspominał Jarosław Kaczyński. Nie jest wykluczone, że pani Kaczyńska była przekonana o świętości i wielkości Lenina. Na Żoliborzu mieszkali tacy, którzy nie tylko czytali leninowskie hagiografie (modlitewnik katolicki czytali pod kołdrą), ale także pisali je. To był obieg zamknięty. Poza tym większość Polaków żyła i żyje całkiem normalnie.
      *
      Atak Czarzastego na Frasyniuka ma źródło w zmianach ustrojowych. PiS odbudowuje socjalizm państwowy, więc jest okazja, żeby zniszczyć wspólnego wroga lewicy bezbożnej i pobożnej - europejskich liberałów. Takimi metodami Dmowski niszczył Piłsudskiego, gdy carska Rosja chyliła się ku upadkowi. Dmowski liczył na resztki z carskiego stołu rzucane psom gończym.
      Współpraca środowiska PiS z SLD i innymi pozostałościami po PZPR i PRL trwa od co najmniej 20 lat (od czasów AWS i rządu Olszewskiego, utrwalającego socjalizm). Obsadzali swoimi KGHM czy Lasy Państwowe, do czasu rządu PO-PSL ich kadry i miliardy były nie do ruszenia, chociaż zagnieździły się w nich tysiące komunistycznych i esbeckich starych wyjadaczy majątku państwa. Państwowa spółka KGHM wysyłała na ulice swoich pracowników, aby protestowali przeciwko wpłacaniu dywidendy do skarbu państwa, kiedy domagał się tego Tusk. PiS stawał po stronie "pokrzywdzonych" robotników z KGHM. Bronił także leśników, którym PO-PSL chciała "upaństwowić" miliardowe zyski. Od kwietnia 2012 roku KGHM musi dzielić się z Państwem Polskim „swoimi” zyskami (podatek miedziowy). PiS po dojściu do władzy chciało ten podatek zlikwidować. Dochody Lasów Państwowych trafiły za rządów PO-PSL do budżetu państwa, ale na nieruchomościach Lasów Państwowych wcześniej uwłaszczyła się pezetpeerowska nomenklatura (koła myśliwskie i przy okazji m.in. JacKurski na leśniczówce pod Malborkiem). Czym to różni się od tzw. reprywatyzacji warszawskiej?
      Kolejne tysiące pezetpeerowsko-esbecko-informacyjnych pozostałości to tzw. Polska Grupa Zbrojeniowa. Kadra z tych podupadłych firm i firemek żyła od lat 90. na państwowej kroplówce, wysyłając na ulice protestujących pracowników, aby domagali się umorzeń, dotacji i czternastek. Teraz przejmują miliardowe nakłady państwowe na gospodarkę, fundowane im dzięki szaleństwom Macierewicza.
      Tak odradza się władza komunistycznych elit nad Polską. We współpracy PiS-SLD-Solidarności i całej reszty darmozjadów. Czarzasty liczy na jawną współpracę. Nie pojął jeszcze, że PiS nigdy nie wybaczy sekretarzom z SLD zdrady komunistycznych ideałów (pójścia do prywatnego biznesu po przejęciu resztek peerelowskich firm), a przede wszystkim, że nie toleruje konkurencji w uwłaszczaniu się na państwowym. PiS ma własnych, prawdziwych komunistów. Tacy z Ordynackiej mu nie leżą.   
      *
      Kościół, postulując wprowadzenie na maturze egzaminu z religii, znalazł sobie kolejne poletko do antagonizowania Polaków wobec siebie i swojego państwa. PiS posłusznie zrealizuje postulaty KK, bowiem jest jego ramieniem politycznym. Od czasu, gdy zlikwidowano egzaminy wstępne na studia (Handke), jestem za likwidacją matury i przywróceniem egzaminów na studia według kryteriów ustalanych przez szkoły wyższe. Matura nie jest potrzebna ani tym, którzy studiować nie chcą, ani tym, którzy studiować chcą.
      Natomiast szkoły ponadpodstawowe należałoby kończyć kilkoma praktycznymi egzaminami - prawo rodzinne i opiekuńcze, przedsiębiorczość i prawo pracy, prawo jazdy, podstawowe kwestie prawne ustrojowe i obywatelskie. Taki egzamin dojrzałości do samodzielnego życia.
      *
      Co też miał na myśli prokurator Pasionek, kiedy w listopadzie 2016 roku, uzasadniając przyczyny przeprowadzania ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej, powiedział to, co powiedział: „(...) już drugiego dnia po katastrofie wdarła się polityka i niestety pozostaje w tym śledztwie do dnia dzisiejszego” (www.polskatimes.pl).  Zresztą, i w listopadzie przed ekshumacjami, i teraz, kiedy mamy do czynienia z odrażającym, jak dla mnie, opisywaniem szczegółowo wyników „poszukiwań” prokuratorskich, wypowiedzi wiceprokuratora krajowego co do potrzeby ich przeprowadzania były niejednoznaczne i pokrętne. Niby nie chodziło o poszukiwanie śladów trotylu, potwierdzanie bądź nie hipotezy zamachu, a jednak sprawdzanie szczątków na obecność takich śladów zostało przeprowadzone.
      Oczywiście, służby rosyjskie obeszły się ze szczątkami ofiar w sposób dla siebie charakterystyczny, gdy otrzymały rozkaz „diełat skorieje, Paljaki żdajut”, i to, czego można było się spodziewać, zostało potwierdzone. W trumnach dotarły do Polski szczątki zidentyfikowane, lecz niedokładnie. Jak z każdej katastrofy, w której ciała ofiar zostały rozczłonkowane. Trudno oczekiwać, żeby rodziny ofiar podczas okazywania zwłok przywiązywały szczególną wagę do szczegółów, odkładając na bok łzy i rozpacz, a niekiedy i gniew.
      To, że tak było, prokuratorzy wiedzieli i wiedziały to rodziny ofiar. Skoro „od drugiego dnia po katastrofie [do śledztwa] wdarła się polityka”, jak powiada Pasionek, to nie można udawać, że przyczyną ponownych badań i powodów ekshumacji jest wyłącznie potrzeba wykonania solidnej roboty przez polskich specjalistów, w siedem lat od zdarzenia.
      Nadal nie ma pewności, że wskutek ponownych czynności medycznych i śledczych możliwe będzie rozszyfrowanie tej łamigłówki w taki sposób, aby genetyczne puzzle złożyły im się w jakąś uporządkowaną całość. Tymczasem jednak emocje biorą górę nad naukowym skupieniem i na światło wychodzi to, co prokurator nazywa „polityką”, a o czym nikt społeczeństwu nie mówi, pozostawiając znaczenie tych słów we mgle domysłów i swobodnych interpretacji. Nie zważając przy tym, czy warto aż tak naruszać spokój żywym i umarłym, aby owa „polityka” mogła przetrwać tyle lat i dostarczać politykom wciąż świeżej krwi.
      *
      Wprawdzie jest mi obojętne to, że posła Piotra Marca poseł Paweł Kukiz usunął z K'15, ale zawsze warto dociec, jakie znaki pojawiają się na sejmowym nieboskłonie przy takich okazjach. Znak wart zauważenia to poparcie, jakiego poseł Tyszka udzielił pomysłowi Adriana PAD-a w kwestii referendum konstytucyjnego planowanego na 11 listopada 2018. Tyszka chce wyborów i referendum trwających całe dwa dni, aby uzyskać frekwencję. Znak to, że Tyszka zamierza wyprowadzić K'15 do obozu prezydenckiego, a kukizowcy zaczynają urządzać się po niszach, aby np. powskakiwać do samorządów. PiS im w tym nie pomoże, ma swoich, którzy drepczą i wołają o posady. Adriana można wykorzystać robiąc sobie z nim kilka zdjęć przed kampanią. Skoro pierwsze skrzypce gra u niego Szczerski, to Tyszka też może. Takie zabiegi pokazują, jaką blagą jest antypartyjność Kukiz'15. Antypartyjność na zasadzie: możemy z każdym, jeżeli mamy korzyść.
      *
      Parada Równości nie postuluje afirmacji czegoś, lecz postuluje równość. Postuluje coś, co jest. Hetero i homo są sobie równi, chociaż są miedzy nimi różnice, np. w stroju.
      *
      Adrian to symbol, typ intelektualno-behawioralno-estetyczny. Z wykładnikiem "0".
      *
      Pan Cymański swoją popularność zbudował na błaznowaniu.
      *
      Kiedy Adrian ułaskawiał Kamińskiego, powiedział, że wyręcza sędziów. Działał świadomie, wchodząc w kompetencje władzy sądowniczej. Gdyby Stalin dożył naszych czasów, Pan Prezydent mógłby go ułaskawić za zamordowanie 20 000 polskich oficerów zabitych w Katyniu, Miednoje. Jako jednoosobowy sąd ludowy.
      *
      Ileż zdolnych i niewykorzystanych kucharek chodzi po świecie!
      *
      Jedyna radość w merytorycznej zawartości. Przydałyby się rezerwaty dla kleru, tzn. separacja od szkoły, koryta, spraw publicznych. Niech się egzorcyzmują i pokrapiają sami. Piszmy spokojnie, rzeczowo, merytorycznie. Ratunek w sylwach.
      *
      Można nie rozumieć tekstu literackiego, publicystycznego, ale żeby nie rozumieć słownika! Dlatego suweren (Seweryn) układa swoje słowniki, nazywając wszystko od nowa. Niestety, na odwyrtkę i pokracznie. Polszczyzną Prezesa wyniesioną na piedestał.

      *
      Samodzielne myślenie, wolny wybór to dla katolików zagrożenie. Nie mogą tego uznać za wartościowe. Odrzucenie tych swobód zaprzecza wolnej woli, fundamentu ich religii i wiary.
      *
      Jakiś ksiądz w kazaniu walnął tekstem na konferencji "naukowej" u Rydzyka, że ekologizm to zielony nazizm. Ksiądz nie musi wiedzieć, że nazizm to narodowy socjalizm. Zaprosili go, żeby poobrażał wrogów ex cathedra. Zadanie wykonał.
      *
      W Rosji na weselu facio ubił 6 osób z dubeltówki. Pokłócili się o coś.
      *
      Różnorodność, wolność. Człowieczeństwo jest na tym zbudowane. Przykład: Chrystus, syn Miriam i Jusufa.
      *
      Napis na koszulkę w języku zrozumiałym dla suwerena: KSIONC DERECHTÓR. Będą klaskać jedną ręką, gdy pokażą się w niej na miesięcznicy. Jak buddyści w stanie nirvany.
      *
      Rząd zrobi Woodstock w Kielcach, z Zenkiem Martyniukiem. Płaszczak z Ziobrą wsadzą Owsiaka do pierdla, żeby udowodnić, że metoda "róbta co chceta" sprawdza się w praktyce. Czyli, ze wsadzono Owsiaka nie bez powodu.
      *
      Macierewicz w Radiu Maryja oskarżał Rosjan o spowodowanie katastrofy smoleńskiej. To ja też, korzystając z okazji, że siedzę teraz na FB, wypowiadam wojnę Rosji. I co ona na to?
      *
      Zaimponowała mi ta dziewczyna siedząca niewzruszenie na wymyślnej konstrukcji kilka metrów nad ziemią w obronie Puszczy Białowieskiej. Policja nie mogła jej stamtąd ściągnąć. Właściwie jedyną znaczącą organizacją, której ideologia nie budzi moich zastrzeżeń, jest Greenpeace. Oraz im podobni zieloni wojownicy. Wyobraźmy sobie taką samowolkę, jak z wycinaniem Puszczy Białowieskiej, gdzieś w Yellowstone albo w austriackich Alpach i jej publiczne skutki. Może już czas, aby do władzy w naszym kraju zaczęli dobijać się ludzie cywilizowani i wrażliwi, jacyś Zieloni, jak w zachodniej Europie? Polsko-narodowe umysłowe i moralne pustaki tną bez zastanowienia.
      W mieście Krakowie właścicielowi Lasku Borkowskiego przyszedł do głowy pomysł na jego wycięcie pod deweloperkę. Nie ma oporów. To jest pieniądz. Jakieś 150 mln złotych musiałoby zapłacić miasto Kraków, aby właściciel tego nie wyciął.
      Leśnicy z Lasów Państwowych to nie są prywatni posiadacze polskich lasów. Należałoby im to dobitnie uświadomić, bo wytną nam wszystko. Też dla kasy.
      *
      Sprawdzianem prawdziwości zapewnień PiS o tym, że chce obecności Polski w UE, byłoby referendum w sprawie przystąpienia naszego kraju do strefy euro. Takie referendum jest potrzebne już teraz. Oznaczałoby deklarację konstytucyjną obywateli - trzeba zmieniać konstytucję albo nie. Jesteśmy za zmianą ustrojową, zmianą waluty, pełnym uznaniem dla liberalnej demokracji oraz świeckości państwa albo nie? Takiego referendum być nie może, bo PiS nie potrzebuje sprawdzania swojej prawdomówności.
      *
      Kiepscy'15. Dewaluacja stulecia.
      *
      Symboliczna ilustracja powrotu Polski do świata? Moim zdaniem wystarczy to, że protestanccy Murzyni z Jamajki (Twinkle Brothers) grali polski folklor z katolickimi muzykami góralskimi z Polski (Trebunie Tutki) na festiwalu muzyków rockowych w Jarocinie, czyli w miejscu, w którym system totalitarny dostawał od wolnych ludzi w dupę za pomocą piosenki i zabawy, drwiny i kpiny. Brońmy tych wartości, słuchając muzyki. https://youtu.be/2BFXsnnqN1I
      *
      Władza stosuje wobec Polaków spoza jej sortu taktykę typową dla najeźdźców: jeżeli ludność cywilna nie zdąży uciec, to przyzwala się żołnierzom na gwałcenie kobiet (czarne parasolki, białe róże, tabletki „dzień po”), aby upokorzyć i sprowokować mężczyzn do ataku. Wtedy będzie można ich pozabijać, powołując się na swoje prawo do obrony własnego życia. Poza tym trzeba wyłapać i spętać potencjalnych i faktycznych przywódców, ludzi z naturalnym w społeczeństwie autorytetem - nauczycieli, urzędników, policjantów, przedsiębiorców. Można ich zamknąć albo zabić - Rosjanie i Niemcy przećwiczyli to z nami w 1939. Zanim ukształtują się nowe hierarchie, minie trochę czasu. Tak to robi się podczas wojny, również podczas wojny domowej.
      Równocześnie używa się propagandy, aby cywilów zastraszyć i poniżyć. Nazywa się ich dzikusami, barbarzyńcami, ludźmi, którzy potrzebują ucywilizowania i opieki lepszych i mądrzejszych. Za czołgami jadą gigantofony, z których płyną oskarżenia wobec władz napadniętego państwa oraz, jak w przypadku Sudetenlandu, usprawiedliwienia, że napastnik jest pokrzywdzonym. I jadą ciężarówki z jedzeniem, aby przekupić głodnych i wywołać wrażenie ładu i stabilności.
      Atak na Frasyniuka to nie przypadek. "No, zobaczcie, taki chojrak, a policjanci go nieśli jak chuligana" - na taki hejt nabierze się jakaś część niezdecydowanych.

      Wykrzykiwania prezesika o barbarzyńcach spłynęły po mnie, jak woda po kaczce. Jestem uodporniony na takie kiczowate, jarmarczne intermedia od 1975 roku, kiedy ówczesny suweren po raz pierwszy wyraźnie złapał mnie za gardło. Po tylu latach różnych szykan też waliłbym umundurowanych psów po łapach, jak Frasyniuk, gdyby te psy barbarzyńców próbowały mnie dotknąć.
      Każda zdeprawowana władza istnieje tylko dzięki swojej agresji i wrogości wobec obywateli. Ta widzi w obywatelach wyłącznie wrogów. Barbarzyńcy Kawafisa nadeszli i zostali przyjęci z honorami. Umościli się w instytucjach, spółkach SP, w szkołach, w wojsku, policji, wszędzie tam, gdzie skwierczy pieczeń po polowaniach na bażanty, urządzanych przez usłużnych Szyszków.
      Nie ma szansy na masowy opór. Ludzie zobaczyli, jak został potraktowany Frasyniuk, widzieli ten tłumek w Gdańsku z transparentem "Lotnisko im. Anny Walentynowicz". Oswajają się z butą nowych "elit", wykreowanych z rad parafialnych, klubów "Gazety Polskiej", oddziałów terenowych Radia Maryja, mają z tym do czynienia w swoich wsiach i miasteczkach. Schowają się w mysią dziurę, będą się bali, że zostaną potraktowani, jak ten Frasyniuk, a na pewno gorzej, bo Polaka-szaraka nikt nie obroni przed przemocą psów uzbrojonych po zęby w paralizatory. Państwo jest w rękach bezlitosnych barbarzyńców, którzy nie cofną się przed niczym. Byle ludzie, jak w stanie wojennym, nie dali się uśpić kartkami na lepsze życie, byle nie dawali się zapędzić do kolejki pod mięsnym i po paczkę kawy, po te beneficja, które miałyby im zastąpić wolność osobistą. Już słyszymy przecież: nie narzekajcie, nie sprzeciwiajcie się, przecież bezrobocie spada, a PKB rośnie, mamy 500+. Może i telewizja kłamie, ale jest narodowa.
      Indywidualny opór? Kogo to jeszcze obchodzi? Przecież granice są otwarte. I można się dogadać, jak Czarzasty z Kurskim albo Miller z Ogórkową.
      Znacie to o barbarzyńcach? Macie chwilę wolną, to sobie przeczytajcie (wiem, że przynudzam w czasie niedzielnego grilla). Zwróćcie uwagę na to, na czym polega odwracanie znaczenia słów, metoda stosowana przez prezesika, którą karmiony jest Naród, jak gęś kluską. Barbarzyńcy nie nadejdą, bo zawsze tu byli: Konstandinos Kawafis - Czekając na barbarzyńców.
      *
      Parę rzeczy ostatnio mnie zaskoczyło:
      1. Nie kumałem, dlaczego PAD-a nazywa się Adrianem. Już wiem - nie oglądam "Ucha prezesa". Adrian ów zaskoczył mnie swoją argumentacją, że Konstytucja RP nadaje się do wyrzucenia, bo "została napisana przez elity". On uważa, że elity nie potrafią napisać dobrej konstytucji? Chciałby, aby nową wymyślił i napisał sobie motłoch. Niech Adrian usiądzie i napisze. Jako elita motłochu.
      2. Speckomisja do spraw Amber Gold doszła do prawdy. Odkryła powiązania Katarzyny Wielkiej z bursztynem, czyli bałtyckim złotem. Jak najbardziej słusznie, w końcu ta uwikłana w aferę Amber Gold caryca mieszkała w Bursztynowej Komnacie i w jej otoczeniu dokonała swego żywota. To odkrycie posła Suskiego można zatem przemilczeć. Ale odkrycia speckomisji, że OLT Express, linie lotnicze Amber Gold, zostały utworzone po to, aby zaszkodzić państwowej firmie LOT, przemilczeć się nie da. Przewodnicząca Wassermann (ta od wanny) dowiedziała się oto - dzięki swojemu przenikliwemu śledztwu - że każdy właściciel sklepu spożywczego marzy o tym, żeby jego sklep był jedynym w całym mieście. Niech wszystkie padną, jak LOT! Tym łatwiej będą mogli wykupić je Niemcy. Przy takiej spostrzegawczości więdnie nawet odkrycie posła Suskiego. Przewodnicząca Wassermann wykryła zbrodnię przeciwko Polsce i polskim interesom narodowym. Jej sprawcami była rodzina Tusków z Kaszub, która służyła w Wehrmachcie. Co tam służyła?! Nadal służy. I to w pełni uzasadnia funkcjonowanie takiej komisji z takimi błyskotliwymi śledczymi.
      3. W ustawie o zgromadzeniach jutro zostanie wprowadzona poprawka. Drobna. Wprowadzony zostanie zakaz uśmiechania się w odległości wzroku od miesięcznic smoleńskich oraz innych zgromadzeń organizowanych przez PiS etc. Każdy uśmiech może bowiem kryć w sobie podteksty ironiczne. Nigdy nie wiadomo, co autor takiego uśmiechu ma na myśli albo dlaczego szczerzy zęby do białej róży, którą bezczelnie ze sobą przyniósł. Psy policyjne nie wiedzą tym bardziej, więc będą wyłapywać osoby uśmiechnięte i bezwzględnie włóczyć nimi po majdanie, a następnie karać mandatami i kierować oskarżenia do ludowych sądów doraźnych. Sądy doraźne także wprowadzi się za pomocą nocnej poprawki.
      4. C.b.d.o.
      *
      W sprawie tortur we wrocławskim komisariacie i policja, i prokuratura pieprzą głodne kawałki. Zarzuty sprawcom tego mordu mogli postawić rok temu jedni i drudzy: prokuratura zarzuty karne, policja zarzuty dyscyplinarne. Tymczasem jedni i drudzy tolerowali w swoim otoczeniu bandziorów w mundurach. Moim zdaniem prokuratorów i policjantów odpowiedzialnych za tę sprawę należy oskarżyć o współudział, mataczenie i nadużycie władzy. Wszystkich, którzy mieli obowiązek reagować na bezprawie. Nie tylko tego, który trzymał w ręku ten paralizator.
      On był zachęcany do tego zabójstwa poprzez przyzwolenie na torturowanie zatrzymanych, poprzez atmosferę bezprawia panującą w tzw. policji.
      *
      Donald Tusk po ujawnieniu nagrań z tzw. afery podsłuchowej zauważył, że te nagrania były od razu zrobione cyrylicą. Skutek? Charoszaja Smiena w Polsze.
      *
      Samoobora to była organizacja stworzona przez SB przeciwko III RP. Z kimś takim PiS utworzył swój poprzedni rząd. I z Giertychem. W obecnym rządzie PiS ma już własnych esbeków i własnych narodowców. Lepszego sortu. Wybranych przez Naród. Krew z krwi. Komórki macierzyste ludu, z których da się wyhodować każdy organ.
      *
      Wychowani w otoczeniu przemocy tęsknią za przemocą. Bez przemocy nie mają co ze sobą zrobić, nie wiedzą, po co mają ręce.
      *
      Kiedy wchodzę w paszczę puszczy, to od razu paszcza mi się śmieje. Czasami wystarczy normalny las.
      *
      Tadeusz trzyma prezesa w prawej dłoni, kiedy udaje się do toalety.
      *
      Normalni ludzie są dziś wieczorem na Narodowym i przed telewizorami - jest mecz. Nienormalni narodowcy mają masturbacje smoleńskie pod drabinką.
      *
      No, popatrz - urodziłem się w niedzielę i urodziny też mam w niedzielę. W zasadzie jestem niepijący, ale gdy Ojczyzna wezwie, to mogę się poświęcić.
      *
      Szlachta odesko-żoliborsko-smoleńska rękoma mohairowych pachołków zwalcza polską inteligencję i klasę średnią, tzn. wolnych przedsiębiorców.
      *
      Katolicyzm jest rezultatem degeneracji umysłowej i obyczajowej. Nie potrzeba tego głębiej uzasadniać. Każdy katolik to wie, kiedy robi sobie rachunek sumienia przed spowiedzią.
      *
      A co komu przeszkadza, co kogo obchodzi, że jeden idiota zabił 95 osób i rozwalił jakiś samolot? Jeden samolot, żeby dowalić Tuskom i Ruskom?! Nas nie stać?
      *
      W tym czasie, kiedy psy w Warszawie zakuwały opozycjonistów, w Krakowie nożownik szalał w centrum miasta na przejściu dla pieszych. Ustawiłbym ich na każdym narożniku, niech pilnują, śnieg czy słota, niedziela i sobota. Oj, po tych akcjach pod drabinką policyjne psy będą musiały rehabilitować się z 20 lat. Pozabieramy emeryturki i odznaczenia, jak wahadło odchyli się w drugą stronę. Oj, psy, pożałujecie. Zapłacicie za swoją gorliwość w zakuwaniu Frasyniuka i nękaniu wolnych ludzi śledztwami. Prześwietlimy was i wasze rodziny do piątego pokolenia wstecz.
      *
      Bycie mężem i ojcem nie jest przypisane do jakiejkolwiek religii. To są kwestie biologiczne i społeczne. Dlaczego ktokolwiek wiąże to z katolicyzmem czy czymś podobnym?
      *
      W necie kolportowano tzw. świadectwo cudu: Polka nie miała zęba, a po modlitwie się pojawił! Polki są cudowne! Lepsze od tego Bashobory, za oglądanie którego każe im płacić Hoser.
      *
      A co to za problem, żeby w IPN znaleźć takie zdjęcie, jakiego nie ma?
      *
      Polak i katolik - jeden z tych dwóch to zawsze ktoś niedorozwinięty. Zwykle dwaj w jednym.
      *
      Podziały w polskim społeczeństwie - nad tym tematem raz po raz "pochylają się" zatroskani politycy, naukowcy, publicyści, załamując boleśnie ręce nad ty "niepokojącym zjawiskiem".
      O tych podziałach wiadomo wszystko od dawna, ale to zawsze wdzięczny temat do dyskusji, badań i sondaży. Ostatni sondaż CBOS bardzo wyraźnie pokazuje, jak to społeczeństwo jest podzielone:
      "(...) z pracy posłów zadowoleni są
      - najmłodsi respondenci (39 proc.),
      - osoby mające wykształcenie podstawowe, gimnazjalne lub zasadnicze zawodowe (35 proc.),
      - badani z gospodarstw domowych o niskich dochodach (poniżej 649 zł - 36 proc., od 650 do 999 zł - 37 proc.),
      - ankietowani identyfikujący się z prawicą (54 proc.),
      - potencjalni wyborcy PiS (62 proc.),
      - badani najbardziej zaangażowani w praktyki religijne (uczestniczący w nich kilka razy w tygodniu - 46 proc. lub biorący w nich udział raz w tygodniu - 35 proc.)
      ;
      (...) negatywnym ocenom najbardziej sprzyjają
      - lewicowe (76 proc.) lub centrowe (69 proc.) poglądy polityczne,
      - zamiar głosowania na PO (83 proc.),
      - nieuczestniczenie w praktykach religijnych (64 proc.) lub udział sporadyczny (61 proc.),
      - zamieszkiwanie w dużych miastach (powyżej 500 tys. mieszkańców - 67 proc.),
      - wyższe wykształcenie (64 proc.),
      - wysokie dochody per capita (powyżej dwóch tys. zł - 69 proc.),
      - wiek 35–44 lata (59 proc.)
      ".
      Podobnie dzielimy się jako zwolennicy i przeciwnicy obecnego prezydenta.
      Reszta jest po prostu wqrwiona na taki syf.
      *
      Płaszczak jako standupper i anegdociarz sięgnął po wieloznaczną, a w jego rozumieniu pospolitą, anegdotę o pisarzu radzieckim Borysie Pasternaku i jego wizycie w Warszawie, podczas której ten wybitny poeta poczuł nagłą potrzebę. Sięgnął po taką anegdotę, aby pogrążyć Frasyniuka, porównując go z >jakimś< Ruskiem. >Rusek< to określenie poniżające. Może nie jest zdolny Frasyniuka obrazić, ale zawsze może kazać policji zakuć go w kajdanki, zgodnie z najlepszymi tradycjami radzieckiej i putinowskiej praktyki przemocy.
      Pod koniec marca tego roku putinowska milicja zatrzymała i aresztowała w Moskwie Aleksieja Nawalnego, tamtejszego polityka opozycji. Zarzucono mu "stawianie oporu". Płaszczakowskie psy Frasyniukowi także zarzucają stawianie oporu jako działanie bezprawne. Uczą się od najlepszych. Zanim Nawalny czy Frasyniuk przystąpili do tego stawiania oporu, musiało nastąpić jakieś użycie siły. Widzieli to wszyscy. Zwycięskimi mistrzami biernego oporu byli w przeszłości Gandhi oraz Martin Luter King, w Polsce w latach 80. XX w. stosował go Ruch Wolność i Pokój. Dziś jest używany m.in. w akcjach protestu organizowanych przez ruchy ekologiczne.
      O płaszczakach, którzy atakowali Gandhiego czy Lutera Kinga, nikt nie pamięta. Frasyniuk czy Nawalny już mogą być porównywani z mistrzami oporu bez agresji. Racja jest po prostu po ich stronie. I żaden płaszczak tego nie zmieni, nawet gdyby przeczytał wszystkie utwory Borysa Pasternaka, który jemu kojarzy się co najwyżej z jakimś Ruskiem sikającym w Warszawie.
      *
      Ta Córka Leśniczego to ta sama, z którą Adrian utrzymywał nocne kontakty na FB i ten kontakt zerwał. Ona jest teraz taka nieszczęśliwa, że pisze listy do Płaszczaka. Ona liczy na to, że taki twardziel to musi być w głębi duszy bardzo romantyczny.
      *
      Dorota, siostra ministerki Witek, a zarazem siostra, czyli pielęgniarka, została urzędniczką Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jeżeli ktoś miał w domowej biblioteczce przedwojenne książki o mordzie na polskich oficerach w Katyniu, to w Państwie PiS musi awansować.
      A one przecież miały!
      *
      Płaszczak powinien zażądać od Błaszczaka ustąpienia ze stanowiska, dlatego że PiS ośmiesza polską policję. Do czarnej księgi trzeba wpisać anielskie skrzydła policji w Szczecinie oraz konfetti w Suwałkach. Psucie policji poprzez jej ośmieszanie. Samoośmieszanie już nie wystarczy.
      *
      Żadne proroctwa, żadne czarnowidztwo - po prostu zaproszenie do empiku. Poczytać warto - Odra, nr 6/2017, w tym wypowiedź prof. Kuźniara o Polsce na tle europejskim. Nie zgadzam się z kilkoma stwierdzeniami Kuźniara: Europa XXI w. nie odtwarza, co mnie cieszy, wzorca chrześcijańskiej jedności cywilizacyjnej sprzed 1000 lat. Europejczycy nie muszą na każdym kroku odnosić się do kultury chrześcijańskiej, aby czuć swoją tożsamość kulturową. Polska obyczajowość nie jest utopiona wyłącznie w mulistej sadzawce pomiędzy dworem, kościołem a zagrodą chłopa. Taka identyfikacja polskości na tle europejskim wyklucza nas z europejskiej jedności kulturowej i niczego wartościowego nie ocala.
      Równie silnie łączy ze sobą narody europejskie i charakteryzuje je antyklerykalizm powiązany z uznaniem tolerancji religijnej - to zasadniczy rys kulturowy Europejczyków. Zresztą, prof. Kuźniar zauważa to, stawiając tezę o dzisiejszym nawrocie pogaństwa w formie nacjonalizmu i separatyzmu.
      W XXI w. okazało się, że Europa istnieje dzięki swojej tradycji antycznej, z której ocalała idea demokracji, postrzegana dziś jako zbiór postulatów tworzących to, co nazywamy Unią Europejską. Centralnym punktem tej tradycji jest bowiem człowiek, wolna osoba, dla której istnieje wszystko, co dobrego tworzą ludzie. Tego chcemy - pacyfiści i idealiści
      .
      Cała reszta zgadza mi się ze mną samym.
      *
      Opozycja w tyranii? Cóż, są bezradni, jak wszyscy. Bez strajku uzbrojonych "marynarzy" opozycjoniści są bezzębni, mogą sobie tylko pokrzyczeć. Nawet rosyjskie telewizje tego nie pokażą.
      *
      Beatricze! Bardzo dobry dowcip, jeden z lepszych w ostatnim czasie. Polska Beatricze – kolejna wersja „Grażyny”.
      *
      Jacek Kurski wywiera na widzów TVNarodowej presję intelektualną.
      *
      Jarosław Kaczyński nie zważa na to, że ktoś z niego drwi, że ludzie naśmiewają się z niego, nie szanują go. Jest mu to obojętne: on też nie ma dla siebie szacunku.
      *
      Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, po co rząd Polski celebruje taką rocznicę? Ja tej argumentacji Beatricze nie przyjmuję jako racjonalnej - "Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Wraz z wicepremierem Piotrem Glińskim złożyłam znicze pod Ścianą Straceń w Auschwitz. Opłakując dziś ofiary, pamiętamy o odwadze tych, którzy z oddaniem i narażeniem swojego życia i życia swoich rodzin nieśli im pomoc". Czuję się zażenowany tym, że wielu ludziom w Polsce trzeba by tłumaczyć, dlaczego wypowiedź z Auschwitz Beaty Szydło, którą sobie wybrali na premiera swojego kraju, jest prostacka, obłędna i prowokacyjna. Uzasadniła tam odmowę przyjmowania uchodźców przez Polskę, jak hitlerowcy uzasadniali w Norymberdze masowe ludobójstwo. Kłamstwo uciekło jej skowronkiem, a wróciło wołem. Obciążyło wszystkich.
      Jeżeli to tylko skutek jej nieodpowiednich do pełnionej funkcji kwalifikacji umysłowych i formalnych, to tym gorzej. Beata Szydło to jest tym, co ma Polakom najlepszego do zaproponowania PiS, a więc środowiska katolickie, narodowe, prowincjonalne, które swoją antyelitarność wyniosły na sztandary poprawności politycznej.
      Nie ona jedna okazuje Polakom swoje braki w politycznym uzębieniu. W tej grupie społecznej, która obecnie przejęła pełnię władzy, są tylko takie niedorajdy. Pokażcie mi chociaż jednego, który awansował z jakiejś rady parafialnej do rady ministrów czy państwowej spółki dzięki swojej wiedzy i inteligencji, a my z jego awansu mamy jakąś korzyść.
      *
      Wczoraj złapałem jakiegoś wirusa. Łzawię, jestem zakatarzony. Czy jest na to jakaś pigułka "dzień po", która usuwa skutecznie takie skutki? Może być bez recepty.
      *
      W 2005 roku, przed wyborami parlamentarnymi, Platforma Obywatelska zgłosiła projekt podatkowy nazwany 3x15. Zgodnie z jego założeniami stopy podatku PIT, CIT i VAT miały wynosić po 15 proc. Nie zrealizowała go.
      Mamy więc stopy podatkowe? PIT – 18 proc. (było 19) i 32 proc., CIT – 19 proc., VAT – 23 proc. (stopa podstawowa).
      Ciekawi mnie, czy istniała lub istnieje prognoza przychodów budżetu państwa odnosząca się do formuły 3x15. Albo jakieś podobne oszacowanie, które zakłada stabilność budżetu państwa i równocześnie pozostawianie maksymalnej ilości gotówki w kieszeniach podatników. To gwarantowałoby zwiększenie wydatków na konsumpcję oraz inwestycje, a co za tym idzie wzrost wpływów podatkowych państwa. O wzrost tych wpływów "walczy" Morawiecki Junior, ale robi to poprzez dociskanie podatników, a nie dawanie im luzów. PO-PSL dawały żyć biedniejszym ludziom szarej strefie, zdaje się, że z tego powodu przeszliśmy bez wstrząsów przez kryzys strefy euro.
      To ewentualne oszacowanie interesuje mnie bardziej, niż różnice kwot wolnych od podatku dochodowego w różnych krajach. Porównywanie ze sobą polskich 3 tysięcy z brytyjskimi 60 tysiącami to porównywanie myszy ze słoniem, chociaż obydwa stworzenia to ssaki, kręgowce i żyworodne. Podobne? W pewnym stopniu. Pomimo, że całkiem inne. Słoń afrykański zjada ok. 200 kg pokarmu dziennie, mysz ok. 10 g.
      Tymczasem propaganda rządowych ekonomistów dryfuje w kierunku oceny: "postrzegamy podatki jako wysokie, mimo że patrząc na obiektywne dane, wcale takie nie są”, gdy je porównujemy z wieloma innymi krajami europejskimi. To jest pogląd zbudowany na modelu logiczno-propagandowym, który mógłby wyglądać w ten sposób: Jan nie ma włosów i jest łysy, pomimo że inni też są łysi i mają więcej włosów od Jana. "Obiektywne dane" to liczba włosów na głowie Jana w porównaniu z liczbą włosów na innych głowach. Na czym polega różnica? W Szwecji, Danii czy Finlandii za łysego uchodzi Jan ostrzyżony na jeża, a w Polsce Jan ogolony do skóry.
      *
      16.06. - Przebojem dyplomatycznego wazeliniarstwa jest obecnie wypowiedź Bielana na temat ewentualnego spotkania Kaczyńskiego z Trumpem. Rozpatrzymy, jeżeli taka prośba wpłynie - powiedziała żaba do kowala, gdy ten pytał ją zjadliwie, czy ją podkuć. Należy sądzić, że Bielan odradzałby Jarkowi takie spotkania. Bo z tym impiczmentem to nic nie wiadomo. Lepiej niech się ten Trump spotka z Adrianem. To i tak niczego nie zmieni. Bielan jeszcze czuje te bambusowe kije na swoim obolałym grzbiecie.
      *
      Zmarł Helmut Kohl. Anaberg, czyli o tchórzostwie i odwadze nowej ery - http://jerzy-kalwak.blog.onet.pl/?p=230. Takie wspomnienie i wrażenie pozostało mi po tamtym wydarzeniu, które przeszło do chwalebnej historii kontaktów polsko-niemieckich. Helmut Kohl był politykiem przewidującym, a więc przyjaznym dla Polaków, którzy byli wówczas bohaterami globalnej sceny, a Polska była na fali wznoszącej, poradziwszy sobie z upadającym sowieckim kolosem. Kohl miał jeszcze na głowie upadłe NRD (był do przejęcia masy upadłościowej świetnie przygotowany) z trzema setkami tysięcy rosyjskiej armii. Dlatego, że kwestie śląsko-niemieckie nie zostały omówione wtedy publicznie, dziś szkodnik Kaczyński może sobie raz po raz kluczyć wokół swoich majaków o "ukrytej opcji niemieckiej". Można powiedzieć, że Kohl załatwił w Krzyżowej wszystko, co chciał: sympatię Polaków do Niemiec, uznanie mniejszości niemieckiej w Polsce i język niemiecki w szkołach jako język ojczysty, udział kapitału niemieckiego w odbudowie polskiej gospodarki, jakby nie było - upadłej, i niewiele korzyści dla Polaków. To prawda, zmarł wybitny przywódca Niemiec, dający się porównać wyłącznie z Erhardtem, który potrafił poradzić sobie po wojnie z aliantami.
      Ucieczka Kohla i Mazowieckiego do Krzyżowej w listopadzie 1989 roku wywołała we mnie złość - znów Niemcy pieką dwie pieczenie na jednym ogniu, a polscy Ślązacy w kraju mogą czuć się zignorowani. Do dziś odczuwam w tej kwestii solidarność ze zdaniem Kutza, które dla polskich polityków nie jest pochlebne.
      Przypominam więc swój tekst, który jest reminiscencją tego, co Polakom najczęściej kojarzy się z Helmutem Kohlem:
      "O Tadeuszu Mazowieckim, byłym premierze, wszyscy będą po jego śmierci pisać same pochwały. Jest go za co chwalić, owszem, ale na pewno nie za odwagę, jak podobno uważa tchórzliwy Jaruzelski. Dla Jaruzelskiego każdy aktywny polityk będzie wzorem odwagi.
      Dla mnie przejawem braku odwagi i zdecydowania, już na samym początku premierowstwa Mazowieckiego, była ucieczka z Góry Św. Anny do Krzyżowej. Ucieczka przed otwierającym się problemem śląsko-niemieckim w Polsce. Spotkanie z Kohlem miało się początkowo odbyć na Anabergu, w byłym hitlerowskim amfiteatrze, w którym czczono do niedawna niemieckich bohaterów, a po wojnie wysadzono w powietrze hitlerowski pomnik. Znałem p. Demkowa, który był jednym z organizatorów odniemczania Góry Św. Anny oraz – zapewne – Leśnicy. Pod wapienną skałą obciążoną taką pamięcią zarówno Kohl, jak i Mazowiecki, mówiliby mniej okrągłymi zdaniami, aniżeli stało się to w Krzyżowej, widząc przed sobą te tysiące Ślązaków zgromadzonych w amfiteatrze w oczekiwaniu na to, co o przyszłej wolności zechcą im powiedzieć dwaj przywódcy polityczni i jeden pasterz religijny – abp Nossol. Nie rozumiem do dziś, jak Nossol, autentyczny przywódca Śląska i jeden z najwybitniejszych w tamtym czasie biskupów polskich, mógł zgodzić się na tę imprezę zamkniętą w Krzyżowej w zamian za narodowy wiec na Anabergu? Krzyżowa to wprawdzie ważne symbolicznie miejsce dla Niemców, bo tam znajdowało się jedno z ważniejszych ognisk antyhitlerowskiego oporu, ale z polskimi problemami to miejsce nie miało wiele wspólnego. Tymczasem Góra Św. Anny jest i była punktem odniesienia do sporów o polskość lub niemieckość Śląska, głównie Opolskiego. Wokół góry toczyły się walki powstańców śląskich o oderwanie od Niemiec jak największej części terytorium na rzecz II RP. Z powodu tych walk powstańczych Ślązacy od Niemców sporo wycierpieli także poźniej, a II wojna była w dużej mierze odwetem Niemiec za upokorzenia w ciągu 20 lat pierwszej niepodległości.
      Tak więc zdania wypowiedziane pod annogórskim sanktuarium miałyby dużo większe znaczenie, niż deklaracje pod ołtarzem polowym w Krzyżowej gdzieś koło Wałbrzycha, o którego niemieckości nikt już nie chciał nawet pamiętać. Tego właśnie – zapewne – wystraszył się kanclerz Kohl, a Mazowiecki przystał na zmianę miejsca spotkania, bowiem nie lubił nikomu i niczemu zanadto się sprzeciwiać
      " (28 października 2013).
      *
      Katopolacy z parafii i stadionów obawiają się m.in. takich wybitnych uciekinierów z Afryki: Ali Farka Touré - The River - Full Album (https://youtu.be/qI_h49D1xo8). Kontynuuję przesłuchania najeźdźców i okupantów, którzy zagrażają integralności kulturowej chrześcijańskiej Europy i dlatego nie należy ich wpuszczać do Polski - https://youtu.be/h30H3DoHlMY. Na razie przesłuchuję ich piosenki.
      *
      O tchórzostwie rządu i opozycji nie dość opowiadać. W Śniadaniu w RadiuZET‏ Katarzyna Lubnauer z .N rzekła z nieukrywaną pewnością siebie: Nie możemy oczekiwać od Europy, że będzie solidarna, podczas gdy my solidarni nie jesteśmy. Obejrzałem tę audycję wznosząc się z pościeli. I cóż? Racji nie przyznaję w tej sprawie ani Pani Lubnauer, ani rządowi, ani nawet Panu Zandbergowi, który słusznie obsobaczył rząd, że ten uzurpuje sobie prawo decydowania za wszystkich, czy tych imigrantów wpuszczać czy nie.
      Działanie (jego brak) polskich władz i myślenie opozycji w sprawie uchodźców/imigrantów/najeźdźców zbudowane są na braku konsekwencji w myśleniu oraz lekceważeniu porozumień i zobowiązań, a więc na lekceważeniu partnerów. Oczekujmy od siebie, jeżeli taka jest umowa. Rzeczywiście, z kimś takim, kto umów nie dotrzymuje,  trudno wiązać się na przyszłość, coś razem planować. Nawet najtwardsi europejscy pragmatycy wymiękają i udają się na szklaneczkę i cygaro. Szczególnie, gdy polski rząd w tej sprawie kłamie, tzn. powołuje się tylko na takie fakty, jakie uzna za korzystne dla swoich tez o rzeczywistości. Zandberg z kolei spekuluje, że gdy nam się zwali pod Przemyśl i Zamość kolejny milion Ukraińców, to Zachód pokaże nam figę za to, że teraz my wykręcamy się sianem. Politycy PiS i K'15 oraz dziennikarze zmuszają Razem do mówienia ich zmanipulowanym językiem?! Do używania pustych argumentów? Tak robi się w Polsce politykę i urabia poglądy Suwerena, mając do dyspozycji pożytecznych idiotów.
      Okazawszy solidarność Grecji i Italii, które domagają się relokacji tych uchodźców, którzy już tu, w Europie, są, oraz jakiejś mądrej rady, co zrobić, aby już nie chcieli płynąć gromadami ku Sycylii etc., Polska dałaby przykład konsekwencji w myśleniu o zjednoczonej chrześcijańskiej Europie. Na tę chrześcijańską Europę powołują się nawet anarchiści, nie wiadomo po co, skoro chrześcijańska już dawno nie jest. Dałaby Polska przykład także tym, którzy używają argumentów o niewychodzeniu przed szereg, czyli zasadniczo tchórzom.
      *
      Andrzej Sośnierz skrytykował solidnie ustawę PiS o sieci szpitali. Jedyny człowiek od 27 lat, który wie, jak zreformować polską ochronę zdrowia, żeby działała lepiej, nie zgadza się z pomysłami rządu w tej sprawie (fakty.interia.pl). Podobne zdanie ma dr Adam Domanasiewicz, światowej sławy chirurg ortopeda z Wrocławia ("EKSPERYMENTY W SŁUŻBIE ZDROWIA" - z Adamem Domanasiewiczem rozmawia Stanisław Lejda, ODRA, 6/2017).
      *
      Stwierdzić, że Andrzej Duda nie może cieszyć się z poparcia Polaków, to jakby nic nie napisać. Istotne jest zatem pytanie, kto miałby największe poparcie. Ilekroć ktoś takie pytanie stawia, wskazuję na dra Adama Bodnara, obecnego Rzecznika Praw Obywatelskich. (www.rpo.gov.pl). Doświadczenie w służbie obywateli i niezależność oraz dorobek naukowy stawiają go w rzędzie najlepszych kandydatów na to stanowisko. Opozycja krytykująca obecnego prezydenta powinna już mieć alternatywę i ogłosić ją społeczeństwu. "Resortowo" Bodnar mógłby zostać ogłoszony przez Obywateli.RP, bowiem nie można oczekiwać porozumienia w tej sprawie pomiędzy partiami opozycji parlamentarnej i ruchów pozaparlamentarnych. Miałby natomiast za sobą całe grono Mistrzów polskiej demokracji, sędziów oraz tych, którym jego urząd realnie udziela pomocy.
      Gdyby do takiego zgłoszenia tej kandydatury doszło, należałoby spodziewać się zwiększonego natężenia ataków na Rzecznika, który i tak nie ma z PiS łatwego życia. Zostałby poddany surowej próbie. Sądząc po jego postawie w ostatnim czasie, nie "spaliłby się" jako kandydat, a w dniu wyborów zapewne pozyskałby nie tylko głosy antypisowców.
      Oczywiście, na giełdzie kandydatów na prezydenta RP pojawia się wiele znanych nazwisk. Każda partia duża i mała "hoduje" swojego, niektóre całą grządkę. Bodnara hodować nie trzeba. Już jest.
      *
      Osoby o niskich zarobkach - pracownicy (z wyjątkiem praktykantów), którzy zarabiają mniej niż dwie trzecie średniej stawki godzinowej brutto to według badań Eurostatu grupa, która jest ustawicznie zagrożona bezrobociem. Od liczebności tej grupy zatrudnionych zależy ocena sytuacji gospodarczej danego kraju. Zagrożenie polega na tym, że w przypadku utraty zatrudnienia (np. z powodu likwidacji zakładu, upadłości branży, zmniejszenia zatrudnienia, automatyzacji produkcji) osoby te nie znajdują zatrudnienia w innym zakładzie, mieście, regionie lub znajdują zatrudnienie, którego utrzymanie pochłania ewentualne wyższe wynagrodzenie. Dotyczy to nie tylko osób o niskich kwalifikacjach, ale ich w szczególności.
      Aby temu zapobiec, należałoby wywołać - za pomocą np. zmniejszania obciążeń pracy podatkami i składkami - mechanizm wzrostu wynagrodzeń, z równoczesnymi mechanizmami sprzyjającymi utrzymaniu istniejących w danej okolicy zakładów zapewniających pracę.
      Pracodawcy z wielu branż w Polsce informują o braku chętnych do pracy za najniższe stawki (głównie budownictwo, rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze). Rząd zapewnia, że tę lukę wypełnią pracownicy z Ukrainy. To prawda, ale odbędzie się to kosztem tych polskich pracowników, którzy są stale zagrożeni utratą pracy oraz jej rentowności porównywanej z zasiłkami, jakie można otrzymać od państwa.
      *
      Zaczepka Frasyniuka na temat matki to jak kopnięcie Kaczyńskiego w podbrzusze. W gruncie rzeczy Frasyniuk oddał mu za kopnięcie "barbarzyńcami".
      *
      Chociaż stalinizm trwał w Polsce raptem 6-7 lat, to do dziś odbija się kaczką, sorry - czkawką, w polskiej kulturze, polityce, gospodarce, mentalności. Po ponad 60 latach! Jesteśmy nieodporni na przemoc i bezradni. Zaczęło się od wybrania Bieruta na prezydenta. Agenta radzieckiego i figuranta otoczono czcią i kultem jednostki. Władzę przejęła monopartia, która uprawiała propagandę suwerenności ludu pracującego miast i wsi i zwalczała przejawy elitaryzmu i kosmopolityzmu. Odbudowie kraju z ruin towarzyszyła propaganda strachu przed zachodnim rewanżyzmem i wrogiem wewnętrznym, który sabotował socjalistyczne przemiany społeczne i gospodarcze. Prywatna własność, w tym drobny handel i wytwórczość zostały podporządkowane centralnemu zarządzaniu. Edukacja i kultura propagowały nowy model człowieka, całkowicie pozbawionego indywidualności, którego obowiązkiem miała być świadomie przyjmowana rola trybika w machinie rewolucji. Historię pisano od nowa. Reguły prawa kształtowane od kilku tysięcy lat zostały zanegowane, system prawny przestał istnieć.
      To nie znaczy, że terror wszystkim zamknął wtedy usta i nikt się nie sprzeciwiał. Gdyby tak było, stalinowskie więzienia nie byłyby pełne oskarżonych o wrogie milczenie lub jawną krytykę etc. Nawet ci, którzy robili kariery opiewając wielkość Stalina w prasie, w książkach i w wierszach, w ukryciu zapisywali swoje prawdziwe myśli i odczucia.
      Strach i terror psychiczny trwały stosunkowo krótko, zelżały już po śmierci Stalina w 1953 roku, czyli raptem po 5 latach, ale tak głęboko zmieniły świadomość Polaków, że nawet dzisiaj odczuwamy ich skutki. Odruchowo milczymy i chowamy się po kątach, próbujemy jakoś przetrwać, gdy pojawia się przemoc ze strony władzy. Zostaliśmy wtedy śmiertelnie ugodzeni i nie potrafimy poradzić sobie z aktami państwowego, zorganizowanego terroryzmu. Nawet, gdy jest to "tylko" terror psychiczny.
      *
      Biało-niebieska flaga okupanta obok polskiej przed siedzibą Prezydenta RP. Taki folklor tylko w Polsce. - https://www.facebook.com/vidimus.ksiazka/videos/1571495096228219/.
      *
      Mój czarny kot, zwany po sterylizacji Makaronem, wyłapuje ptaki i dumny paraduje nosząc je w pysku. Jego ruda siostra bawi się nimi na trawie, jak laleczkami. Co rusz traci życie jakaś mysz albo kret, chyba te koty chcą pokazać, który dzikszy. W tym czasie, gdy w moim ogródku taka dżungla, ludzie bronią jakiejś nieistotnej Puszczy Białowieskiej!? A tu truskawki się sypnęły! I co ma zrobić człowiek z tą panoszącą się wszędzie Naturą? Zniszczyć.
      *
      Góral z Orawy zgwałcił kurę. Usłyszał wyrok (gazetakrakowska.pl). A przecież dewiacje seksualne to choroby, odstępstwa od normy rozwojowej. Jeżeli można je leczyć, to trzeba leczyć. Za co karać chorego? Za to, że jest chory? Może chorych na raka też trzeba karać? A co z objawami Alzheimera?
      *
      Czy ktoś zna adres, pod który można zwracać (dosłownie) książki i publikacje Ziemkiewicza. Czy wystarczy po prostu wyrzucić? Tak już bywało w Polszcze. Odsyłano. Przejrzałem półki - nic nie mam. Parę złotych uratowane.
      *
      W związku z doniesieniami parkowych wiewiórek o groźbie zamachu na Pana Prezesa Płaszczak odbierze teraz policjantom paralizatory, bo oni za bardzo lubią się tym bawić. Podczas tej zabawy jest im obojętne, w kogo celują. Byle w jaja, jak tego Francuza w Lublinie! SB nie miała takich zabawek, to przygniatała jaja szufladą lub innymi sposobami. Wedle przypływu wyobraźni po spożyciu.
      *
      Katolicy sądzą, że są na tym świecie tymczasowo. Nie zależy im, żeby tu było im i komukolwiek lepiej. Ich ojczyzna jest tam, gdzie nic nie ma. Nowy Testament to tekst. Tylko tekst. Ich zdaniem to reportaż.
      *
      Kosiarka leczy.
      *
      Ludzie o poglądach prawicowych, a katolicy w szczególności, uważają, że nie mają nic wspólnego z ewolucją. Księża nie czytają już Teilharda de Chardin? Kiedyś czytali, gdy był zakazany przez Watykan.
      *
      Trump to nie jest mój prezydent. Duda twierdzi, że nie jest moim prezydentem. To kto jest moim prezydentem?!
      *
      Śpiewanie patriotycznych piosenek w programach rozrywkowych TVNarodowej to mniej więcej, jak śpiewanie i granie do tańca na stypie. Jaka etyka, taka estetyka.
      *
      Oddałbym połowę tego, czego nie mam, żebym nie musiał odzywać się do ludzi, do których muszę. To jest warte każdej ceny.
      *
      Jestem ciekaw, czy Macron boi się brzydkich kobiet, które mówią do niego przez zaciśnięte zęby o współpracy? Wróciwszy pod wieczór do dom, ujrzałem na plaźmie Becię w roli władczyni Wyszehradu, jak strofowała z groźną miną Macrona. Tak mnie to osłabiło, że zapaliłem i poszedłem spać. Zasnąłem bez kawy! Sen miałem długi, głęboki i spokojny. Żadnych koszmarów. Kiedy koszmary widzisz na jawie i nie da się ich pozbyć jednym pstryknięciem pilota, trzeba iść do specjalisty.
      *
      Dialogi polsko-polskie (grupa kilkunastu osób obydwu płci, dorośli, średnia wieku 45 lat, nieduże miasto w Polsce):
      - Te muslimy to nieroby są.
      - Racja, robiłem parę lat w Anglii, to wiem.
      - Ja ich tu nie wpuszczę.
      - Brudasy.
      - Dziecioroby.
      Znamy to. Siedzę, nie odzywam się.
      - A czemu się dziwić, że taki syf i terroryzm na tym zachodzie, jeżeli burmistrzem Londynu też jest Arab.
      Wtrącam się:
      - Pakistańczyk, londyńczyk, tam się urodził.
      - A co to, qrwa, za różnica. Też ciemny. Nawet burmistrza mają swojego.

      *
      Nie zrozumiem nigdy, dlaczego premier Theresa May przeprowadziła te przedterminowe wybory, nie mając pewności, że jej partia uzyska co najmniej 60 procent. Intuicja Donalda Tuska o wycofaniu się Anglii z zamiaru opuszczenia UE wydaje się więc zbliżona do prawdy - zależało jej na unieważnieniu brexitu, a nie chciała tym obciążać konserwatystów. Teraz cała wina spadnie na starą królową - niezależnie od tego, czy wyjdą czy nie.
      *
      Ludzie, którzy zabrali się za odbudowę Polski po upadku PRL, byli kolegami i znajomymi z Solidarności, KPN, NZS, RMP, KOR. Teraz zastępowani są przez tych, którzy znają się z ministrantury i chórów kościelnych, ruchów oazowych, stadionów, ZHR, grup rekonstrukcyjnych, Rodzin Radia Maryja i SKOK-ów.
      *
      W 1976 roku milicjanci urządzili robotnikom protestującym w Radomiu "ścieżki zdrowia" i represje. Bicie demonstrantów KOD w Radomiu przez bojówkarzy przypomina tamte wydarzenia i stawia we właściwym świetle wyczyny policji. Takich "akcji" policyjne bandziory mają na sumieniu więcej.
      Tym razem policja wyręczyła się bandziorami nieumundurowanymi, którzy wystąpili w rolach patriotycznych paralizatorów. Odpowiadają za to szefowie policji oraz Płaszczaki, którzy nie bronią obywateli i nie chronią porządku. Tę demonstrację powinna tłumnie ochraniać policja. Tymczasem mamy do czynienia z policyjną prowokacją, której celem było sprowokowanie rozruchów na tle politycznym.
      *
      GUS podaje coraz lepsze statystyki na temat Polski - to znaczy, że ręce rządu nie sięgnęły jeszcze za daleko. Do GUS już sięgnęły.
      *
      Od kilku miesięcy prasa pisze, że w polskich kopalniach węgla kamiennego należących do państwa spadło wydobycie (o ok. 30%) i brakuje węgla na składach. Ratunkiem ma być podobno import z Rosji, ale tamtejszy węgiel jest droższy od polskiego. Tzw. analitycy "przewidują" wzrost cen energii, co jest raczej oczywiste, skoro polska energetyka na węglu stoi. Dlaczego wydobycie spadło? Bo obecny rząd powiązał egzystencję nierentownych kopalń z pieniędzmi firm produkujących energię elektryczną. Po co górnicy mieliby fedrować? I tak im płacimy, płacąc za prąd. Co było, zresztą, do przewidzenia. Może warto wynająć jakiś masowiec, co najmniej 30-tysięcznik, i popłynąć po to "czarne polskie złoto" do jakiegoś RPA, USA czy Australii? W Amsterdamie (i w RPA też) tona kosztuje ledwie 80 USD. Jakby tak zarobić na czysto po 10 USD na tonie w jeden miesiąc, to i tyle warto. Ktoś ma pod ręką jakąś gotówkę?
      *
      Obecny zwiększony napływ uchodźców z tzw. Trzeciego Świata jest znakiem dobrobytu europejskiego i jego wzrostu. Prócz tego jest znakiem wzrostu bezpieczeństwa w Europie, po wojnach bałkańskich tłuczemy się już tylko w Donbasie. To, jakby nie patrzeć negatywnie, pozytywne przejawy utworzenia kiedyś tego, co nazywa się dziś UE. Niektórzy czarno widzący tę unię twierdzą, że wojny militarne zostały zastąpione przez wojny ekonomiczne. I czują się oblężeni, okupowani przez UE, szczególnie przez Niemcy. Mogliby z tego oblężenia uciec do któregoś z krajów Trzeciego Świata, ale oni wolą rozbić Unię Europejską w jednym celu: żeby udowodnić, że mają rację.
      *
      Zakaz sprzedaży pigułki "dzień po” działa także przeciwko mężczyznom. Ta pigułka bez mężczyzny nie działa.
      *
      Na tubie: Hanna Kulenty – Smokey Eyes. Herbata assam, dżdż.
      *
      Pytam: Te słabe strony reformy Balcerowicza, to które? Ja znam jedną - że nie została dokończona.
      *
      Szokujące powiązania Antoniego Macierewicza. Tomasz Piątek ujawnia związki szefa MON z Rosją i Putinem. Obejrzałem, wysłuchałem, udostępniam. Czy można nad tym przejść do porządku, jak nad kałużą pod deszczu?
      *
      Kościół Katolicki w Polsce opowiada wciąż, że jest kościołem ubogim, a do tego frekwencja im spada. Skąd kasa? Na wieżach kościołów mogłyby stanąć anteny nadawcze. Szkoda marnować tyle miejsc na krzyż. Firmy telekomunikacyjne dobrze płacą za rozsiewanie Dobrej i Złej Nowiny.
      *
      Patrioci wciąż pytają siebie nawzajem: Czy kochasz Polskę?

      Co to za pytanie?! Kochać to ja mogę mamę, tatę, żonę, dziecko, sąsiadkę. Stawianie takich pytań jest infantylne.
      *
      Skończyły się właśnie w Lille drużynowe mistrzostwa Europy w lekkoatletyce. Polska zajęła drugie miejsce. Miło było patrzeć, jak nasi sportowcy walczą z najlepszymi i wygrywają. Stadion w tym Lille bez jakichś fajerwerków, mamy kilka takich i kilka lepszych. Byle ci barbarzyńcy z rad parafialnych nie doprowadzili tego do ruiny.
      *
      Większość współczesnych komedii opiera się na wyśmiewaniu dobrych manier hipokrytów. Molier by nie wystarczył?
      *
      Jeżeli nawet uważasz, że seks to grzech, to musisz wiedzieć, że piekła nie ma. Proszę sobie używać seksu dla zdrowia. Nieba też nie ma, więc lepiej już nie będzie.
      *
      Kto wybula za występ Trumpa w Polsce? Jakiś zwrot za paliwo chyba dostanie, co? A widzów dowiozą na ten występ autokarami. Za występ Bashobory na Narodowym musieli zapłacić Hoserowi.
      *
      Po zajściach w Radomiu. Mazurek: Nie powinny mieć miejsca, ale też ich rozumiem. W Radomiu policja była w nowych mundurach letnich - czarne koszulki z krótkimi rękawami. Niektóre z nadrukiem firmowym. Jakby je mocno sprać, to zrobią się brunatne.
      *
      Polscy politycy nie chcą rozwiązywać polskich spraw w taki sposób, jakby Polska była krajem europejskim i miała europejskie problemy. To byłoby dla nich za trudne, bo w Europie nie mówi się po polsku nigdzie poza Polską.
      *
      Wolski jako satyryk dysponuje takim poczuciem humoru, jak PAD. Jest zadowolony ze swoich dowcipów wagi ciężkiej.
      *
      Karta Praw Podstawowych. Poprzedni rząd Kaczyńskiego tego dokumentu nie przyjął, aby bronić polskich homoseksualistów przed zawieraniem jednopłciowych małżeństw. Dwupłciowe niech sobie zawierają.
      *
      Opozycja ma pewną trudność w ruszaniu nie tylko głową.
      *
      Zasad logiki daleko szukać nie trzeba.
      *
      Murzyni w Polsce powinni chodzić po ulicach wyłącznie w nocy. Rozumowanie ministra Błaszczaka: jeżeli ktoś pobił Murzyna na ulicy w Polsce w biały dzień, to jest za to odpowiedzialny ten Murzyn, bo wychodzi na polską ulicę w biały dzień i od razu widać, że jest czarny. A przecież powinien wiedzieć, że czarny kolor skóry wywołuje w Polsce agresję. Zrozumiałą, jak uważa rzeczniczka PiS, pani Mazurek, kobieta o niepowtarzalnej urodzie, inteligencji, spostrzegawczości i osobowości.
      *
      Poszukiwania czegoś na Tuska i PO przez tzw. komisję do spraw Amber Gold są radośnie daremne. Pamiętać jednak należy, że tłumnie zasiadający w tej komisji posłowie różnych opcji i odmiennych intelektów są za zasiadanie w niej (i innych) dodatkowo i sowicie wynagradzani. Jeżeli do tej pory nie wykazali np., że spółka Amber Gold działała niezgodnie z treścią Art. 17. ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej ("Przedsiębiorca wykonuje działalność gospodarczą na zasadach uczciwej konkurencji i poszanowania dobrych obyczajów oraz słusznych interesów konsumentów"), to pojawia się pytanie, co zamierza zbadać ta komisja sejmowa. Nota bene, wpisywanie takiego artykułu do takiej ustawy przypomina wpisanie do konstytucji zasady sprawiedliwości społecznej.
      Jeżeli już, to należałoby przeanalizować treść wzorów umów z klientami, jakie były stosowane podczas świadczenia usług przez tę spółkę. Być może takie umowy nie powinny zaistnieć w obiegu prawnym, z powodu jakichś ich wad? To trzeba zbadać. Wówczas odpowiedzialność za ich opracowanie i przyjęcie ponieśliby ci, którzy taki wzór sporządzili i przyjęli do stosowania (prawnicy, zarząd spółki) z zamiarem (domniemanym) wprowadzenia w błąd klientów bądź na tyle nieprofesjonalnie, że interesy klientów nie zostały w nich należycie zabezpieczone. To jest możliwe, ale tym komisja sejmowa raczej się nie zainteresowała. Mam nadzieję, że zajmuje się tym prokuratura.
      Tezę komisji, że AG to piramida finansowa, twórca spółki odrzucił. Nic w tym dziwnego. Równie dobrze można by uznać, że umowy hipoteczne banków z tzw. frankowiczami to efekt działania "piramid finansowych".
      Nie zmienia to faktu, że AG zaliczyła plajtę (zaplanowaną lub nie), a jej klienci stracili pieniądze i zostali nabici w butelkę. Pojawiła się informacja, ze AG otrzymała kasę na rozruch ze SKOK. Ja od dawna uważam, że seria upadłości SKOK-ów świadczy o tym, że ta forma działalności została zaplanowana po to, aby wydrenować pieniądze klientów, obłowić się i splajtować, a należności niech zapłacą te banki, które nie chcą upadać i zarabiać na plajcie.

      Kto to zaplanował? To jest ekscytujące pytanie!!! Ogólnie wiemy, ale ktoś powinien to zbadać i ogłosić publice. Informacją roku byłaby lista największych kredytobiorców SKOK-ów połączona z listą upadłości. Zadanie dla dziennikarzy patriotycznych mediów.
      Gdyby tę ustawę o swobodzie działalności gospodarczej, która umożliwia również prowadzenie nadmiernie ryzykownych firm, traktować jako źródło ustanawiania odpowiedzialności za każdą stratę w obrocie rynkowym, to odpowiedzialne za każdą stratę byłoby Państwo (Sejm, Senat, Prezydent, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, NSA etc.), które ustaliło zasady swobody działalności gospodarczej. Takie założenie jest jednak absurdalne.
      Ludzie normalni i przyzwoici żyją z marginesem zaufania do państwa, że nie będzie ono stanowiło prawa, które zachęca złych ludzi do oszustw. Z jakiegoś powodu w polskich realiach takie myślenie uznawane jest za naiwność i nieostrożność.
      *
      W 2005 roku rząd RP wprowadził tzw. podatek paliwowy, który w całości miał być przeznaczany na budowę dróg. Teraz zamierza wprowadzić drugi taki sam podatek, nie likwidując poprzedniego. Kierowcy już drwią, ze tamten podatek był na jeden pas ruchu, a ten ma być na ten drugi, w przeciwną stronę. Podatek płacimy w cenie paliwa od 20 lat. Tego ominąć się nie da. Może od razu wliczyć w cenę paliwa abonament rtv? Przecież radio ma każdy w samochodzie. Co dzieje się z tymi pieniędzmi? Nie są przeznaczane na infrastrukturę drogową. Podatki drogowe i paliwowe w przeszłości wprowadzały tzw. prawicowe rządy - AWS, PiS. Teraz, po dodaniu przez PiS następnego podatku, te miliardy też na drogi nie pójdą, bo niby dlaczego miałyby upaść nierentowne kopalnie i zrepolonizowane fabryki zbrojeniowe. Poza tym rządowi wciąż brakuje pieniędzy i musi spłacać długi za 500+, opłacić emerytów, podwyżki dla policji itd.
      *
      Zakaz propagowania faszyzmu i rasizmu to jakieś lewackie, poprawne politycznie wymysły. PiS, ONR, MW, KK to zmienią. Polska wstanie z kolan, na które rzuciło ją jewropejskie lewactwo.
      *
      Narodowe srebra od Bolesława Bieruta - to jest to, co zdaniem rządu PiS tracimy na warszawskiej prywatyzacji. Tak rzekł minister Jaki. W tle awantury o tzw. reprywatyzację warszawską majaczy zatwardziała polska niechęć do Żydów. Pomiędzy Kępy i Moczary, ulubione klimaty Prezesa Nadludzi oraz katolickiej starszyzny, pamiętających z rozrzewnieniem nagonki na "syjonistów", wdziera się nowoczesna bandyterka prawnicza i nowobogacka ze swoją pazernością na cudze i skłonnościami do korzystania z łatwych okazji. W tle pojawiają się też propagandowe mity, jak np. eksploatowana od ok. 20 lat przez Stanisława Michalkiewicza, zręcznego felietonistę rydzykowej lewicy, spiskowa teoria na temat żydowskiego "przemysłu holokaustu" oraz zamiarów Żydów odnośnie uzyskania od Polski odszkodowania na 60 mld dolarów za mienie pozostawione w kraju, w tym za te warszawskie nieruchomości, o których mowa w tej komisji kierowanej przez nic nie rozumiejącego posła Jakiego. Wychodzi teraz na to, że PiS chce to coś zablokować, ukształtowane ideowo w patriotycznej i niezłomnej prasie przez teorie spiskowe Michalkiewicza, któremu Kępy i Moczary już nie kojarzą się z prostactwem, lecz raczej z patriotyzmem i Narodem (Słusznie, słusznie, towarzyszu! – dudnią głosy marcowych bojowców z głębi grobów). Być może, zgodnie z metodą Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald, zauważyli, że pośród tych, którzy wykupują te porzucone warszawskie parcele, jest zbyt wiele "podejrzanych" nazwisk? A to zgadza im się z poglądem, że PO, która puściła te parcele na wolny rynek, to komuniści i złodzieje, którzy wiadomo, jakie mają pochodzenie. Wszyscy w Polsce wiedzą, że terror sowiecki wprowadzili w Polsce Żydzi i do nich należała cała władza w PRL, oni i ich wnuki obsiedli media, uniwersytety, urzędy, banki, biznesy etc. Są wszędzie. A w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy w szczególności. Taka "narracja" też znana jest od dawna. Należy do licznych "postprawd", wypełniających "dyskurs" poufnych szeptanek. I teraz to ONI sobie samym sprzedają za marne grosze te warszawskie nieruchomości, które Narodowi Polskiemu przekazał Prezydent Bolesław Bierut. Jaki przejęzyczył się. Za dużo powiedział.


      Jak to robi się taki geszeft? Kupiec/deweloper zleca znalezienie ostatniego właściciela wpisanego do księgi wieczystej (PRL nie zmieniała zwykle zapisów w KW). Zapewne ktoś taki już nie żyje. Trzeba gdzieś w świecie znaleźć spadkobierców. Oni nie mają nadziei na odzyskanie spadku w dalekiej Polsce, zresztą nie ma na to ustawy (żaden rząd nie chciał uznać prywatnej własności za lepszą i żaden nie miał odwagi pozbawiać tych sreber Skarbu Państwa). Spadkobiercy nie mają zwykle do tego głowy, żyją własnym życiem, a nie schedą po dziadkach. Nie znają też realnej własności takiej nieruchomości gdzieś we wschodniej Europie. Przyjmą każdą kwotę, 20 tys. USD wyda im się manną z nieba. Wystarczy pójść do notariusza, np. w USA i sporządzić umowę. Polski prawnik z legalnym pełnomocnictwem odzyska nieruchomość, która szybko zmieni właściciela. To jest legalne postępowanie, akceptowane na całym świecie. U nas próbuje się nadać mu znamiona nielegalności, zrobić z tego aferę na sto fajerek. Oczywiście, jest źle, gdy poszkodowani zostają lokatorzy. Znam to z autopsji.
      Podejrzenie wobec tej fałszywej katoliczki Waltzowej (co to za nazwisko?, niepolskie!), która nie przychodzi nawet na miesięcznice, że świadomie oddaje Narodowe Srebra w obce ręce - mieści się jak najpełniej w tej mitologii i ideologii, jaką w umysłach polsko-narodowo-katolickich wyrył swoją wyrazistą polszczyzną Stanisław Michalkiewicz, pisząc od co najmniej 20 lat wciąż to samo o tym spisku. Bo przecież tysiąckrotne kłamstwo ma twarz prawdy. Tę "postprawdę" eksploatuje z satanistycznym uśmieszkiem Nadczłowiek, posyłając na plac boju swoje Wodnice i byle jakich manów, posłusznie realizujących Wizję i Misję Patriotyczną. I mamy aferę, komisję, wielomiesięczne, wieloletnie gorące tematy w mediach.
      A może to właśnie Miasto Warszawa repolonizuje te warszawskie parcele, które tkwią bezużytecznie w zasobach państwa i mogłyby tkwić tak do końca czasów popadając w Ruinę? Kupują je polscy inwestorzy, czy tylko zagraniczni, wiadomego pochodzenia? O co walczy ta komisja? Tego nikt nie mówi. Domyślamy się więc, że walczy o to, żeby nieruchomości mogli kupować tylko Prawdziwi Polacy Pierwowo Sorta.

      *
      Polscy katoliccy konserwatyści, którzy pragną bronić chrześcijańską Europę przed zdeprawowanymi i zniewieściałymi Europejczykami i islamistami, mogliby wyjechać do Niemiec i chodzić tam do marketu z żoną i gromadką dzieci i jeszcze większą gromadką wnuków, aby ratować białą rasę. Skoro Niemcy sami nie potrafią, to pokażcie im, jak to się robi. Hartz IV to ciągle więcej, niż 500+. Trzeba tylko nauczyć się tego niemieckiego i nie oszukiwać.
      *
      Atakom na Lecha Wałęsę towarzyszy taka argumentacja, jakby dorosły syn, którego mama urodziła przed ślubem lub zaraz po, miał do niej po latach pretensje, że była puszczalska.
      *
      Odrzucenie Człowieka przez KK okazało się odrzuceniem Boga.



      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Sylwy czerwcowe 2017”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      piątek, 07 lipca 2017 01:25
  • czwartek, 08 czerwca 2017
    • Sylwy majowe 2017

      Dobrze wiemy, jakie formy aktywności politycznej i zawodowej były możliwe przed, w trakcie i po stanie wojennym. I co za to groziło oraz jak zachowywała się większość ludzi. To nie jest jakaś wiedza tajemna. Znam swoje kwity odzyskane przez IPN od kilkunastu lat. Znam biografię własną i sporej grupy osób z dawnej opozycji.

      Antykomunizm Kaczyńskiego prezentowany w kilkadziesiąt lat po upadku tego systemu w Polsce jest zabawny. Obnosi się z tym groteskowym portretem aktywisty w otoczeniu towarzyszy z d. PZPR, byłych agentów i esbeków oraz ich potomstwa. Mógł być antykomunistą w PRL, ale wybrał koniunkturalizm.

      Od polityki oczekujemy działań konstruktywnych, pozytywnych zmian, a nie destrukcji tego, co Polakom udało się osiągnąć pomimo tysięcy przeszkód.

      On nie reaguje na żadne drwiny, bo sam ma o sobie jak najgorsze zdanie. Fałszywi świadkowie ustawiają się w kolejce, aby zaświadczyć o geniuszu i wielkości Kaczyńskiego. Za to można nieźle zarobić, wiec jest ich Milion.

      *

      Na FB narasta liczba i temperatura "dyskusji wierzących z ateistami". To znak, że toruńską szkołę teologiczną opuszcza coraz więcej Misiewiczów.
      Zazwyczaj, kiedy wierzącym katolikom brakuje argumentów, to zaczynają porównywać poglądy przeciwne z islamizmem, judaizmem, sądząc, że w ten sposób poniżą i pogrążą ostatecznie swoich "przeciwników".

      Oto jeden z przykładów takiej dyskusji w grupie "Dyskusja bez obciążeń", w którą wdałem się nie po raz pierwszy (lubię tak spędzać czas wolny, kiedy jest zimno na dworze):

       

      Krzysztof Nowak: z ciekawości zapytam a jak powstał świat, wszechświat i wszystko co jest?

      Jerzy Kałwak: Nikt tego nie wie.

      KN: niektórzy twierdzą że Bóg inni zaś że wszechświat powstał z wielkiego wybuchu. A fizyka twierdzi że nie ma nic bez siły sprawczej. Jeśli przed wybuchem nie było nic, to nie mogło być wybuchu a jeżeli coś było to coś lub ktoś musiał to stworzyć.

      JK: Skąd wiesz, że "musiał" być początek? Wieczność ma początek?

      KN: a nie ma? gwiazdy (słońca) tworzą się i umierają, wszechświat rozszerza się i kurczy. I według Ciebie powstał sam z siebie, był od zawsze po prostu był?

      JK: Ja napisałem, że nikt tego nie wie. Nie wmawiaj mi czegoś, czego nie twierdzę.

      Magdalena Walkowiak - Krzysztof Nowak: Ja mam te same przemyślenia. A wiecie, w czym jest paradoks? W tym, że Karol Darwin był wierzący i nigdy nie negował istnienia Boga. Jego teoria to jak sama nazwa wskazuje to teoria ewolucji, to teoria o powstawaniu gatunków, a nie o powstaniu materii. To ateiści marksiści w teorii Darwina zanegowali istnienie Boga.

      KN: a znasz coś co nie ma początku i końca?

      JK: Wieczność. Wyobraź to sobie albo chociaż poczytaj mistyków.

      KN: rozumiem ale kto stworzył tą wieczność? czy powstała sama z siebie?

      JK: Zapytaj wieczności. Stawiasz pytania tak pierwotne, jakbyś wciąż był 3-letnim dzieckiem.

      KN: stwierdzasz że wieczność jest odpowiedzią a ja pytam kto ją stworzył. Jeżeli nikt nie wie to też nie może wykluczyć że stwórcą był Bóg - czyż nie ?

      KN: ja nie udowadniam i nie przekonuje, że Bóg jest ale uświadamiam, że nie można udowodnić iż go nie ma

      JK: Nie. Nie jest racjonalny wybór jednego z wielu wątpliwych (wadliwych) wariantów jako odpowiedzi na konkretnie postawione pytanie. Żaden z tych wariantów nie jest ani negatywny, ani pozytywny. Dlatego myślenie religijne jest przejawem irracjonalizmu. Matematycznie da się to wyrazić jako wartość "0". Dlatego doradzam ci czytanie o mistycyzmie i samych mistyków.

      KN: Jeżeli nie da się udzielić odpowiedzi przeczącej ani potwierdzającej, to zostaje tylko wiara że jedna lub druga odpowiedź jest prawdziwa. Nie można wyznaczyć środka. Ty wierzysz że boga nie ma, a ja że jest. Twoja nie wiara w Boga to wiara że go nie ma, nie masz dowodów tylko wiarę. Więc to wiara przeciw wierze.

      JK: Nie zajmuję się tutaj istnieniem boga, lecz pokazuję ci, jak myślisz.

      KN: to jak myślę?

      JK: To jest twoje zdanie: "z ciekawości zapytam a jak powstał świat, wszechświat i wszystko co jest?". Ja próbuję ci na to odpowiedzieć, wskazać sposób na znalezienie odpowiedzi. Odpowiedziałem ci najpierw, że nikt tego nie wie, a ty dalej pytasz. Mógłbym poczuć się zlekceważony, ale jestem cierpliwy i wyrozumiały.

      KN: do dawaj dowiem się prawdy

      JK: Zrób to samodzielnie, szkoda mojego czasu.

      KN: co mam zrobić samodzielnie, czy brak Ci argumentów?

      JK: Czytaj, myśl. Samodzielnie.

      KN: o to chodzi że myślę samodzielnie

      JK: Gratulacje! To już coś. Takie przekonanie o sobie samym. To połowa sukcesu.

      KN: dzięki ;) jak już będziesz miał argumenty, to napisz wszyscy by chcieli wiedzieć jak to jest

      JK: To napisałem w tym samym wątku, którego inspiratorem jesteś ty: "Magdalena Walkowiak - Udowodnij chociażby jedną malutką hipotezkę na temat stworzenia, a przejdziesz do historii". Czego jeszcze oczekujesz?

      KN: dlatego nie ustalimy ostatecznej wersji, bo ja wierzę w stwórcę a Ty nie ;)

      JK: To jest model twojego sposobu myślenia - wstęga Moebiusa - https://pl.wikipedia.org/wiki/Wst%C4%99ga_M%C3%B6biusa.
      Wstęga Möbiusa – Wikipedia, wolna encyklopedia

      KN: dalej pytam kto lub co to stworzyło?

      JK: I tak ad libitum. Limes tych zachcianek to zgon, biologiczny i chemiczny koniec świadomości. Powodzenia!

      *

      Wskazówka z okazji 1 maja: aby uchronić się przed polską odmianą Nocy Długich Noży, działacze i zwolennicy PiS powinni masowo zapisać się do ONR. Aby pozostali mogli uchronić się przed polską odmianą Nocy Kryształowej, powinni zrobić to samo bez pośrednictwa PiS czy K'15 albo po prostu spakować manatki i wiać gdzieś do Europy.

      *

      Tak nazywało się to referendum: Referendum ogólnokrajowe w sprawie wyrażenia zgody na ratyfikację Traktatu dotyczącego przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej (http://referendum2003.pkw.gov.pl/sww/kraj/indexA.html).

      13 lat temu 13 516 612 osób z 29 868 474 uprawnionych głosowało za wstąpieniem Polski do UE. Ja nie głosowałem w ogóle. Uważałem, że wchodzimy na słabych warunkach i zbyt późno. Poza tym brzydziła mnie argumentacja Kwaśniewskiego, że będzie można swobodnie jechać na saksy. To było poniżające dla Polaków, coś w rodzaju handlu żywym towarem. I nie chciałem wspierać komucha Kwaśniewskiego, który z agenta Wschodu przeszwarcował się na zachodniaka (Jola uczyła Suwerena, jak się je bezy!!! :-))

      Po 13 latach zmieniłem zdanie. Gdyby nie UE, Polska "zbliżyłaby się" do Ukrainy i Białorusi, a nie do Europy zachodniej. Osiągnęliśmy sporo, nie tylko jako tania siła robocza. W tej chwili rząd polski hamuje naszą dalszą integrację. Będą tego żałować.

      W dniach referendum byliśmy w Helu. Było piękne słońce. W helskich knajpkach było pełno takich, którzy przyjechali na krótkie wczasy, manifestując niechęć do tego referendum. Większość osób, które tam spotkaliśmy, to byli drobni przedsiębiorcy, rodząca się polska klasa średnia, dość dobrze już znająca Europę. W każdym razie pozbawiona kompleksów.

      Ja na prymitywnym laptopie pisałem wtedy pracę końcową na studia podyplomowe z zarządzania funduszami europejskimi.

      *

      Akcje propagandowe PiS mające zanegować dorobek Polaków po 1989 roku są żenujące w tym samym stopniu, co np. rozliczanie przez PZPR Piłsudskiego za to, że napadał z pepeesiakami na pociągi pocztowe, aby mieć pieniądze na budowanie nielegalnych struktur zbrojnych, które walczyły z zaborcą. Takie zarzuty stawiano Piłsudskiemu w czasach PRL, a i dzisiaj to się zdarza. Dmowski i jego otoczenie donosili na Piłsudskiego i PPS do carskiej policji już od 1905 roku i strzelali do nich jako do wrogów (Polski), w samej Łodzi zabili kilkadziesiąt osób. Nie jest więc tak źle, jak 100 lat temu. Dlatego Jarkacz to taki dobry pan. Ale już narodowcy spacerujący sobie po stolicy pod osłoną policji państwowej to symptom czegoś znacznie groźniejszego.

      *

      Mylą Dekalog z moralnością, moralność z etyką, bredzą coś o prawie naturalnym. Za chwilę usłyszymy albo przeczytamy (zapewne ktoś takie teksty już stworzył), że zwierzęta kierują się w swoim postępowaniu prawem naturalnym, a nie instynktem. Etyka to uzgodniony przez ludzi zbiór reguł (norm), jakie oni uznali za pożyteczne dla nich samych. Są w tym, oczywiście, odruchy instynktowne. Człowiek jest zwierzęciem.

      Antropologia tłumaczy to w taki sposób. W uproszczeniu. Takie wydają się naturalne źródła etyki, czyli zbioru zasad postępowania. Alegorią tego procesu jest biblijny opis powrotu ludu Izraela do czczenia złotego cielca pod nieobecność Mojżesza. W Grecji i Rzymie, a także wśród ludów słowiańskich kultywowało się co najmniej jeden dzień w roku, kiedy te zasady nie obowiązywały, szczególnie zakazy erotyczne.

      *

       Kolejny rok nie wywieszę jutro flagi. Musiałbym przywiązać czarną wstążkę.

      *

      Poseł Jarosław Kaczyński odczuwa wreszcie ogromną satysfakcję osobistą. Został przez Macrona, żelaznego kandydata na prezydenta Francji, wymieniony na równi z Putinem (mniejsza o Orbana, którego Kaczyński ma za swojego pomagiera). Polski dyktator jest we wszystkich najważniejszych serwisach, na czołówkach gazet. Razem ze zdjęciami z marszu ONR.

      Macron mógłby jeszcze wspomnieć o Kimach i Erdoganie, aby podnieść wartość Kaczyńskiego, ale wszyscy i bez tego rozumieją, o co chodzi. Macron straszy Kaczyńskim francuskich wyborców. Straszy Europę Polską jako faszystowską dyktaturą.

      Ciekawe, czy Francuzi wybierają na prezydentów takich polityków, którzy mówią prawdę w kampanii wyborczej?

      *

      Z Wikipedii –

      11 listopada 2010 – „Marsz Niepodległości” zorganizowany wspólnie przez ONR i MW (Młodzież Wszechpolska) zgromadził w Warszawie kilka tysięcy osób. Oprócz narodowców z ONR-u, MW, NOP-u, OWP i autonomicznych nacjonalistów w marszu wzięło udział bardzo dużo ludzi postronnych a także delegacje z Węgier, Słowacji, Serbii, Ukrainy, Białorusi i inne organizacje m.in. „Polacy na rzecz Serbskiego Kosowa” a także środowiska kibicowskie „ponad podziałami” z całego kraju, m.in. Legii Warszawa, Lecha Poznań czy ŁKS-u Łódź. W „komitecie poparcia” marszu znaleźli się m.in. Janusz Korwin-Mikke, Artur Zawisza, Rafał Ziemkiewicz, prof. Jan Żaryn, prof. Jacek Bartyzel, prof. Ryszard Bender, prof. Jerzy Robert Nowak, prof. Anna Raźny, Paweł Kukiz, Adam „Pih” Piechocki i inni.
      W maju 2011 powstały dwie nowe brygady ONR – Zachodniopomorska oraz Wielkopolska. (...)
      - 11 listopada 2012 – ONR został współtwórcą (wraz z m.in. MW i Unią Polityki Realnej) nieformalną inicjatywę społeczno-polityczną Ruch Narodowy.
      - 16 marca 2013 – przedstawiciele Brygady Górnośląskiej ONR wzięli udział w marszu słowackich nacjonalistów, którzy złożyli kwiaty na grobie ks. Józefa Tiso, twórcy faszystowskiej Słowacji; ponadto wysłuchali przemówienia na temat jego życia i działalności.
      - 11 listopada 2013 w Warszawie odbył się tzw. Marsz Niepodległości zorganizowany przez ONR i Młodzież Wszechpolską. Uczestnicy tej demonstracji zaatakowali dwa squaty (zamieszkane pustostany) na ulicy Skorupki oraz na Wilczej, gdzie rozerwali łańcuchy bram i z maczetami, butelkami i pałkami zaatakowali osoby znajdujące się w środku budynku. Z kolei na Spacerowej napastnicy próbowali wedrzeć się na teren ambasady Rosji. Rzucali w kierunku budynku petardy, butelki i kamienie. Podpalili budkę wartowników i ogrodzenie wokół terenu posesji. Skandowali „Ruska k...wa”. Policja użyła gazu pieprzowego i łzawiącego. W trakcie demonstracji rannych zostało 12 policjantów.
      28 sierpnia 2015 – Marian Kowalski został odwołany ze stanowiska wiceprezesa Ruchu Narodowego, a ONR wystąpił ze struktur tej partii".
      I uzyskał ciche poparcie ePiSkopatu.

      *

      Oczywiście, prokuratura wiedziała, że polska flaga została użyta niezgodnie z jej przeznaczeniem i ustawą - https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-0/s480x480/18198542_1851792288402256_8627343536470415853_n.jpg?oh=d9c2016a51df59a90ecd69716e4df5de&oe=59AE60A8.

      *

      Nie bój się nie bać własnej odwagi.

      *

      Nie da się w sprawie odsuniętej konsueli polskiej w Akron (USA), „przypadkowo” żony jednego z macierewiczowskich ekspertów ds. Smoleńska, świecić w oczy Polakom w kraju błyskotkami z Ameryki, znamy swoją wartość. Ambasador Schnepf wyjaśnił w TVN24, kim ta pani jest i kogo reprezentuje. Zapewne protegowana pani senator Andersowej. Ten sam typ psycho-społeczny. Ale rząd próbuje mamić swój LÓT, jak zawsze. Po prostu ta Polonia amerykańska taka już jest, że nie ma z kogo wybrać porządnego konsula (zapożyczone z grupy Polska w ruinie):

      Piotrek Steinfeld: Rozumiem, że może to Panią oburzać, ale ma Pani pecha należeć do amerykańskiej Polonii, którą (w przeciwieństwie do starej emigracji szwedzkiej, francuskiej, czy szwajcarskiej, ale już nie Niemieckiej) w znakomitej większości tworzą niestety półanalfabeci, niemający nie tylko pojęcia o współczesnej Polsce... (sic!)
      Tak już jest, że gdy np. w Brukseli mówi się o łamaniu w Polsce zasad Konstytucji, demokracji i prawa, nikt nie rozdziela i nie podkreśla, że robią to pisowsci faszyści, a po prostu Polacy.
      Zresztą po owacyjnym przyjęciu przez amerykańską Polonię Macierewicza podczas kampanii wyborczej kaczystów, wizerunek polonijnego pseudopatrioty, ignoranta i kato-warchoła tylko się ugruntował, a wyniki głosowania Polaków w USA to potwierdziły.
      To pech, mieć na emigracji tak tępych ziomów, ale protesty nic nie dadzą. Tam mieszkają głównie zwolennicy pisu i Ci, którzy tutaj chętnie maszerowaliby z ONR, w kraju tych kretynów też nie brakuje.

      *

      Formalne wykształcenie i stanowisko powyżej naturalnej inteligencji. Brak obycia i doświadczenia. To jest egzemplarz domowej roboty, jak powidła. Smakuje głównie temu, kto je zrobił. Ale pakuje się go w małe słoiczki i wciska każdemu. O kim piszę, Koteczku?

      *

      PAD powiedział na wiecu 3 Maja, że życzy sobie przeprowadzenia za rok referendum konstytucyjnego, aby suweren wypowiedział się, czy chce zmian ustrojowych.

      Co to oznacza dla Polaków? Można spodziewać się, że w referendum ludzie zostaną zapytani o coś w rodzaju: "Czy chciałbyś, aby było lepiej, niż było do tej pory?".

      Ludzie, NARUT - zgodnie z przewidywaniami - odpowiedzą, że chcą zmian na lepsze w konstytucji, więc zostanie ona zmieniona głosami posłów PiS i Kukiz'15 oraz być może PSL, które będzie chciało uratować stan posiadania.

      Co się zmieni? Zostaną usankcjonowane te zmiany, które nie są zgodne z obecną konstytucją.

      PAD powiedział też, że obecna konstytucja dopuszcza nierówne traktowanie obywateli. Miał na myśli przede wszystkim to, że tzw. dzieci i wnuki zdrajców ojczyzny mają w obecnej konstytucji zagwarantowaną równość praw obywatelskich i nawet z tej równości korzystają, co jest przecież rażąco niesprawiedliwe. Należałoby to rozumieć jako dyskryminowanie dzieci i wnuków tych, którzy zdrajcami w PRL nie byli. Tzn. tych, którzy w PRL stali niezłomnie po stronie Ojczyzny i Kościoła, jak np. rodzice prezydenta.

      *

      Ten cały sejm i rząd to wszystko żydy i ukraińce! Ja ci to mówię! Fałszywie podają się za Polaków.

      *

      Połczyńskie zawsze było najlepsze na Pomorzu. W latach autostopowych występowało w wydłużonych butelkach 0,33 l. Trafić na ten rarytas nad morzem to był los na loterii. Po 1989 browar został czasowo zamknięty. Nowy właściciel zrobił świetne piwo. Kupuję je od paru lat.

      *

      Prezydencki patos PAD-a szkodzi każdej sprawie. Nie przejrzy na oczy, nie licz na to. On nie wie, że to jest niepoprawnie i niezgrabnie. Nie wie, dlaczego stosujesz cudzysłów.

      *

      Jeżeli ktoś przebywa poza granicami kraju, a chciałby głosować, bo ma prawa obywatelskie, to powinien zarejestrować się w jakimś okręgu wyborczym w Polsce i przyjechać na głosowanie. Wówczas doceniłbym go potrójnie.

      *

      Powinnaś dać się komuś wypróbować. Bez tego czujesz się nadwartościowa.

      *

      Oj, bo zaczniemy sobie "żartować" z damskiej urody i inteligencji! Powstrzymujemy się z uprzejmości i zapobiegliwości.

      *

      E-PiSkopat 3 maja zaatakował otwarcie polski nacjonalizm z ambon. Dogadał się z opozycją, bo widzi erozję władzy?
      Wariant drugi: Franciszek ma nad nimi kontrolę.

      *

      Minister Morawiecki przebąknął niedawno, że gotów jest dopłacić z 10 000,00 złotych tym emerytom, którzy będą pracowali co najmniej do 67. roku życia. Szef PSL też chciałby dać emerytom po parę stówek. Jeszcze nie wie, za co, ale dałby.

      O pomyśle Morawieckiego napisała nawet PAP: "...rząd myśli nad wprowadzeniem programu 10000+" (chyba zgrabniej po polsku byłoby: myśli o wprowadzeniu?, w tej formie to brzmi tak, jakby rząd myślał w stanie lewitacji, unosząc się nad tym programem).

      Lewitacja jak najbardziej pasuje do tematu. Unosimy się w bardzo gęstej mgle niejasności. Emerytura zaczyna się w Polsce po ukończeniu 65. roku życia. Tak chciał i tak postanowił Suweren.
      To powinno oznaczać, że od tego momentu ZUS przestanie przyjmować składki emerytalne od obywateli pracujących i zarejestrowanych w tej skarbnicy, prawda? Chyba, że nieprawda.
      Zatem, niechże ktoś objaśni, kogo i czego miałaby dotyczyć ta premia 10000+ za dwa lata dodatkowej pracy, z jakiego powodu miałaby być przyznawana? Tego Morawiecki nie tłumaczy. Domyślamy się więc, że potrzebne mu są daniny od tych, którzy popracują do 67. roku życia z własnej woli i z potrzeby albo z jakiejś innej życiowej konieczności, np. żeby mieć na lekarstwa. Zyskiem chciałby się z nimi podzielić, przekupić ich na zasadzie - trochę budżet, trochę wy, niech kapitaliści (czyt. pracodawcy) płacą, ich stać.

      A może prościej byłoby nie pobierać od pracodawców i pracowników żadnych opłat na ZUS po przejściu Suwerenów na emeryturę? Niechże pracujący emeryci zachowają w swojej kieszeni wynagrodzenia w kwocie brutto-brutto. Dosyć się już naskładali do tego ciemnego wora, w którym pieniądze znikają szybciej, niż w upadających seryjnie SKOK-ach. Korzyść z tego byłaby dla budżetu państwa taka, że ZUS nie wydałby na nich ani złotówki, bo przecież na pewno zablokowałoby się ustawowo wypłacanie emerytur takim chojrakom, kipiącym zdrowiem i pazernym na kasę. Podatek dochodowy i tak zapłacą, jeżeli nic się nie zmieni. Każdy chętnie zapłaci, żeby rządowi nie zabrakło na wymianę rozbitych wozów pancernych niemieckiej firmy BMW oraz inne przyjemności należne bizantyjskiej władzy.

      W systemie wynagrodzenia brutto-brutto, wypłacanego w całości po 65. roku życia, przy pensji brutto 2000,00 zł taki niedopieszczony przez polityków emeryt otrzymałby 'na rękę' nie marne 1 459,48 zł (po potrąceniu podatków i świadczeń), ale pracodawca musiałby wyłożyć na jego etat 2 412,20 zł.
      Ktoś z wynagrodzeniem 4500,00 zł brutto (średnia krajowa) otrzymuje dziś na konto 3 201,58 zł, a gdyby obietnice były spełniane co do joty, to mógłby na emeryturze popracować za 5 427,45 zł miesięcznie.

      Pracodawca decydowałby, czy wydać taką kwotę na kogoś z doświadczeniem, czy zatrudnić za mniejsze pieniądze kogoś zaraz po dyplomie.

      Andrzej Duda, kandydując na prezydenta, zapewniał, że emeryci, szczególnie ci najmniej zarabiający, nie będą płacić podatku dochodowego, a emerytura nie będzie niższa od 1000,00 zł. Raczej nie ma szans, żeby słowa dotrzymał w dającej się przewidzieć perspektywie.

      Pozostawienie pełnej kwoty wynagrodzenia w emeryckim portfelu byłoby znacznie prostsze od tych przeliczeń, które w szczegółach projektuje rząd, i nie wymagałoby żadnej ingerencji państwa w umowy o pracę.
      Niech sobie wówczas chętni pracują tak długo, jak im się podoba i jak długo są potrzebni swoim pracodawcom.

      Oczywiście z punktu widzenia polityków wrażliwych na ludzką krzywdę, wymagałoby to od nich uczciwości, która doprowadziłaby do wykreślenia z konstytucji Art. 2., w którym napisane jest, że "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej". Ten zapis potwierdza, zresztą, jednoznacznie tezę prezydenta i całego PiS, że obecna konstytucja jest "postkomunistyczna". Jest to odwołanie się wprost do sprawiedliwości ludowej, o której pisano w konstytucji PRL.

      Takie faworyzowanie emerytów, jakie ja tu sobie półżartem proponuję, byłoby niezgodne z konstytucją, która gwarantuje równość wszystkim obywatelom.

      *

      Magierowski zatrudnił się na łgarza u łgarza. Zgodnie z przewidywaniami, skończył szybko. Nie chciał przekroczyć granicy samoośmieszania się, jak to lubi jego pryncypał? Może już zarobił tyle, żeby nie świecić tyłkiem jak jaki pawian?

      Teraz nastąpi zmiana na Łapińskiego, łgarza jeszcze brutalniejszego, który nawet sobie wmówił, że będzie "pilnować, by żadni złoci chłopcy nie zalęgli się w PiS". Będzie bezkompromisowo pacyfikował to skupione na sobie towarzystwo, które usiłuje mówić, co - ich zdaniem - myśli PAD. Ma na to certyfikat nadany pochwałami samego Ojca Ojców - Tadeusza.

      Obaj znani z tego, że z zimną krwią potrafią łgać w żywe oczy.

      Ofiarność Łapińskiego pamiętamy - http://0.s.dziennik.pl/pliki/8343000/8343645-krzysztof-lapinski-przed-wejsciem-900-664.jpg

      i http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/przepychanki-przed-debata-przedwyborcza,587794.html

      *

      Witek to ta, która w rodzinnym domu dowiadywała się o mordzie w Katyniu z przedwojennych książek. Inteligiencja szpagatowa, znaczy sje!

      *

      Gdyby mój ojciec AK-owiec żył, to nawet by cię nie opluł.

      *

      Przypomnijmy więc program PPS z 1892 roku:

      Jako samodzielna partia robotnicza, opierająca się na zbiorowej akcji mas pracujących, dobijać się będzie:

      A. pod względem politycznym:
      Samodzielnej Rzeczypospolitej demokratycznej, opartej na zasadach następujących:
      1) bezpośrednie, powszechne i tajne głosowanie; prawodawstwo ludowe, pojmowane zarówno jako sankcja jak i inicjatywa;
      2) całkowite równouprawnienie narodowości wchodzących w skład Rzeczypospolitej na zasadzie dobrowolnej federacji;
      3) samorząd gminny i prowincjonalny z wybieralnością urzędników administracyjnych;
      4) równość wszystkich obywateli kraju bez różnicy płci, rasy, narodowości i wyznania;
      5) zupełna wolność słowa, druku, zebrań stowarzyszeń;
      6) bezpłatna procedura sądowa, wybieralność sędziów i sądowa odpowiedzialność urzędników;
      7) bezpłatne, przymusowe, powszechne, całkowite nauczanie; dostarczanie uczącym się środków utrzymania przez państwo.
      8) zniesienie armii stałej; powszechne uzbrojenie ludu;
      9) postępowy podatek do dochodu i od majątku, i taki podatek od spadków; zniesienie podatków od artykułów spożywczych oraz pierwszej potrzeby;

      B. pod względem ekonomicznym:
      I) Prawodawstwo pracy:
      1) ośmiogodzinny dzień roboczy, stała 36-godzinna przerwa co tydzień;
      2) minimum płacy roboczej;
      3) równa płaca dla kobiet i mężczyzn przy równej pracy;
      4) zakaz pracy dzieci do lat 14, ograniczenie pracy niedorosłych (od lat 14 do 18) do sześciu godzin na dobę;
      5) zakaz pracy nocnej w zasadzie;
      6) higiena fabryczna;
      7) zabezpieczenie państwowe w razie wypadków, braku pracy, choroby i starości;
      8) inspektor fabryczny wybierany przez samych robotników;
      9) giełda pracy i sekretariat robotniczy;
      10) zupełna wolność zmów (porozumień) robotniczych.

      II) Stopniowego uspołecznienia ziemi, narzędzi produkcji i środków komunikacji.

       

      I program PPS po wywalczeniu niepodległości - https://polskapartiasocjalistycznawroclaw.wordpress.com/historia-pps/deklaracja-programowa-pps/przed-rokiem-1948/program-z-1920/.

      *

      Dla równowagi - psiapsiółki E. Kopacz z rządu: Piotrowska, Rostkowska, Wasiakowa, a także panowie Czerwiński, Piechociński, Grabarczyk, Arłukowicz, Biernat. Gdyby PO miała lepsze kadry, to i wyniki miałaby jeszcze lepsze, jakich nikt na świecie nie miał. Np. takie kadry, które wprowadziłyby jednak obiecane 3x15. Przynajmniej to. PO można pozytywnie oceniać w kwestii energetyki jedynie w porównaniu z PiS. Z górnictwem sobie nie poradzili, projekt energetyki atomowej narazili na drwiny nawet ze strony takich głupków, jak zaplecze PiS. Proszę też popatrzeć, jak długo szła ustawa OZE i jakim "cudem" się skończyła (o tym wiem dobrze jako współsprawca jednej z dyskusji organizowanych w senacie - nt. m.in. energetyki rozproszonej).
      Ja rozumiem, że KRUS nie mogli ruszyć, a to kula u nogi.

      Wskazane przeze mnie słabości kadrowe były nie do obrony, były ośmieszające i decydujące. Z tego powodu i z powodu podsłuchów przegrali jeszcze przed wyborami. A teraz PO nie ma żadnych propozycji, nadal nie dociera do ludzi. Zdaje się na poparcie jednej telewizji.

      *

      Po co zapraszać Karczewskiego do wolnej telewizji?

      *

       

      "ODZYSKANA PAMIĘĆ" - rozmowa TVP Historia z Prezydentem RP o polityce historycznej - Częste mruganie oczami - mowa ciała. Mrugamy wolno w sytuacjach, które nas relaksują, takich jak czytanie książek, praca przy komputerze, czy wyprawa do galerii sztuki. Za to mrugamy zdecydowanie częściej w sytuacjach stresujących, w tym – gdy kłamiemy. Normalny człowiek mruga od 8 do 21 mrugnięć na minutę. Mimo, że Bill Clinton podczas sprawy z Moniką Lewinsky mrugał 92 razy na minutę, nie można powiedzieć, że każdy wzrost częstotliwości wiąże się z kłamstwem. Suche powietrze oraz pyłki również powodują wzrost mrugania. - https://youtu.be/Z8C0IaZTZLA

      *

      Ludzie zachowują się obrzydliwie i głupio. Artyści to widzą i przedstawiają. Gdyby nie przedstawiali, ludzie nie wiedzieliby, że zachowują się obrzydliwie i głupio. Jeżeli nie podoba się ludziom, to też przemawia.

      *

      Większość, która powinna ten tekst przeczytać, nie przeczyta go, bo ich zdaniem jest za długi.

      *

      O Traktacie Lizbońskim najwięcej miałby do powiedzenia prawnik Lech Kaczyński, ale zginął w katastrofie. Zanim się pod nim podpisał, nie zdążył go przeczytać.

      Kiedy suwerenne państwo decyduje o przystąpieniu do jakiejś organizacji, to nie traci w ten sposób swojej suwerenności. Wolność to jest to, co ma każdy człowiek z osobna. Własne państwo też może mu tę wolność zabrać. Czy Polska ma od 1989 roku rządy narzucane jej siłą czy pochodzące z wyboru?

      *

      W tym składzie Jarka nie ma i Lecha nie ma. Wolność? Bez Jarosława, którego w tym składzie nie było? To niedopuszczalne, żeby ktoś inny definiował wolność! To co to za konstytucja?! Bez niego! - http://www.sejm.gov.pl/archiwum/komisje/kadencja2/kom_kznkon.htm.

      *

      Agata Dudowa, gdy widzi swojego męża wykrzykującego do LUDU, robiącego groźne miny i machającego rękoma, to nie może powstrzymać się od śmiechu. Widziała, jak to ćwiczył przed lustrem, a poza tym wie, że zaraz będzie telefon od recenzenta.

      *

      Kapelónki bydom niedugo ino do sie rzykać.

      *

      PO nawet oddechem nie krytykuje KK. Pewnie dlatego odcina się od .N, która głosi postulaty uznania związków partnerskich. Taka im tyka taktyka.

      *

      Moje koty to lepszy sort ludzi. Tak uważają. Muszę im usługiwać. Urodziłem się i wychowałem na wsi, miałem dużo do czynienia ze zwierzętami gospodarskimi. Jedno o nich wiem: nie kłamią i potrafią być wdzięczne i wrażliwe. Teraz mam 3 koty. One myślą, że są ludźmi. Widzę to po nich.

      *

      Klub parlamentarny PiS podczas pracy - http://episkopat.pl/wp-content/uploads/2016/10/biskupi_zpkep.jpg

      *

      Wymień esbeków w PO z imienia i nazwiska. Ktoś z rodziny?

      *

      Zakonnica handlowała dziećmi. „Siostra Maria nigdy nie czuła się winna za to, co zrobiła. Żyła w przeświadczeniu, że jej postępowanie wcale nie było złe. (...) Siostra Maria była przekonana, że dysponuje władzą, która spłynęła na nią od Boga, i która pozwala jej odbierać dzieci jednej rodzinie i umieszczać je w innej, takiej, która jej samej wydała się lepsza".

      Drwię ze społeczeństwa katolickiego, które uważa, że kler ma nadaną "z urzędu" wyższość i czystość moralną. Drwię także z mediów, które karmią nas propagandą bezinteresownej dobroczynności. Tymczasem do zakonów idą zwykle ludzie, którzy pogardzają ludźmi i czują się lepsi od innych i niedowartościowani (co na jedno wychodzi).

      *

      Ale wstyd! Duda czyta SMS-y w czasie rozmowy z emirem Kataru Liczy prowizję na kalkulatorku.

      *

      Jarosław Kaczyński, wspominając, jak Gomułka i Gierek, o kładzeniu stępki pod budowę promu w tamtejszej stoczni, nie omieszkał powiedzieć czegoś obraźliwego do uczestników marszu wolności w Warszawie i tych, którzy takie marsze popierają.

      Jego zdaniem wolność w Polsce jest, a ci, którzy uważają inaczej, po prostu nie rozumieją rzeczywistości.

      Hmmm, ktoś, kto nie rozumie rzeczywistości, to człowiek niedorozwinięty, niedouczony, pozbawiony rozumu. Taki ktoś nie może tej rzeczywistości rozumnie określić, opisać, nazwać.

      Jarosław Kaczyński przeciwnie - wszystko rozumie.

      Jego kłopot w tym, że on ze swoimi kwalifikacjami umysłowymi i moralnymi nie jest zdolny nikogo obrazić. Niech więc sobie gada, co mu ślina przynosi na język. Nie przynosi nic nowego, twórczego, odkrywczego, bowiem jego umysłowość zakrzepła na etapie późnego Gomułki i wczesnego Gierka, w głębokim PRL-u. Chciałby Polakom taką swoją wersję PRL urządzić. I co z tego, że chciałby? Niech nas zapyta w referendum, to mu odpowiemy lub nie.

      *

      Tezy Szczecińskie

      6 maja 2017 roku byliśmy świadkami wygłoszenia przez Jarosława Kaczyńskiego zdań, które przejdą do historii pod nazwą Tezy Szczecińskie.

      Zostaną one kiedyś wyryte na stopniach drabinek, po których Suweren będzie wspinał się do tysięcy spiżowych konterfektów ich Autora, jakie staraniem Suwerena staną we wsiach i miasteczkach RP-PRLbis. Zostaną wyryte wraz z wiekopomnymi frazami z pisowskiego "Raportu o stanie Rzeczypospolitej" z roku 2011, w którym JK ukazał Suwerenowi ukrytą opcję niemiecką na Śląsku i na Kaszubach (Kutze i Tuski).

      Tezy Szczecińskie można ująć w sposób następujący, pomijając specyficzną polszczyznę Autora i odczytując ją wg reguł językowych stosowanych przez Gorszy Sort Polaków:

      1. Szczecin to niemieckie miasto na Ziemiach Odzyskanych, które Niemcy chcą odebrać Polsce wraz z całym Pomorzem Zachodnim;

      2. Eneref i Platforma doprowadzili podstępnie do upadku przemysłu stoczniowego w Szczecinie, aby osłabić ten region gospodarczo i z pomocą Unii Europejskiej przekazać go we władanie Niemcom, tzn. Germanom i Germanofilom z ukrytych na Śląsku i Kaszubach opcji niemieckich;

      3. Przenikliwa do szpiku kości spostrzegawczość i inteligencja Jarosława Kaczyńskiego spowodowały, że podjął on w samą porę odpowiednie kroki, aby temu spiskowi przeciwdziałać;

      4. W tym czasie, kiedy opozycja spacerowała sobie leniwie w słoneczku po ulicach Warszawy, zasłaniając swoje lenistwo i nieudolność urojeniami o obronie wolności, Jarosław Kaczyński stawiał na nogi przemysł stoczniowy w Szczecinie, zagrożony przez upadłe niemieckie stocznie w pobliskim Stralsundzie (piastowski gród Strzała), Kilonii, Hamburgu i Bremie;

      5. Polski przemysł stoczniowy zajmować się będzie produkcją cywilną, pokojową - budowa promów pasażerskich, "na które jest zapotrzebowanie na całym świecie", aby odciąć się od militarystycznego dorobku Stettiner Oderwerke AG für Schiff- und Maschinenbau, Stettiner Maschinenbau AG "Vulcan i innych, wdrażając polską myśl techniczną, wolną od sowieckich nacisków, które w przeszłości ją wprawdzie ograniczały, ale dawały pracę mieszkańcom Szczecina, Pomorza Zachodniego i całej Polski;

      6. Państwo Polskie stworzy wraz z przemysłem stoczniowym żeglugę śródlądową na Odrze, Zalewie Szczecińskim, Noteci, Wiśle, Warcie oraz innych piastowskich rzekach, kanałach i jeziorach, aby Polska była Polską wbrew knowaniom rewanżystów niemieckich w UE i w kraju. Po tych szlakach węgiel i stal z polskiego Śląska popłyną do polskiego Szczecina i innych portów nad Bałtykiem.

      7. Niemcy powinni nam dopłacić do tych inwestycji w ramach kontrybucji wojennych, których Polska domaga się z całą stanowczością.

      Na treść i dalekosiężne konsekwencje Tez Szczecińskich nie mogą mieć wpływu takie wrogie z natury rzeczy drobiazgi, jak m.in. te:

      1. "Chciałbym stanowczo zaprotestować przeciw stwierdzeniu, że ten przemysł "odżywa”. Nie przestał istnieć, a teraz szybko się rozwija – mówi Jerzy Czuczman, dyrektor Biura Związku Pracodawców "Forum Okrętowe”, które skupia pięć stoczni i prawie 50 kooperujących firm. – Ktoś przedwcześnie nas uśmiercił – dorzuca Marek Siemaszko, prezes stoczni Safe z Gdańska. – A przecież upadły tylko przedsiębiorstwa państwowe" (https://www.wprost.pl/…/Polskie-stocznie-rosna-w-sile-W-Eur…);

      2. Polska mogła przystąpić do porozumienia nt. europejskiej sieci dróg wodnych śródlądowych w latach 90. XX w. - "Sieć ujęta w Konwencji AGN podzielona jest na dziewięć głównych wodnych ciągów transportowych o długości ponad 27 tys. km i łączy porty 37 krajów europejskich. Państwo, które nie podpisało Konwencji do 30 września 1997 r., może teraz, na podstawie art. 7 Konwencji AGN, przystąpić do tego porozumienia tylko w drodze akcesji – złożenia odpowiedniego dokumentu Sekretarzowi Generalnemu ONZ" (http://netka.gda.pl/polska-przystapi-do-agn-europejskiego-…/).

      3. Komisja Europejska może zabrać Polsce fundusze na drogi wodne, załatwione przez PO w programach operacyjnych na lata 2014-2020, jeżeli Polska nie zacznie tych pieniędzy sensownie wydawać. Stąd taki popłoch w rządowej propagandzie.

      4. Plan restytucji stoczni Schichau/Zamech w Elblągu - przekop przez Mierzeję Wiślaną nie jest ujęty w sieci AGN i w UE pieniędzy na to nie będzie, bez względu na to, co na ten temat sobie myśli Jarosław Kaczyński wprowadzany w błąd przez swoich pieczeniarzy i wazeliniarzy z peerelowskim rodowodem ("Solidarność" + PZPR).

      5. Członkostwo Polski w Unii Europejskiej, potwierdzone przez Lecha Kaczyńskiego jego podpisem pod przeterminowanym już traktatem w Lizbonie.

      6. Przeterminowana Konstytucja RP.

      Tezy Szczecińskie pozostaną na papierze i w ludzkiej pamięci. Zostaną następnie wyryte na kamiennych stopniach drabinek i cokołach pomników Jarosława Kaczyńskiego. A statki i żegluga? To zależy od wolnych ludzi w wolnej gospodarce bez państwowej regulacji.

      *

      Prowadzenie własnej firmy nie liczy się w Polsce do tzw. wysługi lat. To tak, jakby taka osoba nigdy nie pracowała.

      *

      Rząd nie jest od tworzenia tzw. miejsc pracy. Jeżeli ktoś potrzebuje kogoś do pomocy, to go zatrudnia. PUP-y należy zlikwidować.

      *

      Do pani socjalistki sentymentalnej - Obraziłem się przejściowo na Panią za ten cień sympatii dla zaborczej Rosji. W najnowsze polskie dzieje patrząc, to za sprzedanie nas sowietom w Jałcie odpowiadają także Amerykanie. Niemców zostawili sobie. Kłopot z Pani komentarzem polega u mnie na tym, że Rosjan chciałaby pani pochwalać patrząc daleko wstecz, a Amerykanów nie pochwala Pani za to, co robią teraz.
      Oczywiście, każdy ma prawo do jakiejś osobistej niechęci wobec każdego.
      :-(

      *

      Łapiński ma certyfikat Zakonu Toruńskiego. Magierowski nie miał żadnych kontaktów z Ojcem. Dostał kopa do innej zagrody. Weźmie najgłupszą robotę. Łapiński będzie pacyfikował. Jest głupszy, wykona wszystko, każdą egzekucję.

      *

      U niektórych informacje przeterminowują się???!!! Niezwykłe zjawisko, jak w archiwach ZSRR.

       

      *

      Streszczeniem bezczelności i głupoty PiSlandu są pytania zgłoszone do PO przez tę tamtejszą inteligentkę Mazurkiewicz - http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/po-program-beata-mazurek-500,97,0,2312289.html.

      *

      Egipskie "Kleopatry", lekko opiumowane. Kupowałem je w takim sklepiku koło parku w Kutnie, w którym sprzedawano różne delikatesy z krajów demokracji ludowej. Jak ta sieć sklepów się nazywała?!

      *

      Pochwalę się dwuwierszem okolicznościowym. Ewa była śliczną damą lat 20. i w takich lokalach wcześniej nie jadała. Ale, skoro już obdarzyła zainteresowaniem kogoś o tak pospolitym smaku, jak ja (mój podziw dla jej urody etc. temu przeczył), to dała się zabrać do baru "Smakosz", słynącego z przystępnych cen i solidnych porcji. Jakoś nie mogła nic dla siebie wybrać, ja wybrałem - jak zwykle, no, prawie jak zwykle - cynaderki w sosie z ziemniakami. Na to Ewa: - A co to są cynaderki?! (Nazwa musiała się jej spodobać.) W tym momencie słynął na mnie duch święty poetów i wygłosiłem krótką, dwuwierszową definicję:

      Cynaderki to są nerki
      Pokrojone na plasterki.


      Zjadła i zyskała moje uznanie, a nawet mnie trochę polubiła za hojność. I za talent!

      *

      Jacek Chańko chciałby syrenami upamiętnić śmierć Chrystusa Chrystus przecież żyje! Mieszka w niebie. Tak mnie uczył ksionc na religii.

      *

      Ciesz się, że możesz w Polsce pisać swoje głupoty. Wg Jarkacza w Niemczech jest cenzura.

      *

      Poseł Jakubiak i posłanka Ścigaj forsują tematy poboczne jako ważne. Po co to robią?
      Gdyby ludność nie wybierała do władzy kłamców i obłudników, te postulaty "konstytucyjne" byłyby spełnione przez ustawy:

      - Wprowadzenie do konstytucji obligatoryjności referendum i zniesienie progu frekwencyjnego w referendum - to można załatwić poprawką w USTAWIE z dnia 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym;

      - Zapisanie równości wobec prawa gospodarczego wszystkich podmiotów w Polsce - wynika z Ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej oraz z dyrektyw UE dotyczących konkurencji, w tym: z Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/104/UE z dnia 26 listopada 2014 r. w sprawie niektórych przepisów regulujących dochodzenie roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia prawa konkurencji państw członkowskich i Unii Europejskiej, objęte przepisami prawa krajowego (opublikowana w Dzienniku Urzędowym serii L nr 349, s. 1), wprowadza między innymi domniemanie, zgodnie z którym już samo istnienie kartelu oznacza wyrządzenie szkody. Ułatwić to ma składanie prywatnych powództw, a przez to egzekwowanie prawa konkurencji na drodze prywatnoprawnej.

      - Zasada zrównoważonego budżetu - wystarczy stosować się do Ustawy z dnia 17 grudnia 2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych lub zmienić jej zapisy poprawką.
      Pan Jakubiak albo z premedytacją mąci ludziom w głowach swoimi księżycowymi pomysłami albo sam ma w głowie zamącone? Optuję za drugą opcją, biorąc pod uwagę wszystkie jego znane wystąpienia jako posła i cały "dorobek" Kukiz'15 w sejmie.

      *

      Jedni w internetach, inni w minaretach - tak brzmi stanowisko Konferencji Episkopatu w sprawie patriotyzmu i postaw nacjonalistycznych. Berety kontra minarety.

      *

      Ruskie sprzedali 50 lat temu Etiopczykom swoje ciągniki gąsienicowe (brak popytu na czołgi) i doradztwo kołchozowe, aby zaorali nimi swoje pola z irygacjami budowanymi od tysięcy lat i sprawnie działającymi. Ci to zaorali. Rosjanie wzięli ich głodem i teraz Etiopia nie będzie miała co jeść przez tysiąc lat.

      *

      Ja bym go u siebie na komiwojażera nie zatrudnił, bo by ludzi krzykiem, minami i machaniem łapami odstraszał. O gadce nie wspominając. Jeździłby do firm i pytał, kim byli ojciec, matka, dziadek, babcia za okupacji niemieckiej i radzieckiej.

      *

      Prawdopodobnie nie oglądamy także TV Trwam? Jak jacyś obcokrajowcy! Ale żaden gorszy sort. Ja jestem cocks w gatunku extra.

      *

      A co zyskamy nie "prężąc muskułów"? Święty spokój zaścianka? Pan z Poznania?

      *

      W necie foty z kolejnego marszu protestacyjnego obywateli. Teraz wizerunki tych osób z marszu zostaną opublikowane przez policję celem ustalenia ich tożsamości oraz miejsca pobytu, a następnie będą wzywane do składania zeznań w sprawie udziału w manifestacji, podczas której doszło do naruszenia porządku politycznego w RP-PRLBis i spokoju społecznego. Dowodem w sprawie będą te fotografie.

      *

      Zostać Czechem - marzenie wielu Polaków.

      *

      Bezrobocie - innowacyjna gospodarka

       

      Z najnowszego badania CBOS na temat bezrobocia dowiadujemy się m.in., że:

      - Tylko co drugi bezrobotny (50%) zarejestrowany jest w urzędzie pracy.
      - Bezrobocie w Polsce ma w przeważającym stopniu charakter bezrobocia długotrwałego. Trzy piąte osób bezrobotnych (61%) pozostaje bez pracy dłużej niż rok, w tym jedna szósta (16%) nie ma zatrudnienia od ponad dwóch do pięciu lat, zaś jedna trzecia (34%) nie pracuje od ponad pięciu lat.
      - Zdecydowana większość bezrobotnych (73%, od ubiegłego roku wzrost o 5 punktów procentowych) przyznaje, że podstawowym źródłem ich utrzymania są dochody uzyskiwane przez innych członków rodziny.
      - Niemal dwie piąte (39%) zdeklarowanych bezrobotnych stanowią ci, którzy nie podejmują żadnych działań w celu
      znalezienia pracy i nie wyrażają gotowości podjęcia zatrudnienia w najbliższym czasie. W porównaniu z rokiem
      ubiegłym aktualnie bezrobotni są wyraźnie mniej skłonni do wyrzeczeń w celu podjęcia zatrudnienia.

      Jeżeli więc połowa bezrobotnych nie figuruje w rejestrach PUP, to informacje o "rekordowo niskim bezrobociu w Polsce", jakie są podawane w tym roku przez agendy rządowe, są nierzetelne. Wynik na poziomie 8,0-8,5% należy pomnożyć przez 2. Tym samym bezrobocie w kraju wyniesie ok. 17,0% osób w wieku produkcyjnym. Średnio. W najbardziej zaniedbanych gospodarczo okolicach może być dwukrotnie wyższe. Do tego należy doliczyć Państwa Zmywaków oraz Panów Hydraulików, którzy zaczną wracać z Anglii i Francji skuszeni propagandą gwałtownego rozwoju Polski. Szczegóły tutaj: https://www.google.pl/search…#.

      GUS podaje, że przeciętna liczba emerytów i rencistów ogółem w I półroczu 2016 r. wyniosła 8905,1 tys. osób i była o 0,4 proc. większa niż przed rokiem. Liczba emerytów i rencistów wzrosła we wszystkich województwach. Najbardziej w kujawsko-pomorskim (o 0,8 proc.) i w podlaskim (o 0,7 proc.). - https://www.google.pl/url…

      Niemal milion Polaków obecnie pobiera rentę. Na świadczenie z ZUS mogą liczyć osoby, które w wyniku np. choroby utraciły zdolność do pracy. Warto jednak pamiętać, że niepełnosprawność i niezdolność do pracy to dwie różne kwestie i nie każdy niepełnosprawny jest niezdolny do pracy – podkreśla Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS. Choroba nie musi oznaczać końca życia zawodowego. - http://biznes.onet.pl/…/liczba-rencistow-w-polsce-da…/e6qr1q.

      W tej sytuacji PiS i PO licytują się, kto da Polakom więcej socjalu. To nazywa się po polsku: innowacyjność w gospodarce.

      *

      Zróbcie coś, bo zostanę Czechem!!!

      Schetyna poszedł jak burza. Jak tak będzie biegł z tym naśladowaniem PiS, to go wybiorą na fotel Prezesa i Naczelnika w jednym. Zapewne PO zgodziłaby się na przyjmowanie uchodźców islamskich pod warunkiem, że są Polakami. Wątki patriotyczno-nacjonalistyczno-rasistowskie w deklaracjach PO to jednak pewna nowość. Tego o tej partii nie wiedzieliśmy. PO wypycha Polaków z Europy nie gorzej od PiS.

      Młodzi Polacy, ruszcie się więc na ratunek upadającej ojczyźnie!!! Holandię przed ekstremizmem i rasizmem uratowali młodzi Holendrzy, oczywiście wielobarwni rasowo. Francja głosująca na Macrona to przede wszystkim młodzi, kolorowi na skórze, w tym biali, a także osoby dojrzałe; głównie mieszkańcy miast. A więc 65% tolerancyjnych i niewystraszonych Francuzów z tych 75%, którzy szanują demokrację.

      W ostatnich dniach jedyne sensowne zdania, jakie usłyszałem od polskich polityków, wygłaszał Ryszard Petru. Powtarza to, co mówił podczas Marszu Wolności. Polska ma być państwem świeckim, z kościołem oddzielonym od instytucji służących obywatelom, oraz umiarkowanie socjalnym, coraz bardziej umiarkowanie, osadzonym silnie w Unii Europejskiej.

      Jeżeli polska młodzież tego jakoś nie załatwi, wystąpię chyba do władz Republiki Czeskiej o azyl polityczny!

      *

      O naiwności MON w sprawie Caracali

       

      W kontekście "afery Caracali" dziwi mnie bardzo posługiwanie się przez MON argumentem, że trzej doradcy ministra Macierewicza zaglądali do dokumentów przetargowych, które miały znaczenie archiwalne.

      Nie wynika to z powszechnie dostępnych informacji o rozpoczęciu procesu zamówienia na dostawę helikopterów dla polskiej armii. Dostawa od samego początku miała być powiązana z tzw. offsetem, a więc była zamówieniem "składanym": sprzęt plus inwestycje zbrojeniowe w Polsce. - http://www.defence24.pl/324,poczatek-negocjacji-technicznyc…#

      Zatem, nawet po ustaleniu, który helikopter chcemy kupić (w tym przypadku wybrano maszynę produkcji europejskiego Airbusa), zamówienie publiczne, zwane przetargiem, nie zostało zamknięte. Trwało w najlepsze, ale dotyczyło już pozostałych jego elementów - w tym przypadku m.in. inwestycji wytwórczych w zakładach lotniczych w Łodzi oraz zakupów wiązanych dotyczących uzbrojenia, np. rakiet.

      Oczywiście, wszystkie te składniki stanowić powinny całość w ramach jednego przetargu z uwagi na to, że ich znaczenie ekonomiczne jest nierozdzielne i miało dotyczyć jednej kwoty zamówienia. Wtajemniczanie osób postronnych w przebieg tego rodzaju negocjacji jest poważnym naruszeniem zasad dotyczących zamówień publicznych. Komisja przetargowa jest powoływana na cały przetarg i przed zakończeniem swoich prac (protokół) nie może nikomu niczego ujawniać bez narażania się na protesty uczestników przetargu.

      W lutym 2016 roku MON w osobie B. Misiewicza informował, że podpisanie kontraktu, wartego ok. 13,3 mld zł, zależy od wyniku toczących się obecnie w Ministerstwie Rozwoju negocjacji offsetowych. To oznacza właśnie powiązanie dostawy z offsetem przemysłowym w jedno zamówienie. Media mogłyby zająć się tym wątkiem sprawy, a nie powtarzać bez końca to, co im mówią ministerialni urzędnicy.

      Bardzo naiwnie brzmią tłumaczenia wiceministrów MON, że panowie Berczyński, Nowacki i Misiewicz tylko oglądali dokumentację "archiwalną" i to nie miało wpływu na decyzje w sprawie zakupu tych francusko-niemiecko-hiszpańskich helikopterów. Jeżeli nawet nie miało, to mogłoby mieć, więc każdy, kto prowadzi postępowanie przetargowe, powinien mieć świadomość, że już sama ewentualność nieformalnego dostępu do informacji przez konkurenta jest poważnym naruszeniem zasad konkurencji. W takich przypadkach sądy europejskie są bezlitosne i nakładają bardzo wysokie kary za "bałagan" w procedurze.

      Szczególnie nieprzekonywająco to brzmi w kontekście udziału w przetargu amerykańskiego producenta Lockheed Martin, powiązanego z amerykańską firmą Boeing, w której p. Berczyński pracował w branży produkcji helikopterów.
      Francuzi z Airbusa zapewne zechcą tę frywolność MON wykorzystać, co będzie oznaczało znacznie większe wydatki w tym przetargu, niż na początku planowano. Albo żadnych helikopterów nie będzie, ale kara dla Polski będzie. Airbus na tym zarobi, stracą polscy podatnicy.

      Wygląda na to, że tym razem PO trafiła na totalny błąd obecnego rządu i wypełni swoją misję totalnej opozycji.

      *

      Symbolika >świni< i >koryta< jest bardzo często stosowana do opisu rzeczywistości. Nie muszę tego tłumaczyć, każdy rozumie.

      Najgłośniej kwiczą świnie, które chcą dostać się do koryta. Te, które już przy nim są, jedzą, więc nie kwiczą.

      (Ależ ja nisko upadłem!)

      *

      Pan Morawski, zwany także Profesorem Morawskim, ma wszelkie dane ku temu, aby uprawiać z powodzeniem profesję stand uppera. W szczególności w japońskiej odmianie rakugo. Ale może również uprawiać styl roast. To ostatnio zaczyna być modne, można też nieźle zarobić.

      *

      Jeżeli Ojczyzna mnie zdradza i twierdzi, że to ja jestem zdrajcą, to ja ją porzucam.

      A co, miałbym ją zabić?!

      (Z cyklu: prezydenckie Tezy do dyskusji na temat konstytucji.)

      *

      500+ ma wpływ na gospodarkę i demografię!
      Gdyby dostawali talony na żarcie i ciuchy, to będą handlować talonami. To zdolni i pomysłowi ludzie. Nie muszą nawet pracować, żeby żyć. Jak im źródło dochodu padnie od uderzenia główką o ścianę, to sobie robią następne.

      *

      Demografia truskawkowa i czereśniowa w Polsce ucierpi w 2017 z powodu majowych mrozów i śnieżyc.
      Rolnicy, ten fundament Narodu Polskiego, oczekują od najlepszego swojego rządu stosownego zasiłku (co najmniej 500+ od ha) jako rekompensaty za mniejszą płodność Natury i jej niestabilność.

      Rząd uznaje Naturę za Dzieło Boże, to niech płaci, jak Gierek za zboże.

      *

      Państwo a Kościół* - tezy do prezydenckiej dyskusji na temat konstytucji:

       

      Nie obchodzi mnie, czy Polska będzie świecka, lecz czy Rzeczpospolita Polska będzie państwem świeckim. Proszę sobie te dwa pojęcia przemyśleć, odróżnić i rozdzielić.
      Gdy o swobody religijne idzie, może Pani/Pan sobie wierzyć nawet w Bashoborę, najwyżej będę miał powód do śmiechu.

      Będzie poważnie, jak nie na FB.

      Szczególnie istotna jest dla mnie obserwacja o bolszewizmie polskich katolików, którzy powołują się na swoją przewagę liczebną w społeczeństwie, a nawet tworzą identyfikację typu Polak-Katolik. Dla nich zbiór Polaków, którzy nie są katolikami, nie istnieje.
      Sądzą, że przewaga liczebna daje im prawo do stawiania żądań przekraczających demokratyczną miarę. Można to nazwać "argumentacją na suwerena". Ten typ myślenia prezentują np. manifestacje ludzi w czerwonych płaszczach z krzyżami, domagających się zawieszania wizerunków Matki Boskiej w instytucjach publicznych, od sejmu począwszy.
      Fani piosenkarki Madonny, których liczyć można na miliony, nie są ze sobą powiązani instytucjonalnie, tworzą luźną społeczność. Czy tylko dlatego nie przebierają się w jakieś śmieszne ciuchy, aby manifestacyjnie domagać się zawieszania w polskim sejmie, urzędach państwowych itp. wizerunku swojej oblubienicy?
      Nie, oni rozumieją, że to byłoby niewłaściwe, że to byłoby nadużycie praw obywatelskich. Poza tym wiadomo, że ta piosenkarka istnieje.

      W krytyce tego rodzaju bolszewizmu odnoszę się nie do swoich indywidualnych przekonań, lecz do preambuły konstytucji RP, w której deklarowane jest poszanowanie zbiorowości zwanej: "wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski".
      Kwestie obecności i nieobecności elfów i aniołów w czasoprzestrzeni są w takiej sytuacji trzeciorzędne. Krasnoludki widział każdy, co najmniej raz.
      Jak uszanować tych, którzy "nie podzielają tej wiary" i kierują się wyłącznie własnym sumieniem? Innego sumienia nie ma, ono jest synonimem woli, rozumu, duszy.
      Jedyny sposób to całkowite oddzielenie kościoła od państwa, a więc brak żądań ludzi wierzących, aby instytucje publiczne realizowały ich potrzeby religijne. Inaczej nie da się takiej deklaracji spełnić.
      Tymczasem... katolicy głoszą, że są prześladowani z powodów religijnych. Na całym świecie, także w Polsce!

      Obłudne pokrzykiwania katolików w stylu: "Akcja "NIE CHRZCIJ DZIECKA - NIECH POLSKA BĘDZIE ŚWIECKA !", czyli "jak Polaków wyzwolić od nich samych" to agresywne zaczepki, fałszywa samoobrona, nie nadają się więc do rzetelnej dyskusji. Ja na takie grepsy propagandowe nie nabieram się od kołyski. Jestem na takie rzeczy uodporniony, nie ma w tej kwestii znaczenia, czy zostałem ochrzczony i obdarzony innymi sakramentami.
      Moich nieochrzczonych kolegów z podstawówki nie wytykałem palcami i nie rzucałem w nich kamieniami, bo to nie była moja sprawa, co wiedziałem od rodziców. Rodzice nie byli wykształceni ponad swoją inteligencję, jak np. Andrzej Duda i jemu podobni, i wiedzieli, co jest dobre, a co złe, a ja tego uczyłem się od nich. W Polsce.
      Gdybym uznał, że nie chcę iść do pierwszej komunii, nie zmuszaliby mnie. Ale kto w tym wieku dobrowolnie zrezygnuje z roweru i zegarka?!!! Mógłbym jako dorosły żyć z kobietą bez ślubu i uznaliby mój wybór bez sprzeciwów. Zapytaliby tylko, czy tak na pewno chcemy. Oboje.

      Zeświecczanie Polaków, którego katolicy obawiają się tak bardzo, że okupują i przejmują dla siebie najważniejsze instytucje (szkoły, telewizję publiczną, instytucje kultury, dobroczynność), nie jest do przeprowadzenia w formie jakiejś "akcji" zorganizowanej i zaplanowanej z jakiejś "góry". Gdyby nie nasi okupanci (Boy) i ich propaganda jedności religijno-moralno-patriotycznej, dopuszczam do siebie myśl, że pozwoliłbym poczekać swojemu dziecku do wieku dorosłego, aby samo zdecydowało, czy chce być ochrzczone w obrządku katolickim, czy zechce być przyjęte do jakiejś wspólnoty religijnej, aby zdecydowało w tej sprawie w jakikolwiek inny sposób. Albo wcale. Ryzyko żadne.

      Śladem państwa wyznaniowego w polskim obyczaju (życiu rodzinnym) jest m.in. odruch zanoszenia dziecka do chrztu i posyłania do pierwszej komunii. W ten sposób odbywa się rejestracja dziecka poprzez chrzest, przyjęcie go do wspólnoty; jednoczesne działanie symboliczne i urzędowe. Chrzest jest wygodną dla ludzi i dostojną kulminacją oczekiwania na potomstwo.
      Kościół z tego robi akt teatralny, symbolizuje urodzenie się jako stworzenie. To podoba się ludziom, jak każda podniosła uroczystość, której czują się sprawcami i bohaterami zarazem. Jedna z ważnych chwil w życiu, której nie chcemy psuć innym z powodu swoich indywidualnych przekonań - takie postępowanie jest racjonalne i szlachetne. Tacy chcemy być i nie ma co za dużo filozofować. Kto nie chce, ten z takiej możliwości nie korzysta.

      O ile obecność zachowań religijnych i symbolika rodziny, pielęgnowana także przez Kościół, tej rodzinie służy, to dwuznaczne jest to, że Kościół stara się być obecny w życiu państwa nawet tam, gdzie jego obecność przybiera formy groteskowe i jest kulturowo szkodliwa.
      Np. wszelkiego rodzaju urzędowe pokropki (nowa kostka brukowa przed urzędem itp.) albo pokropki prywatne (np. nowego samochodu w rodzinie, bo poprzedni został rozbity po pijanemu).
      Kościół z takim zabobonem nie walczy, bowiem ma z tego korzyści finansowe. Tym sposobem utrwala także swoją obecność jako instytucja, o której trzeba myśleć jako o czymś naturalnym i niezbędnym w codziennym życiu.

      Ja uważam, że zdecydowane rozdzielenie prywatnego sacrum od państwa spowodowałoby z czasem wyginięcie dinozaurów zabobonu, a noszenia noworodków do chrztu byłoby dużo mniej. Bez presji matek, ciotek etc. młodzi rodzice, dzieląc się swoją radością z najbliższymi, nie pędziliby z noworodkiem do chrzcielnicy i w ten sposób "Polacy wyzwoliliby się" od siebie samych. Szczególnie mieszkający sami, z dala od rodzin, na wielkomiejskich osiedlach.

      Wcale mi jednak jakoś specjalnie na tym "wyzwalaniu się" nie zależy i akcyj żadnych bym nie podejmował.
      Natomiast życzę sobie państwa, w którym nie uprawia się w publicznych akcjach jakiejkolwiek, podkreślam - w żadnej formie, propagandy religijnej.
      Nie po to tworzymy państwo, aby utrzymywać instytucje głoszące fałszywe (czyli szkodliwe) poglądy i nie po to, aby finansować je z danin na cele publiczne.
      Finansujmy z tych danin badania naukowe, uniwersytety. Niech mylą się uczeni.

       

      (Tekst powyższy ilustruje mój pogląd wyrażony w dyskusji z Anetą Raczkowską i Maciejem Sekularowskim, nie pierwszej i nie ostatniej, jaką przeprowadziliśmy pod postem o "ucieczce do Czech" opublikowanym na Obserwatorium Katastrof w maju 2017).

      *

      Kiedy PiS zatrzymuje się lub cofa choćby o pół kroku, Polska pędzi do przodu, ku Europie oznaczającej Zachód, zachodnią cywilizację.

      Coś tę ferajnę zatrzymywało w sprawie zmian w ustawie aborcyjnej, tworzenia Wielkiej Warszawy, a teraz w sprawie zakończenia kadencji szefów samorządów. Hamują ich także sędziowie. Ale czy cofną się przed Komisją Europejską?

      *

      Prawda, której szuka Kaczyński, zwiała do USA.

      *

      Gdyby nie było przymusu szkolnego, te rozjuszone agresją gimnazjalistki maltretujące koleżanki wyżywałyby się w jakichś występach MMA albo w czymś nie mniej rozrywkowym, typu zapasy w kisielu czy miss mokrego podkoszulka.
      Nie chodziłyby do jakiejś nudnej szkoły, jak ci frajerzy, którzy chodzą tam, żeby się czegoś nauczyć.

      *

      Zbiorowea masturbacjea smoleńska połączona z piromanią. Każdego 10. dnia miesiąca.

      *

      Jarosław wciąż jest zaskakiwany tym, że pojęcia i symbole mają w języku polskim inne znaczenie, niż on sam je rozumie lub próbuje zrozumieć. Wszystko mu się kojarzy na odwyrtkę.

      *

      Ustalmy może, czy pojęcie "być przy korycie" ma realne, faktyczne uzasadnienie. To jest, moim zdaniem, puste hasło o wydźwięku jak spod budki z piwem, na którym zbudowano fałszywą propagandę. Oczywiście, zdarza się, że ojciec na posadzie zatrudnia syna na posadzie, jeżeli ma na to wpływ, lecz to są zachowania patologiczne. Misiewicze są tego jaskrawym przykładem. Ten przypadek pokazuje, że większości takie postępowanie nie odpowiada. Cała rzecz w tym, aby swoje niezadowolenie i brak zgody na patologie okazywać i postępować samemu według własnych zasad. Nazywasz tradycje rodzinne, np. prawnicze, rzemieślnicze, profesorskie, dynastiami. Zajmuję się m.in. budową dróg. Jak mój dziadek i ojciec. Oni o tym nie wiedzą, bo nie żyją. I co z tego wynika?

      *

      Ponad 70 procent Polaków jest zadowolonych z członkostwa Polski w UE. Albo to zaakceptujesz albo musiałbyś przenieść się gdzieś, gdzie UE nie ma. W przeciwnym razie będziesz czuł się nieszczęśliwy i wyobcowany. W mniejszości.

      *

      Paradoks Zenona nie uwzględnia faktu, że istnieje coś takiego, jak Czas. A tempus fugit.

      *

      Kiedy PO albo jakaś inna organizacja polityczna dojdzie do 60 proc. poparcia w sondażach i utrzyma taki wynik, będzie o czym myśleć.

      *

      ePiSkoPAD?

      *

      prokuratura wzywa Donalda Tuska ws. zdrady dyplomatycznej Olej ich, Donald! To jest mniej więcej, jak wezwanie od wsiowej bandyterki, która siedzi w barze i uważa, że ma we wsi wszystko pod sobą. Wystarczy, że do baru wejdzie ojciec któregoś i warknie: Adrian, krowy doić, ale już! I po chojrakach. Takie bary omija się z daleka.

      *

      Kaczyński nie kupuje w sklepach, do barów też nie chodzi. Nie wiadomo, czy samodzielnie posługuje się pieniędzmi i czy kiedykolwiek za coś zapłacił z własnej kieszeni. Podobno od ponad roku nie pobiera emerytury, bo zapomniał. Ktoś widział go w sklepie. Podobno urwał się ochroniarzom i zabłądził.

      *

      Zlikwidują TS, jak zlikwidowali TK i kto mu co zrobi?

      *

      Czy Platforma ma pomysł na Polskę? - Trójkowa propaganda działa za pomocą wytrychów intelektualnych. Mogli zadać pytanie: Czy pani Macron jest młoda?

      *

      Wszystko, co sędzia Morawski powiedział w Oxfordzie, zostało powiedziane całkowicie poważnie. On uważa, że TK ma reprezentować uczucia i myśli Suwerena. Zatem jako dubler z nadania tegoż Suwerena mówił to, co naprawdę myśli. W swojej nieskończonej antylogice jest prawdziwy i uczciwy do szpiku kości.

      Twierdząc, że został źle zrozumiany, nie tylko skłamał, ale i z premedytacją i pogardą obraził tych wszystkich, którym zarzucił niezrozumienie. Wyjątkowa postać.

      *

      Matka Dudy jest Suwerenem, jej wszystko wolno, jak leżajsk. Oni są religijni na pokaz, tzn. według zasady "my wam teraz pokażemy".

      *

      Może by tak dyrektor Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu opublikował listę tych piosenkarzy, kabareciarzy, aktorów, którym reżim komunistyczny odmawiał prawa występowania na festiwalu opolskim z powodu ich wypowiedzi i zachowań krytycznych wobec władzy. Przydałoby się wiedzieć.

      *

      Przydałby się w Polsce podatek kościelny. Okazałoby się, że Polacy-Katolicy płaciliby go tak masowo, jak abonament radiowo-telewizyjny.

      *

      Na Kaszubach nie ma truskaw,
      boście przepędzili Tuska.

       

      Z zemsty za brak świętych ustaw,
      Czarka ze śmietanką pusta?!

       

      Zamiast więc cebulę łuskać,
      sprowadźcie nam nazad Tuska!

      *

      Rzymscy katolicy prowadzą wojnę z islamem (i innymi religiami także). Zwalczanie muzułmanów rozpoczynają od prześladowania członków swojego kościoła i ich rodzin, nawet gdy nie są religijni. A właściwie dlatego, że nie są religijni. W Polsce do prześladowań używają instytucji Państwa, całego Państwa.

      Gdyby nie przyzwolenie tamtejszej cerkwi prawosławnej, do ludobójstwa na Wołyniu by raczej nie doszło. Ludzie baliby się kary boskiej. Pop ich zwolnił z kary, błogosławiąc przed wyprawami niosącymi rzeź Lachom. To działało, niestety, w obie strony.

      Może już czas na ostry sprzeciw wobec błogosławieństw Kościoła Katolickiego, udzielanych bandziorom stadionowym i ulicznym, którzy maszerują z bejsbolami, krzyżami i Matką Boską?

      *

      Organizatorzy Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu potwierdzają udział najważniejszych wykonawców, wystąpią gwizdy. W amfiteatrze opolskim wystąpi kapela uliczna Jarka z Żoliborza, znana z występów na Krakowskim Przedmieściu. Wystąpi także Misiewicz. Zobaczycie go na scenie w Opolu, jako orkiestrę reprezentacyjną Wojsk Obrony Terytorialnej "Pospolite ruszenie". Kapela discopolowa "Jaki" z Dobrzenia Wielkiego zaprezentuje repertuar niemiecki w gwarze śląskiej z akcentem cygańskim.

      Nieprawda, że FPP w Opolu (miasto i region z "ukrytą opcją niemiecką") musi paść pod Kurski(e)m. Prezydent Opola powinien natychmiast rozwiązać umowę z TV Narodową na organizację festiwalu, skoro nie jest ona zdolna do jego przygotowania i przeprowadzenia. Może to zrobić każda inna telewizja. Festiwal nie jest własnością telewizji rządowej, amfiteatr także nie jest.

      Zgodnie z moimi przypuszczeniami prezydent Opola (dość szybko) przystąpił do rozwiązywania umowy z TV Narodową na organizację Festiwalu Opolskiego - http://muzyka.onet.pl/…/prezydent-opola-wydarzenia-o…/7gkr1g. Teraz w odwecie Jaki zabierze mu Dobrzeń Wielki. Nie pojmuję jednak, dlaczego "Telewizja" (czyt. TVP) miałaby zasiadać w komitecie organizacyjnym festiwalu, który zepsuła. Proszę, panie prezydencie Wiśniewski, ogłosić przetarg, do którego zgłoszą się wszystkie telewizje z kraju i zagranicy.

      Zdaje się, że już był taki stan i taki rok, kiedy festiwal nie mógł odbyć się z tych samych powodów. Jubileuszowy należy zrobić w maju/czerwcu 2018 roku. Niech to ktoś zrobi porządnie. Do konkursu dołożyłbym kategorię zagranicznych wykonawców śpiewających polskie piosenki.

      ≥ Powody, dla których Jacek Kurski promuje Zenka Martyniuka:

      - wady wymowy,
      - brak dykcji,
      - brak słuchu,
      - aparycja oborowego z pgr.

      Zupełnie, jak jego fani. Cały Narut reżyseruje teraz Opole!!!

      Jacek zapytał kolegę Andrzeja, czy nie zna jakiejś piosenkarki, którą mógłby zgodnie ze swoim niezłomnym sumieniem polecić mu na festiwal opolski. Znał.

      - Ta od torcika! Śpiewadełko leśne czy jakoś tak?

      - Czy ona coś doda do Zenka? - obawiał się Jack.

      - Doda! Do torcika też.

      - Mięsko odrobinę nieświeże, ale ciemny lud to kupi.

      *

      O Igorze z Wrocławia: został zaatakowany przez substancje psychoaktywne, w wyniku czego zmarł.

      *

      Gdyby polski rolnik prowadził gospodarstwo w Holandii czy Francji, otrzymywałby tamtejsze dopłaty. I na odwrót.

      *

      O pewnym lokalu gastronomicznym prowadzonym przez działaczy katolickich, nad którym znajduje się burdel: Na górę wpuszczają od tyłu?

      *

      Kościół zajmuje się obroną Życia, a nie pomaganiem Ludziom.

      *

      Świat Zofii przeczytałem zanim dałem do czytania dzieciom. Dowiedziały się, że to, co one wiedzą od przedszkola, powinni wiedzieć wszyscy. Mogę czytać wszystko, nawet komentarze na FB.

      *

      Jaki powinien zostać ministrem wychowania i bezpieki, albo czymś bez teki.

      *

      NKWD nie mogło zatrudniać Polaków do pilnowania Polaków, bo wszyscy byli niezłomni.

      *

      Klip reklamowy festiwalu piosenki narodowej w Opolu - https://youtu.be/3WQCL9uqTfQ

      *

      Zróbcie marsz antymoherowy i wyrąbcie sobie swoje prawa na ulicy. Nie płaćcie Rydzykowi. Przepędźcie z Polski Klechistan. Tego żądamy w zamian za spełnienie waszych postulatów.

      *

      Jakoś katastrof nie lubię.

      *

      11 czerwca Opole - zjazd Klubów Gazety Polskiej.

      *

      Dowcipy są o Wąchocku, 35 km od Kielc i o sołtysie tego miasteczka. W Kielcach śmieją się z kryminałów.

      *

      Dla WOT kupiłbym jednak okręty podwodne, które mogą być używane jako helikoptery bombowe. Można by je montować w porcie morskim w Radomiu.

      *

      Czym różni się Suski? Kubuś wiedział, że jest misiem o bardzo małym rozumku. A to oznacza, że miał rozumek, że ho ho!

       

      *

      Argumentacja rządu na temat nieprzyjmowania uchodźców przez Polskę jest tak prostacko pokrętna, jak ten rząd. Jeżeli ten rząd przekonuje Suwerena, że nie wpuszczając uchodźców do Polski zapewni Polakom bezpieczeństwo, a przecież i tak ci uchodźcy do Polski uciekać nie chcą, to to ma się nijak do problemu, o którym mowa. Problem tkwi w twierdzeniach rządu, że problemu nie ma.

      Przecież ci ludzie uciekają z miejsc niebezpiecznych do bezpiecznych. Czyli, jeżeli do Polski uciekać nie chcą, to postrzegają Polskę jako miejsce dla siebie niebezpieczne. Zapewne organizatorzy ucieczek ostrzegają ich przed Polską jako miejscem groźnym dla obcych, w którym hordy faszystów chodzą po ulicach i tłuką cudzoziemców, szczególnie spoza Europy, o ciemnej karnacji, niebędących katolikami.

      Kiedy premier w sejmie zapewnia, że obcych nie wpuścimy, to jest się czego bać. W jakiś sposób, za pomocą jakichś metod Polska będzie bronić te hordy muslimów obwieszonych bombami przed polskimi bejsbolistami ze stadionowych trybun, przed mistrzami maczety i siekiery z patentami na patriotów? Będą ich bronić za pomocą przemocy.

      Ta sama premier zapewnia, że w Polsce jest i zawsze będzie bezpiecznie, najbezpieczniej w całej zdemoralizowanej Europie, bo ona się o to postara. Jak to zrobi? Wyprowadzi Polaków z Europy w obronie przed poprawnością polityczną zastępującą prawdziwe współczucie. Polska będzie zmuszona się wyPiSać dla świętego spokoju.

      *

      Trzeba pamiętać, że trzy osoby miały największy wpływ na oderwanie Polski od ZSRR: Karol Wojtyła, który dyrygował duchem, Zbigniew Brzeziński dyrygujący potęgą rozumu i Lech Wałęsa kierujący zbiorowymi emocjami. Bez Brzezińskiego Rosja podbiłaby i zniszczyła ten świat.

      http://www.wydawnictwoliterackie.pl/resources/1/Brzezinski,%20Zbigniew%20(Emilie%20Brzezinski).jpg

      *

      Pigułki "dzień po" zakupione przez internet będą dostarczane dronami bezpośrednio na miejsce akcji. Mając zapewnioną szybką dostawę pigułki "dzień po", muszę zamówić pigułkę "godzina przed", a poza tym znaleźć jakąś panienkę, która dostała awansem receptę. To ja może napiję się zimnej wody?

      *

      Kobiety w dzisiejszej Polsce są prześladowane bezprzykładnie z powodu swojej płci i w ogóle swojej seksualności. Są prześladowane przez posłanki i posłów, rząd, kościół, lekarzy, aptekarzy i kogo tam jeszcze do władzy przygnało.

      Zróbmy coś z tym, panowie! Dlaczego stary kawaler homoseksualista z księdzem i starą panną idiotką mają rozkazywać naszym paniom?!

      *

      Żeby pomylić się w ocenie Trumpa, trzeba było najpierw mieć niewłaściwą samoocenę.

      *

      Waszcz pójdzie na bok. Magierowski sprawniej kłamie.

      *

      Prezydent Duda w orędziu do Polaków: Potrzebujemy nowej Konstytucji. Wspólnie stwórzmy nową Konstytucję - dla Polski, dla nas wszystkich – To zrozumienie dla PAD-a odnośnie gnębienia potomków zdrajców Ojczyzny nie jest takie jednoznaczne, o czym świadczy chociażby to, że w latach 70. do paki władza brała głownie KOR i KPN, a Kaczyńscy robili kariery na uczelniach. Nawet tak radykalny polityk, jak Olszewski, który wyraża podobny pogląd, był czynnym adwokatem w stolicy. PiS korzysta obszernie z zasobów d. pzpr. Kwaśniewski ma sporo racji. To nie jest rząd Kaczyńskiego, Kaczyński miał rząd w latach 2005-2007! Ja bardzo źle oceniałem program polityczny "S" w latach 80., prócz jednej rzeczy - oderwania Polski od ZSRR. Dlatego zakładałem NZS. Proszę zwrócić uwagę, że KLD to był głównie NZS. A to jest trzy czwarte PO. Wolę liberalizm od narodowego socjalizmu.

      *

      Nie ma takich nożyczek, którymi odcina się przeszłość, trzeba z nią żyć. PiS też swojej przeszłości nie odetnie.

      *

      A co, Becia, zrobisz, gdy jakiś czarnuch otrzyma np. austriackie obywatelstwo i zechce osiedlić się w Brzeszczach? Zabronisz mu, poprawnemu politycznie Europejczykowi?

      *

      Teza Giertycha, że rząd dopuszcza (przymykając oko na naruszanie prawa) do brutalizacji zachowań policji, aby ją od siebie uzależnić i nastawić przeciwko obywatelom, wydaje się trafna.

      *

      Jeden człowiek zmienił moje nastawienie do Poznania. Z Jaśkowiakiem Poznań przesuwa się na zachód od stolycy.

      *

      Zgrywus? Tak pani uważa? To jak pani mówi na ulicznego bandytę? Włóczykij? - https://scontent-sin6-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/18622498_1194772167316474_7617142415456725779_n.jpg?oh=ef2aed2533719243907473c6ef161b67&oe=59EA19F5

      *

      Poziomy bywają tak niskie, że ich nie widać.

       

       

       

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 czerwca 2017 00:28
  • sobota, 29 kwietnia 2017
    • Sylwy kwietniowe 2017

      40+ plus (500+ razy x-1)=y, gdzie x-1 oznacza pierwsze dziecko. Wzór na katastrofę.
      *
      Zygmunt Krauze, bi-piano recital, part 2 - zwariowany poranek melomana: 3 jajka na twardo w majonezie, bułka z masłem, kawa (z ziaren zmielonych świeżo w młynku prod. NRD).
      *
      Nauczanie religii w szkołach jest na kiepskim poziomie. Na księży i katechetów kształcili się ludzie z defektami umysłowymi i etycznymi. Czego oni mogą nauczyć?
      *
      1 kwietnia: dobry dzień na zwalczanie powszechnej popszmirowatości. Zawsze to można obrócić w żart.
      *
      Z okazji przypadającej 2 kwietnia 20. rocznicy uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przypominam, że od ponad roku Polska konstytucji już nie ma. Została ona zawieszona na zardzewiałym gwoździu w prowizorycznym pisowskim wychodku. PiS pokazuje nam, że ich państwo może istnieć bez konstytucji, trybunałów oraz innych instytucji, które polscy Obywatele utworzyli, aby broniły ich praw przed zakusami i kaprysami władz publicznych pochodzących z wyboru.
      2 kwietnia to dzień smuty powszechnej. Nie słuchajmy rozrywkowej muzyki, śpiewów nie wznośmy, co najwyżej patriotyczne, wódki nie pijmy, do kościołów nie idźmy (kler naszego państwa i naszej wolności nie potrafi uszanować).

      Tak powinniśmy zachować się My, Obywatele.
      *
      Posłanka partii .N, Ewa Lieder, została przez dziennikarza TVN zapytana o nieobecność posłów na sali sejmowej podczas debaty o ustawie w sprawie zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa. Odpowiedziała, że gdyby posłowie byli na sali obrad w tym czasie, to i tak to by nic nie zmieniło.

      To prawda.

      Od grudnia 2015 roku, kiedy to PiS przypuściło atak na Trybunał Konstytucyjny, a przy okazji zaczęło jawnie poniżać i lekceważyć posłów opozycji, co w grudniu 2016 doprowadziło do sławetnej i nie mającej w Polsce precedensu okupacji mównicy i sali obrad, powtarzam, że posłowie PO, Nowoczesnej i PSL powinni złożyć mandaty poselskie i pozostawić w sejmie PiS z Kukiz'15. Powinni po prostu rozejść się do domów.
      Ich obecność w tym sejmie nic nie wnosi i nic nie zmienia. Co najwyżej w telewizjach pokazuje się poselskie pojedynki na miny, jak pomiędzy Miętusem i Syfonem u wieszcza Gombrowicza.
      *
      Brexit był "sprzedawany" Anglikom jako źródło finansowania socjalu: czego nie wpłacimy do UE, trafi do was, do ubogich angielskich emerytów na prowincji. Zapowiadane obniżanie podatków w GB oznaczałoby także ucieczkę od unijnego celu polegającego na równoważeniu jakości życia. Czyli od eurosocjalizmu w stronę pogłębionego liberalizmu gospodarczego, z wektorem skierowanym w stronę XIX-wiecznej wersji wolnego rynku, pozbawionego ograniczeń i interwencji państwa.
      Polskie "wstawanie z kolan" miało w podtekście domaganie się od bogatszych państw UE większego wsparcia dla przyspieszonego dochodzenia do równości szans (dla najuboższych), a więc skierowanie strumienia pieniędzy do takich krajów, jak Polska, którym liberalizm gospodarczy "nie służy".
      "Dajcie nam więcej, to was szybciej dogonimy, ale zabierzcie od nas swoje fabryki i supermarkety, bo chcemy za wasze pieniądze mieć nie gorsze swoje" - taki przekaz pobrzmiewa z Polski.
      Liberalizm Wilczka/Balcerowicza nie wszystkim u nas pomógł stanąć na własnych nogach, tymczasem Anglicy nigdy nie myśleli nawet, że mogłoby nie być wolnego rynku i prywatnej własności. To nas zdecydowanie różni i od tych różnic można by zacząć porównywanie Brexitu z Polexitem.
      *
      Nauczyciel udostępnił "Ucho prezesa" na Facebooku. Stanie przed rzecznikiem dyscyplinarnym kuratorium oświaty (lubuskie.onet.pl).
      Nieprawda, że ORMO już nie istnieje. "Ucho prezesa" i FB stają się groźne, kiedy korzysta z nich jakiś pisowski ormowiec.
      Wypowiedź atakowanego nauczyciela: "Wydaje mi się, że starosta z PSL wyciągnął te informacje z mojego konta i w ten sposób chciał nasłać na mnie PiS" Jeżeli ten człowiek "spekuluje", że "starosta (...) chciał nasłać na mnie PiS", to on ujrzał w swojej sprawie PiS.

      Ten przypadek nie dzieje się w próżni, pokazuje kontekst i atmosferę. Ludzie już wiedzą, kogo trzeba się bać w Polsce. Wygląda to podobnie, jak dyscyplinarki w Zabrzu za fotkę umieszczoną w necie dla nauczycielek wspierających Czarny Marsz. Wojewoda lubuski Władysław Dajczak, któremu podlega komisja dyscyplinarna, jest działaczem PiS. Określenie >pisowski ormowiec< jest ponadpartyjne, jest łagodnym określeniem dla ludzkiej mendy.
      *
      M. Morawiecki pojechał do USA ściągać inwestorów i inwestycje.
      Repolonizacja poprzez amerykanizację. Wcześniej p. Morawiecki snuł podobne wizje z udziałem Chin.
      Czyli Polska ma być poligonem, na którym mają spotkać się USA z Chinami?
      Opowiadanie bajek dorosłym, jak dzieciom. I to w tym samym czasie, kiedy Polska atakuje UE, obszar, na którym ma najwięcej aktywów.
      *
      Zwierzętom należy się szacunek. Zwierzęta są uczciwe. Nie kłamią. Moim kotom wydaje się, że też są ludźmi. Nie wyprowadzam ich z błędu, jeżeli to błąd. Co by mi z tego przyszło?
      *
      Wydawało mi się, że na miesięcznicę może przyjść każdy, że to nie jest zamknięta impreza dla elity narodu. A jednak jest. Albo przebrać się za tupolewa. I pojawić się tam incognito.
      *
      W "Rzeczpospolitej" napisali, że już wiadomo, że kura była najpierw, a nie jajko. I tak sobie pomyślałem, że taka polska kura to musiała być jednak stworzona. Chociaż takie prajajko, z którego wykluło się wszelkie stworzenie, to byłby niezły model.
      *
      Jeżeli nie chcesz przyjaźnić się z Ukraińcami, to twoja sprawa. Ale polski interes, jak kiedyś "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" wobec Niemców, zmierza do ustanowienia przyjaznych relacji między oboma państwami i narodami. O tym mówi Niesiołowski, a ty, tępy narodowiec, takich prostych rzeczy nie potrafisz zrozumieć.
      Spójrzmy na Ukrainę tak, jak Niemcy patrzą na Polskę. Im wcale polska obecność w UE i swobodne bywanie w niemieckich landach nie leży. Piszę o zwykłych Niemcach, którzy z pokorą pracują i płacą podatki. Nie chce im się wierzyć, że Polska to normalne państwo, w którym jest biedniej, ale jest porządek, szkoły, praca, firmy itd. Dla nich to są dowody i argumenty na normalność.

      Z kimś takim mogą handlować, współpracować, jechać na wakacje, bo jest czysto i bezpiecznie. Takiej Ukrainy potrzeba Polsce, takiej Białorusi, Mołdawii, a nie ruskiego chaosu. Jeżeli tego chcemy, to jesteśmy zmuszeni o to zadbać. To jest ludnościowo półtora Polski, spory rynek. Zanim staną na nogi, będą kupować od nas. I my od nich. Europa to nie tylko wojny, a przede wszystkim rodzaj cywilizacji.

      O okolicznościach ludobójstwa na Wołyniu nawet nie chce mi się pisać. Ukraińcy w XX w. co najmniej trzy razy musieli zabijać, aby utworzyć własne państwo. Byli podpuszczani przeciwko Polakom przez wrogów Polski - Rosję i Niemcy, w obydwu wojnach. Tego swojego państwa chcieli od bardzo dawna. Poparłbyś utworzenie państwa kurdyjskiego z terytoriów Turcji, Iraku i Syrii? Oni też zabijają i są zabijani. Myślenie czarno-białe jest prostackie.
      Starsi Niemcy są pokorni, młodzi pracują i już zapomnieli o III Rzeszy. To skutek nauczania historii z podręczników złożonych z przemilczeń i dwuznaczności. Porównajmy - jaki "jazgot" podnosi się w Polsce na wspomnienie o pogromie kieleckim, Jedwabnem, tekście J.J.Lipskiego "Biedni Polacy patrzą na getto" itp. Wojna usprawiedliwia wszystko. NRD było dla wszystkich Niemców takim laboratorium czyszczenia pamięci. Tam wszyscy, łącznie z Anielą, byli z opozycji antyhitlerowskiej.
      Na NSDAP w 1932 głosowało ok 33% Niemców. Podobnie, jak u nas na PiS w 2015. Od 1935 był taki terror, że nawet najbogatsi Żydzi zapisywali się do partii. Jeżeli ktoś wstępował do partii hitlerowskiej, żeby ratować skórę i rodzinę, to był częściowo w opozycji.
      *
      Podobno rakiety USA wystrzelone w bazę wojskową w Syrii uszkodziły Rosjan.
      Jeżeli byli to Rosjanie z obywatelstwem syryjskim to byli to Syryjczycy. Bez obywatelstwa to imigranci rosyjscy w Syrii, którzy zajmują w tym kraju miejsce emigrantów syryjskich uciekających do Turcji i zachodniej Europy.
      Dlaczego Trump wtrąca się w te euroazjatyckie wędrówki ludów? - pytają zdziwieni, jak zwykle, Rosjanie.
      *
      W roku 2016 tylko dwa kraje UE odnotowały dodatni bilans budżetowy - Niemcy i Czechy. Wszyscy inni (poza Norwegią, Szwajcarią i Liechtensteinem, które do UE nie należą) są pod kreską.
      *
      152 LATA TEMU ZNIESIONO PAŃSZCZYZNĘ - (Tygodnik Zamojski, Zamość, Biłgoraj, Tomaszów
      tygodnikzamojski.pl). Tę wiadomość ktoś przypomina, żeby pokazać, jacy to zaborcy byli dla nas dobrzy? Lepsi od swoich, prawda? A ten Kościuszko tyle obiecywał i słowa nie dotrzymał, co? Ależ was historii rodzice i nauczyciele nauczyli!
      *
      Oświęcim nie okazał się przestrogą ani na Bałkanach, ani teraz na Bliskim Wschodzie. Żadna wcześniejsza zagłada nie działa hamująco na następne. Każda ma swoją, odrębną przyczynę. I polityczne usprawiedliwienie. Chyba od kilku tysięcy lat nie było choćby jednego dnia bez jakiejś wojny? Patos jest ślepy na proste fakty, jest fałszywy.
      Ale - jeszcze jedna uwaga - dlaczego mielibyśmy akceptować obłudę w dzisiejszej Polsce, jeżeli nie ma terroru?
      *
      Jeżeli człowiek zżyje się z życiem, to i śmierć mu niestraszna. Tak mi się wydaje.
      *
      Wiceszef MSWiA: Obarczenie winą kontrolerów ze Smoleńska nie wyklucza podłożenia bomby w samolocie. Nie wyklucza także bezmyślnego samobójstwa.
      *
      Te moherowe babcie nie wiedzą, że są chrześcijankami. One wierzą w Boga i boją się piekła.
      *
      Wirtualna Polska opublikowała (nie wiadomo, po co?) tekst o tym, co zapamiętał ze Smoleńska dziennikarz Wiktor Bater. Na jednym z załączonych zdjęć znalazł się tekst: "Wiktor Bater wiedział o katastrofie pod Smoleńskiem przed katastrofą". Zwariowali, jak Macierewicz, o którym Bater opowiedział, że twierdził, iż Rosjanie wszystkich wymordują i kazał uciekać, zamykać drzwi w wagonach.

      Sugerowanie, że z tym zamachem jest coś na rzeczy, stało się już odruchowe. Nawet prasa popełnia podświadome "pomyłki".
      *
      Nie trzeba niczego definiować od początku. Zakaz zabijania jest treścią wszystkich cywilizacji. Ale nie jest bezwarunkowy i ostateczny, jak to przyjmuje się w religii chrześcijańskiej, która na swój sposób interpretuje Dekalog. Dekalog wyznacza wprawdzie pole zachowań uznawanych za etyczne, ale nie tworzy jedynej Etyki. Nawet jeżeli nauczanie o Zbawieniu i Sądzie Ostatecznym okazałoby się sprawdzalne, czyli gdyby okazało się prawdą, że Bóg istnieje, to także te osoby, które nie akceptują etyki chrześcijańskiej i odrzucają jej twierdzenie, że zarodek lub zygota są istotami, działają świadomie i podejmują ryzyko osobistego potępienia. Regulacje prawne muszą jednakże odnosić się do faktów i wiedzy. Prawo ziemskie nie może regulować "rzeczywistości" transcendentalnej, ani też oddziaływać prewencyjnie w kwestiach ujmowanych przez religie w odniesieniu do "życia po śmierci", bowiem nie może mieć wpływu na ten rodzaj bytu. Prawo jest umową między ludźmi realizowaną przez nich tu i teraz. W przeciwnym razie nie działa. Tak więc można ostrzegać przed nadużywaniem przyzwolenia na zabijanie każdej istoty, co przecież robimy, lecz można pozostawić wybór w tej kwestii człowiekowi. Tym bardziej wtedy, kiedy nie ma spójności etyczno-kulturowej w kwestii terminu, od którego pojawia się istota w postaci człowieka, zwierzęcia. KK postanowił przedstawiać Życie jako jedność symboliczno-biologiczną i takie podejście traktuje jako casus belli z nauką, racjonalizmem. Musi zawrzeć pokój z innymi punktami widzenia, bo doprowadza do wojny wszystkich ze wszystkimi i demoralizuje wszystkich. Czyli - musi ustąpić, bo królestwo jego nie jest z tego świata.
      *
      Gdybyś zatrudnił ludzi do obsługi swojej posiadłości z basenem etc., to ile musiałbyś im płacić, aby oni byli bogaci? Wykrzyczałeś hasło: TRZEBA LIKWIDOWAĆ UBÓSTWO! Bardzo to piękne i szlachetne. Zatrudnij więc, jeśli możesz, kogoś ubogiego i daj mu pensję na poziomie Niemiec, Holandii plus te wszystkie świadczenia, jakie powinni mieć.
      *
      Prawo ograniczające działanie, które potencjalnie nikomu nie szkodzi (można czegoś nie czytać, nie oglądać), to jest przemoc. Przemoc nieuzasadniona. To jak karanie za głupotę.
      *
      Uważam, że taki system polityczny, którego jedyną reakcją na zagrożenie lub problem jest zaostrzanie kontroli i stosowanie zakazów i represji, jest systemem chaotycznym. Terroryzm wykorzystuje słabości organizacyjne państw i ich inercyjne działania na silne bodźce, aby je zdestabilizować i doprowadzić do chaosu. To taka sytuacja, jak w osiedlowej piaskownicy, gdzie jedno bezstresowo wychowywane dziecko zabiera innym dzieciom łopatki i sypie im piasek na głowę. Matki grzecznych dzieci przestają prowadzać swoje dzieci do piaskownicy, bo tam szaleje agresywny malec z głupią i agresywną matką. Ona przestaje tam przychodzić, bo nie ma już innych dzieci. Gdyby spróbowały z nią nawiązać jakiś dialog, być może by się dogadały. Albo taka sytuacja, jak w PRL, gdy zarząd spółdzielni stawiał tabliczkę "szanuj zieleń" w miejscu, w którym ludzie chodzili najkrótszą trasą i wydeptywali sobie ścieżkę przez trawnik. Szef MSW Szwecji pewnie nie żałuje, że optował za łagodnym i wyrozumiałym traktowaniem nielegalnych imigrantów, pomimo tego ataku ciężarówką na bezbronnych ludzi. Ciągle będę w takich sytuacjach przypominał Breivika.
      *
      Terroryści to bardzo często wysunięte czułki organizacji politycznych, które atakują społeczeństwo z powodów ideowych. Uważają, że pod ich kierownictwem świat byłby znacznie lepszy. A jeżeli ich nikt nie chce, to odwołują się do gwałtu. Po zaspokojeniu się szukają następnej okazji. Policje powinny zajmować się tymi, o których wiadomo, że mogą być niebezpieczni, a nie wszystkimi. Tak poradziła sobie Thatcher z kibolami.
      *
      W tzw. I stolicy Polski, Gnieźnie, radni - już po 1989 roku - zlikwidowali nazwę ulicy Wyspiańskiego (zmiana na Armii Krajowej?), ale w tej samej dzielnicy ulica Pstrowskiego wciąż jest. Nikt nie rozumie, czym ten Wyspiański tak im podpadł.
      *
      Takim zdaniem: "Nie zapominajmy jednak o tym, że i Amerykanie gwałcili Francuzki i Niemki", próbuje się nieudolnie usprawiedliwiać gwałty ruskich sołdatów. Po co się to robi?
      Jednym z powodów, dla których podejmowana jest krytyka muzułmanów w Europie i wywoływana niechęć do uciekinierów z krajów muzułmańskich, są ich zachowania wobec kobiet, w tym gwałty i przemoc. J.T. na FB stwierdza, że wszyscy obcy tak robili na cudzych terytoriach. A więc pretensje o to samo do muzułmanów nie mają racji bytu. Jeżeli coś robią wszyscy, to jest to zgodne z normą społeczną.
      *
      Nawet dowcipne, ale czy inteligentne?
      *
      Państwo to nie my, to jakaś niewielka część naszych potrzeb. Tyle, na ile godzimy się oddać ich spełnianie komuś innemu, organizacji, za nasze pieniądze. To, ile tego ma być, jest opisane w konstytucji. Przeczytaj ją sobie w chwili wolnej od pisania komentarzy na FB.
      *
      Rafała Zająca, nowego prezydenta Stargardu Szczecińskiego, który wygrał wybory z blisko 90-procentowym poparciem, przedstawia się jako bezpartyjnego. Ograł sromotnie kandydatów PO i PiS.
      To jest jednak bezpartyjny kandydat z partyjnym poparciem: >Rafała Zająca poparły m.in. Nowoczesna, SLD czy zachodniopomorska "Solidarność"<.
      Ten wynik jest ważnym sygnałem dla najbliższych wyborów samorządowych. Liberalizm, lewicowość zaczynają być w cenie. I odwrót od PO-PiS-u.
      Oczywiście, jedna jaskółka wiosny jeszcze nie czyni, to wiemy. Ale być może wyborcy właśnie ruszyli na ratunek samorządom, bowiem zdali sobie sprawę, że sejmowa wojna zagraża ich lokalnym interesom?
      *
      10 kwietnia o 22:04 - Masturbują się tragedią. Zbiorowo. Masturbacje smoleńskie podniecają całe zastępy stadionowych patriotów i podkościelnych głupków.
      *
      Bardzo to niepoważne, ośmieszające, kiedy prezydent wykrzykuje pod krzyżem świętym łgarstwa na temat wybuchu (jak wiadomo) wywołanego przez Rosjan. Wykrzykuje to w masce urzędowej powagi naciągniętej na twarz marnego aktora.
      Aby takie rzeczy głosić publicznie, trzeba by mieć w zanadrzu ze trzech wiarygodnych naocznych świadków takiego spisku i ich zeznania, podpisane co najmniej krwią, nagrania filmowe i dźwiękowe ich wypowiedzi, jakieś dokumenty wyniesione z sejfów sprawcy katastrofy.
      Bez takich potwierdzeń prawda, której rychłe nadejście zapowiada Kaczyński, jest wygłupem i blagą, która nie przystoi jarmarcznym krupierom gry w "trzy kubki", a co dopiero prezydentowi państwa. Tacy krupierzy od czasu do czasu dają graczom trafić we właściwą odpowiedź, czyli nie oszukują.
      Operacja na ukazanie katastrofy jako działania zaplanowanego przez Putina z Tuskiem, jako wybuchu wyniszczającego polskich patriotów, jakich wcześniej nie mieliśmy, jest i będzie odebrana jak groteska w rodzaju tej, jaką urządziła PO ze swoim wnioskiem o konstruktywne wotum nieufności dla rządu. Musieliby mieć zagwarantowane poparcie w PiS dla takiego wniosku, a to przecież nieosiągalne tak samo, jak zdobycie dowodów i świadków na zamach, którego nie było.
      Ot, pogadali sobie, pokrzyczeli, ksiądz pomachał kadzidłem i tyle z tego zostało, co kadzidlanego dymu.
      *
      Chodź z parasolem, bo nasra na ciebie orzeł z okładki konstytucji, na którą srasz patriotycznie, jak ci się wydaje.
      *
      SONDA: Jarosław Kaczyński przejdzie do historii jako mąż stanu? TAK CZY NIE? (komentuj24.pl). Jeżeli jego kot nazywa się Stan, to tak. Z niewielkim błędem gramatycznym. Obłęd jest nieuleczalny. Megalomanię można sprowadzić do form depresyjnych.

      Raczej nic dobrego w życiu nie miał. To strasznie pokrzywdzony człowiek. Odgrywa się na wszystkich za te swoje krzywdy. Za urojone także.
      *
      Przestało mnie to interesować ok godz. 11.00 tego samego dnia, kiedy idioci doprowadzili do śmierci 96 osób. Teraz tylko irytuje mnie nadawanie katastrofie fałszywego znaczenia. Prezydencik się spóźnił i potem było to przymusowe lądowanie we mgle. Spóźnienie to była afera. Gdyby odlecieli bez niego, 94 osoby przeżyłyby ten lot.
      *
      Jak już pójdę na jakiś wiec, to będę domagał się czczenia i świętowania wszystkich katastrof polskich.
      *
      Na czym to polega, że katolicy w odpowiedzi na cień krytyki na swój temat od razu odpowiadają krytyką islamistów?
      Katolicy wierzą w to zmartwychwstanie, bo mają teksty, które służą im do uzasadniania swojego poglądu religijnego. Ludzie, którzy religijni nie są, są racjonalistami, słusznie twierdzą, że teksty, jakimi posługuje się religia katolicka, nie są opisem znanych faktów, lecz alegoriami, zmyśleniami, przypowieściami. Zgody między nimi być więc w tej sprawie nie może. Zgoda może być co do jednego: katolicy nie powinni nikomu narzucać swojego poglądu. Ani też atakować tych, którzy zaprzeczają ich poglądowi.
      *
      Czy uważasz, że wartościami katolickimi jest śpiewanie pieśni wojennych przez kilkuletnie dzieci pod kierunkiem sióstr zakonnych w kościele (jak w Pabianicach)? Co to ma wspólnego z religią katolicką? Ja uważam, że to nie jest dobre dla tych dzieci. Nie jest dobre, bo nie jest mądre. Ci rodzice tego nie kontrolują. Mają pełne zaufanie, że to przedszkole jest dobre i robi rzeczy właściwe. Mylą się. Są złymi rodzicami, jeżeli na to pozwalają.
      *
      Jarkacz nie potrafi posługiwać się nowoczesnym telefonem, a więc nie mógł dzwonić do brata przed katastrofą i nie zmusił go do lądowania. Gdyby umiał posługiwać się telefonem, na pewno by go zmusił.
      *
      Wszyscy wiedzieli o katastrofie przed katastrofą???!!! Niechcący to uczynił? Nie, ze strachu przed bratem. Musiał zameldować mu wykonanie zadania.
      *
      Może przydałaby się jakaś noc domów wariatów? Jedna noc otwarta dla wszystkich. Jak noc muzeów, konfesjonałów itp.
      *
      O Misiu Aptekarzu

      Misiewicz zwolnił się z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, jak nam mówią, za porozumieniem stron na własną prośbę, bez odprawy. CV pęcznieje mu z prędkością kosmiczną.
      PGZ to jest firma stworzona dla i przez aparatczyków z narodowej frakcji pzpr, którzy przetrwali najgorsze czasy prywatyzacji, wejście do NATO i UE, aby znaleźć sposób na własne interesy. SKOK na PiS to największy ich biznes od opanowania KGHM. CIECH im nie wypalił z grafenem, Japońce nie praktykują bakszyszu.
      Taki Miś Aptekarz miał opowiadać, co mu przyjdzie do głowy, a o to właśnie im chodzi. Co musi wiedzieć taki Misiewicz, żeby tyle mu chcieli płacić za opowiadanie czegokolwiek z głowy, czyli z niczego? Albo za milczenie.
      W razie czego wszystkiemu by zaprzeczyli, zwalając na niedouczonego bęcwała. Teraz znajdą jakiegoś następnego, a Misiu znajdą jakąś wojskową aptekę.
      *
      Po osądzeniu Misiewicza politycy PO powtarzali mantrę, że nie idzie o Misiewicza, lecz o Macierewicza.
      Macierewicz też nie jest tym problemem, który musiałoby rozwiązać PiS, aby nie było postrzegane jako ciało obce.
      Rzecz jednak w tym, aby pozbyć się wpływu Rydzyka i kościelnych fundamentalistów. To znaczyłoby, że PiS to nie byłoby PiS, ale coś, czym PiS nie chciałoby być. Czyli trzeba pozbyć się PiS.
      Tymczasem Schetyna opowiada mętnie o zgodzie na postawienie w Warszawie pomnika smoleńskiego, uzasadniając swój pogląd zakończeniem ataków na prezydent Waltzową. Taki handelek, jak na Kiercelaku. A przecież pomnik poświęcony ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem już jest - na Powązkach.
      Taka ustępliwość, takie handelki zostaną nazwane kompromisem. PO szybko uczy się pisowskiej przewrotności bez ograniczeń, tego wielokrotnego odwracania znaczeń podstawowych pojęć, które prowadzi do degradacji zasad i wartości.
      *
      Ktoś wyjaśni mi, co to jest grzech? Czym to się mierzy? Grzechomierzem mierzy się najprzyjemniej.
      *
      Policyjna wiosna w Poznaniu. Policja szarpała i biła protestującą opozycję. Atak na ludzi prezydenta Jaśkowiaka. Za pomnik Chrystusa, rozliczenia z kurią i całokształt.
      *
      Prawda jest zakazana lub ukryta. Szukają jej co miesiąc na Krakowskim. Jarkacz krzyczy, że prawda jest już blisko.
      *
      A gdyby nawet Narut, zwany dostojnie Sewerynem, zrozumiał, że patriotyzmem wyklętym, procesjami i marszami, religią smoleńską, rekonstrukcjami i dekonstrukcjami historycznymi, nie wykarmi siebie i tych nowonarodzonych wskutek działalności ferm hodowlanych 500+, to co wybierze w zamian?
      Co wybierze Seweryn, jeżeli PO z PSL obiecują jeszcze więcej socjalu, a więc 500+Plus i 13 emeruturę, a Razem z SLD gotowe jest obiecać wszystko i odebrać każdemu wszystko, byle było równo, czyli ich zdaniem sprawiedliwie.
      Czy Narut widzi, że te wszystkie opcje skupiły się w PiS plus ich wyjątkowa zdolność do potrząsania szabelką i chęć rozwiązywania problemów poprzez wojnę wszystkich ze wszystkimi?
      Nie chce tego widzieć, aby nie widzieć, że ta kolejna mała stabilizacja, do jakiej z trudem i mozołem Seweryn doszedł, jest krucha jak bezowa pianka na świątecznym ciastku. Narut nie zrobi nic, żeby Nasza Mała Stabilizacja stała się Naszą Wielką Stabilizacją. Zje ciastko, obliże się i nie pomyśli, co jest dla niego lepsze.
      *
      7-rocznicowe przegięcia katastrofy odbywały się z udziałem księży i katolickiej celebry. To jednoznaczne opowiedzenie się przez KK po stronie teorii zamachowych, jakie są eksploatowane przez Państwo, reprezentowane przez PiS. Tak więc KK przyłączył się do kłamstw i urojeń duetu Kaczyński-Macierewicz. Odpowiada za nie na równi, jako ten, który ich wspiera. Jeżeli to nie wywoła efektu odklejania się od ambon, to ratunku nie widać.
      *
      Jestem starym rabinem, a rabin zawsze odpowiada pytaniem na pytania, na które nie ma odpowiedzi.
      *
      Wyobraź sobie kopułę toruńskiego najnowszego kościoła unoszącą się w górę jak latający spodek.
      *
      Jeżeli homoseksualiści nie mogą się ze sobą rozmnażać, to skąd biorą się kolejne pokolenia homoseksualistów?
      Homo rozmnażają się z hetero? Niecnie ich wykorzystują, aby przedłużać istnienie swojej grupy. Posiew zatrutego ziarna. Strzeżcie się, zdrowe katolickie i islamskie kobiety!
      Katolicy potępiają homoseksualistów i zwalczają homoseksualizm. Podobnie muzułmanie (ostatnio donoszono o obozie koncentracyjnym dla homosiów w Czeczenii). Czyżby chodziło o marnowanie męskiego nasienia i damskiej gotowości do jego przyjmowania?
      Warto o to pytać, pamiętając o ciągotach homoseksualnych rozpowszechnionych w środowiskach ortodoksyjnych religijnie, a szczególnie w zamkniętych grupach ortodoksów obojga płci.
      *
      Nie zamknęli Tuska, to zamkną Centralny.
      *
      Dr Wacław Berczyński wyznaje: „To ja wykończyłem caracale” (newsweek.pl). Całe to towarzystwo nadaje się co najwyżej do obsługiwania moździerza na zapleczu apteki.
      *
      .Nowoczesna jest zwalczana przez wszystkich. M.in. dlatego, że jest to jedyna wolnościowa partia w głównym nurcie politycznym. A równocześnie nie posiada zdobyczy instytucjonalnych i posad, których musiałaby bronić. Mam nadzieję, że Petru - dla dobra partii - ustąpi i kobiety przejmą władzę i reprezentację, którą faktycznie już mają.
      *
      Wydawało się, że w Łagiewnikach zostanie skoncentrowana tradycja związana z Janem Pawłem II i europejskim wątkiem katolicyzmu, określanym jako liberalny. Tymczasem w 23. rocznicę założenia Radia Maryja arcybiskup krakowski Dziwisz złożył hołd temu radiu, wyraźnie oświadczając, ze nie ma dwóch kościołów w Polsce - toruńskiego i łagiewnickiego, jest jeden. Tym sposobem cały kościół katolicki w Polsce reprezentuje opcję antyliberalną, narodowo-katolicką, antyeuropejską, z Tadeuszem Rydzykiem w roli antypapieża. Taki kościół zorganizował swoją partię polityczną - Prawo i Sprawiedliwość, wykorzystując katastrofę smoleńską jako nawóz cierpienia do zasilania korzeni nowych mitów narodowych. Tym razem wrogiem Polski nie są zaborcy czy okupanci, lecz sami Polacy. Ci, którzy Rydzyka odrzucają i nie chcą respektować dominacji kościoła w życiu publicznym.
      *
      Luksusem jest czysty, radosny seks bez zobowiązań. Z najwyższej półki.
      Moralność nie ma u nas reprezentacji. Taka dyscyplina gry nie istnieje, bo nie ma aktualnych reguł, a spisanych dawniej nikt nie respektuje.
      Np. nie wiadomo, dlaczego seks jest uważany za niemoralny.
      *
      Chrześcijaństwo uznało za swoją misję wyprowadzenie człowieka ze świata zwierzęcego, odsunięcie go od tego, co jest naturalne. Nie nazywa się tego ciemnotą, lecz oświeceniem. Podobnie buddyzm - w miejsce cierpienia proponuje oświecenie, rezygnację z tego, co odruchowe i naturalne, aby osiągnąć nirvanę (stan pełnego oświecenia, roztopienia się w bycie). Cierpienie nie zanika inaczej, jak poprzez śmierć ciała, zanik świadomości.
      *
      Czy Bóg wie, co zamierza Szatan? - naiwnie zapytam.
      *
      Niższe składki ZUS dla mikrofirm - Morawiecki tworzy nowy ład ekonomiczny, czyli NEP!
      OK! Smaczna kiełbasa wyborcza dla młodych ludzi bez perspektyw na zatrudnienie. Kupią tym trochę debili. Ale może rząd określiłby, jaką emeryturę i z czego dostaną ci, którzy będą płacić najniższe składki.
      "Ministerstwo Rozwoju opublikowało rewolucyjny projekt zmian w zasadach oskładkowania samozatrudnionych. Zamiast 1,2 tys. zł miesięcznie od każdego prowadzącego działalność, nowa składka zostanie uzależniona od wysokości przychodów" - czytamy w "Rzeczpospolitej".
      "Za każde 200 zł przychodu trzeba będzie zapłacić 32 zł do ZUS. Przykładowo przychody w przedziale 400,1- 600 zł to 96 zł składki, a 2000,1 - 2200 zł przychodu to 352 zł składki. Dopiero po przekroczeniu 5 tys. zł firma zapłaci składki w obecnej zryczałtowanej kwocie, czyli co najmniej 812,61 zł miesięcznie. Teraz trzeba wpłacić tyle do ZUS bez względu na to, czy przedsiębiorcy w ogóle uda się zarobić" - dziennikarze bezkrytycznie powtarzają teksty propagandy. Dostają gotowca, więc nie muszą samodzielnie myśleć.
      Dla autorów tego projektu przychód i dochód to bez różnicy. Przy marży handlowej 5 procent i przychodzie 5 tys. zł dochód wyniesie 250,0 zł - to też będzie opodatkowane na poziomie 812.61 zł miesięcznie.
      Płacę ZUS (przymusowo) i (dobrowolnie) oszczędzam dodatkowo na emeryturę od prawie 20 lat. Osobom wchodzącym na rynek pracy radzę to samo. Zacznijcie odkładać dodatkowo na emeryturę najpóźniej przed czterdziestką. Albo kupujcie/budujcie nieruchomości pod wynajem dla tych, którzy wchodzą na rynek. Niech kółko kręci się samo.
      Narodowo-socjalistyczne państwo prędzej was okradnie z ostatniej złotówki, niż cokolwiek zapewni. Musicie uniezależnić się od państwa tak bardzo, jak to tylko możliwe.
      *
      Boisz się muzułmanów? Módl się, bóg cię ochroni. Głupszych zostawią sobie do sprzątania kibli.
      *
      Zbiorowy pozew przeciwko J. Kaczyńskiemu za obrazę godności osobistej - (secure.avaaz.org). Ten typ poniża tylko siebie. Nikogo więcej nie jest zdolny poniżyć.
      *
      Wymień te wartości, których nie posiadają ateiści.
      Dobro jest wartością pozytywną, zło jest wartością negatywną (lub dodatnią/ujemną). Plus i minus to także wartości. To nie ma nic wspólnego z wiarą, religią, bogiem. Ludzie o tym decydują.
      Ludzie bezmyślni utożsamiają chodzenie do kościoła z wiarą w boga. Do kościoła chadzają regularnie także tacy ludzie, którzy nie wierzą w istnienie boga. O takich teolodzy mawiają, że mają wątpliwości. Ateista nie twierdzi, że bóg nie istnieje, nie prowadzi sporu z religią. To ludzie religijni, wierzący w istnienie boga (nieba, piekła, zbawienia, potępienia) prowadzą spór z ludźmi, którzy postrzegają świat zmysłami i badają go. Ludzie religijni twierdzą, że poza tym, co racjonalne (rozumowe), istnieje także coś nieracjonalnego, pozarozumowego. Oczywiście, nigdy tego nikt nie sprawdzi.
      Ludzie areligijni wierzą w ludzi. W to, co dobre między ludźmi. W porządek tego świata, który ludziom służy etc. W to, co pewne.
      *
      Tabu kazirodztwa na pewno ma biologiczne uzasadnienie, grozi degeneracją genetyczną. Inne przyczyny zakazu wyglądałyby na nieistotne.  W Księdze Rodzaju raczej nie tłumaczą tego zakazu lub znany nam tekst nie jest dokładny.
      Jeżeli potoczna jest wiedza o tym, że prokreacja pomiędzy bliskimi krewnymi na pewno prowadzi do degeneracji biologicznej, to byłby to powód do wprowadzania zakazu prokreacji pomiędzy nimi. Ktoś, kto wie o takich skutkach i takim zakazie, musi ponieść karę, aby zakaz był skuteczny.Kazirodztwo oznacza rodzenie/płodzenie skażone. Równie dobrze powinno być zakazane płodzenie dzieci osobom debilnym, z niedorozwojem umysłowym.
      Przykładem były małżeństwa bliskich kuzynów z arystokracji, aby majątek pozostawał w obrębie rodziny. Po kilku, kilkunastu takich krzyżówkach rodziło się coraz więcej potomstwa z defektami rozwojowymi różnego typu. Radzono sobie na różne sposoby, np. wykorzystując do rozpłodu silnego parobka.
      Po wsiach zapadłych też tak szło.
      *
      Ciekawe, czy przesłuchanie Tuska po wprowadzeniu w Polsce stanu pozakonstytucyjnego zakończyło się podpisaniem przez niego stosownego oświadczenia, jak niegdyś przesłuchanie Kaczyńskiego po wprowadzeniu stanu wojennego?
      Komentarz z prasy zagranicznej: przesłuchanie Tuska trwało dłużej, niż internowanie Kaczyńskiego.
      *
      Konkurencja to synonim samoregulacji.
      *
      Mac lubi siebie słuchać, kiedy wygłasza swoje płomienne przemówienia. Wreszcie nikt mu nie przerywa. Np. jakiś Kaczyński czy Rydzyk. Wszyscy słuchają w osłupieniu. Mógłby jednak ktoś wziąć go za łokieć i wyprowadzić.
      *
      W porównaniu z wystąpieniami sejmowymi Pana Posła Niesiołowskiego to "Ucho prezesa" to drętwa amatorszczyzna.
      *
      Wczoraj złapałem jakiegoś wirusa. Łzawię, jestem zakatarzony. Czy jest na to jakaś pigułka "dzień po", która usuwa skutecznie takie skutki?
      Wybrałem kanadyjską. Do picia taka whisky się nie nadaje, ale jako lekarstwo - kto wie. Dolałem dla przyzwoitości trochę gorącej herbaty. Piję też tran. Użyłem markowego antywirusa i pomogło.
      *
      Gdyby nie było internetu, ludzie robiliby realnie te głupoty, które opisują w internecie.
      *
      Żona Biniendy z podkomisji smoleńskiej dostała posadę dyplomatołkiczną w Akron w USA. Aby wykazać się wdzięczną lojalnością, opublikowała fotomontaż Tuska w mundurze SS. Giertych ją za to spłaszczy i obali przy okazji z pół rządu. Łącznie z jej mężem. Taka jest jakość moralna i umysłowa elit Polonii w USA.  
      *
      Andrzej Duda nie zasłużył na żadną ocenę. Boże! Jeżeli istniejesz, udawaj, że go nie widzisz.
      *
      Z żon polskich prezydentów Damą była wyłącznie Pani Wałęsowa.
      *
      Małżeństwo służy poznawaniu się ludzi. Może okazać się, że było warto? A jeżeli nie, to niewiele to zmienia. Poznajemy człowieka i tyle.
      *
      Gust ma najwięcej wspólnego z brakiem gustu.
      *
      W lutym podśmiewałem się z komentarzy na temat wyborów we Francji: >Wkrótce rosyjscy hakerzy będą wybierać prezydenta... Francji. Przedtem francuscy intelektualiści urządzili im dwie krwawe rewolucje.<.
      W Holandii młodzi poszli niedawno do wyborów, aby nie dać się wykluczyć z wolności. Wiedzą że to ważne, bo w szkołach mówią im prawdę.
      Nie być częścią motłochu, którego celem jest destrukcja i dominacja - to są cele, które inspirują do współpracy siły politycznie odległe i pokolenia pozornie sobie obce. Łączy ich wspólne doświadczenie.
      W Polsce jeszcze tego nie wiemy? Polska to taka niepewna siebie Turcjo-Rosja.
      Ale Francuzi wiedzą to najdłużej w Europie. Jeżeli oni nie zgłupieją, to nam też to pomoże.
      *
      Co jest negatywnego w określeniu "miłośnik kotów"? To łagodne określenie dla tego prymitywa i buca. Doceń go. To jest wielka sztuka tak bełkotać na trzeźwo.
      *
      Nastolatek oskarża Biedronia o molestowanie i pokazuje screeny! - (Pikio.pl). Jeżeli nawet ta informacja ma wiarogodność na poziomie Stonoga News, to i tak gówno przyklei się Biedroniowi do podeszwy.
      *
      Jakże śmieszą mnie ci wszyscy, którzy opowiadają sobie o kandydaturze Donalda Tuska (zdrówka na 60+!) na prezydenta RP. Głupi byłby, gdyby wystartował. Powinien pozostać w strukturach UE albo zostać np. przewodniczącym ONZ. Z jego aktywności zagranicznej Polska może mieć więcej pożytku, niż z jego użerania się z płaszczakami czy bruździńskimi, którzy z rad parafialnych wystrzelili do rad ministrów.
      Tymczasem pełni rolę szefa polskiego rządu na uchodźstwie.
      *
      Dlaczego pisowskiemu elektoratowi podobałoby się, gdyby wybory we Francji wygrała kandydatka Frontu Narodowego?
      *
      Proszę nie zmieniać tematu z powodu licznych niewygód wynikających z pytań. Proszę o jakiś jeden przykład, że wiara uczyniła cud. Nie da się dyskutować o religii i wierze z kimś, komu myli się apostazja z ateizmem.
      Ale lubię czasami podpuszczać zajadłych katoli, którzy wiarę chcieliby uzasadniać naukowo i nie widzą w tym żadnej sprzeczności.
      *
      Szyszko się doigrał. Nieznani sprawcy ścięli mu drzewa na działce! - (polityczek.pl). Żeby mógł posadzić milion nowych. Drzewa rosną też przy drogach, którymi Szyszko jeździ. Wszystkich nie zetnie.
      *
      Jak wyjaśnił PAP dr Marcin Kędzierski, adiunkt w Katedrze Studiów Europejskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i dyrektor programowy Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, "o Macron i Le Pen trudno jest powiedzieć, że pierwszy to kandydat lewicowy, a druga to kandydatka prawicowa, choć Le Pen jest kojarzona z prawicą, a Macron był ministrem w rządzie centrolewicowym".
      *
      Obejrzałem dziś "Panoramę" TVNarodowej Cwaj (nie oglądałem tego rok, a może dłużej), aby sprawdzić, czy będzie propagandowa jazda na rzecz Frontu Narodowego i Brunatnej Maryi. Ostentacji nie było, pomimo Gmyza.
      Za to dowiedziałem się, że Polska ma wielkie sukcesy gospodarcze w zakresie innowacji i pokazała to w Hannowerze, że bardzo się z nami wszędzie liczą, jesteśmy potęgą itp., a Merkelowa nawet dwa razy spotkała się z Sołtyską.
      Kiedy poszedł komentarz dziennikarski o innych mediach i dziennikarzach, że o tych sukcesach nie mówią, a powinni, to jednak wyłączyłem.
      Aby wytłumaczyć, na czym polega fałsz tych entuzjastycznych doniesień o sukcesach gospodarczych PiSoPolski, przypomnę to, co pisałem był jeszcze w czasach PO:

      >>>22 wrzesień 2015 o 15:02 UTC+02

      O perowskitach kilka zdań: W projekcie budżetu państwa na rok 2016 wydatki na dopłaty do KRUS (emerytury rolnicze) sięgają już 18 mld złotych. Nie tak dawno było 15-16 mld. Gdybyśmy przez następne 15 lat zmniejszali te dopłaty o 1 mld rocznie, to znalazłyby się pieniądze na inwestycje przemysłowego zastosowania grafenu i perowskitów przez polskie firmy.

      Dzięki takim inwestycjom Polska zarobiłaby na emerytury, jak Norwegia na ropie i gazie.

      Tymczasem wynalazczyni zastosowania perowskitów - Olga Malinkiewicz (jej firma Saule Technologies) podpisała właśnie umowę z japońskim inwestorem Hideo Sawadą, który chce jej pomóc wprowadzić na rynek ogniwa słoneczne nowej generacji oparte o perowskity.

      To nie jest błąd, to jest wielbłąd!!!<<<
      *
      Wskazując słabości Streżyńskiej, nie usprawiedliwiam żadnego innego szkodnika. Mogę ją podziwiać za bezczelną odwagę. Zewsząd odchodziła z hukiem.
      *
      Nie przyglądam się temu, co jest na nadrukowane na opakowaniach MLB Light. Palę to, co jest w środku.
      *
      Jeżeli ktoś ma kłopoty z tak prostą rzeczą, jak ortografia, to nie jest to wina ortografii, że jest skomplikowana.
      *
      Posłowie PiS chodzą do tych tefałenów i dają po sobie jeździć, jak po łysych kobyłach, wychodzą na durniów, kłamią w żywe oczy - bo tylko w ten sposób mogą dotrzeć z propagandą partyjną do Seweryna (czyt. suwerena).
      Gdyby ograniczyli się do mediów rydzykowych i smoleńskich, w krótkim czasie zainteresowanie tym, co uważa za stosowne robić rząd i Partia, wyschłoby jak Morze Aralskie i LÓT by o Partii całkiem zapomniał.
      Ale polsaty i tefałueny wciąż zapraszają tych nieszczęśników i stwarzają im możliwość zaskrzekiwania skrzeczącej rzeczywistości. Wystarczyłoby na dwa, trzy miesiące poodcinać ich od mikrofonów, jak to robią parlamentarni marszałkowie wobec posłów opozycji, nie pokazywać ich w tv i necie. Zwiędliby jak niepodlewane paprotki.
      *
      Sołtyska ma nową mantrę: jesteśmy zespołem, mamy jeden cel, mówimy jednym głosem. Tę mantrę powtarzają od czwartkowego opierdolu na pokaz wszyscy posłowie PiS. To jest ich odpowiedź na Streżyńską i na wzrost notowań PO w sondażach.
      Gdybyż chociaż zdawali sobie sprawę, że najlepsze zespoły składają się z wybitnych indywidualności. Patrz np. Projekt Manhattan - na 37 członków zespołu 21 to laureaci Nobla, głównie z fizyki.
      Do rządu PiS pozbierano różne barwne i bezbarwne indywidua, awansując je z rad parafialnych do rady ministrów. Prochu nie wymyślą. Może to i dobrze, bo powysadzaliby nas w powietrze.
      *
      Jeszcze nie wybrany na prezydenta Francji "Bóg jest z nami" Macron wywołał patriotyczne oburzenie czołowych postaci polskiej Dobrej Zmiany.
      Polska we francuskiej kampanii prezydenckiej jest używana jako symbol antyeuropejskości w zastępstwie imigrantów z krajów islamskich, którzy są namiętnie proeuropejscy. Wszyscy powoli tracą cierpliwość do Polski, tego lekko upośledzonego dziecka, które stawia warunki nie do spełnienia i odgraża się, że ono wszystkim teraz pokaże, co potrafi zepsuć. Prędzej więc przepędzą z Francji polskich bezdomnych i hydraulików, niż Erytrejczyków.
      Oburzeni tym faktem Patrioci poniżają Francję na wszelkie sposoby. Być może odezwie się znów ten poseł PiS, który chciał uczyć Francuzów jedzenia sztućcami? Waszczykowski już poczuł się urażony.
      *
      Zimny długi weekend. Jeśli pamięć mnie nie myli, to 1 maja 1982 roku, w stanie wojennym, było mroźno i padał śnieg. Ale najwierniejsi służbiści ówczesnej Dobrej Zmiany szli wtedy dumnie w pochodach ze szturmówkami, deklarując poparcie suwerena dla najwybitniejszych przywódców klasy robotniczej, którzy w ich imieniu konsumowali zdobycze socjalizmu.
      Propaganda wskazywała wroga Polski na zachodzie Europy i w USA. Wbrew większości Polaków, których odgrodzili od świata żelazną kurtyną.
      To przypomnienie pokazuje, że dzisiejsza Polska trwa w takiej mroźnej hibernacji znacznie dłużej, niż od 1989 roku. Krótkotrwałe ocieplenia i otwarte granice nie zmieniają jakoś klimatu typowego dla tej europejskiej prowincji, która waha się pomiędzy Rosją a Turcją, w okolicach węgierskiej puszty.
      *
      Sołtyska powiedziała, że postawiła Wielkiej Brytanii warunki brexitu i posłuchała jej cała Unia Europejska. Bajka o żabie i kowalu to nie są żarty.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      sobota, 29 kwietnia 2017 22:12