Obserwatorium Katastrof - OK!

Wpisy

  • wtorek, 14 listopada 2017
    • Sylwy listopadowe 2017

      Oskarżam panie, których imion nie pamiętam, o winę za nieudane ich molestowanie. Mam "traumę", że mogły być niezadowolone. Przeprosiny publiczne uznaję za zbędne. Miałem szczęście znać panie, które mężczyzn po prostu lubią bardziej od kobiet, psów, kotów i węży.
      *
      Wejścia na cmentarz w miasteczku w Wielkopolsce zostały w dzień Wszystkich Świętych obstawione przez szalikowców Lecha Poznań. Jak przypuszczam, podobnie było na innych cmentarzach. Chłopaki miały na sobie białe kamizele z nadrukowanym godłem Polski i napisem 'zbiórka powstańcza' (?). Na ogrodzeniu zawisł niebiesko-biały szalik Lecha, czyli godło nr 1. Zbierali kasę do puszek. Jakiejś entuzjastycznej ofiarności nie odnotowałem. Być może nie wyartykułowali dostatecznie, że to na opiekę nad grobami powstańców wielkopolskich itede, a nie na oprawy artystyczno-patriotyczne meczów piłkarskich.
      Obecność tych postaci na cmentarzach była dla mnie irytująca w takim samym stopniu, jak ich ryki przy okazji meczu. Kiepskie podłoże dla patriotyzmu, nic pięknego na tym raczej nie urośnie.
      Naród wrzucał do puszek mało, bo być może myśli podobnie albo zbiera kasę na masło do świątecznych mazurków. A może oszczędza na WOŚP?
      Jak kler traktuje tę zbieracką bejsbolową konkurencję? Radości bym się po księżach nie spodziewał.
      *
      Katolski ciemniak ministrem nauki? To szkodliwe! - resort kierowany przez niejakiego Gowina planuje zlikwidowanie historii sztuki. Na razie jako kierunku studiów.
      *
      Sprzedadzą Polskę ruskim oligarchom. A co im tam za różnica, czyje pieniądze. Pieniądze mają być, bo kościół ich potrzebuje na gwałt!

       

      Katolska Pięta pierdzielnięta, czyli poseł PiS do spraw specjalnych, wymyśliła, że Polska będzie sprzedawała swoje obywatelstwo za pieniądze. Tak już urośliśmy przez te dwa lata rządów PiS, tak odbudowaliśmy się z ruin i powstali z kolan, qrwa!, że teraz cały świat chce być Polakami i gotów za to płacić. Tak się nad Wisłę zlatują wolne ptaki, że trzeba tyn trynd ograniczać wysokimi opłatami. Ech, stepie szeroki!!!
      Ołigarchy ruskije iz wastocznoj Ukrainy gustem, urodą i wątrobą zwykle nie imponowali. Jak całe otoczenie tego Pięty. A to do nich skierowana jest głównie ta oferta. I do takich, którym ziemia pali się pod stopami.

      pitaPolska dla Polaków? Nie tylko! Poseł PiS chce wprowadzić płatne obywatelstwo dla bogatych cudzoziemców - natemat.pl.

      *
      - Patryczku, czy chciałbyś zostać prezydentem Warszawy?
      - Warszawy? Może być. Wsjo rawno.
      *
      Ostrzegam naiwnych i łatwowiernych (3 listopada o 00:43): ta narodowo-katolicko-proletariacka swołocz urządzi Polskę, jak ów Piotrowicz z owym Muchą. Kiedy po raz pierwszy ujrzałem i usłyszałem w jakiejś telewizji p. Muchę, urzędnika prezydenckiego, zimny dreszcz przeszedł mi po plecach.
      *
      Dla porównania: Magdalena Samozwaniec w powojennym Krakowie po powołaniu Stanisława Radkiewicza na szefa UB zapytała (z francuskim akcentem, a może i po francusku?) Artura Marię Swinarskiego:
      - Ałtułku, a ten Ładkiewicz to co to za postać?
      - To nie postać, to posiedzieć.
      *
      NARUT, będący zastępczo elektoratem, tańczy za 500+ i zaprasza do tańca. Styl - chocholi:
      https://youtu.be/Q_UUOQ-ttAU
      *
      „Wielka Polska w małej Unii” - to jest tytuł programu politycznego Partii J. Gowina, która z Polski Razem zmieniła się na kongresie w Coś Innego. Nieporozumienie jako Porozumienie. Ale będzie to nadal polski ruch katolicki narodowy i antyeuropejski oraz liberalny w jednym. Gowin po prostu boi się, że jego ugrupowanie jest zbyt mocno mylone z Partią Razem i zmienia nazwę.
      Z programu Porozumienia sączyć się będzie wciąż śmierdząca, zjełczała wazelina, jaką Gowin oblepia wszystko, czego się tknie.
      Jego Polska Razem/Porozumienie siedzi w zakrystii u Rydzyka, jak Adrian w poczekalni u Prezesa, i kręci tę wazelinę ze zjełczałych olejów świętych, których Tadzio przestał używać bardzo, bardzo dawno. Tadzio oliwi swoje tryby żywą gotówką. To jest bardzo śmieszna historia.
      Prezes był na kongresie u Ziobry i solidaryzował się z Zerem. Zero jest przekonany, że go swoją obecnością namaścił. Kongres u Gowina odbędzie się bez Prezesa, bo ma katar.
      Można przypuszczać, że te seryjne kongresy akolitów PiS zwoływane są z powodu ciężkiego kataru Prezesa. A może bez żadnego powodu? Takiej mobilizacji bez powodu raczej nikt by nie podejmował, a więc tak czy owak służy to zajmowaniu z góry wyznaczonych pozycji. W razie katastrofy.
      *  
      Każdy krakowski ministrant chciałby zostać strażnikiem Grobu Świętego na Wawelu. Oczywiście, Lecha! (To wyjaśnienie jest dla tych, którzy nie zostali dobrze przyuczeni do czytania po polsku i z powodu niezrozumienia mogliby rozumieć wyłącznie komentarze w stylu Gowina.) PAD chce sobie tę wieczną posadę kupić Orłem Białym dla kapciowego Stasinka i trwaniem przy PiS-ie.
      Za chwilę Orzeł Biały zacznie być zwracany nawet przez zasłużone zakrystianki.
      Taka słoneczna sobota, a tu taki katar!!!
      *
      Każdy, kto o ś.p. Piotrze Szczęsnym z Niepołomic napisze 'Piotr S.', będzie małym pisiackim chujkiem.
      *
      Jako że jest klimat w Polsce do ostentacyjnego okazywania nienawiści, tłuszcza się na nienawiści utłuszcza.
      *
      Polskij parliament nie chciał uznać zbrodni wołyńskiej za ludobójstwo, to teraz neobanderowcy pouczają Polaków o historii Polski.
      *
      Oooo, jaki trzaskowski!!!
      *
      Sygnalista na manewrach w terenie, na poligonie doświadczalnym. - źródło.
      W Mielcu (tymczasowo Podkarpacie) filut jakiś usiadł w kościelnym konfesjonale i spowiadał NARUT z jego grzechów powszednich. Najbardziej wymyślna pokuta, jaką zaordynował, to podarcie wszystkich pieniędzy z portfela. No, tak - do kościoła pieniędzy nie powinno się wnosić, a jeżeli już się wniesie, to nie powinno ich się stamtąd wynosić.
      *
      Kukiz otrzymał w roku 2015 kapitał zaufania od Szarego Obywatela. Rozpieprzył ten kapitał w drobny mak. Jak drobny pijaczek w delirce, który tłucze kryształowe kielichy z kredensu, bo są puste.
      *
      Ugrupowania narodowo-katolickie nie mają dla Polaków żadnej oferty. Szukają wartości w martyrologii i historii. W męczeństwie Polaków, ukrzyżowanych jak Chrystus przez wrogów. Dla nich Wielka Polska już była i lepszej już nie będzie. Nie chcą przyszłości, boją się jej. Idą naprzód z głową odwróconą do tyłu.
      *
      Katokrólik, który mądrością nie grzeszy, 8 dzieci - Uwłaczająca kampania Ministerstwa Zdrowia. Wy też rozmnażacie się jak króliki? - CrowdMedia
       krlik
      Jakaś agencja reklamowa,
      jakaś komisja przetargowa,
      jakiś scenariusz,
      kolega Mariusz,
      pan doktor docent
      i dziesięć procent
      et kwites gites i caetera.
      Królik się mnoży jak cholera!
      *
      Piotr Szczęsny z Niepołomic jest polskim uchodźcą wojennym. Od wojny domowej w Polsce.
      *
      Na miejscu HGW nie podałbym Trzaskowskiemu ręki. Za takie hasła promocyjne. Podczas prezydentury HGW Warszawa stała się miastem - źródło
      *
      Potępiam każdą formę przemocy, także słowną. I co? Będę zbawiony?
      *
      Sygnał nr 1:
      Służbiście informuję, że szeregowy Kamiński z kapralem Wąsikiem uprawiają jawny sabotaż. Sypią piasek w koła historii, prawa i sprawiedliwości.
      Tę ustawę o sygnalistach i wszelkiej jawności (nie mylić z inwigilacją) spieprzyli niemiłosiernie. Tak spieprzyć to można tylko ze złośliwą premedytacją.
      W ustawie nie ma Aniołów! To znaczy - brakuje obywatelskiego obowiązku dostarczania jednego kompletu kluczy od domów i mieszkań osobom wyznaczonym ustawowo do ich przechowywania.
      Bez tego "cały pogrzeb na nic", jak mawiał Franc Fiszer.
      To mi na głupkowate niedopatrzenie wcale nie wygląda! To błąd, za który powinien ich ukarać trybunał rewolucyjny, uznając taką ustawę za niezgodną z konstytucją.
      I pod stienku z nimi! - jako rzecze Piotrowicz, prawnik patentowany.
      *
      Wstyd mi, że mieszkam w kraju, w którym kryteria moralne wyznaczają politykom takie media, jak "SE" czy TV Polsat, oraz - z ich pomocą - gangster "Masa".
      *
      Facet mówi do kota:
      - Urodziły mi się trojaczki!
      - Rozdaj komuś - odpowiada kot.
      *
      W sprawie Ukrainy polskie władze zachowują się tak, jakby realizowały scenariusz pisany im przez Żyrinowskiego i Putina: Polacy, bierzcie sobie Lwów, a my weźmiemy resztę.
      Macierewicz i jemu podobni należą do tego peerelowskiego pokolenia, które przy ogniskach wyśpiewywało refren "Wilno zdobędziemy, Lwów odbijemy, odpoczniemy w Leningradzie, w kołchozowym sadzie". Wówczas ta popularna piosenka studencka skierowana była przeciwko ZSRR i nie było w niej podtekstów antyukraińskich.
      Antyukraińskie akcenty w zachowaniach i wypowiedziach polityków PiS, jakie ostatnio się pojawiają, są groteskowe i groźne, jak każda groteska, która staje się treścią polityki.
      Gdyby taki refren rzeczywiście wydobywał się im z podświadomości, ale już nie w formie żartu z wyroków historii, lecz jako cel polityczny, z natury rzeczy utajniony, byłoby bardzo groźnie. W XX w. Ukraińcy co najmniej czterokrotnie starali się zbudować swoją państwowość kosztem Polski. Najpierw - podczas I wojny - w oparciu o wsparcie Lenina i rewolucji proletariackiej oraz w oparciu o mgliste obietnice Ligi Narodów, w 1939 znów dzięki Rosji (ZSRR), w latach 1943-1946 z wstawiennictwem Niemiec i ZSRR.
      Ukraina jako państwo powstało w XX w. kosztem terytorium Polski i Rosji oraz Węgier, Wołoszczyzny, Krymu. Polska za swoje straty uzyskała rekompensaty terytorialne niemieckie. Tak na to patrzą inni: Francuzi, Niemcy, Anglicy.
      Nacjonaliści ukraińscy nie muszą liczyć się z polskimi sentymentami i interesami. Chętnie będą przypominać scenariusze Żyrinowskiego i Putina skierowane głośno i bezpośrednio do Polaków. Przyda im się to, aby powiedzieć Zachodowi, że nacjonalistyczna Polska jest fałszywym pośrednikiem i przewodnikiem dla tej Ukrainy, która wybiera dla siebie Unię Europejską. Wprawdzie nacjonaliści z Kijowa nie kochają UE, ale z pomocy Niemiec i Anglii już w poprzednim stuleciu korzystali. Skorzystają jeszcze raz, i trzeci, i czwarty.
      Jeżeli wspomniany ogniskowy refren pobrzmiewa w głowach Waszczykowskich i Macierewiczów oraz ich późnych wnuków z Klubów Jagiellońskich i stadionowych trybun, to można sobie wyobrazić ruskie "machnium", jak na ruskim bazarze: my wam Lwów, Stanisławów, Tarnopol i Krzemieniec, a wy nas poprzecie. Odpowiedzią na to zawsze będzie (patrz: Cejrowski) propozycja zwrotu Niemcom co najmniej Szczecina (którego Polska od wojny nie odbudowała) z Pomorzem oraz Marchii z Gorzowem i Zieloną Górą, które Polska odbudowała za unijne pieniądze wspólnie z Niemcami. Te terytoria są zapleczem Berlina, a Berlin jest dla nich metropolią. Wolne miasto Szczecin z przyległościami, jak wolne miasto Hamburg, mogłoby sobie istnieć na pozornym statusie międzynarodowym, z polskimi mieszkańcami.
      Takim scenariuszem mogą operować Ukraińcy, a jeżeli mogą, to nie będą o to pytać Waszczykowskich i Macierewiczów, lecz po prostu skorzystają z okazji. Wspomoże ich Putin za pomocą Żyrinowskiego, który znajdzie sobie w Niemczech liczną grupę zainteresowanych słuchaczy, wspierających ukraińskie argumenty o rewizji polskich granic. Do tego chóru Ukraińcy chętnie dołączą, aby zachować swoją państwowość bez oglądania się na Polskę. Na jakąś Polskę, która ze wszystkimi sąsiadami oraz z UE jest skłócona i na domiar złego współpracuje z Rosją za pośrednictwem Węgier, które chciałyby przecież odzyskać swoje Zakarpacie. Z kimś takim nie da się budować przyszłości, prawda? Prawda.  
      A jeżeli "taka Polska", nacjonalistyczna i pełna pretensji do wszystkich, chciałaby rozgrywać po swojemu sprawy ukraińskie, to napotyka naturalny opór ukraińskich patriotów. Ich koneksje historyczne z Banderą i UPA/OUN dla wszystkich - poza polskimi narodowcami prowadzonymi na wschód przez Kościół Katolicki organizujący kolejną krucjatę - będą miały już tylko historyczne, polityczne znaczenie, bowiem Europa potrafi zapomnieć oprawcom ich ofiary, jeżeli zadeklarują uznanie idei Unii Europejskiej i faktycznie będą je realizować, czego przykładem są przecież Niemcy. UE nie będzie dyktować Ukraińcom, kogo mają stawiać na cokołach pomników, jak nieudolnie próbuje to robić polski rząd. Niemcy będą sobie nadal handlować z Polską, ale politykować będzie im się opłacało bardziej z Ukrainą.
      Na to właśnie liczą ukraińscy nacjonaliści, chcąc wydostać się z kolejnego już moskiewskiego potrzasku. Aby sięgnąć po „swoje”, nie potrzebują już polskiego pośrednictwa, takiego, jakie ono jest. Zresztą, Ukraina jest już na innym etapie, niż w czasie Majdanu. Polska wciąż chciałaby takiej rozchwianej Ukrainy, jaka była w czasie Majdanu. Ale takiej nie ma. Ukraina zmieniła się oddolnie, jak Polska po stanie wojennym. Jest pragmatyczna, bo innego wyjścia nie ma.  
      Adrian nawołuje gromko Poroszenkę do spotkania. Wszyscy to słyszą, prócz Poroszenki. Takie rzeczy powinno załatwiać się po cichu, bez rozgłosu, jak rozwiązanie ZSRR gdzieś w Puszczy Białowieskiej. To oznacza, że Poroszenko spotykać się z Dudą nie chce i trzeba go do tego zmusić głośnymi zaproszeniami w jakiejś błahej sprawie. Ukraińcy rozumieją, że Duda ze swoim zapleczem zbudowanym w oparciu o Klub Jagielloński nie jest najbardziej odpowiednim kandydatem do takich rozmów, a w polskim rządzie nie ma nikogo, kto zajmowałby się odpowiedzialnie sprawami zagranicznymi.
      No, to mamy kłopot i nikogo, kto umiałby sobie z nim poradzić.
      *
      Chwalę Tuska za udział w obchodach Święta Niepodległości. Dobre posunięcie. Długopis liczył na to, że żaden były prezydent czy premier nie zechce. Teraz czuje się wykróliczkowany. Tusk ukradł im całą imprezę i dzielnie zniósł hejt, jakim go przywitali pisiaccy bejsboliści.
      *
      Jeżeli traktujesz rocznicę odzyskania niepodległości jak święto, to jest świętem. Co wiesz o tym, jak Polska odzyskiwała swoją państwowość? Piłsudski wywalczył Polakom niepodległe państwo, pracując nad tym ponad 50 lat? A ty? Usiądź chociaż, przeczytaj coś na ten temat. Porozmawiaj o tym z rodziną, dziećmi, ze znajomymi. Idźcie gdzieś na piwo i pogadajcie o tym. Mądrze spędź to święto.
      *
      Każdemu, kto pluje jadem na Marszałka, nieważne, czy plującemu z głupoty czy ze złej woli, kazałbym zlizywać ptasie guano z jego pomnika. Poczuj to. Językiem polskim.
      *
      11 listopada - Skończyła mi się 14-dniowa kwarantanna, którą nałożył na mnie FB, bo komuś nie pasowały moje poglądy, a może nie potrafi czytać po polsku. Znów mogę skorzystać z wolności, jaką zapewnia mi osobista niepodległość.
      *
      Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego przemawiającego do wiernych w Krakowie, społeczeństwo polskie to jeszcze nie jest wspólnota. Dopiero on zbuduje wspólnotę Polaków. NARUT wybrany. Przez Tadzia Rydzyka i Jędraszewskiego.
      PAD znów pokrzyczał sobie do tłumów w plenerze, jakby nie działał mu mikrofon. Wciela się w rolę gigantofona z gigantomanią.
      Rocznice i miesięcznice polscy władcy mają pozaliczane. Telewizje pokazały, politolożki i politolodzy skomentowali. Jest demokracja, jak xój*! To jest, niestety, nieestetyczne.
      *(xój) - używam swobodnej i różnorodnej pisowni do określania tego stanu materii. Pisownia „chuj” jest pozytywna, bowiem jest najdłuższa. Pisownia „huj” jest nieco obraźliwa, bo o jedną czwartą krótsza. „Xój” to forma poprawna politycznie, jeszcze nie podlega represjom, czytelna dla udających Greka.   
      *
      Biskup Jędraszewski: "(...) myślenie dające nadzieję na przyszłość kraju zaczyna się od wsłuchiwania się w głos narodu, który jest najwyższym suwerenem tej ziemi. Aby politycy pamiętali, że są w Warszawie, nad Wisłą, ważne dla Polaków sprawy. W Warszawie, a nie w innych stolicach Europy i świata".
      Biskup Gądecki: "Nie może demokracja sprzyjać powstawaniu wąskich grup kierowniczych, które dla własnych partykularnych korzyści albo dla celów ideologicznych przywłaszczają sobie władzę w państwie".

      tusk

       *
      Naszym "obrońcom boga" kałachów jeszcze nie dowieziono. Ale są już wcielani do WOT, gdzie kierowane jest najnowsze uzbrojenie z narodowych fabryk. Macierewicz zapowiedział już rekrutom WOT, że przyszli do tej służby przelewać krew. Czyją?  
      To się robi za nasze pieniądze, które zabiera nam Junior Morawiecki, historyk i bankowiec w jednym.
       *
      Rasę miał białą i Polakiem był. Kneblewskim, Międlarom i klerowi polskiemu ukazał się Chrystus. Zadziałało kibolskie "My chcemy Boga!".
      Kościół rozpętał wojnę polsko-polską i udaje niewiniątko.
      - Niepodległą wam daliśmy, to się teraz wydzierajcie "My chcemy Boga!". Podbijajcie dla nas laicką Europę! - płyną pouczenia z ambon, katechez i radyjka.

      PW

      *
      11 listopada po godzinie 17.00 skończyła się 14-dniowa blokada na moje teksty na FB, z której żaden tamtejszy admin nie próbował nawet się wytłumaczyć, chociaż pytałem wysyłając mejle jedyną dostępną drogą, jaką ten „komunikator” społecznościowy zapewnia społeczności. Minęły zaledwie dwa dni i znów utraciłem prawo do rozpowszechniania swoich sylw poprzez ich publikowanie w fejsbukowym Obserwatorium Katastrof. Zapytałem ponownie, dlaczego mnie zablokowali. Na wyjaśnienia nie liczę. To już trzecia dwutygodniowa kara od sierpnia 2017, wcześniej były krótsze.
      Jeżeli Szachermacherom udało się za pomocą Internetu sprzedać publiczności Kena czyli Adriana na prezydenta, to blokowanie jakiegoś pisarczyka domowego z Obserwatorium Katastrof, który robi sobie jajca z ich Kena, odbywa się jednym pstryknięciem donosiku do FB. I znów zostałem cyberprzestępcą!
      W tej sytuacji bieżące sylwy  zapisuję w tej wersji Obserwatorium Katastrof.
      *
      Kiedy idziemy do kina z połówką, śmiejemy się w innych momentach, niż to zaprogramowali scenarzysta i reżyser. Ludzie dziwnie na nas patrzą. I wtedy też się śmiejemy. Kino to świetna rozrywka! Dla każdego.
      *
      cdn    

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 listopada 2017 23:59
  • niedziela, 05 listopada 2017
    • Sylwy październikowe 2017

      Czy imperatyw kategoryczny to fikcja?

      *

      Po 8 latach deszczu zasilanego ciepłą wodą z kranu Polska wpadła pod rynnę z wrzątkiem.

      *

      Połknij natychmiast kartkę, na której masz zapisany PIN do karty kredytowej!!!

      *

      Kaczyński szantażuje przede wszystkim siebie.

      *

      1. Olechowski porównał w TVN referendum w Katalonii z referendum na Krymie. Wypisz wymaluj - czerwony pasek w TVP Info. On także nie chciał widzieć i pamiętać, z jakiego kraju pochodziły zielone ludziki, które organizowały referendum na Krymie.

      Który kraj zorganizował referendum w Katalonii? Może Francja? W końcu to sąsiad, i te powiązania historyczne. Zapewne musi coś wiedzieć, skoro nie widzi różnicy. On już był ministrem spraw zagranicznych!

      Katalonia jest pod okupacją Hiszpanii. UE powinna wykluczyć Hiszpanię ze wspólnoty, bez Katalonii. Hiszpania podpisywała traktat, więc UE ma wobec niej traktatowe uprawnienia, jak wobec Polski. To nie tak, jakby Mazowsze odłączyło się od Polski. Katalonia posiada autonomię, Hiszpania nie jest państwem unitarnym, jak Polska od 1945 roku. Śląsk, który ma być w Polsce argumentem przeciw Katalonii, miał status podobny do Katalonii, ale III Rzesza zabrała mu to we wrześniu 1939. Ślązacy to nie jest jeden zbiór jednolitych poglądów. Tzw. Górnoślązacy uważają, że polskie władze ograniczają ich prawa. Np. w kwestiach uznania języka śląskiego. Katalończycy takiego problemu nie mają. Im idzie o kwestie finansowe, nie chcą dzielić się bogactwem z resztą Hiszpanii. A jeżeli nie chcą, to chyba nie muszą, co?

      Europa od wielu już lat, m.in. dzięki sprzeciwowi takich krajów, jak Polska czy GB, broni się przed pogłębianiem zjednoczenia i przekształcenia w coś, co jest nazywane Stanami Zjednoczonymi Europy. Przeciwnicy takiej ewolucji argumentują, że to oznaczałoby pełną dominację polityczną Niemiec. Ale przecież w Lizbonie podpisano traktat, że taka UE to cel na przyszłość. Liczba podmiotów w takim porozumieniu jest drugorzędna. Liczy się sposób kreowania władzy centralnej. I ekonomia. Pytam więc konkretnie: czy należy zacząć od upowszechnienia €?

      Sytuacja Śląska, Kaszub, Mazowsza, Wielkopolski, Małopolski, Podlasia, Pomorza czy nawet Marchii (Lubuskie) jest nieproporcjonalna i nieporównywalna z sytuacją Katalonii. Zarówno pod względem prawnym, jak i historycznym. Prędzej już można by porównywać Hiszpanię z Niemcami, które są federacją. Polska jest państwem unitarnym. Mój tok rozumowania jest ścisły: państwa UE nie mogą wywierać presji wymuszającej podległość na samodzielne regiony posiadające odrębność i faktyczną autonomię i blokować ich dążeń do samostanowienia (patrz np. zawieszony w czasie podział Belgii). Ten proces odbywa się nadal na Bałkanach. Gdyby np. Bawaria chciała opuścić RFN, byłoby to możliwe i nie wyobrażam sobie akcji policyjnej Berlina w Monachium. W tym sensie można mówić o okupacji Katalonii. Katalończycy to wiedzą i zamierzają z takiej możliwości skorzystać. Pomimo negatywnej opinii króla Hiszpanii. Idzie o pieniądze, a to nie jest błahy powód.

      Jeżeli możliwe jest łączenie się mniejszych podmiotów w jeden organizm państwowy (np. przyłączenie Mazowsza do Królestwa Polskiego w 1529 roku), to możliwe jest również ich oddzielanie się. Liczy się wola obu stron. Wszechwładza państwa w Polsce została ograniczona poprzez ustawy samorządowe, które zapewniają gminom, powiatom i województwom dość szeroką autonomię. Jeżeli autonomia byłaby respektowana, to nie byłoby powodów do dążeń separacyjnych.

      A poza tym trzeba pamiętać, jak usamodzielniła się Słowenia. I w jakich okolicznościach.

      *

      Skłonności samobójcze na masową skalę, narastające - oto charakterystyka społeczeństwa polskiego w dobie niepewności jutra. Tak uznaliśmy wczoraj wspólnie z dwojgiem młodych naukowców - filozofami i psychologami. Podobne zjawiska występują właściwie tylko w Rosji.

      *

      Jeżeli odrzucimy wyniki badań naukowych jako podejrzane, to co pozostaje?

      *

      Rzeczy od rzeczy: obrona Hiszpanii poprzez pałowanie Katalończyków i Puszczy Białowieskiej poprzez niszczenie kornika drukarza.

      *

      Rząd PO-PSL dał się sterroryzować PiS-owi już wtedy, kiedy rządził.

      *

      Żona Adriana po tym jak powiedziała, że nie boi się Kaczyńskiego, straciła głos.

      *

      Co ma gleba rolna albo nieużytek wspólnego z patriotyzmem?

      *

      Słabe strony tzw. reformy Balcerowicza? Znam jedną - nie została dokończona.

      *

      Szaleniec z Las Vegas to smutne i przerażające. Należy głęboko przemyśleć na tym przykładzie, dlaczego intensywne nauczanie moralne różnych religii, a zapewne - jak każdy - ten szaleniec je odebrał, nie powstrzymuje ludzi przed okazywaniem nienawiści i schodzeniem z drogi dobra i łagodności na drogę zła i przemocy. I zrewidować mylne przekonania i idee.
      W systemie etycznym, jakim się posługujemy, musi tkwić jakiś poważny błąd, jakieś zakłócenie. Zapewne jest to rozbieżność pomiędzy idealizowaniem Człowieka jako wyjątkowo wysoko uposażonej intelektualnie części Natury, przewyższającej pozostałe Istoty i czującej się uprawnioną do władania nią bez ograniczeń, a rzeczywistą jego pozycją w tym świecie, którego jest destruktorem.
      Takie ataki to rezultat mechanizmu destrukcji przypisanego wyłącznie Człowiekowi, która pochodzić może z rozczarowania tym, że to nauczanie moralne jest fałszywe. Oczywiście, gdyby ograniczył się wyłącznie do autodestrukcji, byłoby dla wszystkich lepiej.

      *

      Antykoboldyzm powinien być zakazany! Jeżeli krasnoludków nie ma, to o czym pisała Konopnicka? Kłamała może, co?

      *

      Co myślicie o Słowenii? Niewielki, spokojny i zamożny kraj w UE. Przydałby się taki paszport - https://www.slovenia.info/uploads/narava/Lakes-rivers-waterfalls-zelenci.jpg

      *

      Pomyślałem pozytywnie o tej kampanii przeciwko broni atomowej, której przyznano pokojowego Nobla. Naiwne hasła, ale być może taka powinna być odległa perspektywa porozumiewania się ludzi w skali globalnej. Niemożliwe? Jeżeli wydajemy masę kasy na uzbrojenie, wydawajmy tyle samo kasy na niszczenie najgroźniejszej broni. Faza budowania świadomości tego, co jest złe, jest tak samo ważna, jak samo usuwanie zła.

      *

      Wciąż to samo. Polska monotonia, która jesienią ożywia się nadmiernie.

      *

      Twierdzą niektórzy polscy znawcy, że Katalonia ogłaszając niepodległość wiele na tym straci. Np. przestanie należeć do UE i strefy €. Katalonia jest w UE.

      W Barcelonie nikt takich znawców ani nie słucha, ani nie zna. Gdy Hiszpania wstępowała do UE, to głosowali za tym także, a nawet bardziej, mieszkańcy Katalonii. Hiszpania podpisywała traktaty unijne w imieniu mieszkańców Katalonii. Zatem wystarczy, aby europejscy parlamentarzyści zagłosowali za uznaniem Katalonii za członka UE, by Katalonia w tej organizacji pozostała. Wejdzie na wakujące miejsce po Anglii (jeżeli nie jest trzymane dla niezdecydowanej Szkocji)? Możliwe.
      Tak już było. Słowenia (z austriacką i niemiecką pomocą) wystąpiła z Federacji Jugosłowiańskiej, aby po 11 latach, razem z Polską, wstąpić do UE. Katalonia nie musi czekać w jakimś przedpokoju, dostosowywać się do unijnych norm. Już jest tam, gdzie Polska już być nie chce.
      Przeprosiny ze strony rządu Hiszpanii za użycie policji przeciwko referendum nie zostały wymyślone w Madrycie, lecz w Brukseli. Madryt ogłosił te przeprosiny, bo przecież nie ma zamiaru być "Wyspą Wolności", jak Polska w mniemaniu Jarosława Kaczyńskiego i jego parafian.

      *

      Z różańcem do granic. Po jakiego grzyba ci księża robią takie hece?! Straszny wstyd! W Niemczech partie w tym samym czasie dogadały się w sprawie przyjmowania uchodźców.

      *

      Postanowienia tej komisji sejmowej ważą razem tyle, co powietrze wydychane przez posła Jakiego, jej przewodniczącego.

      *

      Do zgonów w wyniku nieudanych operacji medycznych należy doliczyć zgony tych osób, które nie doczekały operacji. Zazwyczaj wskutek nadmiernego zapracowania lekarzy tzw. pierwszego kontaktu, którzy nie kontaktują, na co może być chory ich pacjent, bowiem to nie oni go badają, lecz z każdą pierdołą odsyłają do specjalistów. Nie ma mowy o jakiejkolwiek profilaktyce. Przy właściwej opiece podstawowej to, z czym pacjenci trafiają na stół w fazie końcowej jakiegoś schorzenia, mogłoby zakończyć się jakimś nieskomplikowanym zabiegiem w osiedlowej przychodni. Etc.

      *

      FB zablokował mnie i nic nie mogę zrobić. Nie ma nawet do kogo się odwołać. Płacz i zgrzytanie zębów na skalę biblijną. Poszło o moje wsparcie dla Waszczykowskiego, który nie radzi sobie w najprostszych sprawach.

      Oto powody, dla których FB deklaruje np. zawieszanie dostępu do publikowania komentarzy i postów:
      - Zagrożenie bezpośrednie
      - Zachowania autodestrukcyjne
      - Organizacje niebezpieczne
      - Nękanie i prześladowanie
      - Ataki na osoby publiczne
      - Działania sprzeczne z prawem
      - Przemoc i wykorzystywanie seksualne
      - Towary kontrolowane
      - Nagość
      - Propagowanie nienawiści
      - Materiały nawołujące do przemocy
      - Korzystanie z prawdziwych danych osobowych
      - Oszustwa i spam
      - Konta zmarłych znajomych lub członków rodziny
      - Ochrona własności intelektualnej.
      Nie sądziłem, że zostanę zaliczony do jakiejś grupy cyberprzestępców. I to bez wskazania rodzaju przestępstwa! A może chronią moją własność intelektualną, którą ja nierozsądnie chciałbym wszystkim udostępniać? A w szczególności temu Waszczykowskiemu. Muszę sobie odświeżyć prozę Kafki!

      Najbardziej podobają mi się „zachowania autodestrukcyjne” i „ataki na osoby publiczne”. Na jedno wychodzi.

      *

      Kaczyński załatwił PAD-a bez mydła. Poszedł na spotkanie partyjne do Ziobry i tam wychwalał Ziobrę pod niebiosa. Teraz PAD krytykując Ziobrę, krytykowałby Kaczyńskiego. Nie będzie próbował. PAD w sidłach!

      *

      Ważna data 9 października: sprawdzian dla Europy - http://wiadomosci.onet.pl/swiat/puigdemont-podpisal-deklaracje-niepodleglosci-republiki-katalonii/k7vnzfe. Puigdemont i jego ludzie poczekają, aż inni zaczną ogłaszać, że uznają niepodległość Katalonii. Np. Kurdystan.
      Warto przypomnieć: "Rząd przyjął we wtorek (26.02.2008) uchwałę uznającą niepodległość Kosowa. Decyzję o rychłym uznaniu niepodległości Kosowa ogłosił minister Sikorski 18 lutego podczas posiedzenia unijnej Rady ds. Ogólnych i Stosunków Zewnętrznych. „Złożyłem wniosek o uznanie niepodległości Kosowa, tak jak zrobiła to większość państw członkowskich Unii Europejskiej" - oświadczył wówczas.
      (...) Prezydent z kolei spieszyć się nie chciał, a całą sytuację argumentował potrzebą czasu i oszacowania korzyści i strat, jakie Polska i świat z uznania niepodległości Kosowa może osiągnąć. Głównie obawiał się, że powstanie niebezpieczny precedens dla separatystycznych prowincji w Gruzji (Abchazja, Osetia Południowa) czy Mołdawii (Republika Naddniestrzańska).
      (...) Premier Tusk zaznaczył, że „nie ma wątpliwości, po której powinniśmy być stronie”, ale jest wdzięczny prezydentowi za zdystansowanie rządu w odpowiednim momencie do zaistniałej sytuacji". - http://www.psz.pl/92-polska/polska-rzad-uznal-niepodleglosc-kosowa.
      Warto też przypomnieć, że Niemcy jako pierwsze uznały niepodległość Polski ogłoszoną przez Józefa Piłsudskiego 11.11.1918. Zrobiły to 20.11.1918 roku.

      *

      Przedszkolaki spacerują po Krakowskim Przedmieściu środkiem szpaleru policyjnych barierek. Symboliczne zdjęcie. Jeśli nie ruszą na ulicę miliony ich rodziców, ich życie tak będzie wyglądało zawsze. Zamiast barierek na Krakowskim powinni ustawiać żywy mur różańcowy. Jak przed uchodźcami.

      *

      W weekend polskie koleje woziły stutysięczne bractwo różańcowe za złotówkę od granic do granic. We wtorek wyrzuciły z pociągu 12-letniego chłopca spod Wągrowca, który chciał pojechać do szkoły.
      Nie miał przybitej pieczątki na legitymacji, bo szkoła nie miała pieczątki. Na kolei głupota bez granic.

      *

      Ale się uśmiałem przed telewizorem!
      1. PAD, gdy był wiceministrem za poprzedniego PiS, domagał się usuwania ławników z systemu sądownictwa, bo są nieprofesjonalni. Teraz domaga się wzmocnienia ich roli i żeby kontrolowali profesjonalnych sędziów. Dojrzał do profesjonalnego bolszewizmu.
      2. Paweł Kukiz walnął w Kropce o zainstalowaniu alkomatu przy mównicy sejmowej. Któryś z posłów opozycji uznał, że bardziej przydatny byłby wariograf. Ta maszyna by zwariowała. To wariograf powinien wyłączać posłom mikrofon, a nie marszałek Kuchciński. Mielibyśmy kolejny sejm niemy.
      3. Posłanka PiS, bliżej nieznana, ale podobno też profesor, jak Krystyna Pawłowiczówna, odezwała się w sejmie po raz pierwszy i od razu bardzo głupio, radząc lekarzom rezydentom, aby z Polski wyjeżdżali. Głupio, lecz prawdziwie, bo tak właśnie "myśli" i tak, jak myśli, tak uważa. Krysia krzyknęłaby "Niech spierdalają!" pomiędzy jednym kęsem a drugim, ale akurat poszła po bułę do dawnego Hawełki. W przypadku obu tych profesjonalistek wariograf pokazałby, że mówiły prawdę.
      4. Lekarze rezydenci uważają, że marszałek senatu ich oszukał i manipulował nimi. Skądże?! Karczewski zawsze zachowuje się tak samo.

      *

      Powtarzam się: Czas nie istnieje.

      *

      Rząd PiS idzie jak walec. Co go zatrzyma? Większy walec.

      *

      Słonimski i Tuwim "W oparach absurdu" pisali całkiem poważnie. Ja naśmiewam się całkiem poważnie. Jest poważnie śmiesznie. A więc dwa razy więcej, niż gdyby było wyłącznie poważnie lub wyłącznie śmiesznie.

      *

      Myślą o pieniądzach, bo ich nie mają.
      Kiedy próbuję argumentować, że młodzi dobrze wykształceni ludzie w Polsce zarabiają zbyt mało w porównaniu z innymi, szczególnie tacy, którzy mogą pracować wyłącznie w instytucjach finansowanych z budżetu państwa, jak ci młodzi lekarze na głodówce, osoby niezadowolone z obsługi medycznej patrzą na mnie wrogo lub mówią, że "ci lekarze mają wygórowane oczekiwania".
      Osiemnastolatek bez wykształcenia na budowie wyciąga dwa razy więcej od nich plus zasiłek dla bezrobotnych. Doktorant nie dostaje nic lub liche stypendium, najwyżej połowę minimalnego wynagrodzenia asystenta (2 450,00 zł brutto). Asystentem na uczelni można zostać po doktoracie, czyli po ok. 8-10 latach edukacji wyższej. Ale ten "zaszczyt" zastrzeżony jest dla najlepszych (lub na układach scalonych, jak np. w przypadku PAD-a, gdy dorabiał po Nowych Tomyślach).
      Ile zarabiał Misiewicz jako asystent ministra? Pamiętamy czy już zapomnieliśmy? Doradca byle burmistrza, "studiujący" zaocznie na jakiejś politologii w szkole wyższej w Psich Pyskach, wyciąga dużo więcej od nauczyciela z 30-letnim stażem i podyplomówkami, który go w takiej szkole naucza, dorabiając w weekendy.
      Nie wszyscy, na szczęście, chcą robić "kariery" polityczne. Niektórzy chcieliby coś naprawdę wiedzieć i potrafią dużo więcej od Misiewiczów. Uczą się, aby mieć dobry zawód, by mieć poczucie, że jest się w czymś dobrym.

      *

      A gdyby tak nagle, jednego dnia, wszyscy zatrudnieni w budżetówce złożyli wypowiedzenia? Czy to byłby strajk generalny czy wojna domowa? Wiem, kto by nie złożył. Psy Płaszczaka.

      *

      Młodym medykom wypomina się, że ich edukacja kosztuje (Państwo Polskie) pół miliona złotych. Jakiś poseł zagalopował się i walnął, że pół miliona dolarów. Już słychać Narut, który każe sobie oddawać te „ogromne pieniądze”.

      Zwrot kosztów za studia? Co to za pomysł?!!! Tego samego żądała ode mnie SB, gdy w roku 1981 chciałem wyjechać na rok do RFN (wyliczyli mnie na 103 tysiące złotych, a pensja to było ok. 5 000,00). Oczywiście, nie dostałem paszportu ("Bo pan nie wróci"), a po 13 grudnia chcieli mi dawać paszport w jedną stronę, bez prawa powrotu ("Niech wyjeżdżają, jak im się tu nie podoba").

      Edukacja jest w Polsce bezpłatna, finansowana z podatków. Tak jest napisane w konstytucji w art. 70. Szkoły prywatne również korzystają z tego prawa, np. KUL. Oznaczałoby to, że studia są płatne. Państwo musiałoby nie pobierać daniny na edukację od obywateli, aby żądać takiego "zwrotu".
      Proszę zwrócić uwagę na to, że gdy mówi się o tym, że wykształcenie lekarza kosztuje 500 tys. zł, to jest to próba tłumaczenia, dlaczego absolwenci medycyny są tak kiepsko wynagradzani. W tle jest zdanie: niech odpracują najpierw studia za darmochę, to po kilkunastu latach mogą zacząć normalnie zarabiać. Oczywiście, tak mówi Państwo, gdy mowa jest o jego pracownikach. W korpo takich reguł zwykle nie ma, płaci się za kwalifikacje i pracę.

      Appendix: gdy patrzymy na państwo jak na jednolity organizm istniejący wyłącznie po to, aby zaspokajać potrzeby obywateli, to lekarze zapewniają temu organizmowi zdolność do wykonywania pracy. Leczą ludzi m.in. po to, aby mogli pracować i tworzyć tzw. PKB oraz płacić podatki. W związku z tym państwu opłaca się, gdy ludzie są dobrze i sprawnie leczeni. Oczywiście, nie opłaca się to państwu socjalistycznemu, w którym biurokracja ukradła państwo obywatelom za pomocą partii politycznych. Korpo zapewniają swoim pracownikom dostęp do szybkiej pomocy medycznej, aby byli zdrowi i pracowali. To się bardziej opłaca, niż gdy czekają w kolejkach do lekarza.
      Dobrobyt jest większy tam, gdzie ludzie są zdrowsi.

      *

      Ale ci księżą muszą mieć ubaw, patrząc na takie rozmodlone Becie z Psich Pysków! - https://www.facebook.com/tworki/videos/1155799814469475/

      *

      Może ktoś wytłumaczy ludziom, dlaczego Polsat zaprasza ludzi z marginesu, jak "Masa" czy Beger, i robi z nich ważne osoby? Czy powodem jest przeszłość właściciela Polsatu? Szczególny dobór "ciekawych ludzi". Chodzenie na łatwiznę: wybuch w Smoleńsku, Lepper powieszony, baba z brodą, cielę z dwoma głowami w tym z jedną psią, drugą kocią etc. Jak na jarmarku w Drohobyczu 150 lat temu. Szkoda języka polskiego na takie dyskusje. Nie mają kogo zapraszać? Przecież każde z nich to taka postać, że posiedzieć, jak powiadał A. M. Swinarski. Przestanę ten Polsat oglądać. To jest poniżające dla widzów. Tiwi dla przestępców i marginesu społecznego? Na szczęście Polacy są mądrzejsi od audycji "Skandaliści" w TV Polsat.

      *

      Zamach na Jarosława Kaczyńskiego? Sprawą zajmuje się ABW - dorzeczy.pl. Zamach na zamachowca? To brzmi nawet logicznie. Ani chybi, z winy Tuska.

      *

      Arcybiskupa Jędraszewskiego, który podzielił sobie przy niedzieli Polaków na takich, którzy mają prawo oceniać polską historię, i na takich, którzy na taki zaszczyt nie zasługują, podziwiać trzeba za bezprzykładną skromność. Jeżeli nie zasłużył, jak słusznie uważa, na ocenianie polskiej historii, to mógłby chociaż spróbować ocenić historię kościoła katolickiego w Polsce. Na tym ksiądz-redaktor powinien znać się lepiej, niż niejeden zawodowy historyk, którym przyjmował albo odrzucał teksty w "Przewodniku". W końcu do godności biskupich promowali go tacy wybitni i zasłużeni Polacy w sutannach, jak Paetz czy Grocholewski.

      *

      Morawiecki docisnął producentów żywności i ma z tego profity. Tak twierdzi. Więc producenci docisnęli konsumentów, żeby zaspokoić Morawieckiego i nie mieć rycia w papierach.

      *

      Konstytucją firmy rodzinnej, np. Rossmann, jest kapitał i jego pomnażanie poprzez pracę. Społem to wciąż peerelowski ogródek, teraz w rękach byłych sekretarzy pezetpeer i ich pociech. Też rodzinny biznes. Trochę.

      *

      Ateiści twierdzą, że nie ma Boga, niewierzący nie wierzą, że mogłoby go nie być. Pozostańmy przy tym, że słowo >bóg< istnieje.

      *

      Prymas Polski w "Tygodniku Powszechnym" poinformował, że nie ma wpływu na swoich podwładnych i musi im publicznie grozić zawieszeniem w pełnieniu posługi kapłańskiej, gdyby poparli działania antyuchodźcze. Ta wyjątkowa bezradność abpa Wojciecha Polaka jest w mediach traktowana jak bohaterstwo.
      W Gnieźnie, w którym abp Polak prymasuje, jeden z jego poprzedników, abp Henryk Muszyński, forsował przez lata pogląd o tym, że Europa pozostanie sobą, jeżeli będzie chrześcijańska (tzw. Zjazdy Gnieźnieńskie). Wtórowali temu poglądowi żywi i cytaty z umarłych.
      Polsce przypisywano podczas tych zjazdów misję nowej chrystianizacji Europy i szczególną rolę strażniczki religii katolickiej w zlaicyzowanej Unii Europejskiej. Jak widać, w Polsce ta sztuczka udała się aż zbyt dobrze. Do tego stopnia, że księża nie słuchają nie tylko papieża, ale także prymasa.
      Kościołów katolickich mamy w Polsce co najmniej kilka: toruński, łagiewnicki - lenno wojtyłowe podbite przez Toruń, jasnogórski - filia toruńskiego, natankowy, prasko-warszawski, smoleński. Czy powstaje gnieźnieński? Niechże ksiądz prymas przyłączy się do głodujących rezydentów, np. razem z ojcem Oszajcą. Może coś zwojujecie?

      "Chrystus fundamentem Nowej Europy - przesłanie legata papieskiego" - http://www.niedziela.pl/artykul/64219/nd/1000-lecie-Zjazdu-Gnieznienskiego. Przesłanie do młodych owocuje - http://www.niedziela.pl/artykul/64219/nd/1000-lecie-Zjazdu-Gnieznienskiego

      *

      Fornalstwo i margines społeczny wspierane przez księży okupuje Polaków. Po 1944 fornalstwo szło na służbę do Sowietów i służyło obcemu okupantowi wiernie, gnębiąc kułaków ("kułak" to ktoś, kto miał np. krowę albo, nie daj Boże, rower). Ich potomstwo służy teraz okupantowi „swojemu” (Swój do swego po swoje). I służyć będzie. I modlić się, żeby sąsiadowi krowa zdechła albo żeby mu rower ukradli, to nie dojedzie do pracy, którą ma, bo coś potrafi. NARUT.

      *

      Okupant wewnętrzny lekko odpuścił Polakom. Ukazaniu się książki "Mała zbrodnia. Polskie obozy koncentracyjne." Marka Łuszczyny towarzyszy trochę przygaszona dyskusja. Narracja o niewinnej Polsce dominuje. Jeżeli Niemcy dokonali denazyfikacji swoich obywateli i struktur państwowych (prawie wszędzie), to Polska powinna podobne działania przeprowadzić w podobnym zakresie w stosunku do tych osób, które służyły bezpośrednio ZSRR i podbijały swój kraj w imieniu okupanta, czerpiąc z tego tytułu liczne korzyści. "Odkłamywanie" powojennej wewnętrznej historii Polski wprawdzie trwa, czego przykładem jest m.in. ta książka, ale bardzo się ślimaczy. Głównie dlatego, że okupant jest własny i w 1989 lekko odpuścił, ale nie zniknął. Patrz np. prokurator Piotrowicz jako poseł. I inni.

      *

      Polska to tylko hipoteza, interpretacja faktów. Dość marna ideologicznie.

      *

      Gdzie można znaleźć projekt Konstytucji RP opracowany przez PO? Chętnie się zapoznam. Publiczność nie rozumie, że w Polsce jest obecnie kryzys konstytucyjny, który musi zakończyć się albo przyjęciem nowej konstytucji albo co najmniej zamieszkami (jeżeli nie rewolucją), a po ich zakończeniu przyjęciem nowej konstytucji. PO traci czas na wymachiwanie piąstką w sejmie i na wiecach. Nie tylko PO. PiS powierzyło przygotowanie nowej konstytucji prezydentowi i ten to robi. Zapowiedział w tej sprawie referendum. Każdy ma prawo napisać swój projekt konstytucji. Szczególnie wtedy, kiedy istniejąca nie działa i wiadomo, że nie będzie działać. Głupie, ale prawdziwe.

      *

      Co PO ma do zarzucenia Hannie Gronkiewicz-Waltz? W ciągu ostatnich 10 lat Warszawa zaczęła przypominać miasto.

      *

      Jedzie od ciebie przez sieć.

      *

      Ordynacja jest stworzona dla partii populistycznych, lewicowych. Metoda liczenia głosów D'Honta je preferuje. Oto dlaczego PiS chce zlikwidować jednomandatowe okręgi w wyborach samorządowych. Nie ma co wyjaśniać. Kontekst jest wystarczającym wyjaśnieniem.

      *

      Jestem Chińczykiem z Grenlandii.

      *

      Wyobraź sobie, Janie Kowalski, że rada gminy powoła komisję do sprawy Jana Kowalskiego i każe ci się przed nią stawić. Pójdziesz?

      *

      - Którędy do Biedronki?
      - W lewo i w prawo.
      Dlaczego skręciłeś w prawo?

      *

      Cieszmy się, że poseł Tarczyński nie lata z nożami po centrach handlowych. A przecież mógłby. Taki głupi jest, że aż ludzie mądrzeją!

      *

      Wzrost płac jest rekompensowany wzrostem cen. Rządowi to nie przeszkadza, bo rośnie mu VAT.
      Przed wyborami PiS i jego wyborcy forsowali pogląd o popycie wewnętrznym jako źródle rozwoju gospodarczego. Tak to właśnie wygląda. Nawet uwolnienie kwot mlecznych nie zahamowało wzrostu ceny masła. O szczegóły pytajcie Jurgiela, on wie.

      *

      W PRL rosły ceny wewnętrzne, żeby rząd mógł obniżać lub nie podwyższać cen eksportowych. Dzięki temu zdobywał dolary na produkcję tego, co szło na eksport i kupował to, czego potrzebował, aby nastepnie... Dziś masło to tylko hasło!!!

      *

      Proszę nie siedzieć na kilku mrowiskach jednocześnie. Mrówki czują się lekceważone.

      *

      Jestem na dachu. Na dachu nie siedzę, ale klęczę w przysiadzie i macham szpachelką. Kończę przyklejanie do podłoża ponad 11 000 "skrzydełek" gontu papowego z fugowaniem, poprzedzone dobijaniem papiaków i czyszczeniem powierzchni pod i na. Zimno i deszcz oraz chodzenie do pracy, żeby zarobić na ten remont itd., przeszkadzają mi w arcyprzyjemnym przebywaniu na wysokości. Przebywanie na wysokości wyróżnia człowieka.

      *

      U mnie we wsi prądy w kablach idą, nowocześnie, że mucha nie siada. A prunt czasem wyłączą po ciemku. Co wtedy siada?

      *

      Tak zastraszyli tych z PO, że wszędzie już widzą tylko tego Jakiego. Nawet o aferze SKOK zapomnieli.

      *

      Metody bolszewickie znajdują poparcie, nie tylko u podświadomych bolszewików. Nie zauważam u HGW skłonności do narodowego bolszewizmu. W ten sposób argumentuje poseł Jaki, dla którego zmiana właściciela z pominięciem Skarbu Państwa, nawet zgodnie z prawem, to osłabianie narodu i strata "dla nas wszystkich". Gdybym mieszkał w Warszawie, poparłbym HGW.

      *

      Czy rząd zatroszczył się o tego mężczyznę, który podpalił siebie przeciwko rządowi. Czy ktoś z rządu pofatygował się do szpitala, aby zająć się tym mężczyzną z Niepołomic albo pomóc rodzinie. W końcu to sprawa w pewnym stopniu państwowa, jak każda rodzina. Jak każdy obywatel. Idzie o troskę. Zwykłą, ludzką, chrześcijańską.

      *

      Obecna władza kradnie? Proszę natychmiast zawiadomić prokuraturę!

      *

      Niesiołowski: Telewizja stanu wojennego przy obecnej TVP była wzorem kultury, elegancji i obiektywizmu - polityczek.pl. Do 1987 roku nie oglądałem telewizji, bo nie było czego oglądać. Nadal nie oglądam wiele, czasem jakiś mecz w niedzielę. Obiektywizm w mediach, panie pośle Niesiołowski, jest raczej zakazany. Patrz: słynne koce dla bezdomnych w Nowym Jorku ministra Urbana. Ale porównanie zgrabne.

      *

      Kiedy górale jadą na dżob do Czikago, poziom inteligencji całej populacji wzrasta na Podhalu i w Czikago.

      *

      Wsjo rawno, Tadzio i tak ich trzyma krótko na niewidzialnej smyczy uwiązanej na Kremlu i w archiwach NKWD.

      *

      Czy sędzia skazując Owsiaka skorzystał z porady Rady Języka Polskiego? Czy sam wie, np. z kodeksu wykroczeń, co jest nieprzyzwoite? Powinien zasięgnąć porady. Raczej ma taki obowiązek. Tymczasem RJP zauważa bardzo często, że co kilka lat następują przesunięcia znaczeniowe wyrazów języka polskiego. Pod wpływem zmiany kontekstów obyczajowych np. słownictwo uznawane do niedawna za obraźliwe wchodzi do powszechnego użytku i traci negatywne konotacje. Przykładów na to jest wiele. Sędzia mógłby uzyskać od biegłego odpowiedź typu: wydaje się, że w danej sytuacji słownictwo użyte przez Jerzego Owsiaka nie może być uznane za nieprzyzwoite.

      *

      Górale smoleńscy wpinają sobie do kapeluszy kacze pióra.

      *

      Aby łgać czy oszukiwać, trzeba by znać prawdę.

      *

      Kongres PO: zamiana totalnej opozycji, która totalna nie jest, na totalną propozycję, która jest szczątkowa. Zabawa słowami, jak w reklamie kremu na zmarszczki.

      *

      Na samorządach nie można polegać - rzekł Błaszczak w związku z sierpniowymi nawałnicami.

      *

      Kupię stodołę od ministra Szyszki za cenę z jego oświadczenia majątkowego. Na azyl dla uchodźców. Poproszę o pomoc Obrońców Puszczy. Zadbamy o zieleń wkoło stodoły.

      *

      Likwidacja części kopalń węgla wiązała się z odprawami górniczymi po ok. 50 000 zł. Górnicy od razu wsparli Opla, kupując nowe Astry z Gliwic, a następnie pojechali do roboty w czeskich kopalniach... etc. Pegeery zostały zlikwidowane po barbarzyńsku. Ich pracownicy pozostali z dnia na dzień bez pracy i dochodów, z garbem mieszkania w bloku, które ich przywiązuje do ziemi jak bezrolnego chłopa-biedniaka w epoce pańszczyźnianej. Tymczasem pegeery dostały się kościołowi i sekretarzom pezetpeer. Degradacja tej grupy finansowo obciąża Polaków bardziej, niż utrzymywanie nierentownych pegeerów. Poza tym trzeba utrzymywać kadrę ANR, która trzyma wciąż ok. 1,5 mln ha bezpańskich gruntów i nie ma ich zamiaru nikomu sprzedać tak długo, jak długo zechce mieć z tego pieniądze. Obecny rząd traktuje te 1,5 mln ha jak rodowe srebra po przodkach i też ich nikomu nie sprzeda, chyba tylko kościołowi.
      W popegeerowskim osiedlu rano biegnie się po mózgojeba, który trzyma najdłużej. Kupuje się go na zeszyt. Mniej zdegradowanych obrotni cwaniakowie zabierają samochodami na różne fermy i do roboty w lesie (tylko na czarno). Oni wiedzą, że ci z bloków są na zasiłkach i nie muszą im płacić tych zusów i NW.

      *

      Ja swoją kotkę od pewnego czasu przepędzam z klawiatury, bo wypisuje straszne bzdury. Ciekawe, do kogo chodzi teraz pisać, jeżeli u mnie nie może?

      *

      A gdyby tak w miejscu spalonej tęczy ustawić pomnik dyni? Po prostu dla zgrywy. Warszawa lubi pomniki. Ma palmę. http://josannecassar.com/wp-content/uploads/2011/10/pumpkin.jpg

      PiS chce przejąć plac Piłsudskiego – postawi tam pomnik L. Kaczyńskiego? - KODUJ24.PL

      *

      Według MRPiPS około 270 tysięcy złożonych wniosków o emeryturę we wcześniejszym wieku to 75 proc. "spośród szacowanych 331 tys. osób". Resort zaznacza, że ok. 70 proc. spośród osób, które złożyły od września wnioski o emeryturę, stanowią osoby nieaktywne zawodowo: - W grupie tej są osoby, które pobierały rentę z tytułu niezdolności do pracy i świadczenia przedemerytalne oraz osoby, które nie pracowały albo nie pobierały świadczenia. Czyli osoby bezrobotne bez zasiłku otrzymały zasiłek, ale nie są rejestrowane jako bezrobotne.

      *

      Biznes przyszłości - sklepik w dawnej salce katechetycznej albo w zakrystii, otwarty wyłącznie w niedziele i święta. Po wprowadzeniu w Polsce zakazu handlu w niedziele. W święta zakaz już jest.

      *

      Nie ma sensu protestować przeciwko narodowym chorobom psychicznym i narodowym szpitalom psychiatrycznym. Są, bo muszą być. To jest Polakom potrzebne. Zdaniem psychiatrów około jedna trzecia Polaków to ludzie, u których co najmniej raz w życiu pojawiają się lub nasilają różne formy dewiacji umysłowych i emocjonalnych.

      *

      Z teki Proroka Dreptaka - https://youtu.be/8Cr0m67kPeI.

      *

      Niech Becia po rekonstrukcji zostanie ministrem do spraw Międzymorza i Grupy Wyszehradzkiej - będzie mogła nadal kłamać, ale nikomu już nie zaszkodzi.

      *

      Czy sumienie to jest to, o czym nie wypada głośno mówić?

      *

      FB zablokował mnie do 11 listopada. Z powodu słowa "mózgojeb" usunął mi tego posta - http://kalwak.blox.pl/2017/10/Nie-ma-mozgojebow-za-darmo.html?! Co, miałem napisać "wino"?

      *

      Tak bawili się uczniowie na balu pierwszych klas! Dyrekcja szkoły straciła po nim pracę

      newsbook.pl. To wymyślił jakiś innowacyjny DJ (czyt. didżej - grajek weselny z Psich Pysków)?! - https://newsbook.pl/2017/10/28/tak-bawili-sie-uczniowie-na-balu-pierwszych-klas-dyrekcja-szkoly-stracila-po-nim-prace/. A kto wymyślił "bal pierwszych klas"?!

      *

      Biedronki jajek nie znoszą. Chyba, że od razu kogel-mogel.

      *

      Jaka nauka płynie ze śmierci Piotra z Niepołomic? Taka, jak to on sam napisał do quasi-Polaków w swoim pożegnalnym liście-manifeście.

      To napisał:

      „1. Protestuję przeciwko ograniczaniu przez władzę wolności obywatelskich.

      1. Protestuję przeciwko łamaniu przez rządzących zasad demokracji, w szczególności przeciwko zniszczeniu (w praktyce)Trybunału Konstytucyjnegoi niszczeniu systemu niezależnych sądów.
      2. Protestuję przeciwko łamaniu przez władzę prawa, w szczególności Konstytucji RP. Protestuję przeciwko temu, aby ci, którzy są za to odpowiedzialni (m.in. Prezydent) podejmowali jakiekolwiek działania w kierunku zmian w obecnej konstytucji – najpierw niech przestrzegają tej, która obecnie obowiązuje.
      3. Protestuję przeciwko takiemu sprawowaniu władzy, że osoby na najwyższych stanowiskach w państwie realizują polecenia wydawane przez bliżej nieokreślone centrum decyzyjne związane z Prezesem PiS, nieponoszące za swoje decyzje odpowiedzialności. Protestuję przeciwko takiej pracy w Sejmie, kiedy ustawy tworzone są w pośpiechu, bez dyskusji i odpowiednich konsultacji, często po nocach, a potem muszą być prawie od razu poprawiane.
      4. Protestuje przeciwko marginalizowaniu roli Polskina arenie międzynarodowej i ośmieszaniu naszego kraju.
      5. Protestuję przeciwko niszczeniu przyrody,szczególnie przez tych, którzy mają ją chronić (wycinka Puszczy Białowieskieji innych obszarów cennych przyrodniczo, forowanie lobby łowieckiego, promowanie energetyki opartej na węglu).
      6. Protestuję przeciwko dzieleniu społeczeństwa, umacnianiu i pogłębianiu tych podziałów. W szczególności protestuję przeciwko budowaniu „religii smoleńskiej”i na tym tle dzieleniu ludzi. Protestuję przeciwko seansom nienawiści, jakimi stały się „miesięcznice smoleńskie” i przeciwko językowi nienawiści i ksenofobii wprowadzanemu przed władze do debaty publicznej.
      7. Protestuję przeciwko obsadzaniu wszystkich możliwych do obsadzenia stanowisk swoimi ludźmi, którzy w większości nie mają odpowiednich kwalifikacji.
      8. Protestuję przeciwko pomniejszaniu dokonań, obrzucaniu błotem i niszczeniu autorytetów,takich jak np. Lech Wałęsa, czy byli prezesi TK.
      9. Protestuję przeciwko nadmiernej centralizacji państwai zmianom prawa dotyczącego samorządów i organizacji pozarządowych zgodnie z doraźnymi potrzebami politycznymi rządzącej partii.
      10. Protestuję przeciwko wrogiemu stosunkowi władzy do imigrantóworaz przeciw dyskryminacji różnych grup mniejszościowych: kobiet, osób homoseksualnych (i innych z LGBT), muzułmanów i innych.
      11. Protestuję przeciwko całkowitemu ubezwłasnowolnieniu telewizji publiczneji niemal całego radia i zrobieniu z nich tub propagandowych władzy. Szczególnie boli mnie niszczenie (na szczęście jeszcze nie całkowite), Trójki – radia, którego słucham od czasów młodości.
      12. Protestuję przeciwko wykorzystywaniu służb specjalnych,policji i prokuratury do realizacji swoich własnych (partyjnych bądź prywatnych) celów.
      13. Protestuję przeciwko nieprzemyślanej, nieskonsultowanej i nieprzygotowanejreformie oświaty.
      14. Protestuję przeciwko ignorowaniu ogromnych potrzeb służby zdrowia.

      Protestów pod adresem obecnych władz mógłbym sformułować dużo więcej, ale skoncentrowałem się na tych, które są najbardziej istotne, godzące w istnienie i funkcjonowanie całego państwa i społeczeństwa.

      Nie kieruję żadnych wezwań pod adresem obecnych władz, gdyż uważam, że nic by to nie dało”.


      Spokojni, cierpliwi, myślący i wrażliwi ludzie tracą cierpliwość w pierwszej kolejności. Szczególnie mężczyźni, którzy odrzucają przemoc jako formę dialogu. Tacy milczą lub płoną. Płoną i milczą.
      Gdy cierpliwość zaczną tracić mężczyźni akceptujący siłę fizyczną, miej się, Jaki, na baczności. I wszyscy pozostali kłamcy. Narodzie durny! Uzyskanie wolności do głoszenia i okazywania nienawiści to największe osiągnięcie quasi-Polaków w tych czasach. Uciszyli Piotra z Niepołomic i to ich bardzo cieszy.

      *
      Połowa dorosłych Polaków zaakceptowała wprowadzenie stanu wojennego, wmawiając sobie, że to wybór mniejszego zła. Po jakimś czasie uwierzyli w to, co sobie wmawiali. Wmówił im Jerzy Urban, którego "wielki talent" podziwiają do dziś? Już bardzo niewiele brakuje, aby połowa dorosłych Polaków udzieliła poparcia nowemu zamordyzmowi, forsowanemu przez PiS i tzw. koalicjantów. Wygląda na to, że to ci sami ludzie i tacy sami. Oportuniści, którym nie wadzi, gdy ktoś ich trzyma krótko za pysk, każąc głosić tezy o wyborze mniejszego dobra z różańcem w ręku. Lepsze dla nich polskie gówno w polu, niż fiołki w Neapolu (K. Przerwa-Tetmayer).

      *

      Dla Obywateli istnieje i pracuje ich państwo. Kościół istnieje dla swoich wiernych. To nie są ci sami ludzie, mimo że te same osoby. Francuzi już to odczuwają odruchowo, Polacy jeszcze tego nie wiedzą. Boją się o tym mówić. Kogo tak się boją?

      *

      Dzieci przestają dzwonić wtedy, kiedy przestajemy się o nie martwić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Sylwy październikowe 2017”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 listopada 2017 21:40
  • sobota, 28 października 2017
    • Nie ma mózgojebów za darmo!

      Czytaj ten tekst na FB

      Niestety – za wszystko przychodzi nam zapłacić. Tak sobie wzdycham, odwołując się do znanego powiedzonka przypisywanego Miltonowi Friedmanowi (myślę, że to bardziej mądrość biblijna).

      Miałem ostatnio pouczającą okazję współpracować z dwoma panami „przejściowo nieaktywnymi zawodowo” i w wieku wciąż przedemerytalnym, na którego nadejście cierpliwie oczekują, odwiedzając różne płacące – z dobra wspólnego – instytucje oraz wspomagając rodaków w nagłej potrzebie. Np. likwidując szkody po wichurach, jakie tędy przechodziły.
      Obaj panowie pochodzili z niedalekiego obszaru popegerowskiego, który wciąż bywa rezerwuarem wolnej pracy wolnych ludzi. Dużo filozofowaliśmy przy papierosku, więc swoje wiem. Zresztą, nie od dziś.

      Moje socjal-liberalne filozofowanie na temat pochodzenia bogactwa Narodu (patrz: Adam Smith) wytrzymał do końca tylko jeden z nich. Drugi wolał oddawać się od rana smakowaniu mózgojebów, co go szybko doprowadziło do totalnej dyskwalifikacji.
      Kasę na ten specyfik wyłudzał od tego pierwszego, któremu płaciłem posłusznie ja. Czymś musiał go trzymać w szachu, być może jakąś trudną do podważenia ideą powszechnego dobrobytu i ewangelicznej Caritas, której mi nie było dane poznać. Jako notorycznemu frajerowi, który płacił normalną stawkę za jawną fuszerkę i niską wydajność, takich idei się przecież nie ujawnia.

      Spodziewając się z góry pewnych trudności ze znalezieniem chętnych do pomocy na przetrzebionym do cna polskim rynku pracy, początkowo próbowałem zatrudnić jakichś Ukraińców. Okazało się jednak, że oni w Polsce pracują od świątku do piątku i na weekendowe fuchy nie mają czasu. Lub po prostu idą w weekend hromadą na piwo. Hromadą, bo Narut w Polszcze ma ucho wyczulone na haziajskie narzecza i do zaczepki skory.

      Dzięki temu utrwaliłem sobie wiedzę na temat łańcucha pokarmowego, o którym uczyłem się pilnie na biologii w podstawówce. I przypomniałem o piramidzie Maslova, na którą kiedyś patrzyłem z pewnym oka przymrużeniem, ale już więcej nie będę -

      Zdjęcie użytkownika Obserwatorium Katastrof.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      sobota, 28 października 2017 18:38
  • środa, 04 października 2017
    • Sylwy wrześniowe 2017

      W Dudzie znów górę wziął Adrian. W moim Wieluniu krzyczał na Niemców, a powinien na Macierewicza. Tak objawia się schizofrenia.

      *

      Czy znajdzie się ktoś normalny, kto postawi Jakiemu piwo w dzień św. Patryka? Tak całkiem bezinteresownie, z sympatii, spontanicznie.

      *

      Przy płocie postawionym przez Jurgiela na wschodniej granicy Szyszko postawi myśliwych. Będą nas bronić przed łosiami, szakalami i wilkami migrującymi ze wschodu na wolne przestrzenie po wyciętych puszczach i lasach. Taka wolność tylko w Polsce!

      *

      Ktoś pytał, czy milczenie Kaczyńskiego wynika z tego, że jest chory, czy coś knuje. Knuje, bo jest chory.

      *

      Toruń ze wstydu powinien zmienić nazwę na Brzydgoszcz.

      Z pięknych, niewątpliwie, miast można przewrotnie pożartować. Jak z pięknych kobiet. Widywano już ramki do rejestracji samochodowych z napisem, że TORUN PRZEPRASZA POLAKÓW!

      *

      Obecny rząd chce nam zbudować Frankfurt nad Niemnem.

      *

      Jak można w katolickiej Polsce czytać publicznie "Wesele" tego syfilityka, pijaka i morfinisty z patologicznej rodziny, z ojca pijaka!!!???

      *

      Wojciech Wencel - poeta. Tomas Venclova - poeta. Niby nazywają się podobnie, ale całkiem niepodobni. Dlatego Venclova do spisu lektur nie trafi, a Wencel trafił.

       

      Tomas Venclova - ZATRZYMAJ SIĘ, tłum. Wiktor Woroszylski

      Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.
      Już świta. Domów szarzeją tułowie.
      Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.

      Wahadło wolniej krąży po swych śladach,
      Podłogę ciężkie muskają ołowie.
      Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.

      Na miejscu świata – jego szyfr, szarada
      W pustce zwierciadła odbite lub w słowie.
      Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.

      Więzień do celi wraca, jak wypada,
      Drut odciśnięty na niebie i w głowie.
      Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.

      Okruch przestrzeni, cząstka czasu blada
      Jak sfera obejmuje nas w połowie.
      Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.

      Do warg lgnie wszystko, co czeka zagłada,
      I anioł nasze opuścił wezgłowie.
      Zatrzymaj się. To zdanie się rozpada.
      Przemawia śnieg. I ogień swoje gada.
      -----------------------------------------------------------------------

      Teksty Wencla już znacie, prawda? Z podręczników szkolnych Dobrej Zmiany.

      *

      W całej mojej dość rozproszonej po świecie familii jedna osoba zapisała się do PZPR, pod koniec dekady Gierka. Zresztą, żeby sobie byt poprawić, co piękne nie było, ale przecież nie z powodów ideologicznych, bo to by była zupełna porażka.
      Kiedy familianci wszelacy spotykali się z okazji jakichś chrzcin, komunii, ślubów czy pogrzebów, darli łacha nie do zniesienia z tego jedynego pezetpeerowca. Łatwego życia nie miał. Byli i tacy, którzy rękę przestali mu podawać. Przeszło mu. Pisiarzom też przejdzie.  
      *

      Włodawer, spadkobierca kamienicy na Poznańskiej 14 w Warszawie, położył Jakiego na łopatki. Zaskarży państwo. W sprawie tzw. reprywatyzacji warszawskiej Polacy wygłupieni są do cna. Jaki wmówił im, że oddając kamienice pożydowskie w prywatne ręce lub prawowitym właścicielom zubożamy Skarb Państwa, szkodzimy Polakom. To nacechowany nacjonalizmem pogląd, z którym spierałem się wiele razy.

      *

      Po meczach z Danią wychodzi mi Prosty rachunek różnicowy - 0:4 + 3:0 = -1. To jak zwycięstwo Beci w Brukseli.

      *

      TW Wolfgangom zdrada opłaca się co najmniej podwójnie.

      *

      Nikt nie potrafi tak abstrakcyjnie myśleć, jak blondynki.

      *

      Wszyscy, kurwa, jesteśmy Owsiakami!

      *

      Wprowadzając do obiegu publicznego liczne kłamstwa na temat najnowszej historii Polski, prezydent i jego ludzie destabilizują państwo.
      Obecnie powołują się na jakiś obywatelski projekt konstytucji i powtarzają mantrę o nowym projekcie, który napisze dla siebie prosty lud, a nie elity dla ludu. Istniejącą PAD zawiesił na zardzewiałym gwoździu w pisowskim wychodku do podcierania sobie nią tyłka.
      W latach 90. projekt konstytucji był tworzony w parlamencie m.in. przez działaczy Solidarności, w oparciu o ustawę z 1992 roku, która ściśle opisuje procedurę przygotowania ustawy zasadniczej.
      Opowiadanie o jakimś równoległym projekcie "społecznym" przeczy faktom. Jedyny spójny i odmienny projekt, jakim posługiwał się M. Krzaklewski, jak B. Szydło swoją "niebieską teczką" z gotowymi projektami ustaw, wyszedł spod ręki S. Michalkiewicza z Unii Polityki Realnej. Do dziś jest on używany jako rzeczowa alternatywa do dyskusji o zmianach ustrojowych w Polsce.
      W oficjalnych publikacjach Solidarność stwierdza, że obecna konstytucja zawiera wiele postulatów wypracowanych z jej inicjatywy: "Idea Obywatelskiego Projektu Konstytucji Solidarności zrodziła się w 1993 roku. Niektóre jego zapisy zostały w części przejęte w obowiązującej Konstytucji RP" - http://www.solidarnosc.gda.pl
      Ludzie Dudy mogliby jasno powiedzieć: chcemy systemu prezydenckiego, np. na wzór francuski albo amerykański, w którym prezydent pełni rolę prezydenta i szefa rządu jednocześnie. Ale takie postawienie sprawy nie prowadzi do tego, że LUD BOŻY poczuje się autorem takich zmian. Nadal będą one miały elitarny charakter. Innej drogi nie ma.
      Po to właśnie NARÓD ma własne elity, żeby one myślały i zmieniały państwo na lepsze. Chociażby trochę lepsze. Po co więc komu te kłamstwa?

      *

      PiS nie kieruje wobec Rosji swoich żądań o reparacje za II wojnę światową oraz za 45-letnie skolonizowanie Polski, bo wie, że Rosjanie nie mają poczucia winy za zbrodnie, jakie wyrządzili milionom Polaków.
      A Niemcy mają poczucie winy, więc zapłacą.

      *

      Szefa Banku Rezerw Federalnych USA, obsługującego największe państwa świata, wybierają spośród siebie dyrektorzy oddziałów tego banku. Wybrany przysięga na konstytucję, nikt go nie zatwierdza, nie mianuje. Wynagrodzenie tych ludzi, niemałe, jest im płacone wtedy, gdy bank ma zysk.

      Takie same zasady funkcjonujące przy wyborze przez polskich sędziów najlepszych spośród siebie do zarządzania sądownictwem - nazywane są w Polsce mafijnym działaniem jednej kasty.
      W USA tego rodzaju samorządność środowisk służących społeczeństwu ma służyć temu, aby kasta polityków zmieniających się po każdych kolejnych wyborach nie psuła podstawowych mechanizmów i instytucji demokracji i wolności. Żeby nie psuła państwa, które jest dobrem najwyższym, choć niedoskonałym.
      Politycy pochodzący z wyboru są bowiem zdolni popsuć zegarek, aby ktoś im nie udowodnił, że są spóźnieni.
      Są zawodowymi kłamcami. Ktoś taki ma nam wybierać sędziów? Jakiś Jaki!!!

      *

      W Polsce toczy się kolejna wojna religijna na temat kanonu lektur szkolnych dla przyszłych maturzystów. Jako były maturzysta i wciąż aktualny magister filologii polskiej pozwoliłem sobie na sporządzenie swobodnego zestawienia, które moim zdaniem spełnia warunek braku podporządkowania jakimś urojonym kategoriom ideologicznym, które nazywane są np. polityką historyczną. Zamiast kształtowania świadomości proponuję przekazywanie informacji według prostego klucza: ciągłość kulturowa wyrażająca się obecnością tematów z przeszłości w dzisiejszym dyskursie cywilizacyjnym, wartość artystyczna, odniesienia do przykładów z kultury europejskiej, wartość historyczna utworów literackich, życie duchowe i życie codzienne w literaturze.

      Zachęcam do dyskusji, skoro wojna wciąż się toczy. Prawica ma swoich, lewica swoich bogów na literackim Parnasie.

      1. Lekturą obowiązkową - w całości! - powinien być "Transatlantyk" Gombrowicza. Mityczny "licealista" zostałby dzięki temu uzbrojony w zbiór argumentów, dzięki którym poradziłby sobie z takimi zagrożeniami dla swojej nieświadomości, jak "antysemicka" "Nie-boska komedia" czy "sarmacki" "Potop". "Transatlantyk" jako "Pan Tadeusz" XXI w.? Dlaczego nie?
      2. Średniowiecze: do budowania tożsamości kulturowej młodych Polaków wystarczyłyby jakieś dwa reprezentatywne fragmenty polskiej literatury średniowiecznej, dające się porównać z kanonicznymi utworami literatury europejskiej tamtego okresu. "Legenda o świętym Aleksym" nie jest utworem polskim, jest lokalną wersją językową syryjskiego (zapewne) pierwowzoru z V wieku, który krążył w setkach wariantów po całej Europie. Warto byłoby opisać ideologię średniowiecza tekstem bardziej oryginalnym, np. dialogiem/rozmową mistrza Polikarpa ze śmiercią, wzbogacając temat przykładami ikonograficznym z gatunku "tańce śmierci". A do tego np. POZDRAWIAM CIĘ, PANNO GODNA... (List żaka do panny) jako ciekawostka polska, która nawiązuje do równoległego nurtu świeckiej kultury średniowiecza m.in. francuskiego (poezja rycerska i miłosna), pokazując zarazem ciągłość kulturową poprzez nawiązania do antyku greckiego i rzymskiego.
      3. Renesans to obowiązkowo Jan Kochanowski, jedyny w tamtym czasie polski artysta, którego kunszt literacki dorównywał utworom tworzonym na zachodzie i południu Europy. Do tego warto by było dodać Marcina Bielskiego, do wyboru "Kronika wszystkiego świata" albo satyra "Sjem (sejm) niewieści", do której nawiązaniem mogłyby być dzisiejsze spory o feminizm etc. czy jeszcze coś? Może jakiś przykład literatury sowizdrzalskiej, aby pokazać, jak daleko i jak blisko było 200 lat później polskiej literaturze do wielkości "Dekamerona", "Don Kichota" czy "Opowieści kanterberyjskich", o których nie wypada nie wspominać, jeżeli Polskę chcemy postrzegać jako państwo europejskie, jakim w istocie było.
      4. Z Barokiem będzie kłopot, jak zwykle, ale ja oparłbym się na kilku poetach, dałbym może dla kontrastu coś z Baki (dziś panuje przecież diskopolo!), oraz na fragmentach "Opisu obyczajów" Kitowicza, który jest spóźnionym barokowym, sarmackim kronikarzem oświeceniowego przełomu. Koniecznie przykłady sporu pomiędzy nurtami reformacji i kontrreformacji na przykładzie wygnania Braci Polskich i ich idei tolerancyjnych, które zmieniły ówczesną Europę. To jest przemilczany i zapomniany dorobek polskiej myśli cywilizacyjnej, oryginalnej w tamtych czasach i przyjętej w cywilizacji zachodniej (Socyn). Jak powiada prof. Tazbir, Arianie byli najbardziej oświeconą częścią szlachty.
      5. A dalej już próby oświecania Polaków-Sarmatów? Krąg Komisji Edukacji Narodowej i jakiś wybrany tekst Franciszka Karpińskiego, jako zapowiedź nurtu romantycznego, oraz oczywiście "Powrót posła" i "Monachomachia". Bez tego Oświecenie nie byłoby oświecające.
      6. Romantyzm polski nie wymaga dyskusji - czterej wieszcze zasługują na jeden rok edukacji o kulturze i literaturze polskiej plus pozytywistyczne wyjście z Romantyzmu przy pomocy "Lalki" oraz "Moralności Pani Dulskiej" i któregoś z pism Józefa Piłsudskiego tamtego czasu.
      7. Potem już tylko Staff, Szulc, Witkacy, Wat, Peiper, Skamandryci, Baczyński-Gajcy-Broniewski-Sebyła, Mrożek, Różewicz, Miłosz, Lem, Andrzejewski, Herling-Grudziński, Konwicki, może jeszcze Białoszewski, Szymborska, Nowa Fala, Świetlicki? Do wyboru. Niech decyduje polonista.

      Przecież poloniści wiedzą, co jest w polskiej literaturze ważne i wartościowe. I, rzecz jasna, co będzie w tych cholernych testach! Ministerka od pedagogiki czy czegoś tam nie może narzucać filologom, jak i dlaczego pisać "nie" z czasownikami. Te zasady mają dłuższe i głębsze korzenie, niż to sobie potrafi wyobrazić jakiś minister kultury, który z rady parafialnej awansował do rady ministrów.

      *

      Osoby pokroju Adriana czy Kaczyńskiego nie wzbudzają mojego zainteresowania, dopóki nie zaczynają mi przeszkadzać.

      *

      Polsce należy się Królewiec, od Rosji. W ramach reparacji wojennych. Już 25 lat temu nawoływałem w jednym z tygodników, że należałoby na tym obszarze, należącym do Polski, utworzyć obszar gospodarczy bez podatków i ceł, z wolnym dostępem dla każdego, kto zechce coś nowoczesnego produkować. Taką europejską odmianę Silicon Valley ku czci racjonalizmu i Immanuela Kanta. Taki wkład Unii Europejskiej w budowę nowego ładu po upadku komunizmu.
      Rosja zabrała ten obszar Polsce w 1945 roku. Jeżeli polski rząd chce domagać się reparacji wojennych od Niemiec, to powinien również tego samego domagać się od Rosji. Niech będzie prawo i sprawiedliwość.
      Polskie dzieła sztuki zostały w czasie II wojny ukradzione w równej mierze przez Niemcy i Rosję. Rosjanie jeszcze w 1993 wywozili pociągami z Dolnego Śląska dzieła sztuki i inne dobra, które powinny przypaść Polsce wraz ze Śląskiem i Pomorzem. Grabli zagrabliennoje - taka była i jest sowiecka i faszystowska filozofia. Po II wojnie z polskich terytoriów Rosjanie wywozili z tzw. Ziem Odzyskanych pociągami wszystko, co się dało: fabryki, minerały, dzieła sztuki. Fabryki pordzewiały potem na rampach kolejowych gdzieś pod drodze na Ural. Wchodząc do miast, z których Niemcy pouciekali, wysadzali w powietrze kościoły, pałace, zamki; słynny biały fortepian wyrzucony z balkonu zamku w Mosznej streszcza w sobie wszystko.
      Chcę dostać za to rekompensatę. Niech polski rząd stara się to policzyć i odzyskać. Niech Rosja zapłaci za 48 lat korzystania z polskiego majątku w Brzegu, Legnicy, Kołobrzegu, Bornem i tych wszystkich miejscach, z których korzystały ich wojska stacjonujące w Polsce. Wyjeżdżając pozostawili ruiny i kloaki. Musieliśmy po nich posprzątać, jak po Niemcach w Warszawie. Idąc na Berlin niszczyli metodycznie miasta i wsie, wiedząc, że przypadną one Polsce. Do dziś nie zdołaliśmy tego odbudować.
      Niech płacą nam za to darmowym gazem przez następne 50 lat. Polski rząd niech się bohatersko domaga rekompensat za okupację od 17 września 1939 do sierpnia 1993 roku.
      Dalej, niech naprawiają polskie szkody do spółki z Niemcami. Niech przynajmniej moje dzieci mają coś z tego, że jedni i drudzy zamęczali ich dziadków.
      Co na to PiS, który każdego, kto nie poprze ich bredni o reparacjach wojennych od Niemiec, nazwie zdrajcą i pieskiem Makreli?
      No, słucham, co na to Cejrowski, Kukiz, bejsbolowi patrioci i cała ta rydzykowa sfora kundelków obszczekujących Unię Europejską?
      Dlaczego równie głośno i zajadle nie obszczekujecie Putina? Do roboty! Przechodźcie do historii!

      *

      W dzisiejszej Polsce jest więcej kłamstwa, strachu i zniewolenia, niż w stanie wojennym.

      *

      "Opozycja" stawiła się u PAD-a na rozmiękczanie rozmiękczonej opozycji. O konstytucji już zapomnieli?

      *

      Suweren to funt bity w złocie, a nie jakiś mongoł walony bejsbolem w ciemię.

      *

      Cel Dobrej Zmiany - Polska w ruinie.

      *

      "Opozycja" za kasę jest fałszywą opozycją. Gdyby posłowie tzw. opozycji złożyli mandaty poselskie po uśmierceniu Trybunału Konstytucyjnego, nie musieliby brać udziału w oklaskiwaniu 70. rocznicy utworzenia Narodowych Sił Zbrojnych i popieraniu celów tzw. polityki historycznej PiS.

      *

      Pan i niewolnik w jednym - zwolennik PiS. Taka odrębna rasa ludzka.

      *

      "Na pytanie o najbliższą przyszłość polskiej gospodarki jedynie co czwarty badany odpowiada, że spodziewa się poprawy koniunktury w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Aż jedna trzecia badanych oczekuje natomiast pogorszenia koniunktury. Przeważają badani oczekujący utrzymania się obecnej sytuacji w polskiej gospodarce w kolejnym kwartale (43%). Warto zauważyć, że choć w 2017 r. istotnie spadł odsetek pesymistów wśród badanych w stosunku do roku 2016 r. (spadek z 45% do 34%), to w latach 2015 i 2014 panował wyższy optymizm względem przyszłej koniunktury w gospodarczej kraju".
      A to tylko fakty: Raport o stanie sektora MSP w Polsce 2017 - http://www.parp.gov.pl/publicationslibrary/ebook/722

      *

      Dudziarze z "S" są za obniżeniem Polkom wieku emerytalnego, żeby mogły dorabiać do emerytury po 1000 euro jako opiekunki zachodnich emerytów. Morawiecki im to chętnie opodatkuje.

      *

      Gdyby tak masło staniało chociaż o 50%, to PiS-owi skoczyłoby do 83%. Do poziomu zawartości tłuszczu w maśle.

      *

      Wicepremier Morawiecki jest zwolennikiem taniej energetyki jądrowej, ale takiej nie ma i on o tym wie. - https://youtu.be/_EsoXITURRc
      Ja jestem zwolennikiem łapania piorunów do jakiejś takiej sieci elektrycznej. Jeszcze nie wiem, jakiej, ale to dobry pomysł. Zrobię z tego prezentację w power poincie.

      *

      Komu maleje, temu rośnie - takie cuda tylko w Polsce!
      Spółka Niezależne Wydawnictwo Polskie (wydawca tygodnika "Gazeta Polska") zanotowała wzrost przychodów o 70 proc. (w 2015 roku wyniósł on 7,71 mln zł) i wzrost zysku netto o 692 proc. (w 2015 roku wyniósł on 173 tys. zł).
      Dzieje się tak, mimo że magazyn notuje spadki sprzedaży - "Gazeta Polska" miała w ub.r. średnią sprzedaż ogółem 35 374 egz. (spadek rok do roku o 4,71 proc.). http://biznes.onet.pl/wiadomosci/media/731-proc-wzrostu-zysku-wydawcy-gazety-polskiej-codziennie/v36exp

      *

      Które to już reparacje za straty wojenne? Czy na pewno pierwsze?
      Kto, jak kto, ale prof. Buzek na pewno zna wszelkie szczegóły. Jeżeli twierdzi, że rozmawiać o reparacjach trzeba, to zapewnienia b. premierów Cimoszewicza czy Kołodki, że nie ma takiej możliwości, robią się trochę słabiej uargumentowane. Albo Buzek boi się, że zostanie okrzyknięty zdrajcą i pieskiem Merkel. Jak ten Tusk, z którym się skumał.
      Z zachowania aktywistów PiS w sprawie reparacji wojennych od Niemiec można odnieść wrażenie, że Polsce zależało na zbudowaniu dobrych relacji z Niemcami i stworzenie przyjaznej atmosfery tylko po to, aby następnie zażądać odszkodowań od świeżo nabytego przyjaciela. Zresztą, o takie podstępne działanie na co dzień oskarża się w Polsce Niemcy, Francję i całą starą Unię. To niezbyt eleganckie.
      Przydałoby się więc wiedzieć o sprawach mniej eleganckich. Np., w jakim stopniu gesty pojednania biskupów polskich z niemieckimi i następnie kanclerza W. Brandta z Gierkiem (uznanie granicy zachodniej Polski) wiązały się z załatwianiem spraw gospodarczych korzystnych dla obu stron. Lewica chwali wciąż Gierka za uzyskanie dostępu do zachodnich kredytów i inwestycje, np. mieszkania w blokach, kombajny w pegeerach. Socjaldemokrata Brandt mógł w tym czasie przeprowadzić wygaszanie górnictwa i przemysłu ciężkiego w Zagłębiu Ruhry, bo węgiel i stal mógł tanio kupować w Polsce. Ceną za te niemieckie uśmiechy były wyjazdy Ślązaków do Niemiec, a zyskiem dla Polski m.in. odbudowa kościołów i zabytków na poniemieckich ziemiach zachodnich i północnych Polski.
      Na tym zbliżeniu Polski z Zachodem skorzystały nie tylko Niemcy i Polska. Anglia i Niemcy likwidowały kopalnie, Polska za ich pieniądze budowała nowe. Dostawy węgla z bieżącego urobku były zapłacone w momencie udzielania kredytu na ich budowę. Kopalnie były spłacane węglem, huty węglem i stalą, zakłady chemiczne nawozami itd. Ceny były ustalane na pograniczu opłacalności, jak na statki dostarczane do ZSRR.
      Koncepcja socjalistycznej ekonomii była taka, że ludzie mają mieć pracę (i tak w sektorze państwowym pozostało do dziś). Rentowność nie była w PRL kategorią ekonomiczną. Była nią produktywność.
      Niemcy i Anglia mogli przeprowadzić restrukturyzację swojego przemysłu ciężkiego, zamykać kopalnie i huty, bo tanie węgiel i stal mieli z Polski i ZSRR oraz z Indii. Ktoś to nazwie kolonializmem gospodarczym? Oczywiście, można, ale można też współpracą gospodarczą.
      Podobnie po 1989 roku. Socjaldemokraci z SLD dogadali się z socjaldemokratami z RFN, aby odwrócić skutki wprowadzania kapitalizmu w feudalnej polskiej gospodarce. Przesunęli Polskę na zachód, ratując przy okazji swoją postkomunistyczną skórę i wpuszczając zachodni kapitał. Górnicy za odprawy po przejściu na bezrobocie kupowali masowo ople astry z fabryki w Gliwicach.
      Jerzy Buzek wspomina o odszkodowaniach dla pracowników przymusowych, jakie jego rząd wywalczył od niemieckich firm. Skoro o odszkodowaniach dla robotników przymusowych można było dyskutować z przyjaciółmi dyskretnie, dlaczego teraz podnosi się taki krzyk w sprawie tych reparacji wojennych? Zanim ktokolwiek zaczął rozmowę. Bo Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy kazał wycenić straty wojenne Warszawy, więc trzeba wypełnić wolę Prezydenta Tysiąclecia? Pretekst jak każdy inny. Włam na rympał, jak w każdej innej sprawie.
      http://kurier.pap.pl/depesza/177335/Buzek-za-ubieganiem-sie-o-reparacje-od-Niemiec

      *

      Morawiecki już nie opowiada o elektrowni jądrowej, której nie zbuduje, bo jest za droga. Zmienił zdanie. Teraz stawia na lotnisko gdzieś na wsi między Łodzią a Warszawą. Za głupie 30 mld zet. Co to dla niego?! Amber Gold to przy tym pomyśle zabawa samolocikami.

      *

      Polityki zagranicznej polskiego rządu nie popieram, bo nie chciałbym mieć na sumieniu np. rozbioru Ukrainy. Nawet jako bierny Obserwator uczestniczący. Kiedy szwagier zaczyna mylić mnie z moją siostrą, przestaję mu nalewać i więcej też nie piję. A mógłbym mu dać przecież w mordę. Scenariusze wojenne mogą być prawie dowolne. Polskie słupy graniczne w Dnieprze wbijane przez naszych amerykańskich sojuszników w naszym imieniu? A po drugiej stronie Ruś.

      *

      Modlić się trza o to, żeby Waszczowi nie wyszła ta misja pojednania w sprawie Korei, którą zaproponował Światu. "Świat się śmieje".

      *

      W Polsce został wprowadzony stan zamordystyczny.

      *

      Wszyscy jesteśmy podejrzani przez rządzących obecnie Polską potomków Hilarego Minca i psów jego ogrodnika.
      Bezustanne dyskusje w telewizjach i radiach na temat poszturchiwania się PAD-a z Prezesem i na odwrót są bezproduktywne.
      Kiedy wszyscy przysłuchują się temu, co mają na ten temat do powiedzenia posłanki i posłowie, politolodzy et consortes, PiS całkiem serio prowadzi swoją grę o przejęcie samorządów. Gra jest prosta: obrzucić błotem wójta, burmistrza czy prezydenta i kazać mu się publicznie tłumaczyć, że nie jest przestępcą, złodziejem, wielbłądem wielogarbnym.
      Jeden z wielu takich przykładów pochodzi z Kieleckiego. W Brzozowej, w gminie Połaniec, na obszarze Strefy Inwestycyjnej C objętej Specjalną Strefą Ekonomiczną Starachowice miała powstać fabryka elementów prefabrykowanych do budowy domów i mieszkań z wykorzystaniem proekologicznych rozwiązań technologicznych.
      Fabryka nie powstała, a więc CBA uznało, że tamtejszy burmistrz musiał wziąć w łapę od spółki Nemex, która nic nie zbudowała.
      Nie wiadomo, w czym zawinił burmistrz Połańca, któremu niczego nie udowodniono, ale wiele zarzucono.
      Za obciążające go uznaje się np. to, że Nemex wiedział, że będzie przetarg na grunty pod inwestycję. Jak taki Nemex i każdy inny miałby nie wiedzieć o inwestycjach w strefie, o których było głośno przed wyborami!!!
      To absurdalne. O planach inwestycyjnych trąbią głośno wszyscy, a udaje się je realizować tylko niektórym. Np. teraz rząd planuje budowę dużego lotniska pod Warszawą. Może nigdy nie powstać, na prywatnych polach pod Baranowem wciąż rosną buraki. Ale po ogłoszeniu takiego zamiaru grunty drożeją tam z godziny na godzinę. Przekręt, prawda?! Trzeba zbadać, kto daje wójtowi w łapę. Może minister Morawiecki?
      W Połańcu swoich obowiązków nie dopełnił prezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej, firmy - bądź co bądź - państwowej i publicznej zarazem.
      Do burmistrza Połańca prokurator na wieki wieków przylepił jednak podejrzenie, że ten człowiek może mieć coś na sumieniu.
      Takie praktyki powinny zostać zakazane. To nie jest jawność życia publicznego, ale plotkarski magiel. Prokuratura wchodzi w rolę maglarki i magielnicy, udzielając prasie informacji, że kogoś o coś podejrzewa. Wszyscy więc jesteśmy podejrzani?
      Czytaj więcej: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/wiadomosci/staszow/a/po-zatrzymaniach-cba-oto-kulisy-wielkiej-inwestycji-w-polancu,12185295/

      *

      Najważniejszym wydarzeniem politycznym ostatnich dni było poparcie w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości, jakie Prawo i Sprawiedliwość oraz Prezydent A. Duda uzyskali od Obywatela Suwerena ps. Masa za pośrednictwem TV Polsat - http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-09-23/ikona-polskiej-polityki-maz-stanu-masa-o-jaroslawie-kaczynskim/.
      Dzięki temu elektorat PiS zwiększy się o kilkadziesiąt (co najmniej) tysięcy osób mających wyroki karne oraz ich rodzin i przyjaciół.
      Wystarczy teraz, że "Masa" poda (np. za pośrednictwem Polsatu), że będzie głosował w wyborach, to frekwencja skoczy do poziomu co najmniej niemieckiego. Masy pokrzywdzone przez sędziów stawią się karnie do urn wspólnie z psami Błaszczaka, aby dać wyraz swojemu zadowoleniu z Dobrej Zmiany w wymiarze.
      Kto kazał przeprowadzić tę historyczną rozmowę z gangsterem, jak sądzisz, Koteczku?

      *

      Jacy ci Polacy podobni do Niemców, jacy ci Niemcy do Polaków podobni!
      I jedni, i drudzy powybierali sobie do parlamentów nacjonalistyczne ciemniactwo. W Polsce zebrało się tego z 19 procent i rządzi krajem, polując na Donalda Tuska. W Niemczech z 13 procent i odgrażają się, że będą polować na własny rząd. I na imigrantów, rzecz jasna, na obcych.
      Niemieccy socjaldemokraci chętnie przyłączyliby się do frontu utworzonego przez AdF. Te ich hasła im się podobają. Szczególnie postulaty dzielenia bogactwa Niemiec między Niemców. Polscy socjaldemokraci z SLD i ich przybudówek chętnie popolowaliby sobie z PiS-em, aby spijać śmietankę z rozlanego mleka.
      Angela Merkel, wzmocniona przez siostrzaną FDP, na pewno zaszantażuje SPD, że jeżeli nie wejdą do rządu, to zostaną połknięci przez AdF. I że zostaną zastąpieni przez racjonalnie myślących Zielonych i propaństwową Die Linke. Niemcy mają już wszelkie dane ku temu (200 mld € nadwyżki), aby przyhamować nieco, na kilka lat, nawrót liberalnego kapitalizmu w postaci ograniczeń w systemie Hartz. CDU uzna racje Niemców, żeby nie rozpieszczać imigrantów nadmiarem zasiłków i zmusić ich do wydajnej pracy. Niemcy milcząco zgodzą się więc na obecność dodatkowych dwu procent ludności Niemiec, tych przybyszów, których - jak to się powtarza w Polsce - zaprosiła Merkel. Co miała z nimi zrobić? Wytruć w jakimś Auschwitz? Na pewno przyklasnęliby temu polscy nacjonaliści, katoliccy w szczególności.
      Korzystając z poparcia, CDU urządzi sobie polowanie na AdF i spróbuje ich śmiertelnie skompromitować. Chrześcijańscy demokraci zbyt mocno cenią sobie bowiem spokój, tym bardziej, gdy da się go przeliczać na pieniądze. Wolą handlować, niż handryczyć się z nacjonalistycznym ciemniakiem Trumpem, który chętnie zrzuciłby na Niemców winy za swoje problemy z Rosją.
      Niemcy rozumieją, że taką elastyczność i twardość zarazem wewnątrz i na zewnątrz może zapewnić im Aniela.
      Tego nie zrozumieją polscy nacjonalistyczni ciemniacy, którzy sądzą, że USA zrobią coś dobrego dla Polski. Rację zaczyna już mieć Radek Sikorski, któremu przed laty nie podobało się robienie loda Amerykanom i który potrafił uświadamiać Ukraińcom, że Polska nie ma zamiaru ginąć za Donbas.
      Tymczasem polski rząd z prezydentem wszystkich katolików chciałby wciągnąć Polaków w cudze awantury gdzieś nad Dnieprem. Marzy im się, że pieniądze na nową dadzą im Niemcy w postaci reparacji za dawną wojnę. To się nie uda.
      Lada chwila powinny odbyć się w Polsce nowe wybory. Bo, mimo wszystko, już jesteśmy bardzo podobni do Niemców. Nie musimy im okazywać żadnych uczuć. Wystarczy uznanie i szacunek za to, że są do nas podobni.

      *

      Ta Becia jest naprawdę pokrzywdzona. W Brzeszczach będą stawać dalekobieżne, a ona nie może nimi jeździć. Wszędzie za nią łażą ci ochroniarze. Gdyby nie oni, poszłaby, jak zwykły człowiek, jak Prawdziwa Polka, na Centralny, wsiadłaby sobie do pociągu w Warszawie i wysiadła w Brzeszczach. Edek by ją odebrał ze stacji tym swoim, czym on tam teraz jeździ, na pewno nie beemwicą, bo ona ma uraz, i by była w domu. A tak to nic z tego, bo te bodłygardły nie pozwalają jej samej jechać pociągiem. I ona się nie sprzeciwia, żeby pasażerom w takim pociągu, którym by do Brzeszczy jechała, gdyby ich nie posłuchała, tylko poszła na ten Centralny i wsiadła do bezpośredniego międzynarodowego, żeby tym pasażerom nie utrudniać życia. Wystarczy, że ona ma takie trudne. Nie po to jest tym premierem, żeby tym pasażerom sobą ich życie utrudniać.
      Płakać się chce, gdy ona o tym tak wzruszająco i z troską, jak taka Prawdziwa Polska Kobieta, opowiada dziennikarzom, którym wydaje się, że jeżeli ona jest tą czwartą osobą w Państwie, to ona może zmienić coś z tymi ochroniarzami. Ona tego zmienić nie może, musi to znosić ze spokojem i godnościom osobistom. Ona może kazać ministrom pozmieniać w tej Polsce wszystko: szkoły, sądy, media, konstytucję i co tam jeszcze, ale do pociągu sama nie wsiądzie, bo na to, że jej nie pozwolą, jest taka ustawa, której zmienić się nie da i już. Nawet PiS takiej ustawy nie może zmienić. Ona jest gorsza od konstytucji, bo takiej konstytucji można nawet nie przestrzegać, a tej nie uciekniesz. Tusk, żeby w wolną sobotę iść do marketu po bułki i mleko bez żadnej obstawy, to musiał uciec z Polski aż do Brukseli, tzn. do Belgii. Nawet pociągiem pozwolili mu jeździć samemu, a jej nie pozwolą.
      Edek chętnie by po nią podskoczył tym autem, którym teraz jeździ asfaltem pod sam dom, ale ona by z nim sama jechać nie mogła, jak żona z mężem, bo jest taki przepis, że nie można, gdy się jest na takim wysokim stanowisku. Premier Szwecji jakoś to pozałatwiał, że jeździł sobie do roboty rowerem, jak jaki Szwed, ale on był Person, a ona jest przecież persona, co świadczy o braku równouprawnienia nawet wśród premierów. Czy oni myślą, że Edek nie umie autem kierować?! Umie. I na pewno nie ma beemwicy za trzy miliony, bo taki głupi to on nie jest. Takie beemwice są tak felerne, że nawet zawodowym kierowcom z BOR-u wymykają się z rąk. I z tego są wypadki, zwolnienia lekarskie, śledztwa ponad rok.
      Przepisu nie zmieni, bo się takiego przepisu zmienić nie da. I co ona, Becia, czwarta najważniejsza osoba w Państwie Polskim, będzie miała z tego, że w Brzeszczach będzie stawał ten dalekobieżny ekspres do Pragi? Nic z tego jej nie przyjdzie. A jakby Edek podjeżdżał po nią w sobotę na stację tym swoim teraz co jeździ i odwoził ją na stację, torbę podał albo nawet do przedziału zaniósł i na półkę wstawił, to całe Brzeszcze by widziały, że ona jeździ do roboty, jak każdy i nie wywyższa się ponad innych jakimś helikopterem albo autem z kogutem, które może w każdej chwili się gdzieś rozwalić, bo jest niemieckie, czyli felerne.
      Pociągiem jeździ się najpewniej, można usiąść i pogadać z Polakami jadącymi pociągiem, i zjeść z nimi jajko na twardo albo sałatkę ze słoiczka, przespać się z głową pod kurtką i tym podobne.
      Premierowi powinni pozwolić, co nie? Niewola, a nie robota.

      *

      Prezes PiS postanowił, że Państwowa Komisja Wyborcza musi przesunąć termin wyborów samorządowych na jakiś inny dzień, niż 11 listopada 2018, setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę.
      To ma być taki cukierek dla PAD-a, żeby podkreślić ważność jego zabawy w referendum konstytucyjne.
      Prezes zdaje sobie sprawę, że wybory samorządowe to będzie wojenka, którą PiS może ogólnie przegrać, więc nie chce, żeby antypisowskie nastroje przeniosły się na kampanię w sprawie referendum.
      Chciałby, aby ustanowienie nowej konstytucji dało mu potencjalnie więcej władzy nad samorządami, niż władza zdobyta w samych samorządach (nie licząc największych miast, gdzie znajdują się realne konfitury). I to na dłużej, a nie na 4 lata.
      Oczywiście wiadomo, że kolejna zmiana konstytucji stanie się niemożliwa bez jakiegoś kolejnego zamachu stanu. Więc PAD postara się, aby LUD w tym referendum zagłosował w stylu 3XTAK.
      PKW złamie ustawę, zmieni termin wyborów i na pewno znajdzie odpowiednie wytłumaczenie. Łamaniu konstytucji i ustaw sprzeciwić się w Polsce nie ma kto. Związkowcy zostali przekupieni posadami i upadli wraz z upadłym przemysłem. Kościół zastawił swoją legitymację moralną w kasynie w Toruniu, a tymczasem jest u władzy i utrzymuje ciemny LUD w ciemnocie, strasząc go piekłem za nieposłuszeństwo.
      Co w tej sytuacji ma za znaczenie jakiś przepis o terminie wyborów? Błahostka. Zrobi się!

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Sylwy wrześniowe 2017”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      środa, 04 października 2017 00:44
  • sobota, 16 września 2017
    • Sylwy sierpniowe 2017

      15 sierpnia o 04:05 Obserwatorium Katastrof zanegowało sobie swoje zawieszenie trwające od 19 lipca. Po katastrofie naturalnej wywołanej przez huragan. Katastrofy sztuczne, jakie do tej pory odnotowało OK, wywoływane przez ludzką głupotę, bledną w zestawieniu z siłami przyrody. Patetycznie pisząc. Siekierą i piłą porządkuję straty w drzewostanie, dom nie ucierpiał.

      *

      Szkoda, że Polska nie ma Prezydenta.

      Gdyby Wojsko Polskie miało honor i rozum, w sobotę po piątkowym huraganie rozpoczęłyby się regularne manewry/ćwiczenia w zakresie usuwania szkód, pozorujące działania obronne i ofensywne. I trwałyby tak długo, jak byłoby to potrzebne polskim obywatelom. Od tego właśnie Polska ma urząd prezydenta i wojsko.

      Gdyby Wojsko Polskie miało honor i rozum, defilad i obchodów z okazji święta Wojska Polskiego w tym roku by nie było.

      Mamy biurokrację, a nie armię.

      *

      Wielu (zbyt wielu) uważa, jak w PRL: ustrój jest teraz dobry, ale ludzie nie ci, którzy być powinni.

      *

      Atmosfera pisowskich miesięcznic przypomina literacką wizję Carlosa Fuentesa z książki "Terra nostra", opisującego czasy Filipa I Habsburga oraz Izabeli Kastylijskiej, której Hiszpania "zawdzięcza" rządy inkwizycji. Tamto pogrzebowe szaleństwo Joanny, szalonej żony Filipa, również miało ogromny wpływ na życie Hiszpanii, towarzyszył mu wszechobecny terror religijny i podejrzliwość, a także pełna podstępów walka o władzę i dominację.

      Fuentes: „Poleciłam sprowadzić don Pedra del Agua, męża uczonego i farmaceutę, aby całkowicie usunął wnętrzności mego małżonka i wszystkie inne organa z wyjątkiem serca, które onże sam zaleca zakonserwować wewnątrz ciała. Obmył mu jamę piersiową tudzież brzuszną i nacięcia wywarem z aloesu, ałunu, krzewu kaparowego, piołunu i ługu, który zgotował według prawideł sztuki lekarskiej, dodając wódki palmowej, mocnego octu i zmielonej soli. Dobrze obmyte ciało pozostawił, aby schło przez osiem godzin w dwóch fanegach zmielonej soli, a później wypełnił je dokładnie sproszkowanym piołunem, rumiankiem, olejkiem hebanowym, będźwinem, ałunem, kminkiem, scordium, mirrą, niegaszonym wapnem, trzydziestoma garściami sproszkowanego drzewa cyprysowego i dodał tyle czarnego balsamu, ile pomieści ciało. Po zapełnieniu jam imć del Agua uchwycił ich brzeg szwem. (…) Ucałowałam nagie stopy obandażowanych i nadzianych korzeniami zwłok mojego małżonka i nagle stała się absolutna cisza. (…) Ach, panie kawalerze, powiesz, że to śmieszne wlec się po hiszpańskiej ziemi z ciałem księcia, któremu zmarło się na katar, a który za życia był okrutny, niestateczny, lekkomyślny i dziwkarz jak którykolwiek z podkuchennych, co idą w moim orszaku. (…) zakonniczki (…) objawiły się dopiero wtedy, gdy trumnę ustawiono w krypcie, pozlatywały się krążąc niczym czarne motyle, podstępne i nienasycone, jak kocice w marcu, przechodząc do porządku nad moim bólem, drwiąc sobie z mojej obecności i, jak za życia, adorując go”.  

      *

      ­Mięso z męczonych zwierząt gorzej smakuje. Dbajcie o nie.

      *

      20 pustelnic z Gniezna woła o pomoc pod dachem przestronnego klasztoru, uszkodzonym przez wichurę – http://wikimapia.org/14579831/pl/Klasztor-Karmelitanek-Bosych-w-Gnie%C5%Banie#/photo/4408240.

      *

      Wojewoda lubelski chwali się wybetonowaniem jednego z lessowych wąwozów w okolicach Kazimierza – http://www.lublin.uw.gov.pl/kalendarz-wydarzen/oficjalne-otwarcie-w%C4%85wozu-lessowego-w-bochotnicy.

      Należałoby zorganizować wielką narodową rozbiórkę tego cudactwa. I zorganizować tam Spacery Obywatelskie z Czarnymi Parasolkami. Nie kpię! Innej rady nie widzę.

      Zapewne na końcu tego betonu mieszka jakaś Bardzo Ważna Obecnie Osoba albo mieści się jakaś budowla sakralna?

      *

      - Do zbierania gałęzi, do zamiatania liści nie będziemy wzywać wojska - powiedział w rozmowie z TVN24 pomorski wojewoda Dariusz Drelich.
      Polacy zgnuśnieli. Po takich tekstach w takiej sytuacji pod siedzibą takiego wojewody powinny protestować tysiące ludzi, domagając się wywalenia tego człowieka i zastąpienia go kimś przyzwoitym. Jeżeli to jeszcze możliwe.

      *

      Duch Puszczy poskarżył się Duchowi Wiatru na tego jakiegoś Szyszkę, że mu włazi w paradę, więc Duch Wiatru pokazał temu Szyszce, jak to się robi. Położył jednym dmuchnięciem ćwierć lasów w Polsce.

      W ten weekend też miało grzmieć, lać i wiać. Zebrał się jednak sztab antykryzysowy, zwołany przez Becię u Adriana w Juracie, i wszystko odwołał. Pokropiło trochę i tyle. Podobno Obywatel Ch., zwany Królem Polski, załatwił po znajomości z Duchem Wiatru, żeby w tym tygodniu Polakom odpuścił. Duch Deszczu skoczył więc do Monachium na inaugurację Bundesligi, pokropił srogo butnych Niemców i tego Lewandowskiego, i zasiedział się przy kufelku na Marienplatz. Potem był trochę niedysponowany.

      No, zobaczcie, jaka ta Becia skuteczna! Jakie ma wejścia i układy u Obywatela Ch.! Lepsze niż Winnetou i Old Shatterhand, zwany Grzmiącą Ręką.

      Howgh!

      *

      Prawdopodobnie to już ostanie tygodnie Pawła Kukiza w ruchu Kiepscy'15? Wszyscy poprzechodzą mu do PAD-a, ale jego nie zaproszą. PAD nie może go lubić za tę jego trawestację kościelnej melodii do rockowej pieśni o księdzu proboszczu, który już się zbliża do drzwi polskiej rodziny. A to przecież Kukiz w kampanii nawoływał suwerena, aby zmienić wspólnie konstytucję. To niesprawiedliwe, jako żywo i jako martwo.

      *

      Ludność mohairowa i opozycyjna dopytuje się raz po raz, kiedy PiS sprowadzi wreszcie ten wrak tupolewa spod Smoleńska. Obiecał, że to zrobi. PO przez pięć lat nie zrobiła przecież nic, żeby Putin oddał polską własność. Ludność czuje się zawiedziona. Rząd kupił już sobie nowe samolociki, kilka różnych. Poprzedni rząd tego też nie zrobił, bo obłudnie latał jakimiś samolotami rejsowymi, poniżając Polskę i Polaków w oczach całego świata, który lata najlepszym sprzętem nie bacząc na żadne koszty. Jak już teraz mają te nowe samoloty z salonami, sypialniami, jadalniami i basenami, to po co mieliby zajmować się jakimś porozwalanym ruskim wrakiem, który rdzewieje gdzieś pod putinowskim lasem? Idiotami chyba nie są, co?

      *

      Polacy lubią ten swój rząd. Nawet opozycja. Polacy ten rząd wręcz kokietują. Parasolkami, białymi różami, uległym układaniem się na ulicy, żeby policyjne psy mogły ich łatwiej brać na ich ulubione przesłuchania. To naród spokojny, jak woda w kałuży, i dobry, jak chleb. W żadnym kraju takiego się nie znajdzie.

      *

      Ujmę to tak: ten rząd jest pod każdym względem sprawniejszy od poprzedniego.

      *

      Dyskusje w grupach FB to niezła zabawa. Niekiedy wraca jednak do mnie myśl, że te grupy, w których krytykuje się PiS i jego sprawki, należałoby wymyślać i zakładać tylko po to, żeby uśmierzać bunt ludności już w samym zarodku. Wykrzyczą się na FB, to nie będą spiskować i chodzić na protesty. Wystarczy zapodać "kontrowersyjny" i nieszkodliwy temat, a władza ma zapewniony spokój z tydzień.

      *

      Z cyklu - obrazy naszych czasów: Na pięknie skomponowanym zdjęciu Jarosław Kaczyński ubrany w pelerynę z nieprzemakalnej folii w barwach narodowych z nadrukowanym orłem i w czapce bejsbolówce stoi na gór szczycie. Obok niego w przyklęku typowy narodowy Janusch, który wdrapał się romantycznie na tatrzańską skałę w chińskich klapkach, podkoszulku i kwiecistych plażowych spodenkach krótkich, a w ręku dzierży reklamówkę z zakupami z Biedronki i napisem „20 lat niskich cen”. A sąsiednie szczyty osnute są groźnymi bombami termobarycznymi! - https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1628740030499202&set=a.208461925860360.53791.100000896635092&type=3

      *

      Z cyklu – obrazy naszych czasów: Jarosław Kaczyński w otoczeniu ochroniarzy i nieznanego Autora podziwia potworkowaty projekt pomnika katastrofy smoleńskiej. Projekt ma kształt białego krzyżo-samolotu opasanego księżowską stułą w kolorze czerwonym ze złoceniami. Projekt wygląda na zamierzenie monumentalne, o wysokości zbliżonej do figur Chrystusa z Międzyrzecza czy Częstochowy, bowiem u podstawy pokazano otwartą komorę wypełnioną przez liczną grupę osób. Nie wiadomo, czy to symbolicznie przedstawione ofiary katastrofy, czy może aranżacja pokazująca tłumy zwiedzające pomnik. - http://ocdn.eu/ebooksimages-transforms/1/QMgktoARGh0dHA6Ly9vY2RuLmV1L25ld3N3ZWVrLXdlYi85ODJiYWJiMS02ZTZmLTQ4NWYtYjlkMy1mNjM3NGNlOTIzYjMuanBnkZMCAM0EGg

      Japończycy polikwidowali filozofię na swoich uniwersytetach. W Polsce trzeba natychmiast pozamykać wszystkie kierunki artystyczne w dziedzinie sztuk plastycznych. Czy ta dobra zmiana przywróciła lekcje rysunków w szkołach podstawowych w ramach swojej reformy edukacji? Jeżeli tak, to trzeba się z tego natychmiast wycofać! Kto miałby uczyć tych rysunków?

      Tutaj: najokropniejsze pomniki na świecie - http://joemonster.org/art/37173. Zaimponowało im to. Chcą dobić do reszty.

      *

      Kto Caritasowi podskoczy?

      Na zapleczu tego rządu siedzi jakiś szefermacher pijaru, zimny i bezwzględny manipulant. Właśnie podpowiedział Beci i jej kompanom, jak wykorzystać kataklizm do zaszkodzenia polskim samorządowcom.

      Obciążcie samorządowców odpowiedzialnością za huragan i jego skutki, pokażcie, że to wójtowie, burmistrzowie i starostowie nie ostrzegli w porę mieszkańców przed nadchodzącą nawałnicą, a zbliżające się wybory samorządowe będziecie mieli wygrane w cuglach. Tak im podpowiedział, więc już słyszymy Płaszczaków i Sasinów, którzy powtarzają tę mantrę w telewizjach.

      Oczywiście, na taką bezczelną manipulację każdy normalny człowiek reaguje, jak na informację, że to on osobiście powalił wszystkie drzewa. Nie wie po prostu, co można odpowiedzieć na coś tak absurdalnego. Ludzie milczą i tracą nadzieję na normalność.

      Za chwilę to samorządowcy zostaną oskarżeni o niepowodzenie reformy oświatowej. Szefermacher podpowie, żeby oświadczyć, że rząd zrobił wszystko, co do niego należało, a samorządowcy utrudniali reformowanie szkolnictwa albo z powodu swojej nieporadności (z usuwaniem szkód sobie nie poradzili, to z oświatą mieliby sobie poradzić?! - takiej retoryki należy oczekiwać), albo - co gorsza - torpedowali wprowadzanie reformy oświatowej jako totalna opozycja niszcząca Polskę, odwołująca się do ulicy i zagranicy.

      Biedroń ujawnił tajemnicę poliszynela, wspominając o szantażowaniu go przez PiS jako prezydenta Słupska udzieleniem bądź nieudzieleniem temu miastu wsparcia finansowego przez rząd. Nie powiedział czegoś, co mogłoby wyglądać nieprawdopodobnie, co mogłoby być zmyśleniem. Każdy wie, że tak to właśnie działa.

      Możemy już żegnać się z dzisiejszymi samorządowcami. Jak nie znajdą się na nich jakieś haki, to szefermacherzy będą wymyślać i opowiadać cokolwiek, co umożliwi zasianie wątpliwości wobec ich kandydatury. Np. że ktoś tam chodzi w dziurawych skarpetkach, w jednej czarnej i jednej brązowej, a czyjaś córka została po znajomości sprzątaczką w urzędzie.

      W swobodnej towarzyskiej dyskusji na temat wyborów samorządowych zażartowałem sobie, że jedynym środowiskiem, które ma szansę na sukces w tych wyborach, jest Caritas. Mają sieć ogólnopolską, pomieszczenia, ludzi i pieniądze, które nie podlegają żadnej kontroli. Idealne warunki, jakich nie ma nikt. Tylko korzystać i wygrywać. Tym bardziej wtedy, kiedy niczego innego nie widać jeszcze na horyzoncie. Podobnymi możliwościami dysponują Rodziny Radia Maryja, Kluby Gazety Polskiej, parafie. Kto im podskoczy?

      *

      Nędznicy wg Hugo. Polecam nieustannie ten musical jako narzędzie do testowania poglądów politycznych - https://youtu.be/YNMPw1Auk8k. Wciąż, niestety, aktualne.

      *

      Sierpień jest wprawdzie miesiącem trzeźwości w kościele katolickim w Polsce (i pielgrzymek do Częstochowy?!), ale trzeba koniecznie napić się za zdrowie poety Jarosława Marka Rymkiewicza. Na dwie nóżki: pierwszy na Jarosława, drugi na Marka. Niech jego Bóg da mu chociaż zdrowie.

      Na pielgrzymkę z jakąś początkującą poetką romantyczną też bym jeszcze poszedł. I słuchał, słuchał bez końca rymów żeńskich pod sierpniowym niebem, o którym jako początkujący poeta napisałem tak: „w sierpniu na niebo wyjeżdża wielki wóz (…) pająki tkają coraz grubszymi nićmi / śmierć zagląda w oczy lata”. Sprawdzam każdego sierpnia, powtarza się. Czyli prawda potwierdzona empirycznie!

      "Do Jarosława Kaczyńskiego" to wiersz, który poeta z Milanówka opublikował na stronie "Teologii Politycznej". To zapewniło temu mistrzowi słowa i hagiografowi drogę do lektur szkolnych. Wzór do naśladowania dla różnych Wenclów i nadchodzących gromadami nowych pokoleń poetów polskich:

      "Ojczyzna jest w potrzebie – to znaczy: łajdacy
      Znów wzięli się do swojej odwiecznej tu pracy

      Polska – mówią – i owszem to nawet rzecz miła
      Ale wprzód niech przeprosi tych których skrzywdziła

      Polska – mówią – wspaniale lecz trzeba po trochu
      Ją ucywilizować – niech klęczy na grochu

      Niech zmądrzeje niech zmieni swoje obyczaje
      Bo z tymi moherami to się żyć nie daje

      I znowu są dwie Polski – są dwa jej oblicza
      Jakub Jasiński wstaje z książki Mickiewicza

      Polska go nie pytała czy ma chęć umierać
      A on wiedział – że tego nie wolno wybierać

      Dwie Polski – ta o której wiedzieli prorocy
      I ta którą w objęcia bierze car północy

      Dwie Polski – jedna chce się podobać na świecie
      I ta druga – ta którą wiozą na lawecie

      Ta w naszą krew jak w sztandar królewski ubrana
      Naszych najświętszych przodków tajemnicza rana

      Powiedzą że to patos – tu trzeba patosu
      Ja tu mówię o sprawie odwiecznego losu

      Co zrobicie? – pytają nas teraz przodkowie
      I nikt na to pytanie za nas nie odpowie

      To co nas podzieliło – to się już nie sklei
      Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei

      Którzy chcą ją nam ukraść i odsprzedać światu
      Jarosławie! Pan jeszcze coś jest winien Bratu!

      Dokąd idziecie? Z Polską co się będzie działo?
      O to nas teraz pyta to spalone ciało

      I jest tak że Pan musi coś zrobić w tej sprawie
      Niech się Pan trzyma – Drogi Panie Jarosławie
      "

                                                     Milanówek, 19 kwietnia 2010 roku

       

      Z czego lepiej zrezygnować, poeto Jarosławie? Z picia czy z pisania wierszy?

      *

      Bielizna pielgrzymkowa - spod lady na targach w Kielcach (www.targisakralia.pl/; fotka zapożyczona od Artura Hossy, znajomego z FB; komentarz własny - https://www.facebook.com/obserwatorium.katastrof/photos/pcb.1903388146576003/1903387769909374/?type=3 .

      Do kompletu dodaję prześcieradło w barwach żółto-białych w układzie pionowym, z otworem w środkowej części, służące do nakrywania wspólnika w grzechu, aby za pomocą organu wzroku nie gorszyć narządu grzechu i sumienia zlokalizowanego w mózgu. - https://pl-pl.facebook.com/obserwatorium.katastrof/photos/pcb.1903388146576003/1903387989909352/?type=3

      *

      Panie Macron, tak, jestem za tym, żeby Francuzi oddelegowani do pracy w Polsce zarabiali według polskich stawek – tak ja odpowiadam prezydentowi Francji, który domaga się, aby pracownicy na delegacjach zagranicznych mieli płacone tyle samo, ile pracownicy miejscowi w tych samych profesjach.

      I jestem za podwyżkami dla wszystkich, żeby było wszystko jasne. Nikomu zazdraszczał nie będę, jak mu przybędzie.

      *

      Musiał ten Macron przeczytać, co ja o tym sądzę, bo powiedział, że: „Europa jest zbudowana na fundamencie wartości – demokracji i wolności, z którymi Polska jest dziś w konflikcie. Polska w wielu kwestiach sama wypycha się na margines Europy”. Polskie MSZ zaraz wezwało do siebie przedstawiciela dyplomatycznego Francji, aby mu pogrozić palcem za to, co ten prezydent wygaduje.

      Domyśliłem się, że z tym chargé d’affaires będzie rozmawiał wiceminister polskiego rządu p. Kownacki, wyposażony na co dzień w zestaw widelców z instrukcją po francusku. Zapewne świetnie zna język Woltera.

      *

      Nagroda za podwójną zdradę.

      TW Wolfgang, nie byle kto, lecz ambasador Polski w samym Berlinie i mąż pani magister praw na posadzie prezesa TK, składając swego czasu zobowiązanie do współpracy z SB, aby wyłudzić paszport, uzyskiwać stanowiska i zaszczyty etc., zdradził Polaków. Nie wywiązując się ze zobowiązania, zdradził Służbę Bezpieczeństwa, którą uznał za legalną organizację służącą Polsce (to akurat prawda, PRL to też była Polska) i Polakom (to fałsz). Za te grzechy porywczej młodości został sowicie wynagrodzony. Z pieczątką niewinności uzyskaną od IPN Dobrej Zmiany. Taka pieczątka jest tyle warta, ile to jego zobowiązanie do współpracy i nazwisko.

      *

      Biskupi polscy zjechali się do Częstochowy na święto Matki Boskiej Częstochowskiej. "Teleexpress" podał, że będą rozmawiać o handlu w niedzielę. Co ich to obchodzi, jak jest zorganizowany handel w polskim państwie?! To nie są sprawy, które dotyczą religii. Jeżeli im ludzie nie chodzą do kościoła, bo chodzą do sklepów lub pracują, to niech oni idą do ludzi. W supermarkecie w Katowicach już wiele lat temu urządzono kaplicę.

      *

      Sondaż wśród ziemniaków, czy wolałyby być przyrządzane purée, w całości czy w mundurkach, byłby bliższy prawdy, niż wyniki badania CBOS na temat preferencji partyjnych Polaków.

      *

      Golgota Polska Jerzego Dudy-Gracza - http://www.tygodnikzamojski.pl/dat/artykuly/2008/7620_b.jpg

      Na Jasnej Górze odbywają się uroczystości 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej koronami papieża Klemensa XI. Klasztor istnieje już ponad 600 lat i tyleż lat przypisuje się obecności tego obrazu w Częstochowie.

      O osobę i okoliczności ufundowania klasztoru i obrazu spierają się historycy. Świeccy podkreślają wkład księcia Władysława Opolczyka, kościelni odmawiają Opolczykowi jego wkładu i znaczenia tłumacząc to pozycją hierarchiczną miejscowego biskupa, bez którego cywil, jakim był książę, nie mógłby niczego ufundować (http://www.tygodnik.com.pl/numer/278042/kracik.html). Spór stary, jak relacje państwa i kościoła katolickiego. Sądzę, że pozycja Władysława, władającego Częstochową, była wtedy tak znaczna, że z biskupem krakowskim nadmiernie liczyć się nie musiał.

      Mnie na Jasnej Górze podoba się to, co związane jest z historią najnowszą Polski. Szczególnie droga krzyżowa namalowana genialnie przez Jerzego Dudę Gracza.

      *

      Mamy teraz obowiązek kpić z rządów i polityków w zastępstwie p. Grzegorza Miecugowa. I niech nikt mi się od kpin nie uchyla!

      *

      W mordę z buta można – niech prezydent wprowadzi zmiany w kodeksie karnym.

      Gdyby minister Jaki jechał przypadkowo tramwajem, mógłby spotkać tam jakiegoś Hindusa. Taki Hindus wygląda prawie jak Murzyn z Afryki albo Arab. Nawet gdy jest praworęcznym katolikiem, nie wygląda na Polaka, a więc potencjalnie mógłby dokonać gwałtu na Polce i pobić Polaka. Czy Jaki zastosowałby wobec niego tortury prewencyjne, jak ten gostek, który skopał w polskim tramwaju zagranicznego Hindusa, żeby minister nie musiał się trudzić? Lud polski wykonuje posłusznie polecenia polskich władz, bez mrugnięcia okiem.

      Być może taki Jaki, jako sędzia z wyboru suwerena, zastosowałby od razu karę śmierci poprzez strepowanie (w mordę z buta, jak w tego kodziarza w Radomiu), która w takich przypadkach powinna zostać przywrócona. Strepowanie to rodzaj tańca przed- i pomeczowego, przypominającego stepowanie, ale na podłożu z mordy zdradzieckiej, kanalii, frajera, muslima, zdrajcy, Tuskoida, peowca etc. Gustują w tym tańcu bojówki patriotyczne. Chętnie przyjęłyby się na katów do wykonywania takich przywróconych kar śmierci.     

      Kiedy minister Ziobro sprowadzi już z Italii sprawców tego brutalnego gwałtu i pobicia Polki i Polaka, nowo mianowani sędziowie powinni orzec, że te tortury proponowane przez ministra Jakiego mają być zorganizowane na jakimś licznie odwiedzanym placu, np. przed pałacem prezydenckim w Warszawie, i żeby były transmitowane przez TVNarodową na cały świat. Na czerwonym pasku wyjaśniane byłyby wszystkie zasady państwa prawa, jakim jest Polska, aby zagubieni moralnie i okłamywani mieszkańcy Zachodu zostali poinformowani o tych zasadach i wartościach rzeczowo i zgodnie z ukrywaną przed nimi Prawdą.

      Sama egzekucja, rzecz jasna - publiczna, powinna zostać sfilmowana przez zespół autorów "Smoleńska", a film skierowany do szerokiej dystrybucji i na najważniejsze festiwale filmowe.

      *

      Jestem za tym, żeby polscy obywatele oddali wszystko, co mają, Skarbowi Państwa. Potem komisja posła Jakiego usiądzie i zadecyduje, komu co oddać, a komu nie - taki wniosek wypływa z dotychczasowego przebiegu pracy komisji sejmowej, "badającej" "reprywatyzacje" warszawskie. (Ach, ta poezja cudzysłowów!) Na Onecie ukazał się obszerny tekst na temat reprywatyzacji warszawskich. Na podstawie przypadku kamienicy z ul. Poznańskiej, należącej do rodziny Włodawerów, której członkowie w większości zginęli w czasie II wojny, autor tego tekstu formułuje tezy o przestępczym charakterze transakcji sprzedaży nieruchomości odzyskanej przez spadkobiercę Włodawerów, mieszkającego w USA. Ten przypadek ma ilustrować przebieg większości podobnych transakcji. Miedzy wierszami pojawia się teza posła Jakiego o stratach, jakie Polska poniosła z powodu tego mechanizmu prywatyzacji.

      Czy to rzeczywiście przestępczy proceder? Moim zdaniem stosowanie takich określeń jest nieuprawnione.

      Zacznę od swojego przykładu z życia wziętego: w roku 1977 burmistrz Bahia Blanca (Argentyna) napisał do mojego znajomego, że jego dziadek zmarł i pozostał po nim w tym mieście hotel z 200 pokojami/apartamentami zajętymi przez lokatorów. Tym hotelem po śmierci właściciela zarządzał tymczasowo burmistrz. Wzywał spadkobiercę do przejęcia spadku, informując równocześnie, ile pobiera czynszów od najemców i ile go kosztuje zarządzanie tym budynkiem. Znajomy po spadek nie pojechał, więc po jakimś czasie burmistrz przejął sądownie hotel i sprzedał go z licytacji. Pieniądze ze sprzedaży, po potrąceniach, przesłał mojemu znajomemu na wskazany rachunek. Tak działa prawo własności w cywilizowanym świecie. Jak burmistrz Bahia Blanca odszukał spadkobiercę w Polsce? Po prostu szukał go.
      Znajomy nie pojechał po spadek, bo: nie było go stać na bilet do Argentyny, nie miał kasy na adwokata ze znajomością hiszpańskiego, SB nie chciała mu dać paszportu, kiedy jednak postanowił się zapożyczyć na bilet. Ostatecznie dostał za spory budynek niecałe 3 tys. USD, na które PRL nałożyła swój podatek. I zostało mu 2 tys. USD.

      W sprawie opisywanej w Onecie sąd nie kwestionował uprawnień obywatela USA p. Włodawera do spadku, czyli do kamienicy przy Poznańskiej w Warszawie. Te uprawnienia nigdy nie wygasają. Szczególnie wtedy, kiedy da się wykazać, że w PRL realizacja prawa spadkowego była trudna lub niemożliwa.
      Jeżeli p. Włodawer potwierdził nabycie spadku po kilkudziesięciu latach, to nieruchomość trzeba było mu wydać. Członkowie speckomisji sejmowej ds. reprywatyzacji uważają, że ten przypadek pokazuje istnienie mafijnego układu z udziałem mecenasów, sędziów, urzędników i innych osób. Ich zdaniem Włodawer zgłosił się po spadek za późno i nie powinien go otrzymać.

      Ciekawostką w tej sprawie jest to, że w niegdyś prywatnej kamienicy (rodzinnej) w roku 2013, gdy spadkobierca sprzedawał uzyskaną nieruchomość, aż 37% należało do kogoś innego, nie tylko do Włodawerów. Kto to sprzedał lokatorom i na jakiej podstawie, jeżeli nie zrobił tego właściciel?!
      Jeżeli to sprzedało Miasto Warszawa, to właśnie to było niewłaściwe. Natomiast sprzedawanie komukolwiek czegoś, co otrzymało się w spadku, jest jak najbardziej legalne. I zrozumiałe, gdy ktoś mieszka na stałe poza Polską, a jest to duży dom, a nie jakiś np. zegarek.

      Teza o mafijnym charakterze reprywatyzacji warszawskich (dlaczego tylko warszawskich, odbywały się przecież w całej Polsce?) jest bardzo śmiała. Wygląda na oficjalne stanowisko pisowskiej części tej komisji, skoro wygłosił ją jeden z posłów PiS, członek komisji. Teza brzmi: "z dokumentów wynika, że w tej sprawie bez wątpienia mamy do czynienia z grupą przestępczą, która działała w ratuszu i poza ratuszem" (cytuję za ONET.pl).

      Bez wątpienia to i Boga nie ma! - rzekę jako Zaratustra.

      Prawdą jest to, że bardzo wiele kancelarii prawnych oraz pojedynczych prawników od początku lat 90. XX w. zajmowało się ustalaniem właścicieli i spadkobierców nieruchomości, jakie pozostały w Polsce po II wojnie i później, i były zarządzane głównie przez służby komunalne. Po ustaleniu, do kogo taka nieruchomość należy, proponowano właścicielom lub spadkobiercom pomoc prawną w odzyskaniu nieruchomości, a następnie w jej sprzedaży. Takie postępowanie jest całkowicie legalne, jeżeli nie towarzyszy temu np. fałszowanie lub preparowanie dokumentów.

      Inna teza, którą poseł Jaki powtarza wszędzie jak mantrę, że Skarb Państwa coś stracił, bo nie przejął za darmo cudzej własności, jest humorystyczna i lokuje się w okolicach absurdu. Ale to ona trafia poprzez media do powszechnej świadomości jako oskarżenie. I chwyta ludzi za cudzą kieszeń.  
      Jaki i inni przekonują, że w ten sposób my wszyscy, my Polacy, straciliśmy miliardy złotych.
      Jeżeli prywatna własność trafia w prywatne ręce, a podatki i opłaty z tego tytułu zostały uregulowane, to skarb państwa, kasa gminy raczej zyskały, a nie straciły.

      *

      Pieronek i Boniecki w TVN krytykują kościół katolicki w Polsce. Dlaczego TVN chce ratować skórę kościołowi?

      *

       W dniu rocznicy "Solidarności" warto sięgnąć do źródeł z najnowszej historii Polski. Polecam materiał pomocniczy do zrozumienia obecnej sytuacji w Polsce:

      1. debata pomiędzy Wałęsą a Miodowiczem w listopadzie 1988 roku - https://youtu.be/8hs7okQY_lE
        i
      2. debata pomiędzy Michnikiem a Kaczyńskim z 1993 roku - https://youtu.be/ftVT6Efmz8U.

      Komentarz wydaje się zbędny, ale o paru podstawowych faktach warto pamiętać. Ktoś, kto historii Polski nie zna, mógłby pomyśleć, że druga połowa lat 40. XX w. to był okres, kiedy protestów w Polsce nie było, a naród z entuzjazmem odbudowywał stolicę. Od roku 1944 do okupacji hitlerowskiej/niemieckiej doszedł terror sowiecki/rosyjski, a przeciwko niemu Polacy występowali zbrojnie oraz stawiali mu bierny opór. Trwało to do Poznańskiego Czerwca 1956, który był kulminacją powszechnego niezadowolenia z sytuacji politycznej i gospodarczej. "Solidarność" to jeden z wielu kolejnych wybuchów gniewu obywateli przeciwko terrorowi państwowemu praktykowanemu przez władze rządzące Polską z nadania i pod kontrolą Rosji.

      Obecnie można by nawet uznać, że społeczeństwo polskie jest poddawane terrorowi ze strony lewicowej i narodowej części "Solidarności", tzw. Trzeciej Solidarności. Obecne protesty i napięcia są pochodną procesu trwającego co najmniej od II wojny, polegającego na ciągłym poszukiwaniu dla Polski jej formy ustrojowej w nowoczesnym świecie. Obecnie znów do głosu doszli Miodowicze, betonowi ćwierćinteligenci z sowieckim czerwonym podniebieniem, ględzący coś o jedności i patriotyzmie. Dominują w PiS i SLD, pojawiają się w Partii Razem.

      Gdy oni chwilowo nie mówią, tekstami towarzysza Alfreda Miodowicza mówią i piszą dziennikarze kształceni po stanie wojennym i po 1989 roku. Dla nich używanie takiego języka jest miarą obiektywizmu. Betonowa teologia społeczna z Marksem jako odmianą Boga.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      kalwakjerzy
      Czas publikacji:
      sobota, 16 września 2017 00:49