Menu

Obserwatorium Katastrof - OK!

Jerzy Kałwak - gazeta prywatna

Sylwy czerwcowe 2017

kalwakjerzy

Napisałem się tych sylw w czerwcu, co niemiara. Janusz Ch., mój dawny kolega, fotoreporter, w swojej niedościgłej elokwencji zwykł takie przypadki kwitować stwierdzeniem, że narobił tego, jak głupi dzieci. Lubię dzieci i one też mnie lubią. 1 czerwca - Dzień Dziecka. Czas na pierwszą sylwę.
*
Żeby nie czekać bezczynnie na rozwój wypadków w tym świecie pełnym katastrof, pokosiłem trawy i odchwaściłem połowę grządki truskawek.
Oni teraz zajmują się kompletowaniem członków, które im do siebie nie pasują. I już nigdy pasować nie będą. To jest makabryczne widowisko. Fatum wisiało nad tym lotem, zanim samolot wzbił się w powietrze. Lot był bowiem niesiony siłą i wolą rewanżu na urojonym wrogu za urojone klęski. Mgła urojeń przesłoniła im rzeczywistość i wciąż przenika każdy zakamarek realnego świata. W tej mgle rozpylili truciznę zemsty i pogardy.
A ja muszę zająć się mszycami, które mi atakują czereśnie. Podobno najlepszym środkiem do zwalczania mszyc jest roztwór z łupin cebuli, które podgniły zamoczone w wodzie. Rozpylam z nadzieją, że mszyce poginą w tej cebulowej mgle. Śmierdzi. Czyżby mszyce miały węch?!
*
Wszyscy to bydło finansujemy, finansując partie z budżetu państwa.
*
Ci, co łączą religijność z moralnością, jeżeli są moralni, to z przymusu, a nie z wyboru. I ze strachu: boją się piekła. Człowiek myślący samodzielnie jest moralny z natury, inaczej nie potrafi.
*
Waszcz będzie teraz trudnił się reformowaniem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Pośle tam w swoim zastępstwie jakiegoś szwagra którejś posłanki albo zatrudni jakiegoś chłoptasia, który akurat coś studiuje w USA. Takie mamy kadry po parafiach.

*
Do wyrzucenia Polski z UE został jeden krok, najwyżej dwa. Właściwie już nas tam nie ma. Można jedynie spierać się, kto pierwszy zamknie nam zachodnią granicę - my sami czy UE, wyrzucając nas z Schengen.
Następny krok to usunięcie Polski z NATO. Wówczas nie pozostanie nam nic innego, jak jakiś nowy Układ Warszawski (oczywiście, z naszej, polskiej inicjatywy) z Rosją, Mołdową, Kałmucją i innymi autonomicznymi terytoriami. Taki układ zapewniłby Polsce bezpieczeństwo militarne, czyli że nas Rosja nie napadnie, oraz suwerenność wobec prób narzucania nam przez NATO realizacji obcych interesów, np. na Bliskim Wschodzie.
Absurd? Oczywiście. Ale Ślepy Antek już ogłosił, że przysposobienie wojskowe wraca do polskich szkół.

Czy to dobrze słychać: WRACA!? Dla niego te kilkadziesiąt lat bez militaryzacji oświaty to okres błędów i wypaczeń, w jakie ci liberalni idioci wpędzili nasz biedny naród i ludową ojczyznę pod dyktando Niemiec i zachodniej Europy. Nie ma żartów, ta parafialna banda naprawdę przywraca PRL.
*
Czarny marsz Panów w obronie Pań - kiedy?
Kobiety w dzisiejszej Polsce są prześladowane bezprzykładnie z powodu swojej płci i w ogóle swojej seksualności. Są prześladowane przez posłanki i posłów, rząd, kościół, lekarzy, aptekarzy i kogo tam jeszcze do władzy przygnało.
Zróbmy coś z tym, panowie! Dlaczego stary kawaler homoseksualista z księdzem i starą panną idiotką mają rozkazywać naszym paniom?!
*
Polska ma dwa rządy na uchodźstwie - jeden w Brukseli, drugi w Toruniu.
Można być pewnym, że w tej sytuacji w Moskwie pracuje jakiś skład rezerwowy.
*
Po wyborze na członka niestałego Waszcz i rząd toruński podkreślają mocarstwową pozycję Polski w świecie, co jest - oczywiście - zasługą PiS. Proszę nie zapomnieć dodawać za każdym razem, kiedy mowa jest o sukcesach tego rządu, że Polska jest także mocarstwem futbolowym.
*
Adrian drwi z profesorów uchodzących za wybitnych znawców problematyki prawa łaski. Kancelaria Adriana (patrz: cesarz Hadrian, twórca słynnego muru oddzielającego Rzymian od dzikich Brytów i innej hałastry, którego lud obwołał bogiem) i miły jego sercu rząd nadprzyrodzony mają tylu wybitnych prawników, że wybitność jakichś innych jest mocno wątpliwa.
Weźmy Piotrowicza, konstytucjonalistę jak się patrzy, któremu taki Andriej Wyszyńskij - prawdziwy Polak, zresztą także ze szlachty odeskiej, jak sam Prezes, nawet do pięt nie dorasta. Przypomnę tylko, że A. Wyszyński był teoretykiem prawa, autorem dzieła „Teoria dowodów sądowych w prawie radzieckim” i to on ukuł sprawdzoną w praktyce teorię, że "Prawo musi odzwierciedlać wolę klasy panującej, popartej siłą".
Adrianowi w zupełności wystarczy dorobek Wyszyńskich i Piotrowiczów. Fałszywych i chwiejnych doradców z uniwersytetów i trybunałów pytać o nic nie musi. Sam, zresztą, jest wybitnym prawnikiem, wykładowcą uczelni w Szamotułach czy Nowym Tomyślu.
*
- Dogadaliśmy się przecież – powiedział Czarzasty chcąc pomniejszyć dokonania Frasyniuka przypomnieniem porozumienia przy Okrągłym Stole. Kto z kim się dogadał? PZPR dogadała się w 1989 z Kościołem Katolickim w kwestiach majątkowych. To prawda. Czerwoni podzielili się z czarnymi tym, czego nie byli w stanie rozwalić i rozkraść. Kupowali sobie w ten sposób zbiorową amnestię. Mamy więc dziś czarzastych proroków. Tacy interpretatorzy faktów liczą na krótką pamięć społeczeństwa i niedouczenie najmłodszych roczników. Chcieliby uwieść ich kłamstwami i zmyśleniami, wykorzystując medialne tuby. Ale fałszywi prorocy są - w najlepszym razie - obrzucani zgniłymi jajami na wiecach.
Przypomnę więc:
- 12 lutego 1989 - ZWIĄZEK SOWIECKI: W tygodniku „Nowoje Wriemia” ukazał się wywiad z Lechem Wałęsą.
- 15 lutego 1989 - ZWIĄZEK SOWIECKI: Wycofanie ostatnich jednostek Armii Sowieckiej z Afganistanu.
Pan Czarzasty w tamtym czasie w krótkich majteczkach pełnił rolę młodzieży pezetpeerowskiej i bałamucił koleżanki na obozach szkoleniowych zetemesu.

Uznanie dla Wałęsy w ZSRR w czasie rozmów okrągłego stołu oraz wycofywanie wojsk rosyjskich z Afganistanu to były oznaki, że ZSRR nie broniłaby pezetpeerowców. „Nabroiliście, towarzysze, to radźcie sobie sami. My wychodzimy” – tego żaden Czarzasty radzieckim nie wybaczy. Z punktu widzenia radzieckiej propagandy należało przekonać Rosjan, że w Polsce aktyw robotniczy przejmuje po leninowsku władzę od partyjnej nomenklatury. Jakaś reklamówka gotówki na osłodę musiała towarzyszom z Polski wystarczyć. Duże kontrakty to już z kim innym.
*
Frasyniuk zaprasza Kaczyńskiego na przejażdżkę po Europie. Wsadź go Pan w tira, panie Władku. Niech poczuje, jak zarabia na życie milion polskich kierowców, którym PiS właśnie podwyższa ceny paliwa. W ten sposób rząd blokuje im podwyżki. Ktoś musi na tym stracić.
*
Proponuję, aby każdy w Polsce, kto zamierza coś zrobić, zapytał najpierw Panią Mazurek, co ona o tym, za przeproszeniem, myśli. Wybieram się na koncert jazzowy. Co pani Mazurek sądzi o chodzeniu na koncerty jazzowe? Wolno?
*
Pan na Nowogrodzie ze szlachty odeskiej.
*
Niezłomności Adriana (ja nazywam go Kenem, który ma swoją Barbie) przestałem przyglądać się w lutym 2016 - http://perepele.pl/article/ojniezlomnypodziwdlaprezydenta-15/2553. Obserwując tę jego niezłomność, przegapiłem jego intelekt.
*
Jarosław Niewielki w jakimś wywiadzie wspomniał, że na 21. urodziny dostał od mamy biografię Lenina: Mama mi kupiła książkę Lenina, jest polonistką, i wpisała taki żartobliwy wierszyk do środka. „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”. To był chyba ostatni prezent – wspominał Jarosław Kaczyński. Nie jest wykluczone, że pani Kaczyńska była przekonana o świętości i wielkości Lenina. Na Żoliborzu mieszkali tacy, którzy nie tylko czytali leninowskie hagiografie (modlitewnik katolicki czytali pod kołdrą), ale także pisali je. To był obieg zamknięty. Poza tym większość Polaków żyła i żyje całkiem normalnie.
*
Atak Czarzastego na Frasyniuka ma źródło w zmianach ustrojowych. PiS odbudowuje socjalizm państwowy, więc jest okazja, żeby zniszczyć wspólnego wroga lewicy bezbożnej i pobożnej - europejskich liberałów. Takimi metodami Dmowski niszczył Piłsudskiego, gdy carska Rosja chyliła się ku upadkowi. Dmowski liczył na resztki z carskiego stołu rzucane psom gończym.
Współpraca środowiska PiS z SLD i innymi pozostałościami po PZPR i PRL trwa od co najmniej 20 lat (od czasów AWS i rządu Olszewskiego, utrwalającego socjalizm). Obsadzali swoimi KGHM czy Lasy Państwowe, do czasu rządu PO-PSL ich kadry i miliardy były nie do ruszenia, chociaż zagnieździły się w nich tysiące komunistycznych i esbeckich starych wyjadaczy majątku państwa. Państwowa spółka KGHM wysyłała na ulice swoich pracowników, aby protestowali przeciwko wpłacaniu dywidendy do skarbu państwa, kiedy domagał się tego Tusk. PiS stawał po stronie "pokrzywdzonych" robotników z KGHM. Bronił także leśników, którym PO-PSL chciała "upaństwowić" miliardowe zyski. Od kwietnia 2012 roku KGHM musi dzielić się z Państwem Polskim „swoimi” zyskami (podatek miedziowy). PiS po dojściu do władzy chciało ten podatek zlikwidować. Dochody Lasów Państwowych trafiły za rządów PO-PSL do budżetu państwa, ale na nieruchomościach Lasów Państwowych wcześniej uwłaszczyła się pezetpeerowska nomenklatura (koła myśliwskie i przy okazji m.in. JacKurski na leśniczówce pod Malborkiem). Czym to różni się od tzw. reprywatyzacji warszawskiej?
Kolejne tysiące pezetpeerowsko-esbecko-informacyjnych pozostałości to tzw. Polska Grupa Zbrojeniowa. Kadra z tych podupadłych firm i firemek żyła od lat 90. na państwowej kroplówce, wysyłając na ulice protestujących pracowników, aby domagali się umorzeń, dotacji i czternastek. Teraz przejmują miliardowe nakłady państwowe na gospodarkę, fundowane im dzięki szaleństwom Macierewicza.
Tak odradza się władza komunistycznych elit nad Polską. We współpracy PiS-SLD-Solidarności i całej reszty darmozjadów. Czarzasty liczy na jawną współpracę. Nie pojął jeszcze, że PiS nigdy nie wybaczy sekretarzom z SLD zdrady komunistycznych ideałów (pójścia do prywatnego biznesu po przejęciu resztek peerelowskich firm), a przede wszystkim, że nie toleruje konkurencji w uwłaszczaniu się na państwowym. PiS ma własnych, prawdziwych komunistów. Tacy z Ordynackiej mu nie leżą.   
*
Kościół, postulując wprowadzenie na maturze egzaminu z religii, znalazł sobie kolejne poletko do antagonizowania Polaków wobec siebie i swojego państwa. PiS posłusznie zrealizuje postulaty KK, bowiem jest jego ramieniem politycznym. Od czasu, gdy zlikwidowano egzaminy wstępne na studia (Handke), jestem za likwidacją matury i przywróceniem egzaminów na studia według kryteriów ustalanych przez szkoły wyższe. Matura nie jest potrzebna ani tym, którzy studiować nie chcą, ani tym, którzy studiować chcą.
Natomiast szkoły ponadpodstawowe należałoby kończyć kilkoma praktycznymi egzaminami - prawo rodzinne i opiekuńcze, przedsiębiorczość i prawo pracy, prawo jazdy, podstawowe kwestie prawne ustrojowe i obywatelskie. Taki egzamin dojrzałości do samodzielnego życia.
*
Co też miał na myśli prokurator Pasionek, kiedy w listopadzie 2016 roku, uzasadniając przyczyny przeprowadzania ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej, powiedział to, co powiedział: „(...) już drugiego dnia po katastrofie wdarła się polityka i niestety pozostaje w tym śledztwie do dnia dzisiejszego” (www.polskatimes.pl).  Zresztą, i w listopadzie przed ekshumacjami, i teraz, kiedy mamy do czynienia z odrażającym, jak dla mnie, opisywaniem szczegółowo wyników „poszukiwań” prokuratorskich, wypowiedzi wiceprokuratora krajowego co do potrzeby ich przeprowadzania były niejednoznaczne i pokrętne. Niby nie chodziło o poszukiwanie śladów trotylu, potwierdzanie bądź nie hipotezy zamachu, a jednak sprawdzanie szczątków na obecność takich śladów zostało przeprowadzone.
Oczywiście, służby rosyjskie obeszły się ze szczątkami ofiar w sposób dla siebie charakterystyczny, gdy otrzymały rozkaz „diełat skorieje, Paljaki żdajut”, i to, czego można było się spodziewać, zostało potwierdzone. W trumnach dotarły do Polski szczątki zidentyfikowane, lecz niedokładnie. Jak z każdej katastrofy, w której ciała ofiar zostały rozczłonkowane. Trudno oczekiwać, żeby rodziny ofiar podczas okazywania zwłok przywiązywały szczególną wagę do szczegółów, odkładając na bok łzy i rozpacz, a niekiedy i gniew.
To, że tak było, prokuratorzy wiedzieli i wiedziały to rodziny ofiar. Skoro „od drugiego dnia po katastrofie [do śledztwa] wdarła się polityka”, jak powiada Pasionek, to nie można udawać, że przyczyną ponownych badań i powodów ekshumacji jest wyłącznie potrzeba wykonania solidnej roboty przez polskich specjalistów, w siedem lat od zdarzenia.
Nadal nie ma pewności, że wskutek ponownych czynności medycznych i śledczych możliwe będzie rozszyfrowanie tej łamigłówki w taki sposób, aby genetyczne puzzle złożyły im się w jakąś uporządkowaną całość. Tymczasem jednak emocje biorą górę nad naukowym skupieniem i na światło wychodzi to, co prokurator nazywa „polityką”, a o czym nikt społeczeństwu nie mówi, pozostawiając znaczenie tych słów we mgle domysłów i swobodnych interpretacji. Nie zważając przy tym, czy warto aż tak naruszać spokój żywym i umarłym, aby owa „polityka” mogła przetrwać tyle lat i dostarczać politykom wciąż świeżej krwi.
*
Wprawdzie jest mi obojętne to, że posła Piotra Marca poseł Paweł Kukiz usunął z K'15, ale zawsze warto dociec, jakie znaki pojawiają się na sejmowym nieboskłonie przy takich okazjach. Znak wart zauważenia to poparcie, jakiego poseł Tyszka udzielił pomysłowi Adriana PAD-a w kwestii referendum konstytucyjnego planowanego na 11 listopada 2018. Tyszka chce wyborów i referendum trwających całe dwa dni, aby uzyskać frekwencję. Znak to, że Tyszka zamierza wyprowadzić K'15 do obozu prezydenckiego, a kukizowcy zaczynają urządzać się po niszach, aby np. powskakiwać do samorządów. PiS im w tym nie pomoże, ma swoich, którzy drepczą i wołają o posady. Adriana można wykorzystać robiąc sobie z nim kilka zdjęć przed kampanią. Skoro pierwsze skrzypce gra u niego Szczerski, to Tyszka też może. Takie zabiegi pokazują, jaką blagą jest antypartyjność Kukiz'15. Antypartyjność na zasadzie: możemy z każdym, jeżeli mamy korzyść.
*
Parada Równości nie postuluje afirmacji czegoś, lecz postuluje równość. Postuluje coś, co jest. Hetero i homo są sobie równi, chociaż są miedzy nimi różnice, np. w stroju.
*
Adrian to symbol, typ intelektualno-behawioralno-estetyczny. Z wykładnikiem "0".
*
Pan Cymański swoją popularność zbudował na błaznowaniu.
*
Kiedy Adrian ułaskawiał Kamińskiego, powiedział, że wyręcza sędziów. Działał świadomie, wchodząc w kompetencje władzy sądowniczej. Gdyby Stalin dożył naszych czasów, Pan Prezydent mógłby go ułaskawić za zamordowanie 20 000 polskich oficerów zabitych w Katyniu, Miednoje. Jako jednoosobowy sąd ludowy.
*
Ileż zdolnych i niewykorzystanych kucharek chodzi po świecie!
*
Jedyna radość w merytorycznej zawartości. Przydałyby się rezerwaty dla kleru, tzn. separacja od szkoły, koryta, spraw publicznych. Niech się egzorcyzmują i pokrapiają sami. Piszmy spokojnie, rzeczowo, merytorycznie. Ratunek w sylwach.
*
Można nie rozumieć tekstu literackiego, publicystycznego, ale żeby nie rozumieć słownika! Dlatego suweren (Seweryn) układa swoje słowniki, nazywając wszystko od nowa. Niestety, na odwyrtkę i pokracznie. Polszczyzną Prezesa wyniesioną na piedestał.

*
Samodzielne myślenie, wolny wybór to dla katolików zagrożenie. Nie mogą tego uznać za wartościowe. Odrzucenie tych swobód zaprzecza wolnej woli, fundamentu ich religii i wiary.
*
Jakiś ksiądz w kazaniu walnął tekstem na konferencji "naukowej" u Rydzyka, że ekologizm to zielony nazizm. Ksiądz nie musi wiedzieć, że nazizm to narodowy socjalizm. Zaprosili go, żeby poobrażał wrogów ex cathedra. Zadanie wykonał.
*
W Rosji na weselu facio ubił 6 osób z dubeltówki. Pokłócili się o coś.
*
Różnorodność, wolność. Człowieczeństwo jest na tym zbudowane. Przykład: Chrystus, syn Miriam i Jusufa.
*
Napis na koszulkę w języku zrozumiałym dla suwerena: KSIONC DERECHTÓR. Będą klaskać jedną ręką, gdy pokażą się w niej na miesięcznicy. Jak buddyści w stanie nirvany.
*
Rząd zrobi Woodstock w Kielcach, z Zenkiem Martyniukiem. Płaszczak z Ziobrą wsadzą Owsiaka do pierdla, żeby udowodnić, że metoda "róbta co chceta" sprawdza się w praktyce. Czyli, ze wsadzono Owsiaka nie bez powodu.
*
Macierewicz w Radiu Maryja oskarżał Rosjan o spowodowanie katastrofy smoleńskiej. To ja też, korzystając z okazji, że siedzę teraz na FB, wypowiadam wojnę Rosji. I co ona na to?
*
Zaimponowała mi ta dziewczyna siedząca niewzruszenie na wymyślnej konstrukcji kilka metrów nad ziemią w obronie Puszczy Białowieskiej. Policja nie mogła jej stamtąd ściągnąć. Właściwie jedyną znaczącą organizacją, której ideologia nie budzi moich zastrzeżeń, jest Greenpeace. Oraz im podobni zieloni wojownicy. Wyobraźmy sobie taką samowolkę, jak z wycinaniem Puszczy Białowieskiej, gdzieś w Yellowstone albo w austriackich Alpach i jej publiczne skutki. Może już czas, aby do władzy w naszym kraju zaczęli dobijać się ludzie cywilizowani i wrażliwi, jacyś Zieloni, jak w zachodniej Europie? Polsko-narodowe umysłowe i moralne pustaki tną bez zastanowienia.
W mieście Krakowie właścicielowi Lasku Borkowskiego przyszedł do głowy pomysł na jego wycięcie pod deweloperkę. Nie ma oporów. To jest pieniądz. Jakieś 150 mln złotych musiałoby zapłacić miasto Kraków, aby właściciel tego nie wyciął.
Leśnicy z Lasów Państwowych to nie są prywatni posiadacze polskich lasów. Należałoby im to dobitnie uświadomić, bo wytną nam wszystko. Też dla kasy.
*
Sprawdzianem prawdziwości zapewnień PiS o tym, że chce obecności Polski w UE, byłoby referendum w sprawie przystąpienia naszego kraju do strefy euro. Takie referendum jest potrzebne już teraz. Oznaczałoby deklarację konstytucyjną obywateli - trzeba zmieniać konstytucję albo nie. Jesteśmy za zmianą ustrojową, zmianą waluty, pełnym uznaniem dla liberalnej demokracji oraz świeckości państwa albo nie? Takiego referendum być nie może, bo PiS nie potrzebuje sprawdzania swojej prawdomówności.
*
Kiepscy'15. Dewaluacja stulecia.
*
Symboliczna ilustracja powrotu Polski do świata? Moim zdaniem wystarczy to, że protestanccy Murzyni z Jamajki (Twinkle Brothers) grali polski folklor z katolickimi muzykami góralskimi z Polski (Trebunie Tutki) na festiwalu muzyków rockowych w Jarocinie, czyli w miejscu, w którym system totalitarny dostawał od wolnych ludzi w dupę za pomocą piosenki i zabawy, drwiny i kpiny. Brońmy tych wartości, słuchając muzyki. https://youtu.be/2BFXsnnqN1I
*
Władza stosuje wobec Polaków spoza jej sortu taktykę typową dla najeźdźców: jeżeli ludność cywilna nie zdąży uciec, to przyzwala się żołnierzom na gwałcenie kobiet (czarne parasolki, białe róże, tabletki „dzień po”), aby upokorzyć i sprowokować mężczyzn do ataku. Wtedy będzie można ich pozabijać, powołując się na swoje prawo do obrony własnego życia. Poza tym trzeba wyłapać i spętać potencjalnych i faktycznych przywódców, ludzi z naturalnym w społeczeństwie autorytetem - nauczycieli, urzędników, policjantów, przedsiębiorców. Można ich zamknąć albo zabić - Rosjanie i Niemcy przećwiczyli to z nami w 1939. Zanim ukształtują się nowe hierarchie, minie trochę czasu. Tak to robi się podczas wojny, również podczas wojny domowej.
Równocześnie używa się propagandy, aby cywilów zastraszyć i poniżyć. Nazywa się ich dzikusami, barbarzyńcami, ludźmi, którzy potrzebują ucywilizowania i opieki lepszych i mądrzejszych. Za czołgami jadą gigantofony, z których płyną oskarżenia wobec władz napadniętego państwa oraz, jak w przypadku Sudetenlandu, usprawiedliwienia, że napastnik jest pokrzywdzonym. I jadą ciężarówki z jedzeniem, aby przekupić głodnych i wywołać wrażenie ładu i stabilności.
Atak na Frasyniuka to nie przypadek. "No, zobaczcie, taki chojrak, a policjanci go nieśli jak chuligana" - na taki hejt nabierze się jakaś część niezdecydowanych.

Wykrzykiwania prezesika o barbarzyńcach spłynęły po mnie, jak woda po kaczce. Jestem uodporniony na takie kiczowate, jarmarczne intermedia od 1975 roku, kiedy ówczesny suweren po raz pierwszy wyraźnie złapał mnie za gardło. Po tylu latach różnych szykan też waliłbym umundurowanych psów po łapach, jak Frasyniuk, gdyby te psy barbarzyńców próbowały mnie dotknąć.
Każda zdeprawowana władza istnieje tylko dzięki swojej agresji i wrogości wobec obywateli. Ta widzi w obywatelach wyłącznie wrogów. Barbarzyńcy Kawafisa nadeszli i zostali przyjęci z honorami. Umościli się w instytucjach, spółkach SP, w szkołach, w wojsku, policji, wszędzie tam, gdzie skwierczy pieczeń po polowaniach na bażanty, urządzanych przez usłużnych Szyszków.
Nie ma szansy na masowy opór. Ludzie zobaczyli, jak został potraktowany Frasyniuk, widzieli ten tłumek w Gdańsku z transparentem "Lotnisko im. Anny Walentynowicz". Oswajają się z butą nowych "elit", wykreowanych z rad parafialnych, klubów "Gazety Polskiej", oddziałów terenowych Radia Maryja, mają z tym do czynienia w swoich wsiach i miasteczkach. Schowają się w mysią dziurę, będą się bali, że zostaną potraktowani, jak ten Frasyniuk, a na pewno gorzej, bo Polaka-szaraka nikt nie obroni przed przemocą psów uzbrojonych po zęby w paralizatory. Państwo jest w rękach bezlitosnych barbarzyńców, którzy nie cofną się przed niczym. Byle ludzie, jak w stanie wojennym, nie dali się uśpić kartkami na lepsze życie, byle nie dawali się zapędzić do kolejki pod mięsnym i po paczkę kawy, po te beneficja, które miałyby im zastąpić wolność osobistą. Już słyszymy przecież: nie narzekajcie, nie sprzeciwiajcie się, przecież bezrobocie spada, a PKB rośnie, mamy 500+. Może i telewizja kłamie, ale jest narodowa.
Indywidualny opór? Kogo to jeszcze obchodzi? Przecież granice są otwarte. I można się dogadać, jak Czarzasty z Kurskim albo Miller z Ogórkową.
Znacie to o barbarzyńcach? Macie chwilę wolną, to sobie przeczytajcie (wiem, że przynudzam w czasie niedzielnego grilla). Zwróćcie uwagę na to, na czym polega odwracanie znaczenia słów, metoda stosowana przez prezesika, którą karmiony jest Naród, jak gęś kluską. Barbarzyńcy nie nadejdą, bo zawsze tu byli: Konstandinos Kawafis - Czekając na barbarzyńców.
*
Parę rzeczy ostatnio mnie zaskoczyło:
1. Nie kumałem, dlaczego PAD-a nazywa się Adrianem. Już wiem - nie oglądam "Ucha prezesa". Adrian ów zaskoczył mnie swoją argumentacją, że Konstytucja RP nadaje się do wyrzucenia, bo "została napisana przez elity". On uważa, że elity nie potrafią napisać dobrej konstytucji? Chciałby, aby nową wymyślił i napisał sobie motłoch. Niech Adrian usiądzie i napisze. Jako elita motłochu.
2. Speckomisja do spraw Amber Gold doszła do prawdy. Odkryła powiązania Katarzyny Wielkiej z bursztynem, czyli bałtyckim złotem. Jak najbardziej słusznie, w końcu ta uwikłana w aferę Amber Gold caryca mieszkała w Bursztynowej Komnacie i w jej otoczeniu dokonała swego żywota. To odkrycie posła Suskiego można zatem przemilczeć. Ale odkrycia speckomisji, że OLT Express, linie lotnicze Amber Gold, zostały utworzone po to, aby zaszkodzić państwowej firmie LOT, przemilczeć się nie da. Przewodnicząca Wassermann (ta od wanny) dowiedziała się oto - dzięki swojemu przenikliwemu śledztwu - że każdy właściciel sklepu spożywczego marzy o tym, żeby jego sklep był jedynym w całym mieście. Niech wszystkie padną, jak LOT! Tym łatwiej będą mogli wykupić je Niemcy. Przy takiej spostrzegawczości więdnie nawet odkrycie posła Suskiego. Przewodnicząca Wassermann wykryła zbrodnię przeciwko Polsce i polskim interesom narodowym. Jej sprawcami była rodzina Tusków z Kaszub, która służyła w Wehrmachcie. Co tam służyła?! Nadal służy. I to w pełni uzasadnia funkcjonowanie takiej komisji z takimi błyskotliwymi śledczymi.
3. W ustawie o zgromadzeniach jutro zostanie wprowadzona poprawka. Drobna. Wprowadzony zostanie zakaz uśmiechania się w odległości wzroku od miesięcznic smoleńskich oraz innych zgromadzeń organizowanych przez PiS etc. Każdy uśmiech może bowiem kryć w sobie podteksty ironiczne. Nigdy nie wiadomo, co autor takiego uśmiechu ma na myśli albo dlaczego szczerzy zęby do białej róży, którą bezczelnie ze sobą przyniósł. Psy policyjne nie wiedzą tym bardziej, więc będą wyłapywać osoby uśmiechnięte i bezwzględnie włóczyć nimi po majdanie, a następnie karać mandatami i kierować oskarżenia do ludowych sądów doraźnych. Sądy doraźne także wprowadzi się za pomocą nocnej poprawki.
4. C.b.d.o.
*
W sprawie tortur we wrocławskim komisariacie i policja, i prokuratura pieprzą głodne kawałki. Zarzuty sprawcom tego mordu mogli postawić rok temu jedni i drudzy: prokuratura zarzuty karne, policja zarzuty dyscyplinarne. Tymczasem jedni i drudzy tolerowali w swoim otoczeniu bandziorów w mundurach. Moim zdaniem prokuratorów i policjantów odpowiedzialnych za tę sprawę należy oskarżyć o współudział, mataczenie i nadużycie władzy. Wszystkich, którzy mieli obowiązek reagować na bezprawie. Nie tylko tego, który trzymał w ręku ten paralizator.
On był zachęcany do tego zabójstwa poprzez przyzwolenie na torturowanie zatrzymanych, poprzez atmosferę bezprawia panującą w tzw. policji.
*
Donald Tusk po ujawnieniu nagrań z tzw. afery podsłuchowej zauważył, że te nagrania były od razu zrobione cyrylicą. Skutek? Charoszaja Smiena w Polsze.
*
Samoobora to była organizacja stworzona przez SB przeciwko III RP. Z kimś takim PiS utworzył swój poprzedni rząd. I z Giertychem. W obecnym rządzie PiS ma już własnych esbeków i własnych narodowców. Lepszego sortu. Wybranych przez Naród. Krew z krwi. Komórki macierzyste ludu, z których da się wyhodować każdy organ.
*
Wychowani w otoczeniu przemocy tęsknią za przemocą. Bez przemocy nie mają co ze sobą zrobić, nie wiedzą, po co mają ręce.
*
Kiedy wchodzę w paszczę puszczy, to od razu paszcza mi się śmieje. Czasami wystarczy normalny las.
*
Tadeusz trzyma prezesa w prawej dłoni, kiedy udaje się do toalety.
*
Normalni ludzie są dziś wieczorem na Narodowym i przed telewizorami - jest mecz. Nienormalni narodowcy mają masturbacje smoleńskie pod drabinką.
*
No, popatrz - urodziłem się w niedzielę i urodziny też mam w niedzielę. W zasadzie jestem niepijący, ale gdy Ojczyzna wezwie, to mogę się poświęcić.
*
Szlachta odesko-żoliborsko-smoleńska rękoma mohairowych pachołków zwalcza polską inteligencję i klasę średnią, tzn. wolnych przedsiębiorców.
*
Katolicyzm jest rezultatem degeneracji umysłowej i obyczajowej. Nie potrzeba tego głębiej uzasadniać. Każdy katolik to wie, kiedy robi sobie rachunek sumienia przed spowiedzią.
*
A co komu przeszkadza, co kogo obchodzi, że jeden idiota zabił 95 osób i rozwalił jakiś samolot? Jeden samolot, żeby dowalić Tuskom i Ruskom?! Nas nie stać?
*
W tym czasie, kiedy psy w Warszawie zakuwały opozycjonistów, w Krakowie nożownik szalał w centrum miasta na przejściu dla pieszych. Ustawiłbym ich na każdym narożniku, niech pilnują, śnieg czy słota, niedziela i sobota. Oj, po tych akcjach pod drabinką policyjne psy będą musiały rehabilitować się z 20 lat. Pozabieramy emeryturki i odznaczenia, jak wahadło odchyli się w drugą stronę. Oj, psy, pożałujecie. Zapłacicie za swoją gorliwość w zakuwaniu Frasyniuka i nękaniu wolnych ludzi śledztwami. Prześwietlimy was i wasze rodziny do piątego pokolenia wstecz.
*
Bycie mężem i ojcem nie jest przypisane do jakiejkolwiek religii. To są kwestie biologiczne i społeczne. Dlaczego ktokolwiek wiąże to z katolicyzmem czy czymś podobnym?
*
W necie kolportowano tzw. świadectwo cudu: Polka nie miała zęba, a po modlitwie się pojawił! Polki są cudowne! Lepsze od tego Bashobory, za oglądanie którego każe im płacić Hoser.
*
A co to za problem, żeby w IPN znaleźć takie zdjęcie, jakiego nie ma?
*
Polak i katolik - jeden z tych dwóch to zawsze ktoś niedorozwinięty. Zwykle dwaj w jednym.
*
Podziały w polskim społeczeństwie - nad tym tematem raz po raz "pochylają się" zatroskani politycy, naukowcy, publicyści, załamując boleśnie ręce nad ty "niepokojącym zjawiskiem".
O tych podziałach wiadomo wszystko od dawna, ale to zawsze wdzięczny temat do dyskusji, badań i sondaży. Ostatni sondaż CBOS bardzo wyraźnie pokazuje, jak to społeczeństwo jest podzielone:
"(...) z pracy posłów zadowoleni są
- najmłodsi respondenci (39 proc.),
- osoby mające wykształcenie podstawowe, gimnazjalne lub zasadnicze zawodowe (35 proc.),
- badani z gospodarstw domowych o niskich dochodach (poniżej 649 zł - 36 proc., od 650 do 999 zł - 37 proc.),
- ankietowani identyfikujący się z prawicą (54 proc.),
- potencjalni wyborcy PiS (62 proc.),
- badani najbardziej zaangażowani w praktyki religijne (uczestniczący w nich kilka razy w tygodniu - 46 proc. lub biorący w nich udział raz w tygodniu - 35 proc.)
;
(...) negatywnym ocenom najbardziej sprzyjają
- lewicowe (76 proc.) lub centrowe (69 proc.) poglądy polityczne,
- zamiar głosowania na PO (83 proc.),
- nieuczestniczenie w praktykach religijnych (64 proc.) lub udział sporadyczny (61 proc.),
- zamieszkiwanie w dużych miastach (powyżej 500 tys. mieszkańców - 67 proc.),
- wyższe wykształcenie (64 proc.),
- wysokie dochody per capita (powyżej dwóch tys. zł - 69 proc.),
- wiek 35–44 lata (59 proc.)
".
Podobnie dzielimy się jako zwolennicy i przeciwnicy obecnego prezydenta.
Reszta jest po prostu wqrwiona na taki syf.
*
Płaszczak jako standupper i anegdociarz sięgnął po wieloznaczną, a w jego rozumieniu pospolitą, anegdotę o pisarzu radzieckim Borysie Pasternaku i jego wizycie w Warszawie, podczas której ten wybitny poeta poczuł nagłą potrzebę. Sięgnął po taką anegdotę, aby pogrążyć Frasyniuka, porównując go z >jakimś< Ruskiem. >Rusek< to określenie poniżające. Może nie jest zdolny Frasyniuka obrazić, ale zawsze może kazać policji zakuć go w kajdanki, zgodnie z najlepszymi tradycjami radzieckiej i putinowskiej praktyki przemocy.
Pod koniec marca tego roku putinowska milicja zatrzymała i aresztowała w Moskwie Aleksieja Nawalnego, tamtejszego polityka opozycji. Zarzucono mu "stawianie oporu". Płaszczakowskie psy Frasyniukowi także zarzucają stawianie oporu jako działanie bezprawne. Uczą się od najlepszych. Zanim Nawalny czy Frasyniuk przystąpili do tego stawiania oporu, musiało nastąpić jakieś użycie siły. Widzieli to wszyscy. Zwycięskimi mistrzami biernego oporu byli w przeszłości Gandhi oraz Martin Luter King, w Polsce w latach 80. XX w. stosował go Ruch Wolność i Pokój. Dziś jest używany m.in. w akcjach protestu organizowanych przez ruchy ekologiczne.
O płaszczakach, którzy atakowali Gandhiego czy Lutera Kinga, nikt nie pamięta. Frasyniuk czy Nawalny już mogą być porównywani z mistrzami oporu bez agresji. Racja jest po prostu po ich stronie. I żaden płaszczak tego nie zmieni, nawet gdyby przeczytał wszystkie utwory Borysa Pasternaka, który jemu kojarzy się co najwyżej z jakimś Ruskiem sikającym w Warszawie.
*
Ta Córka Leśniczego to ta sama, z którą Adrian utrzymywał nocne kontakty na FB i ten kontakt zerwał. Ona jest teraz taka nieszczęśliwa, że pisze listy do Płaszczaka. Ona liczy na to, że taki twardziel to musi być w głębi duszy bardzo romantyczny.
*
Dorota, siostra ministerki Witek, a zarazem siostra, czyli pielęgniarka, została urzędniczką Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Jeżeli ktoś miał w domowej biblioteczce przedwojenne książki o mordzie na polskich oficerach w Katyniu, to w Państwie PiS musi awansować.
A one przecież miały!
*
Płaszczak powinien zażądać od Błaszczaka ustąpienia ze stanowiska, dlatego że PiS ośmiesza polską policję. Do czarnej księgi trzeba wpisać anielskie skrzydła policji w Szczecinie oraz konfetti w Suwałkach. Psucie policji poprzez jej ośmieszanie. Samoośmieszanie już nie wystarczy.
*
Żadne proroctwa, żadne czarnowidztwo - po prostu zaproszenie do empiku. Poczytać warto - Odra, nr 6/2017, w tym wypowiedź prof. Kuźniara o Polsce na tle europejskim. Nie zgadzam się z kilkoma stwierdzeniami Kuźniara: Europa XXI w. nie odtwarza, co mnie cieszy, wzorca chrześcijańskiej jedności cywilizacyjnej sprzed 1000 lat. Europejczycy nie muszą na każdym kroku odnosić się do kultury chrześcijańskiej, aby czuć swoją tożsamość kulturową. Polska obyczajowość nie jest utopiona wyłącznie w mulistej sadzawce pomiędzy dworem, kościołem a zagrodą chłopa. Taka identyfikacja polskości na tle europejskim wyklucza nas z europejskiej jedności kulturowej i niczego wartościowego nie ocala.
Równie silnie łączy ze sobą narody europejskie i charakteryzuje je antyklerykalizm powiązany z uznaniem tolerancji religijnej - to zasadniczy rys kulturowy Europejczyków. Zresztą, prof. Kuźniar zauważa to, stawiając tezę o dzisiejszym nawrocie pogaństwa w formie nacjonalizmu i separatyzmu.
W XXI w. okazało się, że Europa istnieje dzięki swojej tradycji antycznej, z której ocalała idea demokracji, postrzegana dziś jako zbiór postulatów tworzących to, co nazywamy Unią Europejską. Centralnym punktem tej tradycji jest bowiem człowiek, wolna osoba, dla której istnieje wszystko, co dobrego tworzą ludzie. Tego chcemy - pacyfiści i idealiści
.
Cała reszta zgadza mi się ze mną samym.
*
Opozycja w tyranii? Cóż, są bezradni, jak wszyscy. Bez strajku uzbrojonych "marynarzy" opozycjoniści są bezzębni, mogą sobie tylko pokrzyczeć. Nawet rosyjskie telewizje tego nie pokażą.
*
Beatricze! Bardzo dobry dowcip, jeden z lepszych w ostatnim czasie. Polska Beatricze – kolejna wersja „Grażyny”.
*
Jacek Kurski wywiera na widzów TVNarodowej presję intelektualną.
*
Jarosław Kaczyński nie zważa na to, że ktoś z niego drwi, że ludzie naśmiewają się z niego, nie szanują go. Jest mu to obojętne: on też nie ma dla siebie szacunku.
*
Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, po co rząd Polski celebruje taką rocznicę? Ja tej argumentacji Beatricze nie przyjmuję jako racjonalnej - "Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Wraz z wicepremierem Piotrem Glińskim złożyłam znicze pod Ścianą Straceń w Auschwitz. Opłakując dziś ofiary, pamiętamy o odwadze tych, którzy z oddaniem i narażeniem swojego życia i życia swoich rodzin nieśli im pomoc". Czuję się zażenowany tym, że wielu ludziom w Polsce trzeba by tłumaczyć, dlaczego wypowiedź z Auschwitz Beaty Szydło, którą sobie wybrali na premiera swojego kraju, jest prostacka, obłędna i prowokacyjna. Uzasadniła tam odmowę przyjmowania uchodźców przez Polskę, jak hitlerowcy uzasadniali w Norymberdze masowe ludobójstwo. Kłamstwo uciekło jej skowronkiem, a wróciło wołem. Obciążyło wszystkich.
Jeżeli to tylko skutek jej nieodpowiednich do pełnionej funkcji kwalifikacji umysłowych i formalnych, to tym gorzej. Beata Szydło to jest tym, co ma Polakom najlepszego do zaproponowania PiS, a więc środowiska katolickie, narodowe, prowincjonalne, które swoją antyelitarność wyniosły na sztandary poprawności politycznej.
Nie ona jedna okazuje Polakom swoje braki w politycznym uzębieniu. W tej grupie społecznej, która obecnie przejęła pełnię władzy, są tylko takie niedorajdy. Pokażcie mi chociaż jednego, który awansował z jakiejś rady parafialnej do rady ministrów czy państwowej spółki dzięki swojej wiedzy i inteligencji, a my z jego awansu mamy jakąś korzyść.
*
Wczoraj złapałem jakiegoś wirusa. Łzawię, jestem zakatarzony. Czy jest na to jakaś pigułka "dzień po", która usuwa skutecznie takie skutki? Może być bez recepty.
*
W 2005 roku, przed wyborami parlamentarnymi, Platforma Obywatelska zgłosiła projekt podatkowy nazwany 3x15. Zgodnie z jego założeniami stopy podatku PIT, CIT i VAT miały wynosić po 15 proc. Nie zrealizowała go.
Mamy więc stopy podatkowe? PIT – 18 proc. (było 19) i 32 proc., CIT – 19 proc., VAT – 23 proc. (stopa podstawowa).
Ciekawi mnie, czy istniała lub istnieje prognoza przychodów budżetu państwa odnosząca się do formuły 3x15. Albo jakieś podobne oszacowanie, które zakłada stabilność budżetu państwa i równocześnie pozostawianie maksymalnej ilości gotówki w kieszeniach podatników. To gwarantowałoby zwiększenie wydatków na konsumpcję oraz inwestycje, a co za tym idzie wzrost wpływów podatkowych państwa. O wzrost tych wpływów "walczy" Morawiecki Junior, ale robi to poprzez dociskanie podatników, a nie dawanie im luzów. PO-PSL dawały żyć biedniejszym ludziom szarej strefie, zdaje się, że z tego powodu przeszliśmy bez wstrząsów przez kryzys strefy euro.
To ewentualne oszacowanie interesuje mnie bardziej, niż różnice kwot wolnych od podatku dochodowego w różnych krajach. Porównywanie ze sobą polskich 3 tysięcy z brytyjskimi 60 tysiącami to porównywanie myszy ze słoniem, chociaż obydwa stworzenia to ssaki, kręgowce i żyworodne. Podobne? W pewnym stopniu. Pomimo, że całkiem inne. Słoń afrykański zjada ok. 200 kg pokarmu dziennie, mysz ok. 10 g.
Tymczasem propaganda rządowych ekonomistów dryfuje w kierunku oceny: "postrzegamy podatki jako wysokie, mimo że patrząc na obiektywne dane, wcale takie nie są”, gdy je porównujemy z wieloma innymi krajami europejskimi. To jest pogląd zbudowany na modelu logiczno-propagandowym, który mógłby wyglądać w ten sposób: Jan nie ma włosów i jest łysy, pomimo że inni też są łysi i mają więcej włosów od Jana. "Obiektywne dane" to liczba włosów na głowie Jana w porównaniu z liczbą włosów na innych głowach. Na czym polega różnica? W Szwecji, Danii czy Finlandii za łysego uchodzi Jan ostrzyżony na jeża, a w Polsce Jan ogolony do skóry.
*
16.06. - Przebojem dyplomatycznego wazeliniarstwa jest obecnie wypowiedź Bielana na temat ewentualnego spotkania Kaczyńskiego z Trumpem. Rozpatrzymy, jeżeli taka prośba wpłynie - powiedziała żaba do kowala, gdy ten pytał ją zjadliwie, czy ją podkuć. Należy sądzić, że Bielan odradzałby Jarkowi takie spotkania. Bo z tym impiczmentem to nic nie wiadomo. Lepiej niech się ten Trump spotka z Adrianem. To i tak niczego nie zmieni. Bielan jeszcze czuje te bambusowe kije na swoim obolałym grzbiecie.
*
Zmarł Helmut Kohl. Anaberg, czyli o tchórzostwie i odwadze nowej ery - http://jerzy-kalwak.blog.onet.pl/?p=230. Takie wspomnienie i wrażenie pozostało mi po tamtym wydarzeniu, które przeszło do chwalebnej historii kontaktów polsko-niemieckich. Helmut Kohl był politykiem przewidującym, a więc przyjaznym dla Polaków, którzy byli wówczas bohaterami globalnej sceny, a Polska była na fali wznoszącej, poradziwszy sobie z upadającym sowieckim kolosem. Kohl miał jeszcze na głowie upadłe NRD (był do przejęcia masy upadłościowej świetnie przygotowany) z trzema setkami tysięcy rosyjskiej armii. Dlatego, że kwestie śląsko-niemieckie nie zostały omówione wtedy publicznie, dziś szkodnik Kaczyński może sobie raz po raz kluczyć wokół swoich majaków o "ukrytej opcji niemieckiej". Można powiedzieć, że Kohl załatwił w Krzyżowej wszystko, co chciał: sympatię Polaków do Niemiec, uznanie mniejszości niemieckiej w Polsce i język niemiecki w szkołach jako język ojczysty, udział kapitału niemieckiego w odbudowie polskiej gospodarki, jakby nie było - upadłej, i niewiele korzyści dla Polaków. To prawda, zmarł wybitny przywódca Niemiec, dający się porównać wyłącznie z Erhardtem, który potrafił poradzić sobie po wojnie z aliantami.
Ucieczka Kohla i Mazowieckiego do Krzyżowej w listopadzie 1989 roku wywołała we mnie złość - znów Niemcy pieką dwie pieczenie na jednym ogniu, a polscy Ślązacy w kraju mogą czuć się zignorowani. Do dziś odczuwam w tej kwestii solidarność ze zdaniem Kutza, które dla polskich polityków nie jest pochlebne.
Przypominam więc swój tekst, który jest reminiscencją tego, co Polakom najczęściej kojarzy się z Helmutem Kohlem:
"O Tadeuszu Mazowieckim, byłym premierze, wszyscy będą po jego śmierci pisać same pochwały. Jest go za co chwalić, owszem, ale na pewno nie za odwagę, jak podobno uważa tchórzliwy Jaruzelski. Dla Jaruzelskiego każdy aktywny polityk będzie wzorem odwagi.
Dla mnie przejawem braku odwagi i zdecydowania, już na samym początku premierowstwa Mazowieckiego, była ucieczka z Góry Św. Anny do Krzyżowej. Ucieczka przed otwierającym się problemem śląsko-niemieckim w Polsce. Spotkanie z Kohlem miało się początkowo odbyć na Anabergu, w byłym hitlerowskim amfiteatrze, w którym czczono do niedawna niemieckich bohaterów, a po wojnie wysadzono w powietrze hitlerowski pomnik. Znałem p. Demkowa, który był jednym z organizatorów odniemczania Góry Św. Anny oraz – zapewne – Leśnicy. Pod wapienną skałą obciążoną taką pamięcią zarówno Kohl, jak i Mazowiecki, mówiliby mniej okrągłymi zdaniami, aniżeli stało się to w Krzyżowej, widząc przed sobą te tysiące Ślązaków zgromadzonych w amfiteatrze w oczekiwaniu na to, co o przyszłej wolności zechcą im powiedzieć dwaj przywódcy polityczni i jeden pasterz religijny – abp Nossol. Nie rozumiem do dziś, jak Nossol, autentyczny przywódca Śląska i jeden z najwybitniejszych w tamtym czasie biskupów polskich, mógł zgodzić się na tę imprezę zamkniętą w Krzyżowej w zamian za narodowy wiec na Anabergu? Krzyżowa to wprawdzie ważne symbolicznie miejsce dla Niemców, bo tam znajdowało się jedno z ważniejszych ognisk antyhitlerowskiego oporu, ale z polskimi problemami to miejsce nie miało wiele wspólnego. Tymczasem Góra Św. Anny jest i była punktem odniesienia do sporów o polskość lub niemieckość Śląska, głównie Opolskiego. Wokół góry toczyły się walki powstańców śląskich o oderwanie od Niemiec jak największej części terytorium na rzecz II RP. Z powodu tych walk powstańczych Ślązacy od Niemców sporo wycierpieli także poźniej, a II wojna była w dużej mierze odwetem Niemiec za upokorzenia w ciągu 20 lat pierwszej niepodległości.
Tak więc zdania wypowiedziane pod annogórskim sanktuarium miałyby dużo większe znaczenie, niż deklaracje pod ołtarzem polowym w Krzyżowej gdzieś koło Wałbrzycha, o którego niemieckości nikt już nie chciał nawet pamiętać. Tego właśnie – zapewne – wystraszył się kanclerz Kohl, a Mazowiecki przystał na zmianę miejsca spotkania, bowiem nie lubił nikomu i niczemu zanadto się sprzeciwiać
" (28 października 2013).
*
Katopolacy z parafii i stadionów obawiają się m.in. takich wybitnych uciekinierów z Afryki: Ali Farka Touré - The River - Full Album (https://youtu.be/qI_h49D1xo8). Kontynuuję przesłuchania najeźdźców i okupantów, którzy zagrażają integralności kulturowej chrześcijańskiej Europy i dlatego nie należy ich wpuszczać do Polski - https://youtu.be/h30H3DoHlMY. Na razie przesłuchuję ich piosenki.
*
O tchórzostwie rządu i opozycji nie dość opowiadać. W Śniadaniu w RadiuZET‏ Katarzyna Lubnauer z .N rzekła z nieukrywaną pewnością siebie: Nie możemy oczekiwać od Europy, że będzie solidarna, podczas gdy my solidarni nie jesteśmy. Obejrzałem tę audycję wznosząc się z pościeli. I cóż? Racji nie przyznaję w tej sprawie ani Pani Lubnauer, ani rządowi, ani nawet Panu Zandbergowi, który słusznie obsobaczył rząd, że ten uzurpuje sobie prawo decydowania za wszystkich, czy tych imigrantów wpuszczać czy nie.
Działanie (jego brak) polskich władz i myślenie opozycji w sprawie uchodźców/imigrantów/najeźdźców zbudowane są na braku konsekwencji w myśleniu oraz lekceważeniu porozumień i zobowiązań, a więc na lekceważeniu partnerów. Oczekujmy od siebie, jeżeli taka jest umowa. Rzeczywiście, z kimś takim, kto umów nie dotrzymuje,  trudno wiązać się na przyszłość, coś razem planować. Nawet najtwardsi europejscy pragmatycy wymiękają i udają się na szklaneczkę i cygaro. Szczególnie, gdy polski rząd w tej sprawie kłamie, tzn. powołuje się tylko na takie fakty, jakie uzna za korzystne dla swoich tez o rzeczywistości. Zandberg z kolei spekuluje, że gdy nam się zwali pod Przemyśl i Zamość kolejny milion Ukraińców, to Zachód pokaże nam figę za to, że teraz my wykręcamy się sianem. Politycy PiS i K'15 oraz dziennikarze zmuszają Razem do mówienia ich zmanipulowanym językiem?! Do używania pustych argumentów? Tak robi się w Polsce politykę i urabia poglądy Suwerena, mając do dyspozycji pożytecznych idiotów.
Okazawszy solidarność Grecji i Italii, które domagają się relokacji tych uchodźców, którzy już tu, w Europie, są, oraz jakiejś mądrej rady, co zrobić, aby już nie chcieli płynąć gromadami ku Sycylii etc., Polska dałaby przykład konsekwencji w myśleniu o zjednoczonej chrześcijańskiej Europie. Na tę chrześcijańską Europę powołują się nawet anarchiści, nie wiadomo po co, skoro chrześcijańska już dawno nie jest. Dałaby Polska przykład także tym, którzy używają argumentów o niewychodzeniu przed szereg, czyli zasadniczo tchórzom.
*
Andrzej Sośnierz skrytykował solidnie ustawę PiS o sieci szpitali. Jedyny człowiek od 27 lat, który wie, jak zreformować polską ochronę zdrowia, żeby działała lepiej, nie zgadza się z pomysłami rządu w tej sprawie (fakty.interia.pl). Podobne zdanie ma dr Adam Domanasiewicz, światowej sławy chirurg ortopeda z Wrocławia ("EKSPERYMENTY W SŁUŻBIE ZDROWIA" - z Adamem Domanasiewiczem rozmawia Stanisław Lejda, ODRA, 6/2017).
*
Stwierdzić, że Andrzej Duda nie może cieszyć się z poparcia Polaków, to jakby nic nie napisać. Istotne jest zatem pytanie, kto miałby największe poparcie. Ilekroć ktoś takie pytanie stawia, wskazuję na dra Adama Bodnara, obecnego Rzecznika Praw Obywatelskich. (www.rpo.gov.pl). Doświadczenie w służbie obywateli i niezależność oraz dorobek naukowy stawiają go w rzędzie najlepszych kandydatów na to stanowisko. Opozycja krytykująca obecnego prezydenta powinna już mieć alternatywę i ogłosić ją społeczeństwu. "Resortowo" Bodnar mógłby zostać ogłoszony przez Obywateli.RP, bowiem nie można oczekiwać porozumienia w tej sprawie pomiędzy partiami opozycji parlamentarnej i ruchów pozaparlamentarnych. Miałby natomiast za sobą całe grono Mistrzów polskiej demokracji, sędziów oraz tych, którym jego urząd realnie udziela pomocy.
Gdyby do takiego zgłoszenia tej kandydatury doszło, należałoby spodziewać się zwiększonego natężenia ataków na Rzecznika, który i tak nie ma z PiS łatwego życia. Zostałby poddany surowej próbie. Sądząc po jego postawie w ostatnim czasie, nie "spaliłby się" jako kandydat, a w dniu wyborów zapewne pozyskałby nie tylko głosy antypisowców.
Oczywiście, na giełdzie kandydatów na prezydenta RP pojawia się wiele znanych nazwisk. Każda partia duża i mała "hoduje" swojego, niektóre całą grządkę. Bodnara hodować nie trzeba. Już jest.
*
Osoby o niskich zarobkach - pracownicy (z wyjątkiem praktykantów), którzy zarabiają mniej niż dwie trzecie średniej stawki godzinowej brutto to według badań Eurostatu grupa, która jest ustawicznie zagrożona bezrobociem. Od liczebności tej grupy zatrudnionych zależy ocena sytuacji gospodarczej danego kraju. Zagrożenie polega na tym, że w przypadku utraty zatrudnienia (np. z powodu likwidacji zakładu, upadłości branży, zmniejszenia zatrudnienia, automatyzacji produkcji) osoby te nie znajdują zatrudnienia w innym zakładzie, mieście, regionie lub znajdują zatrudnienie, którego utrzymanie pochłania ewentualne wyższe wynagrodzenie. Dotyczy to nie tylko osób o niskich kwalifikacjach, ale ich w szczególności.
Aby temu zapobiec, należałoby wywołać - za pomocą np. zmniejszania obciążeń pracy podatkami i składkami - mechanizm wzrostu wynagrodzeń, z równoczesnymi mechanizmami sprzyjającymi utrzymaniu istniejących w danej okolicy zakładów zapewniających pracę.
Pracodawcy z wielu branż w Polsce informują o braku chętnych do pracy za najniższe stawki (głównie budownictwo, rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze). Rząd zapewnia, że tę lukę wypełnią pracownicy z Ukrainy. To prawda, ale odbędzie się to kosztem tych polskich pracowników, którzy są stale zagrożeni utratą pracy oraz jej rentowności porównywanej z zasiłkami, jakie można otrzymać od państwa.
*
Zaczepka Frasyniuka na temat matki to jak kopnięcie Kaczyńskiego w podbrzusze. W gruncie rzeczy Frasyniuk oddał mu za kopnięcie "barbarzyńcami".
*
Chociaż stalinizm trwał w Polsce raptem 6-7 lat, to do dziś odbija się kaczką, sorry - czkawką, w polskiej kulturze, polityce, gospodarce, mentalności. Po ponad 60 latach! Jesteśmy nieodporni na przemoc i bezradni. Zaczęło się od wybrania Bieruta na prezydenta. Agenta radzieckiego i figuranta otoczono czcią i kultem jednostki. Władzę przejęła monopartia, która uprawiała propagandę suwerenności ludu pracującego miast i wsi i zwalczała przejawy elitaryzmu i kosmopolityzmu. Odbudowie kraju z ruin towarzyszyła propaganda strachu przed zachodnim rewanżyzmem i wrogiem wewnętrznym, który sabotował socjalistyczne przemiany społeczne i gospodarcze. Prywatna własność, w tym drobny handel i wytwórczość zostały podporządkowane centralnemu zarządzaniu. Edukacja i kultura propagowały nowy model człowieka, całkowicie pozbawionego indywidualności, którego obowiązkiem miała być świadomie przyjmowana rola trybika w machinie rewolucji. Historię pisano od nowa. Reguły prawa kształtowane od kilku tysięcy lat zostały zanegowane, system prawny przestał istnieć.
To nie znaczy, że terror wszystkim zamknął wtedy usta i nikt się nie sprzeciwiał. Gdyby tak było, stalinowskie więzienia nie byłyby pełne oskarżonych o wrogie milczenie lub jawną krytykę etc. Nawet ci, którzy robili kariery opiewając wielkość Stalina w prasie, w książkach i w wierszach, w ukryciu zapisywali swoje prawdziwe myśli i odczucia.
Strach i terror psychiczny trwały stosunkowo krótko, zelżały już po śmierci Stalina w 1953 roku, czyli raptem po 5 latach, ale tak głęboko zmieniły świadomość Polaków, że nawet dzisiaj odczuwamy ich skutki. Odruchowo milczymy i chowamy się po kątach, próbujemy jakoś przetrwać, gdy pojawia się przemoc ze strony władzy. Zostaliśmy wtedy śmiertelnie ugodzeni i nie potrafimy poradzić sobie z aktami państwowego, zorganizowanego terroryzmu. Nawet, gdy jest to "tylko" terror psychiczny.
*
Biało-niebieska flaga okupanta obok polskiej przed siedzibą Prezydenta RP. Taki folklor tylko w Polsce. - https://www.facebook.com/vidimus.ksiazka/videos/1571495096228219/.
*
Mój czarny kot, zwany po sterylizacji Makaronem, wyłapuje ptaki i dumny paraduje nosząc je w pysku. Jego ruda siostra bawi się nimi na trawie, jak laleczkami. Co rusz traci życie jakaś mysz albo kret, chyba te koty chcą pokazać, który dzikszy. W tym czasie, gdy w moim ogródku taka dżungla, ludzie bronią jakiejś nieistotnej Puszczy Białowieskiej!? A tu truskawki się sypnęły! I co ma zrobić człowiek z tą panoszącą się wszędzie Naturą? Zniszczyć.
*
Góral z Orawy zgwałcił kurę. Usłyszał wyrok (gazetakrakowska.pl). A przecież dewiacje seksualne to choroby, odstępstwa od normy rozwojowej. Jeżeli można je leczyć, to trzeba leczyć. Za co karać chorego? Za to, że jest chory? Może chorych na raka też trzeba karać? A co z objawami Alzheimera?
*
Czy ktoś zna adres, pod który można zwracać (dosłownie) książki i publikacje Ziemkiewicza. Czy wystarczy po prostu wyrzucić? Tak już bywało w Polszcze. Odsyłano. Przejrzałem półki - nic nie mam. Parę złotych uratowane.
*
W związku z doniesieniami parkowych wiewiórek o groźbie zamachu na Pana Prezesa Płaszczak odbierze teraz policjantom paralizatory, bo oni za bardzo lubią się tym bawić. Podczas tej zabawy jest im obojętne, w kogo celują. Byle w jaja, jak tego Francuza w Lublinie! SB nie miała takich zabawek, to przygniatała jaja szufladą lub innymi sposobami. Wedle przypływu wyobraźni po spożyciu.
*
Katolicy sądzą, że są na tym świecie tymczasowo. Nie zależy im, żeby tu było im i komukolwiek lepiej. Ich ojczyzna jest tam, gdzie nic nie ma. Nowy Testament to tekst. Tylko tekst. Ich zdaniem to reportaż.
*
Kosiarka leczy.
*
Ludzie o poglądach prawicowych, a katolicy w szczególności, uważają, że nie mają nic wspólnego z ewolucją. Księża nie czytają już Teilharda de Chardin? Kiedyś czytali, gdy był zakazany przez Watykan.
*
Trump to nie jest mój prezydent. Duda twierdzi, że nie jest moim prezydentem. To kto jest moim prezydentem?!
*
Śpiewanie patriotycznych piosenek w programach rozrywkowych TVNarodowej to mniej więcej, jak śpiewanie i granie do tańca na stypie. Jaka etyka, taka estetyka.
*
Oddałbym połowę tego, czego nie mam, żebym nie musiał odzywać się do ludzi, do których muszę. To jest warte każdej ceny.
*
Jestem ciekaw, czy Macron boi się brzydkich kobiet, które mówią do niego przez zaciśnięte zęby o współpracy? Wróciwszy pod wieczór do dom, ujrzałem na plaźmie Becię w roli władczyni Wyszehradu, jak strofowała z groźną miną Macrona. Tak mnie to osłabiło, że zapaliłem i poszedłem spać. Zasnąłem bez kawy! Sen miałem długi, głęboki i spokojny. Żadnych koszmarów. Kiedy koszmary widzisz na jawie i nie da się ich pozbyć jednym pstryknięciem pilota, trzeba iść do specjalisty.
*
Dialogi polsko-polskie (grupa kilkunastu osób obydwu płci, dorośli, średnia wieku 45 lat, nieduże miasto w Polsce):
- Te muslimy to nieroby są.
- Racja, robiłem parę lat w Anglii, to wiem.
- Ja ich tu nie wpuszczę.
- Brudasy.
- Dziecioroby.
Znamy to. Siedzę, nie odzywam się.
- A czemu się dziwić, że taki syf i terroryzm na tym zachodzie, jeżeli burmistrzem Londynu też jest Arab.
Wtrącam się:
- Pakistańczyk, londyńczyk, tam się urodził.
- A co to, qrwa, za różnica. Też ciemny. Nawet burmistrza mają swojego.

*
Nie zrozumiem nigdy, dlaczego premier Theresa May przeprowadziła te przedterminowe wybory, nie mając pewności, że jej partia uzyska co najmniej 60 procent. Intuicja Donalda Tuska o wycofaniu się Anglii z zamiaru opuszczenia UE wydaje się więc zbliżona do prawdy - zależało jej na unieważnieniu brexitu, a nie chciała tym obciążać konserwatystów. Teraz cała wina spadnie na starą królową - niezależnie od tego, czy wyjdą czy nie.
*
Ludzie, którzy zabrali się za odbudowę Polski po upadku PRL, byli kolegami i znajomymi z Solidarności, KPN, NZS, RMP, KOR. Teraz zastępowani są przez tych, którzy znają się z ministrantury i chórów kościelnych, ruchów oazowych, stadionów, ZHR, grup rekonstrukcyjnych, Rodzin Radia Maryja i SKOK-ów.
*
W 1976 roku milicjanci urządzili robotnikom protestującym w Radomiu "ścieżki zdrowia" i represje. Bicie demonstrantów KOD w Radomiu przez bojówkarzy przypomina tamte wydarzenia i stawia we właściwym świetle wyczyny policji. Takich "akcji" policyjne bandziory mają na sumieniu więcej.
Tym razem policja wyręczyła się bandziorami nieumundurowanymi, którzy wystąpili w rolach patriotycznych paralizatorów. Odpowiadają za to szefowie policji oraz Płaszczaki, którzy nie bronią obywateli i nie chronią porządku. Tę demonstrację powinna tłumnie ochraniać policja. Tymczasem mamy do czynienia z policyjną prowokacją, której celem było sprowokowanie rozruchów na tle politycznym.
*
GUS podaje coraz lepsze statystyki na temat Polski - to znaczy, że ręce rządu nie sięgnęły jeszcze za daleko. Do GUS już sięgnęły.
*
Od kilku miesięcy prasa pisze, że w polskich kopalniach węgla kamiennego należących do państwa spadło wydobycie (o ok. 30%) i brakuje węgla na składach. Ratunkiem ma być podobno import z Rosji, ale tamtejszy węgiel jest droższy od polskiego. Tzw. analitycy "przewidują" wzrost cen energii, co jest raczej oczywiste, skoro polska energetyka na węglu stoi. Dlaczego wydobycie spadło? Bo obecny rząd powiązał egzystencję nierentownych kopalń z pieniędzmi firm produkujących energię elektryczną. Po co górnicy mieliby fedrować? I tak im płacimy, płacąc za prąd. Co było, zresztą, do przewidzenia. Może warto wynająć jakiś masowiec, co najmniej 30-tysięcznik, i popłynąć po to "czarne polskie złoto" do jakiegoś RPA, USA czy Australii? W Amsterdamie (i w RPA też) tona kosztuje ledwie 80 USD. Jakby tak zarobić na czysto po 10 USD na tonie w jeden miesiąc, to i tyle warto. Ktoś ma pod ręką jakąś gotówkę?
*
Obecny zwiększony napływ uchodźców z tzw. Trzeciego Świata jest znakiem dobrobytu europejskiego i jego wzrostu. Prócz tego jest znakiem wzrostu bezpieczeństwa w Europie, po wojnach bałkańskich tłuczemy się już tylko w Donbasie. To, jakby nie patrzeć negatywnie, pozytywne przejawy utworzenia kiedyś tego, co nazywa się dziś UE. Niektórzy czarno widzący tę unię twierdzą, że wojny militarne zostały zastąpione przez wojny ekonomiczne. I czują się oblężeni, okupowani przez UE, szczególnie przez Niemcy. Mogliby z tego oblężenia uciec do któregoś z krajów Trzeciego Świata, ale oni wolą rozbić Unię Europejską w jednym celu: żeby udowodnić, że mają rację.
*
Zakaz sprzedaży pigułki "dzień po” działa także przeciwko mężczyznom. Ta pigułka bez mężczyzny nie działa.
*
Na tubie: Hanna Kulenty – Smokey Eyes. Herbata assam, dżdż.
*
Pytam: Te słabe strony reformy Balcerowicza, to które? Ja znam jedną - że nie została dokończona.
*
Szokujące powiązania Antoniego Macierewicza. Tomasz Piątek ujawnia związki szefa MON z Rosją i Putinem. Obejrzałem, wysłuchałem, udostępniam. Czy można nad tym przejść do porządku, jak nad kałużą pod deszczu?
*
Kościół Katolicki w Polsce opowiada wciąż, że jest kościołem ubogim, a do tego frekwencja im spada. Skąd kasa? Na wieżach kościołów mogłyby stanąć anteny nadawcze. Szkoda marnować tyle miejsc na krzyż. Firmy telekomunikacyjne dobrze płacą za rozsiewanie Dobrej i Złej Nowiny.
*
Patrioci wciąż pytają siebie nawzajem: Czy kochasz Polskę?

Co to za pytanie?! Kochać to ja mogę mamę, tatę, żonę, dziecko, sąsiadkę. Stawianie takich pytań jest infantylne.
*
Skończyły się właśnie w Lille drużynowe mistrzostwa Europy w lekkoatletyce. Polska zajęła drugie miejsce. Miło było patrzeć, jak nasi sportowcy walczą z najlepszymi i wygrywają. Stadion w tym Lille bez jakichś fajerwerków, mamy kilka takich i kilka lepszych. Byle ci barbarzyńcy z rad parafialnych nie doprowadzili tego do ruiny.
*
Większość współczesnych komedii opiera się na wyśmiewaniu dobrych manier hipokrytów. Molier by nie wystarczył?
*
Jeżeli nawet uważasz, że seks to grzech, to musisz wiedzieć, że piekła nie ma. Proszę sobie używać seksu dla zdrowia. Nieba też nie ma, więc lepiej już nie będzie.
*
Kto wybula za występ Trumpa w Polsce? Jakiś zwrot za paliwo chyba dostanie, co? A widzów dowiozą na ten występ autokarami. Za występ Bashobory na Narodowym musieli zapłacić Hoserowi.
*
Po zajściach w Radomiu. Mazurek: Nie powinny mieć miejsca, ale też ich rozumiem. W Radomiu policja była w nowych mundurach letnich - czarne koszulki z krótkimi rękawami. Niektóre z nadrukiem firmowym. Jakby je mocno sprać, to zrobią się brunatne.
*
Polscy politycy nie chcą rozwiązywać polskich spraw w taki sposób, jakby Polska była krajem europejskim i miała europejskie problemy. To byłoby dla nich za trudne, bo w Europie nie mówi się po polsku nigdzie poza Polską.
*
Wolski jako satyryk dysponuje takim poczuciem humoru, jak PAD. Jest zadowolony ze swoich dowcipów wagi ciężkiej.
*
Karta Praw Podstawowych. Poprzedni rząd Kaczyńskiego tego dokumentu nie przyjął, aby bronić polskich homoseksualistów przed zawieraniem jednopłciowych małżeństw. Dwupłciowe niech sobie zawierają.
*
Opozycja ma pewną trudność w ruszaniu nie tylko głową.
*
Zasad logiki daleko szukać nie trzeba.
*
Murzyni w Polsce powinni chodzić po ulicach wyłącznie w nocy. Rozumowanie ministra Błaszczaka: jeżeli ktoś pobił Murzyna na ulicy w Polsce w biały dzień, to jest za to odpowiedzialny ten Murzyn, bo wychodzi na polską ulicę w biały dzień i od razu widać, że jest czarny. A przecież powinien wiedzieć, że czarny kolor skóry wywołuje w Polsce agresję. Zrozumiałą, jak uważa rzeczniczka PiS, pani Mazurek, kobieta o niepowtarzalnej urodzie, inteligencji, spostrzegawczości i osobowości.
*
Poszukiwania czegoś na Tuska i PO przez tzw. komisję do spraw Amber Gold są radośnie daremne. Pamiętać jednak należy, że tłumnie zasiadający w tej komisji posłowie różnych opcji i odmiennych intelektów są za zasiadanie w niej (i innych) dodatkowo i sowicie wynagradzani. Jeżeli do tej pory nie wykazali np., że spółka Amber Gold działała niezgodnie z treścią Art. 17. ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej ("Przedsiębiorca wykonuje działalność gospodarczą na zasadach uczciwej konkurencji i poszanowania dobrych obyczajów oraz słusznych interesów konsumentów"), to pojawia się pytanie, co zamierza zbadać ta komisja sejmowa. Nota bene, wpisywanie takiego artykułu do takiej ustawy przypomina wpisanie do konstytucji zasady sprawiedliwości społecznej.
Jeżeli już, to należałoby przeanalizować treść wzorów umów z klientami, jakie były stosowane podczas świadczenia usług przez tę spółkę. Być może takie umowy nie powinny zaistnieć w obiegu prawnym, z powodu jakichś ich wad? To trzeba zbadać. Wówczas odpowiedzialność za ich opracowanie i przyjęcie ponieśliby ci, którzy taki wzór sporządzili i przyjęli do stosowania (prawnicy, zarząd spółki) z zamiarem (domniemanym) wprowadzenia w błąd klientów bądź na tyle nieprofesjonalnie, że interesy klientów nie zostały w nich należycie zabezpieczone. To jest możliwe, ale tym komisja sejmowa raczej się nie zainteresowała. Mam nadzieję, że zajmuje się tym prokuratura.
Tezę komisji, że AG to piramida finansowa, twórca spółki odrzucił. Nic w tym dziwnego. Równie dobrze można by uznać, że umowy hipoteczne banków z tzw. frankowiczami to efekt działania "piramid finansowych".
Nie zmienia to faktu, że AG zaliczyła plajtę (zaplanowaną lub nie), a jej klienci stracili pieniądze i zostali nabici w butelkę. Pojawiła się informacja, ze AG otrzymała kasę na rozruch ze SKOK. Ja od dawna uważam, że seria upadłości SKOK-ów świadczy o tym, że ta forma działalności została zaplanowana po to, aby wydrenować pieniądze klientów, obłowić się i splajtować, a należności niech zapłacą te banki, które nie chcą upadać i zarabiać na plajcie.

Kto to zaplanował? To jest ekscytujące pytanie!!! Ogólnie wiemy, ale ktoś powinien to zbadać i ogłosić publice. Informacją roku byłaby lista największych kredytobiorców SKOK-ów połączona z listą upadłości. Zadanie dla dziennikarzy patriotycznych mediów.
Gdyby tę ustawę o swobodzie działalności gospodarczej, która umożliwia również prowadzenie nadmiernie ryzykownych firm, traktować jako źródło ustanawiania odpowiedzialności za każdą stratę w obrocie rynkowym, to odpowiedzialne za każdą stratę byłoby Państwo (Sejm, Senat, Prezydent, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, NSA etc.), które ustaliło zasady swobody działalności gospodarczej. Takie założenie jest jednak absurdalne.
Ludzie normalni i przyzwoici żyją z marginesem zaufania do państwa, że nie będzie ono stanowiło prawa, które zachęca złych ludzi do oszustw. Z jakiegoś powodu w polskich realiach takie myślenie uznawane jest za naiwność i nieostrożność.
*
W 2005 roku rząd RP wprowadził tzw. podatek paliwowy, który w całości miał być przeznaczany na budowę dróg. Teraz zamierza wprowadzić drugi taki sam podatek, nie likwidując poprzedniego. Kierowcy już drwią, ze tamten podatek był na jeden pas ruchu, a ten ma być na ten drugi, w przeciwną stronę. Podatek płacimy w cenie paliwa od 20 lat. Tego ominąć się nie da. Może od razu wliczyć w cenę paliwa abonament rtv? Przecież radio ma każdy w samochodzie. Co dzieje się z tymi pieniędzmi? Nie są przeznaczane na infrastrukturę drogową. Podatki drogowe i paliwowe w przeszłości wprowadzały tzw. prawicowe rządy - AWS, PiS. Teraz, po dodaniu przez PiS następnego podatku, te miliardy też na drogi nie pójdą, bo niby dlaczego miałyby upaść nierentowne kopalnie i zrepolonizowane fabryki zbrojeniowe. Poza tym rządowi wciąż brakuje pieniędzy i musi spłacać długi za 500+, opłacić emerytów, podwyżki dla policji itd.
*
Zakaz propagowania faszyzmu i rasizmu to jakieś lewackie, poprawne politycznie wymysły. PiS, ONR, MW, KK to zmienią. Polska wstanie z kolan, na które rzuciło ją jewropejskie lewactwo.
*
Narodowe srebra od Bolesława Bieruta - to jest to, co zdaniem rządu PiS tracimy na warszawskiej prywatyzacji. Tak rzekł minister Jaki. W tle awantury o tzw. reprywatyzację warszawską majaczy zatwardziała polska niechęć do Żydów. Pomiędzy Kępy i Moczary, ulubione klimaty Prezesa Nadludzi oraz katolickiej starszyzny, pamiętających z rozrzewnieniem nagonki na "syjonistów", wdziera się nowoczesna bandyterka prawnicza i nowobogacka ze swoją pazernością na cudze i skłonnościami do korzystania z łatwych okazji. W tle pojawiają się też propagandowe mity, jak np. eksploatowana od ok. 20 lat przez Stanisława Michalkiewicza, zręcznego felietonistę rydzykowej lewicy, spiskowa teoria na temat żydowskiego "przemysłu holokaustu" oraz zamiarów Żydów odnośnie uzyskania od Polski odszkodowania na 60 mld dolarów za mienie pozostawione w kraju, w tym za te warszawskie nieruchomości, o których mowa w tej komisji kierowanej przez nic nie rozumiejącego posła Jakiego. Wychodzi teraz na to, że PiS chce to coś zablokować, ukształtowane ideowo w patriotycznej i niezłomnej prasie przez teorie spiskowe Michalkiewicza, któremu Kępy i Moczary już nie kojarzą się z prostactwem, lecz raczej z patriotyzmem i Narodem (Słusznie, słusznie, towarzyszu! – dudnią głosy marcowych bojowców z głębi grobów). Być może, zgodnie z metodą Zjednoczenia Patriotycznego Grunwald, zauważyli, że pośród tych, którzy wykupują te porzucone warszawskie parcele, jest zbyt wiele "podejrzanych" nazwisk? A to zgadza im się z poglądem, że PO, która puściła te parcele na wolny rynek, to komuniści i złodzieje, którzy wiadomo, jakie mają pochodzenie. Wszyscy w Polsce wiedzą, że terror sowiecki wprowadzili w Polsce Żydzi i do nich należała cała władza w PRL, oni i ich wnuki obsiedli media, uniwersytety, urzędy, banki, biznesy etc. Są wszędzie. A w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy w szczególności. Taka "narracja" też znana jest od dawna. Należy do licznych "postprawd", wypełniających "dyskurs" poufnych szeptanek. I teraz to ONI sobie samym sprzedają za marne grosze te warszawskie nieruchomości, które Narodowi Polskiemu przekazał Prezydent Bolesław Bierut. Jaki przejęzyczył się. Za dużo powiedział.


Jak to robi się taki geszeft? Kupiec/deweloper zleca znalezienie ostatniego właściciela wpisanego do księgi wieczystej (PRL nie zmieniała zwykle zapisów w KW). Zapewne ktoś taki już nie żyje. Trzeba gdzieś w świecie znaleźć spadkobierców. Oni nie mają nadziei na odzyskanie spadku w dalekiej Polsce, zresztą nie ma na to ustawy (żaden rząd nie chciał uznać prywatnej własności za lepszą i żaden nie miał odwagi pozbawiać tych sreber Skarbu Państwa). Spadkobiercy nie mają zwykle do tego głowy, żyją własnym życiem, a nie schedą po dziadkach. Nie znają też realnej własności takiej nieruchomości gdzieś we wschodniej Europie. Przyjmą każdą kwotę, 20 tys. USD wyda im się manną z nieba. Wystarczy pójść do notariusza, np. w USA i sporządzić umowę. Polski prawnik z legalnym pełnomocnictwem odzyska nieruchomość, która szybko zmieni właściciela. To jest legalne postępowanie, akceptowane na całym świecie. U nas próbuje się nadać mu znamiona nielegalności, zrobić z tego aferę na sto fajerek. Oczywiście, jest źle, gdy poszkodowani zostają lokatorzy. Znam to z autopsji.
Podejrzenie wobec tej fałszywej katoliczki Waltzowej (co to za nazwisko?, niepolskie!), która nie przychodzi nawet na miesięcznice, że świadomie oddaje Narodowe Srebra w obce ręce - mieści się jak najpełniej w tej mitologii i ideologii, jaką w umysłach polsko-narodowo-katolickich wyrył swoją wyrazistą polszczyzną Stanisław Michalkiewicz, pisząc od co najmniej 20 lat wciąż to samo o tym spisku. Bo przecież tysiąckrotne kłamstwo ma twarz prawdy. Tę "postprawdę" eksploatuje z satanistycznym uśmieszkiem Nadczłowiek, posyłając na plac boju swoje Wodnice i byle jakich manów, posłusznie realizujących Wizję i Misję Patriotyczną. I mamy aferę, komisję, wielomiesięczne, wieloletnie gorące tematy w mediach.
A może to właśnie Miasto Warszawa repolonizuje te warszawskie parcele, które tkwią bezużytecznie w zasobach państwa i mogłyby tkwić tak do końca czasów popadając w Ruinę? Kupują je polscy inwestorzy, czy tylko zagraniczni, wiadomego pochodzenia? O co walczy ta komisja? Tego nikt nie mówi. Domyślamy się więc, że walczy o to, żeby nieruchomości mogli kupować tylko Prawdziwi Polacy Pierwowo Sorta.

*
Polscy katoliccy konserwatyści, którzy pragną bronić chrześcijańską Europę przed zdeprawowanymi i zniewieściałymi Europejczykami i islamistami, mogliby wyjechać do Niemiec i chodzić tam do marketu z żoną i gromadką dzieci i jeszcze większą gromadką wnuków, aby ratować białą rasę. Skoro Niemcy sami nie potrafią, to pokażcie im, jak to się robi. Hartz IV to ciągle więcej, niż 500+. Trzeba tylko nauczyć się tego niemieckiego i nie oszukiwać.
*
Atakom na Lecha Wałęsę towarzyszy taka argumentacja, jakby dorosły syn, którego mama urodziła przed ślubem lub zaraz po, miał do niej po latach pretensje, że była puszczalska.
*
Odrzucenie Człowieka przez KK okazało się odrzuceniem Boga.



Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • fg2002

    Wyraźnie widać że jesteś moralny. Dobrowolnie.

  • Gość: [Autor] *.icpnet.pl

    Naturalnie.

  • danekstraszynski

    Na mszyce najlepsze są środki przeciwko mrówkom. Mrówki hodują mszyce, żeby je wydoić. Coś jak pisowcy wychowują młodzież, żeby...

    Skuteczny jest proszek do pieczenia zmieszany z cukrem pudrem na zachętę. Można też kupić gotowe substancje. Na przykład niewielka puszka z bocznymi otworami, a w środku ziarenek udające smakołyk. Mrówki zanoszą je do gniazda i po konsumpcji tracą ochotę na życie. Metoda brutalna, więc niemożliwa do zastosowania w stosunku do wychowawców sekty prezesa.

© Obserwatorium Katastrof - OK!
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci